rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Testy

list
22

Fallout 76 - recenzja. Jaka straszna katastrofa...

22.11.2018 16:10, dodał: Benek
Ocena:

Przeważnie staramy się dzielić z Wami recenzjami urządzeń i gier co najmniej dobrych. W tym jednak wypadku trudno jest milczeć. Fallout 76 to cios wymierzony w fanów Fallouta i kultową serię gier.

Gdy twórcy gry Battlefield 5 byli krytykowani przez testerów wersji beta ich najnowszego dzieła, postanowili uderzyć się mocno w pierś. Premierę gry przesunięto o miesiąc, a w tym czasie usuwano wszystkie zgłoszone bugi. Ba, posunięto się nawet do dość istotnych zmian w rozgrywce. Efekt? Bardzo wysokie oceny zarówno ze strony prasy, jak i graczy w dniu premiery. Bethesda i Fallout 76 poszły zupełnie odmienną drogą. Osoby biorące udział w testach B.E.T.A. nowego Fallouta wytykali deweloperowi rażącą ilość bugów. Co zrobił deweloper? Wydał oświadczenie, w którym napisał, że w dniu premiery gra będzie usłana bugami, które zostaną usunięte "w późniejszym czasie". Bethesda słowa dotrzymała, dzięki czemu Fallout 76 jest nie tylko mdły, ale też technicznie niedopracowany.Fallout 76 to kolejne podejście Bethesdy do stworzenia sandboksowego, postnuklearnego świata. Tym razem jednak postawiono na rozgrywkę wieloosobową, a z ogromnej mapy usunięto wszystkie postacie niezależne. Powód? Akcja rozgrywa się w 20 lat po katastrofie nuklearnej w Appalachii. To wychodzący ze schronu 76 gracze mieli zastępować NPCów, ale NPCami trudno jest nazwać niemieckie dzieci śpiewające kolędy lub Anglika mówiącego co robił wczoraj z moją matką. Tak, takie rzeczy można usłyszeć na czacie głosowym po wejściu do gry. Zamiast NPCów mamy więc terminale, z których odbieramy kolejne, powtarzalne misje. Nie powiem, wykonywanie kolejnych zadań w zamian za nagrody w postaci lepszego uzbrojenia daje jakąś tam radość. Ubijanie bardziej wymagających bossów również jest krzepiące, ale proszę Was, rozmawiamy o grze AAA, w której takie rzeczy powinny być normą. Nowinką są zadanie czasowe, aktywowane na mapie losowo. Czasem chodzi o misje eskorty, czasem o ubicie konkretnego przeciwnika - dodaje to nieco kolorytu.Oprócz kreatora postaci znanego z Fallouta 4, od którego zaczyna się przygoda z Falloutem, są tu inne elementy bliskie fanom serii. Na przestrzeni całej rozgrywki trudno jest z resztą oprzeć się wrażeniu, że Fallout 76 mógłby być DLC albo nawet amatorskim modem do Fallouta 4. W nowej produkcji Bethesdy ponownie zbieramy tonę śmieci, z których wytwarzamy przedmioty. W grze zaimplementowano system kultowych perków, które objawiają się tu w postaci specjalnych kart otrzymywanych za awans na kolejne poziomy. Zapewne domyślacie się, że wprowadza on pewnego rodzaju losowość do rozwoju postaci. System prowadzenia ognia przypomina ten z poprzedniej części cyklu. Interfejs VATS jest obecny, ale korzystanie z niego w starciu z innym graczem jest po prostu niewygodne. Generalnie silnik gry ma już swoje najlepsze lata za sobą i woła "dobijcie mnie i zmieńcie na coś nowocześniejszego".Szczątkową fabułę gry Fallout 76 poznajemy wyłącznie poprzez odczytywanie pojedynczych zapisków rozsianych tu i tam. Tak, główna historia prezentowana jest poprzez bezmyślne podążanie za kolejnymi notatkami, co jak zapewne się domyślacie nie daje absolutnie żadnej satysfakcji. Wybaczcie, ale nikogo nie jara czytanie tony śmieci, a w tej produkcji tak to właśnie wygląda. Tereny eksplorowane w trakcie zabawy są natomiast fajnie zaprojektowane, posępne i gdy przemierzałem je w pojedynkę nierzadko towarzyszyło mi uczucie niepewności lub lekkiego strachu. Uczucia te szybko mijały, gdy w słuchawkach słyszałem walenie w klawiaturę mechaniczną lub rozmowę wnuczka z babcią (mamą? siostrą?). Wciąż, lokacje są zaprojektowane z pomysłem i owiane nutką tajemnicy. To akurat Bethesda zrobiła dobrze.

Fallout stawia mocny nacisk na kooperacyjną rozgrywkę PvE, ale... tu także zawodzi. W grze dostępny jest tylko czat głosowy. Jeśli nie macie mikrofonu lub macie fobię społeczną i wolicie pisać na czacie, to sorry, ale z nikim się nie porozumiecie. Bethesda zapowiedziała, że czat tekstowy zostanie wprowadzony w którejś tam aktualizacji. Sam nie wierzę w to, co piszę. Czat tekstowy w grze stawiającej na rozgrywkę w kooperacji zostanie wprowadzony "kiedyś". To doskonałe podsumowanie tego, jak obecnie wygląda gra.Wydaje się Wam, że budowanie kryjówek w Zachodniej Virginii będzie świetną zabawą? Nie, nie będzie. Wystarczy, że wylogujecie się z gry, a schronienie budowane przez Was kilka godzin po prostu zniknie. No, może nie do końca zniknie, bo będziecie w stanie wznieść je na nowo po ponownym zalogowaniu się, dzięki zapisanemu schematowi. Trudno jest mieć pretensję oto, że schronienia znikają, bo rozgrywki są instancjonowane, ale... no sami widzicie jak byle jak przemyślano kluczowe aspekty gry. Wznoszenie budowli po prostu nie ma sensu, skoro za każdym logowaniem trzeba budować je na nowo - nawet jeśli później zajmuje to zaledwie kilka chwil.A może wydaje się Wam, że Fallout 76 to może być fajną zabawą PvP? Nic bardziej mylnego. Dopiero gdy inny gracz odpowie agresją na Waszą agresję będziecie mogli zadać mu jakiekolwiek większe obrażenia. Podobnie wygląda sytuacja z atakowaniem czyichś kryjówek. Jedyną nagrodą, jaką możecie zdobyć w zamian za otworzenie zamka w schronieniu innego gracza jest... list gończy, który ześle na Was żądnych kapsli graczy. Każda z map to tak naprawdę 20-kilkuosobowa instancja, w której napotkanie innego gracza jest wielką rzadkością.Fallout 76 budzi jakiekolwiek emocje tylko wtedy, jeśli gracie w drużynie ze znajomymi. Tylko wtedy da się jakkolwiek wczuć w klimat świata i w minimalny sposób docenić to, co stworzyła Bethesda. Oczywiście nie zmieni to fatalnej sztucznej inteligencji przeciwników, występujących notorycznie bugów, przenikających się tekstów i problemów z ponownym, szybkim wzniesieniem bazy wynikającym z błędów silnika gry.

Przedmiotów kosmetycznych dostępnych w Fallout 76 za gotówkę nawet nie skomentuję, bo nie będę kopał leżącego.

Fallout 76 to bardzo przeciętne MMO, w której na dłuższą metę liczy się tylko grind. Nic więcej. Pamiętacie jak gracze narzekali, że Sea of Thieves brakuje zawartości? Tutaj aż tak źle nie jest, ale nowa produkcja Bethesdy jest przeciętna do bólu. Niestety, wraz z premierą Fallout 76 zniknęła gdzieś cała magia postapokaliptycznego uniwersum, które kochali gracze. Nie zdziwię się, jeśli produkcja będzie ostatnią z kultowej serii. Nie wydaje mi się, żeby po tym co zobaczyliśmy ktokolwiek był w stanie ponownie zaufać Bethesdzie.

 

Ocena ogólna: 4/10

Mocne strony: Słabe strony:
-----
- klimatyczne lokacje
- świetne udźwiękowienie
- można na upartego grać także w pojedynkę
- brak ciekawej zawartości
- fatalna fabuła
- mdłe zadania
- przestarzała mechanika strzelania
- brak czatu tekstowego
- wszechobecne bugi
- fatalna SI przeciwników
- przestarzały silnik graficzny
- bezsensowne PvP
- nieprzemyślany system budowy baz






Polecane artykuły

Testy

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.