rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Testy

luty
22

Recenzja Metro Exodus - gry, której premierze towarzyszył niepokój

22.02.2019 22:20, dodał: Maksym Słomski
Ocena:

Metro Exodus to typ gry z serii skazanych na sukces lub spektakularną porażkę. Nikt nie spodziewał się, że Exodus będzie po prostu średni i... faktycznie taki nie jest. Ekipie 4A Games udało się dokonać niemożliwego i stworzyć jednego z najlepszych shooterów ostatnich lat.

Olaboga, Metro Exodus nie ma na Steamie! Przyznam szczerze, że decyzję o nagłej ucieczce z platformy dystrybucyjnej Valve i przenosiny do Epic Store przyjąłem z lekkim oburzeniem. Na dwa tygodnie przed premierą gry twórcy stwierdzili, że nabywcy pudełkowych preorderów otrzymają Metro Exodus w wersji działającej z innym sklepem, "bo tak". Postanowili też, że gra będzie ekskluzywna dla Epic Store i na Steama trafi rok później. Zagrywki podyktowane oczywiście względami ekonomicznymi, ale można było to rozegrać inaczej. Wyszło słabo, wiele osób postanowiło zbojkotować premierę, ale gra na szeroko pojętą jakością nadrabia marketingowe porażki jej twórców.Recenzja Metro Exodus Odpowiedzialne za Metro Exodus 4A Games podjęło niezliczoną decyzję kontrowersyjnych gier związanych z grą. Jej akcja rozgrywa się po "dobrym" zakończeniu z Metro: Last Light (a przy okazji po wydarzeniach z książki Metro 2035). Po raz kolejny wcielamy się w postać Artioma, który wiedzie życie u boku żony, wypuszczając się co rusz na skażoną opadem nuklearnym powierzchnię w nadziei na nawiązanie kontaktu z innymi ocalałymi. Artiom w Metro Exodus jest niemową, co jest rzeczą niebywale irytującą. Z jednej strony otrzymujemy doskonale opowiedzianą historie z wciągającą, trzymającą w napięciu fabułą. Z drugiej strony mamy postać protagonisty, któremu najprawdopodobniej wycięto język i którego głos słyszymy jedynie, gdy analizuje notatki lub wygłasza przemyślenia na ekranach ładowania. Z trzeciej strony (medal ma dwie strony, ale te rozważania - nie), aktorzy głosowi z wersji angielskiej odgrywają swoje role jakby za karę. Rosyjski język najlepszym wyborem, powiadam Wam. Z każdym z bohaterów łatwo się utożsamić, ale paradoksalnie z Artiomem, wcale.Recenzja Metro Exodus Najnowsza odsłona popularnej serii wyciąga graczy poza tunele moskiewskiego metra, sadzając ich na pokładzie pociągu Aurora. Narzekaniom przedpremierowym nie było końca, ale 4A Games udało się wykreować naprawdę piękny świat. Nie jest to świat sandboksowy, ale częściowo otwarty i do pewnego stopnia pozwalający na eksplorację wertykalną i horyzontalną w szerszym zakresie, niż było to możliwe w poprzednich odsłonach sagi. Pociąg podróżuje pomiędzy kolejnymi lokacjami, które zaprojektował najwyraźniej zespół utalentowanych osób. Świat jest zróżnicowany, ale zarazem spójny. Widać, że zmienia się otoczenie, ale ponury klimat, kolorystyka i ogólna atmosfera - nie. Jest szaro, buro, brudno, a smród bagien, zgliszcz i rozkładających się wszędzie ciał jest niemalże wyczuwalny przez monitor.Recenzja Metro Exodus Artiom korzysta ze zróżnicowanego arsenału broni, który teraz dodatkowo można modyfikować. Dostępne są nowe lufy, kolby i celowniki, które znacząco zmieniają styl prowadzenia ognia za pośrednictwem każdej z 10 dostępnych pukawek. Czy tego chcecie czy nie, w grze pojawił się crafting. Ten w zaproponowanym przez Metro Exodus formacie wypada nieźle. Na przestrzeni zabawy podnosić można dwa rodzaju surowców, które pozwalają na wytwarzaniu różnych akcesoriów jak filtry i apteczki oraz innych przedmiotów potrzebnych na przestrzeni rozgrywki. Do modyfikacji broni i wytwarzania amunicji niezbędne są wizyty w pojawiających się tu i ówdzie warsztatach. Resztę przedmiotów wytwarzać można z poziomu plecaczka. Crafting zastąpił w zupełności system handlu, w którym walutą były naboje.Recenzja Metro Exodus Jeśli chodzi o przeciwników po drugiej stronie lufy, to nie brakuje mutantów znanych z poprzednich odsłon Metro, ale także kilku nowych, jeszcze straszniejszych wynaturzeń. Niektórzy przeciwnicy są bardziej wymagający, inni mniej - wszystkim w skutecznej walce z postacią kierowaną przez gracza przeszkadza kiepska sztuczna inteligencja. W świecie Metro Exodus nie zawsze natura stanowi największe zagrożenie. Paradoksalnie, prawdziwymi potworami są ludzie, których moralność pozostawia przeważnie sporo do życzenia.Recenzja Metro Exodus Amunicji do faszerowania oponentów jest pod dostatkiem, o ile strzelacie rozważnie i celnie. Tu jedna, dwie dobrze posłane kule są w stanie ubić wroga, więc prucie w trybie full auto nie ma większego sensu. Sens stosowania taktyki w stylu Rambo jest niski, gdyż mechanika strzelania stara się zahaczać o realizm, wymuszając na graczu walkę z odrzutem broni.Recenzja Metro Exodus Wielu sporów można uniknąć, wiele rozwiązać można bezkrwawo, na przykład ogłuszając przeciwnika. Od podejmowanych na przestrzeni zabawy decyzji zależało będzie nastawienie mieszkańców świata, ale także ostateczne zakończenie Metro Exodus. Wybory nie są w żaden sposób oznaczane. Co ciekawe, gra subtelnie tylko symbolizuje momenty podejmowania decyzji, które mogą okazać się brzemienne w skutkach. W Metro Exodus nie występują także osoby, które dawałyby graczowi jakieś zadania - te pojawiają się naturalnie, w zależności od naszych działań i zaciekłości w eksplorowaniu otoczenia. To zaskakujące, że twórcom z 4A Games udało się stworzyć tak naturalnie przebiegającą wielowątkową akcją, z subtelnie wplecionymi smaczkami.Recenzja Metro Exodus Pozostając przy smaczkach, tych w Metro nie brakuje. Nie mówię już nawet o występujących niemal na każdym kroku detalach z kultury rosyjskiej i słowiańskiej (choćby specyficznych napisów na murach), których odkrywanie daje niewyobrażalną frajdę. Mam tu na myśli raczej konieczność dbania o notorycznie wyczerpujące się filtry powietrza (wymiana w trakcie zażartej walki jest mocno utrudniona), wskaźnik napromieniowania szalejący, gdy zbliżamy się do źródła promieniowania lub występujących miejscowo anomalii, ręcznie ładowana latarka. Jest też mapa trzymana w rękach przez Artioma, pękająca szybka w goglach, którą trzeba zakleić (zachlapaną warto przetrzeć), zapalniczka do podpalania pajęczyn, zacinającą się broń, o którą należy dbać na przestrzeni rozgrywki... jest tego mnóstwo!

Strona:






Testy

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.