rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Testy

list
15

Battlefield 5 - recenzja. Najlepsza odsłona kultowej serii!

15.11.2018 18:00, dodał: Benek
Ocena:

Battlefield 5 to tytuł, na który środowisko graczy wyczekuje ze sporą dozą sceptycyzmu. Sceptycyzm jest jednak niepotrzebny. W najnowszą produkcję studia DICE gramy już od kilku dni. Dowiedzcie się dlaczego uważamy grę ją za jedną z najlepszych tytułów nowej generacji.

Battlefield 1 traktował o I Wojnie Światowej i prolog do kampanii zrobiony był z ogromnym rozmachem. Oprawa graficzna wgniatała graczy w fotel już na "dzień dobry", a krótkie wprowadzenie w niesamowicie trafny sposób obrazowało okrucieństwo i bezcelowość konfliktów zbrojnych. Z Battlefield 5 wracamy do odstawionych na jakiś czas na bok realiów II Wojny Światowej. Opowieści Wojenne dla jednego gracza zaczynają się w podobny sposób jak w poprzedniej odsłonie cyklu, ale nie wywołują już takiego efektu "wow". Na szczęście oprawa graficzna to dalej majstersztyk, przy którym konkurencyjny Call of Duty: Black Ops 4 wygląda jak gra zrobiona na kolanie, w latach 90' ubiegłego wieku.Battlefield V recenzjaW dniu premiery Battlefielda V dostępne są trzy rozdziały kampanii dla jednego gracza, które mają za zadanie przybliżyć losy osób i wydarzeń "zapomnianych". W singlu wybrać możemy się do Afryki Północnej w roku 1942, Norwegii w roku 1943 i francuskiej Prowansji w roku 1944. Poszczególne opowieści nie są ze sobą w żaden sposób powiązane fabularnie i stanowią luźny zlepek przygód trzech różnych bohaterów. Żadnej z postaci na przestrzeni rozgrywki nie da się polubić na tyle, by jej los nie był obojętny. Battlefield 1 robił to lepiej.Battlefield V recenzjaW nagrodę za ukończenie każdej z trzech kampanii, co zajmuje raptem 4 godzinki, gracze mogą odblokować przedmioty kosmetyczne. Czwarta kampania, opowiadająca historię niemieckiej załogi czołgu, zostanie udostępniona w grudniu. Tryb jednoosobowy jest... złożony jakby naprędce. Szkoda, bo potencjał był ogromny. Misje nie są zbyt porywające, mimo że studio DICE odmieniło nieco gameplay. Teraz gracze dostają do dyspozycji duże mapy, dające możliwość dość swobodnej realizacji celów misji. Niestety, ich konstrukcja wcale nie zachęca do powtórnego ukończenia kampanii.Battlefield V recenzjaKampania nie jest może wzorowa, ale jest, co dla wielu osób będzie zaletą samą w sobie. Maona za zadanie przede wszystkim zapoznać graczy z mechanikami z trybu wieloosobowego i robi to dobrze. Trudno jednak chwalić za to twórców. DICE potrafi robić ciekawe kampanie, więc liczymy na to, że w kolejnej odsłonie serii nie porzucą zupełnie singla, a po prostu go doszlifują. Warto.

Na szczęście Battlefield V nie zawodzi w clou zabawy, którym bez dwóch zdań jest tu zabawa wielosoobowa. Nowa odsłona kultowej serii przenosi to co najlepsze żywcem z Battlefielda 1, oferując przy tym garść naprawdę interesujących innowacji. W dalszym ciągu gracze rywalizują na ogromnych, 64-osobowych mapach, na których teraz można nie tylko niszczyć, ale także budować. Konstruowanie improwizowanych umocnień nadaje zabawie jeszcze lepszego klimatu i oferuje nowe możliwości taktyczne. Za pomocą jednego przycisku można wznosić zapory przeciwczołgowe, okopy i budować inne struktury defensywne. Co ważne: naprawdę mają one znaczenie i potrafią decydować o skutecznej obronie danego przyczółku.Battlefield V recenzjaDICE dołożyło też wszelkich starań, by postawić jeszcze mocniejszy nacisk na współpracę w drużynach. Do tej pory można było trafić do 5-osobowego zespołu, w którym każdy robił co chce i nikt nie słuchał dowódcy. Teraz dowódcy opłaca się słuchać, a koordynator działań ekipy ma motywację do organizowania działań podległych sobie wojakom. Wykonywanie rozkazów przynosi teraz punkty, które można poświęcać na wezwanie czołgu na pole walki lub zesłanie na okopy przeciwnika rakiety V1. Kuszące? Cholernie, a jakie efektowne! Do tego zwiększono rolę każdego członka drużyny - w ramach niej każda klasa może wskrzeszać teraz poległych wojaków, choć nieco wolniej od klasy medyka. Apteczki rozdawane przez medyków sprawniej przywracają punkty życia, a znaczenie żołnierzy wsparcia zostało zwiększone przez nikłe zasoby amunicji dostępne po odrodzeniu. Znacząco podnosi to realizm zabawy.Battlefield V recenzjaSą też nowości, które nie każdemu muszą się spodobać. DICE zapowiedziało rozwój gry przez kolejne dwa lata. Na tej przestrzeni udostępniane będą za darmo (to ważne) nowe tryby zabawy, bronie, pojazdy i mapy. W grudniu otrzymamy ostatnio rozdział Opowieści Wojennych, po nowym roku otrzymamy dostęp do misji kooperacyjnych, a w dalszej kolejności zaoferowane graczom zostaną nowe tryby zabawy, z marcowym Battle Royale na czele. Tak, będzie nawet tryb Battle Royale i nie mogę się doczekać tego, jak zostanie zrealizowany.Battlefield V recenzja"Na start" gracze otrzymują możliwość zabawy w dwóch dobrze znanych trybach - Podboju (64 graczy), w którym walczymy o utrzymywanie flag oraz Wojnie Piechoty (32 graczy, bez pojazdów). Nowością są Wielkie Operacje, w których na przestrzeni trzech dni żołnierze wrogich państw rywalizują na różnych mapach i w różnych trybach w dynamicznej rozgrywce. W zależności od wyniku danej potyczki zmieniają się losy całej wojny, więc graczom proponowane są nieco inne scenariusze. W przypadku remisu dochodzi do Ostatecznej Rozgrywki, w której każdy gracz ma... jedno życie. Pomysłowe, prawda?

Strona:






Polecane artykuły

Testy

Poradniki

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.