rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Testy

maj
12

Samsung Galaxy S8+ - recenzja smartfona z fenomenalnym wyświetlaczem

12.05.2017 14:55, dodał: Maksym Słomski
Ocena:

Przetestowaliśmy Samsunga Galaxy S8+ i z czystym sumieniem stwierdzamy, że jest to jeden z najciekawszych smarfonów, jakie kiedykolwiek powstały. Dlaczego? Dowiedzcie się, czytając naszą recenzję.

"Stary, serio, wolę patrzeć na świat przez ekran tego smartfona" - takie słowa skierował do mnie Radek Domżoł, gdy zabieraliśmy Samsunga Galaxy S8+ na majówkę i robiliśmy za jego pomocą pierwsze zdjęcia i filmy. Cytuję je na samym początku zupełnie nieprzypadkowo. Ekran Super AMOLED w Samsungu Galaxy S8+ to prawdziwy przełom - nie tylko ze względu na proporcje 18.5:9, którymi przecież cechuje się też ekran w LG G6 (18:9), ale na jego fenomenalne parametry i wrażenie, jakie zrobi na każdym, kto weźmie smartfon w swoje dłonie.Samsung Galaxy S8+ - recenzjaWyjmując z pudełka Samsunga Galaxy S8+ aż trudno było mi uwierzyć, że jeszcze 16 lat temu trzymałem w swoich dłoniach telefony pokroju Nokii 3310. Wtedy emocjonowaliśmy się dzwonkami polifonicznymi, łącznością IRDA i "animowanymi" tapetami. Teraz mamy dostęp do telefonów takich jak Galaxy S8+ - wydajnością przewyższających komputery sprzed lat, wodoodpornych i wyposażonych w wodotryski takie jak choćby skaner tęczówki oka... Ale okej, po kolei!

W pudełku "na bogato"

W pudełku wraz z Samsungiem Galaxy S8+, którego wyceniono na 3999 złotych, znajdziemy garść przydatnych akcesoriów. Oprócz kabelka USB 3.1 Typu C, znajdziemy tu także szybkoładowarkę sieciową 5V/2, dokanałowe słuchawki sygnowane logo AKG (o wartości ok. 400 złotych), pin do wysuwania tacki z kartą SIM oraz... przejściówki z USB Typu A. Gwiazdą jest oczywiście smartfon Samsung Galaxy S8+, który od wariantu bez "plusa" różni się pojemniejszą baterią oraz większym ekranem o przekątnej aż 6,2-cala. Nie czyni on urządzenia tak dużym, jak mogłoby się wydawać, choć... nieco zbyt dużym, aby w pełni swobodnie obsługiwać go jedną dłonią.Samsung Galaxy S8+ recenzjaSmartfon? Raczej dzieło sztuki

Obudowa Samsunga Galaxy S8+ została w całości wykonana ze szkła. Osobiście nie jestem wielkim entuzjastą takiego rozwiązania - tylna część urządzenia w kolorze czarnym dość ochoczo kolekcjonowała moje odciski palców, tracąc przez to nieco uroku. Z wyłączeniem tego, Galaxy S8+ jest chyba najpiękniejszym smartfonem, jakiego kiedykolwiek trzymałem w dłoniach. Wygląda jak eksponat, jak dzieło sztuki, a efekt jest potęgowany, gdy włączymy wyświetlacz. Mówi się, że wszystkie smartfony wyglądają podobnie, ale na tego nie mogłem się napatrzeć, Radek również.Samsung Galaxy S8+ recenzjaPrzedni i tylny panel urządzenia pokrywa szkło Gorilla Glass 5, które gwarantuje wysoki poziom ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi, takimi jak zadrapania. Niestety, telefon jest niezmiernie wrażliwy na upadki, o czym coraz częściej pisze się w sieci - wszystko to jest najpewniej winą zakrzywionego na krawędziach wyświetlacza. Tak efektowny telefon szkoda jest zamykać w jakimkolwiek etui ochronnym, ale dla jego dobra - warto to robić.

Obudowa została dodatkowo uszczelniona przed działaniem wody, co potwierdza certyfikat IP68. Urządzenie może przebywać na głębokości 1,5 metra nawet przez 30 minut.

Najlepszy wyświetlacz w świecie smartfonów!

Zajmujący niemal cały front urządzenia (88% powierzchni) 6,2-calowy wyświetlacz Super AMOLED o rozdzielczości 1440x2960 pikseli to, nie boję się użyć tego określenia, ekran przełomowy. Oferuje 143% pokrycia przestrzeni barw sRGB, 113% DCI-P3, obsługuje standard HDR10, ma certyfikat Mobile HDR Premium od UHD Alliance (jako jedyny smartfon) i cechuje się jasnością szczytową wynoszącą ok. 1000 nitów (w codziennym użytkowaniu jest ona nieco niższa - my zmierzyliśmy realne 655 i szczytowe 885 cd/m2). Nie wiem czy widziałem drugi smartfon, który w intensywnym słońcu wyświetlał by tak czytelny obraz, jak Galaxy S8+. Display Mate uznało go za najlepszy wyświetlacz w historii smartfonów - i nic dziwnego. Tak bardziej ludzkim językiem pisząc: kolory są fenomenalnie odwzorowane, kontrast nieskończony (jak to w OLEDach), a powierzchnia robocza - bardzo duża. Wszystko to w obudowie niewiele wyższej od obudowy HTC One M8. Drugiego wyświetlacza o takich parametrach po prostu nie ma.Samsung Galaxy S8+Niektórzy użytkownicy narzekają, że ekran na krawędziach reaguje nieco gorzej na dotyk. Potwierdzam te doniesienia, choć zaznaczam jednocześnie, że jest to w zasadzie nieodczuwalne przez absolutną większość czasu korzystania ze smartfona. Na krawędziach pojawia się nieznaczna różowawa poświata, gdy na ekran patrzymy pod kątem, ale ów "problem" widać jedynie, gdy na ekranie wyświetlana jest jedynie biel, a my dobrze przyjrzymy się brzegom telefonu.Samsung Galaxy S8+ recenzjaCo ciekawe, rozdzielczość ekranu można zmieniać. Urządzenie domyślnie pracuje w rozdzielczości Full HD, co pomaga mu oszczędzać baterię. Prawdę mówiąc, gdybym o tym nie wiedział, myślałbym, że na ekranie wyświetlana jest rozdzielczość QHD. Prosty zabieg domyślnego zmniejszenia rozdzielczości pozwala nieznacznie wydłużyć czas pracy urządzenia na baterii. Kiedy warto zwiększyć rozdzielczość? Cóż, podczas oglądania treści VR i... w zasadzie chyba tylko wtedy. Kiedy warto ją obniżyć do rozdzielczości HD? Nigdy - zysk w postaci marginalnego wydłużenia czasu pracy na baterii nie jest tego wart.

W dolnej części ekranu znajdziemy standardowy zestaw przycisków wirtualnych, których kolejność możemy zmieniać (z wyłączeniem przycisku Home). Dodatkowo, przycisk Home rozpoznaje skutecznie siłę nacisku i jest widoczny także przy wyłączonym ekranie. Naciskając na niego mocniej możemy na przykład podświetlić wyświetlacz.

Ekran Infinity w Galaxy S8+, oprócz funkcji przybornika wysuwanego z krawędzi, pełni rolę swoistej diody powiadomień - gdy ekran urządzenia skierowany jest do dołu, brzeg urządzenia podświetla się, sygnalizując nowe powiadomienia.

Skaner tęczówki oka działa wzorcowo nawet w zupełnych ciemnościach

Wyświetlacz Infinity zaokrąglony jest na obu swoich bocznych krawędziach. Powierzchnia użytkowa ekranu zaoblona jest także na rogach, podobnie z resztą jak obudowa urządzenia, co tworzy bardzo ciekawy wizualny efekt. Nad ekranem znajdziemy obiektyw kamerki o rozdzielczości 8 Mpix, wyposażonej w autofokus, która w porównaniu do wariantu z Galaxy S7 działa po prostu fenomenalnie, o czym przeczytacie dalej lub zobaczycie w naszym szczegółowym teście fotograficznym Samsunga Galaxy S8+, który publikowaliśmy kilka dni temu. Obok kamerki znajduje się oczywiście czujnik natężenia światła, a także skaner tęczówki oka i dioda podczerwieni. Tak, urządzenie można odblokować patrząc w stronę skanera tęczówki - nawet w zupełnych ciemnościach. Jak to możliwe? Cóż, sensor współpracuje z diodą podczerwieni. Jak to działa? Fenomenalnie i szybko, choć wygodniej chyba skorzystać z czytnika linii papilarnych.Samsung Galaxy S8+ recenzjaChyba.

Samsung Galaxy S8+ nie posiada przycisku Home z przodu urządzenia, a więc czytnik linii papilarnych siłą rzeczy powędrował na tylną część obudowy. Został on jednak umiejscowiony w tak niefortunny sposób, że odruchowo palec kłaść będziecie raczej na obiektywie kamery, a nie na prostokątnym polu, umieszczonym w jego sąsiedztwie. Czytnik jest wąski a efektywne z niego korzystanie wymaga wprawy. Obiektyw aparatu głównego nieznacznie wystaje poza obrys obudowy.Samsung Galaxy S8+ recenzjaChwili potrzebowałem również na to, aby przyzwyczaić się do układu czterech przycisków fizycznych na Galaxy S8+. Tak, oprócz przycisku blokady ekranu i zmniejszania i zwiększania głośności, na lewym boku smartfona znajdziemy przycisk, który aktywuje asystenta głosowego Bixby. Asystent nie mówi jednak w języku polskim, więc darowałem sobie testowanie jego funkcjonalności. Niestety, Samsung skutecznie uniemożliwia przypisanie klawisza innym funkcjom.Samsung Galaxy S8 przykładowe zdjęciaSpecyficzna budowa urządzenia niesie ze sobą pewną wadę konstrukcyjną. Jest nią bez wątpienia obecność zaledwie pojedynczego głośnika mono. Flagowiec za 3999 złotych, bez głośników stereo? Troszkę smutno. Sytuację ratuje obecność portu jack 3.5 mm, umieszczonego w asyście złącza USB Typu C. Jakość dźwięku na wyjściu audio jest fenomenalna, więc niech to będzie coś na otarcie łez.

Strona:






Polecane artykuły

Testy

Poradniki

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.