rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Testy

lip
04

Test e-czytników: PocketBook Basic 613 i Prestigio Nobile PER3474B

04.07.2013 18:08, dodał: Krzysztof Cyło
Ocena:

Wakacje to okres, który wiele osób chce poświęcić na nadrabianie książkowych zaległości. Sam zaliczam się do tego grona, sukcesywnie odhaczając kolejne pozycje z listy „Do przeczytania”. Jak zapewne spora już część czytelników, najczęściej i najchętniej korzystam przy tym z elektronicznego czytnika ebooków. Pomijając nawet kwestię cen i dostępności e-książek, tak taka forma jest dla mnie po prostu wygodniejsza. E-czytnik jest lekki i poręczny, a w dodatku świetnie się sprawdza w swojej roli podczas słonecznych, leniwych popołudni spędzonych na świeżym powietrzu. Mając na uwadze rosnące zainteresowanie tym segmentem gadżetów, postanowiliśmy ściągnąć do naszej redakcji dwa e-czytniki i je przetestować, są to:

  • PocketBook Basic 613
  • Prestigio Nobile PER3474B

Jakkolwiek są to urządzenia stworzone z myślą o tym samym przeznaczeniu; mają służyć jako czytniki książek, tak różnic między nimi jest mnóstwo. Zacznę od podstawowej: PocketBook Basic 613 został wyposażony w ekran typu E-Ink, podczas gdy czytnik Prestigio działa już w oparciu o standardowy panel LCD. Test będzie więc o tyle ciekawy, że na jego przykładzie poznacie różnice pomiędzy tymi technologiami z punktu widzenia zapalonego mola książkowego. Nie będzie chyba dla nikogo szczególnie dużym spoilerem jeżeli już teraz dopowiem, że ekran LCD w starciu z – pozornie – „zacofanym” E-Inkiem wypada po prostu fatalnie. Po więcej konkretów zachęcam do przeczytania artykułu.

Na ostatniej stronie znajdziecie porównanie ekranów E-Ink Vizplex, E-Ink Pearl i LCD - sami sprawdźcie, na którym najlepiej się czyta.

PocketBook Basic 613 – tani, a dobry. Serio!

W teście pierwszeństwa postanowiłem ustąpić e-czytnikowi PocketBook Basic 613. Jest to urządzenie z dość niskiej półki, a zatem nie spodziewałem się po nim zbyt wiele. Niemniej – co mogę już teraz zdradzić – pozytywnie się zaskoczyłem.

Pozytywne wrażenia z użytkowania e-czytnika rozpoczęły się właściwie już na samym początku naszej „znajomości”. Zanim jednak wyjaśnię dlaczego, pokrótce naświetle Wam moje oczekiwania względem e-czytników (a segmentem tych urządzeń interesuje się od dawna). Moim zdaniem e-czytnik powinien być dopracowany przede wszystkim pod dwoma względami. Pierwszym z nich – i najważniejszym – jest ekran, a konkretnie jego jakość, kontrast wyświetlanego obrazu itp. Drugim natomiast jest wykonanie – e-czytnik powinien być lekki i poręczny, a do tego solidny. Na dalszym planie stawiam szereg funkcji, którymi wielu producentów pragnie wzbogacić e-czytniki, a tym samym upodobnić je – moim zdaniem niepotrzebnie – do tabletów.

W przypadku PocketBooka Basic dość szybko zdałem sobie sprawę, że drugi wymóg jest spełniony bez zarzutu. Urządzenie jest bardzo lekkie (waży zaledwie 180 g) i znakomicie leży w dłoni. Jakość wykonania i spasowanie materiałów nie pozostawia właściwie niczego do życzenia – jest tak, jak być powinno. Na słowa pochwały zasługuje też ergonomia – zestaw klawiszy i ich umiejscowienie, a także faktura tylnej części obudowy, zostały dobrze przemyślane.

Frontowy panel zajmuje 6-calowy ekran (800 x 600 pikseli) wykonany w technologii E-Ink Vizplex. Pod nim znajduje się zbiór przycisków, z czego dwa zewnętrzne, ze strzałkami, służą „przewracaniu stron” ebooka, a wewnątrz znajduje się czterokierunkowy krzyżak z wielofunkcyjnym przyciskiem wewnątrz. Ukształtowanie i ułożenie klawiszy zapewnia wystarczający komfort zarówno w trakcie czytania, jak i nawigowania po interfejsie. Wspominam o tym, bo z mojego doświadczenia wynika, że cechy te wcale nie są standardem wśród urządzeń tego typu, a tym bardziej tej klasy.

Na dolnej krawędzi e-czytnika znajdziemy slot na karty microSD, wejście microUSB, szczelinę z przyciskiem „reset” (ani razu nie musiałem z niego korzystać) oraz przycisk do odblokowywania ekranu.

Już na pierwszy rzut oka widać w tym opisie pewne – pozorne – braki. Nie wspomniano w końcu ani słowa o obecności wejścia słuchawkowego, umiejscowieniu głośników, czy przycisków do regulacji głośności lub przełączniku on/off sieci bezprzewodowej. Powód jest prosty – ten model PocketBooka, co zresztą nazwa wskazuje, jest stosunkowo prosty i wyposażono go jedynie w podstawowe funkcje. Niemożliwe jest więc odtwarzanie na nim audiobooków, łączenie się z Siecią, a o podświetleniu ekranu, czy panelu dotykowym możemy tym bardziej zapomnieć. Swoją drogą kwestionowałbym niezbędność tych dodatków w innych modelach, ale to jest już inny temat.

PocketBook Basic – do czytania książek (i niczego poza tym)

Sprawę postawmy jasno – PocketBook Basic 613 nie jest multimedialnym kombajnem i służy właściwie wyłącznie odtwarzaniu ebooków, co bynajmniej nie stanowi żadnej wady. Z e-książkami czytnik radzi sobie za to całkiem dobrze. Przede wszystkim zakres obsługiwanych formatów jest odpowiedni i obejmuje nie tylko standard (MOBI, EPUB, itd.), ale i pliki pakietu biurowego oraz PDF-y. Te ostatnie nie są wprawdzie mocną stroną, ale do tego jeszcze wrócimy.

Ebooki można przechowywać zarówno w pamięci wewnętrznej (2 GB), jak i na kartach microSD. W trakcie czytania możliwe jest zarówno wykonywanie notatek (czytaj: zaznaczanie do zapamiętania w pamięci urządzenia fragmentów tekstu) oraz tworzenie zakładek (odnośników do stron, opcja przydatna dla studentów i uczniów). Do tego możliwe jest zmienianie parametrów tekstu (czcionek, marginesów, interlinii i wielu innych) oraz orientacji obrazu. Wprawdzie PocketBook Basic nie został wyposażony w żaden czujnik położenia, tak z poziomu interfejsu zmiany orientacji można dokonać równie szybko. Generalnie do spektrum możliwości powiązanych z odtwarzaniem ebooków nie można się przyczepić. Oprogramowanie zapewnia wszystkie podstawowe (i nie tylko podstawowe) funkcje.

Działanie tego e-czytnika nie jest jednak pozbawione wad. Przede wszystkim stosunkowo długo trwa proces uruchamiania. W dodatku w odróżnieniu od większości modeli konkurencji, ten po ustalonym czasie braku aktywności, zupełnie się wyłącza. Chociażby Kindle przechodzi jedynie w stan uśpienia, z którego bardzo szybko można go wybudzić. Sam system nie działa również tak płynnie, jak można by tego oczekiwać. 800-megahercowy procesor i 128 MB RAM-u stosunkowo ociężale radzi sobie z wczytywaniem większych plików, ale i odświeżaniem ekranu.

E-papier w akcji – jak się czyta?

Niezależnie od tego wszystkiego, najważniejsze w e-czytniku jest odtwarzanie ebooków, a co z tym się wiąże – jakość wyświetlanego obrazu. Zacznijmy od tego, że powłoka ekranu PocketBooka jest – co akurat nie stanowi żadnej nowości – matowa, a zatem możliwe jest czytanie nawet przy silnym oświetleniu. Muszę jednak przyznać, że technologia E-Ink Vizplex jest już stosunkowo przestarzała, a różnica między nowszymi panelami typu Pearl jest kolosalna. Kontrast obrazu testowanego PocketBooka jest bardzo niski i osoby ze słabym wzrokiem będą na to mocno narzekały. Niemniej najważniejsze cechy e-papieru, mimo tego, wciąż pozostają aktualne. Czytanie nie męczy oczu, a tekst przypomina wydruk na papierze (dokonany resztką tuszu...). Zadowalające jest za to zagęszczenie pikseli (ppi).

Plik PDF w orientacji horyzontalnej

Jeżeli zakładacie, że będziecie czytać wyłącznie w warunkach dobrego oświetlenia (na zewnątrz lub przy lampce), to słaba jakość obrazu nie powinna być szczególnie uciążliwa. Problem pojawia się jednak w przypadku PDF-ów, które są skalowane do powierzchni ekranu (zdjęcie powyżej). Zmieszczenie kartki A4 na przekątnej 6” sprawia, że tekst staje się nieczytelny, a litery bardzo małe. Tylko częściowo sytuację ratuje zmiana orientacji ekranu oraz możliwość „przycięcia” marginesów. Wciąż jednak odtwarzanie PDF-ów na tym czytniku zaliczyłbym do ostateczności.

Na ostatniej stronie znajdziecie porównanie ekranów: E-Ink Vizplex kontra E-Ink Pearl kontra LCD. Mam nadzieję, że w wymowny sposób umożliwi Wam ono wybór przyszłego e-czytnika.

Standardowy ebook (MOBI)

Powracając już jednak do PocketBooka; ciekawostkę stanowi fakt, że okno główne, wyświetlające otworzonego ebooka, przedstawia stosunkowo dużo informacji. Oprócz treści książki, w dolnym pasku znajdziemy także informacje o dacie, godzinie, poziomie naładowania baterii oraz numerze bieżącej strony i ilości wszystkich stron. Dla wyjadacza czytników firmy Amazon ten fakt stanowi miłą niespodziankę. Kindle wyświetla bowiem jedynie procent ukończenia czytanego ebooka.

Podsumowanie

PocketBook Basic 613 na aukcjach internetowych można dostać już od ok. 340 zł. Jeżeli dysponujecie sztywnym budżetem w wysokości zbliżonej do tej kwoty, to w tej cenie prawdopodobnie nie znajdziecie niczego lepszego. Zalecam jednak, by zainwestować dodatkowe 50-100 zł i poszukać e-czytnika z ekranem typu E-Ink Pearl. Wasze zadowolenie z czytania i użytkowania będzie nieporównywalnie wyższe.

Jeżeli jednak zdecydujecie się na Basic 613, to możecie liczyć na bezproblemowe i stabilne działanie, solidne wykonanie, wystarczający zakres funkcji oraz długi czas pracy na baterii (8 tys. odświeżeń ekranu). Odczuwalną wadą z punktu widzenia osoby, która nie ma porównania do innych modeli, będzie jedynie stosunkowo powolne działanie i wykluczenie komfortowego czytania większości PDF-ów.

Wady:

  • Ekran E-Ink Vizplex
  • Powolne działanie
  • Odtwarzanie PDF-ów
  • Cena

Zalety:

  • Solidne wykonanie i ergonomia pracy
  • Prostota obsługi i niezawodność działania
  • Wsparcie wielu formatów plików
  • Długi czas pracy na baterii

Ocena ogólna: 3/5


Strona:






Polecane artykuły

Testy

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.