Conowego.pl http://www.conowego.pl/ conowego.pl pl Conowego.pl http://www.conowego.pl/fileadmin/templates/main/images/ico-rss.png http://www.conowego.pl/ 15 15 conowego.pl TYPO3 - get.content.right http://blogs.law.harvard.edu/tech/rss Sun, 23 Apr 2017 11:40:00 +0200 MSI GS63VR - recenzja. Jeśli laptop dla gracza, to właśnie ten http://www.conowego.pl/testy/msi-gs63vr-recenzja-jesli-laptop-dla-gracza-to-wlasnie-ten-22311/ Od dłuższego czasu użytkujemy laptopa dla graczy MSI GS63VR, który swoim stylowym wyglądem i... MSI GS63VR 6RF Stealth Pro zwrócił moją uwagę już dłuższy czas temu, na prezentacji nowych laptopów wykorzystujących karty graficzne GeForce GTX 1080, GTX 1070 oraz GTX 1060. Urzekł mnie swoją piękną obudową o niewielkiej grubości, która w połączeniu z kartą graficzną GeForce GTX 1060 i procesorem Intel Core i7 6700HQ czyni z niego na pierwszy rzut oka laptopa idealnego. Pomyślałem wtedy: gdybym chciał laptopa do gier, to właśnie takiego. Czy urządzenie faktycznie jest idealne i po dłuższym użytkowaniu jawi się równie atrakcyjnie, jak na pierwszy rzut oka?MSI GS63VR recenzjaNa początek rzućcie okiem na specyfikację techniczną MSI GS63VR 6RF Stealth Pro. Moim zdaniem prezentuje się idealnie, choć minusem jest dość duży i stosunkowo ciężki zasilacz.

Specyfikacja MSI GS63VR 6RF Stealth Pro

Ekran: matowy, 15,6" IPS 1920x1080 pikseli
Procesor: Intel Core i7-6700HQ 2,6 GHz
Grafika: Nvidia GeForce GTX 1060 6 GB
RAM: 16 GB (2 x 8 GB) 2400 MHz
Dyski twarde: SSD 256 GB M.2 PCie + 2 TB 5400 obr./min.
Złącza: 3x USB 3.0, 1x USB 2.0, Thunderbolt 3, USB Typu C, DisplayPort 1.2, HDMI 1.4, mic, jack 3.5 mm
Waga laptopa: 1,8 kg
Waga zasilacza: 585 gramów

MSI GS63VR - najzgrabniejszy laptop dla graczy?

Obudowa laptopa prezentuje się fenomenalnie - jest doskonale spasowana, solidna, satysfakcjonująco sztywna (choć pokrywa z ekranem dość łatwo się wygina), a jej plastikowy spód pokryto ponadto miłym w dotyku filcem. Na wierzchniej części obudowy znajdziemy ładne logo MSI Gaming G Series, które nie jest podświetlane.MSI GS63VR recenzjaNiestety, na metalowych powierzchniach z czasem pojawiają się odciski palców. Grubość obudowy nie przekracza 17,7 mm, co jest wynikiem rewelacyjnym, jeśli zwrócimy uwagę na to, co zamknięto w jej wnętrzu. Poniżej możecie porównać grubość laptopa MSI z moim Chromebookiem Acera (na zdjęciu po lewej stronie), a także powerbankiem 10000 mAh oraz smartfonem OnePlus One.MSI GS63VR recenzjaMSI GS63VR recenzjaCałość prezentuje się niezwykle subtelnie i elegancko, a ze sprzętu można śmiało korzystać w roli laptopa biznesowego.MSI GS63VR recenzja15,6-calowy, matowy panel IPS Full HD osadzono na zawiasach, które pozwalają odchylać go nawet pod kątem nieznacznie przekraczającym 180 stopni. Dzięki temu wyświetlacz można dostosować do pracy nawet w wyjątkowo dziwnej pozycji. Matryca nie jest dotykowa.MSI GS63VR recenzjaMSI GS63VR recenzjaWyświetlacz jest świetny, ale dopiero po kalibracji Deklarowana jasność wyświetlacza na poziomie 300 cd/m2 faktycznie jest tak wysoka, choć podświetlenie nie jest bardzo równomierne. W najciemniejszym punkcie zmierzyłem 267 cd/m2, co jak na laptopa nie jest i tak wynikiem złym. Pokrycie przestrzeni sRGB wynosi 97%, a AdobeRGB - 64%, co jak na laptopa jest wynikiem bardzo dobrym. Kalibracja ekranu znacząco poprawiła parametry obrazu, które fabrycznie... pozostawiają nieco do życzenia. Czy ktoś to wychwyci bez kolorymetru? Zapewne niewiele osób. Pod ekranem znajdziemy bardzo głośne głośniki. Daleko im jednak do głośników, które spotykałem w gamingowych laptopach Lenovo. Niestety, MSI GS63VR wypada tu dużo poniżej średniej. Tony niskie nie istnieją, a tony wysokie przesterują już w połowie skali głośności.MSI GS63VR recenzjaMSI GS63VR recenzjaW prawej przedniej części obudowy laptopa znajduje się aż 7 różnych kontrolek stanu.MSI GS63VR recenzjaMSI GS63VR - z wirtualną rzeczywistością za pan brat Dookoła obudowy urządzenia rozmieszczono bogaty zestaw złączy. Karta GeForce GTX 1060 nadaje się doskonale do wykorzystywania jej w wirtualnej rzeczywistości, a więc nie mogło zabraknąć łącznie aż 4 portów USB, w tym trzech pracujących w standardzie USB 3.0. To nie wszystko! Mamy tu złącze Thunderbolt 3, USB Typu C, wyjście DisplayPort 1.2, HDMI 1.4, niezależne wyjście słuchawkowe i wejście mikrofonowe, a także port sieciowy.MSI GS63VR recenzjaMSI GS63VR recenzjaPrzycisk zasilania umieszczony jest po prawej stronie z przodu obudowy. Bardzo łatwo jest go wcisnąć przypadkowo i włączyć lub uśpić komputer w trakcie przełączenia. Zdarzało mi się to notorycznie, co z czasem doprowadzało mnie do szału. ;)MSI GS63VR recenzjaZłącze na ładowarkę umieszczono dość niefortunnie w połowie długości prawej strony obudowy. Nie stało się tak jednak przypadkowo. #break# Sporą część wnętrza obudowy laptopa stanowi rozbudowany układ chłodzenia, który zawsze był piętą Achillesową laptopów MSI z serii GS. Jak wiadomo w cieńszej obudowie trudniej jest wymusić odpowiednią cyrkulację powietrza i zadbać o efektywne jego odprowadzanie poza jej obręb. Wyloty powietrza znajdują się nie tylko po bokach przy ekranie, ale także w tylnej części laptopa. Usytuowane są dość nisko, więc łatwo je nieopatrznie zasłonić, na przykład gdy korzystamy z laptopa w łóżku, opierając go na pościeli.MSI GS63VR recenzjaMSI GS63VR recenzjaKlawiatura - bardzo wygodna, touchpad - taki sobie Po otwarciu ekranu laptopa uwagę zwraca piękna klawiatura z podświetleniem RGB, stworzona przez firmę Steelseries. Klawisze podświetlane są od spodu i światło wydobywa się nie tylko z symboli, ale także spod powierzchni przycisków, tworząc ładny efekt świetlny.MSI GS63VR recenzjaKlawiatura jest pełnowymiarowa, choć blok numeryczny jest częściowo zintegrowany z blokiem klawiszy kierunkowych - przesunięto także względem siebie klawisze Page Up i Page Down, umieszczając je obok siebie. Zobaczcie sami.MSI GS63VR recenzjaMSI GS63VR recenzjaMSI GS63VR recenzjaSkok klawiszy jest satysfakcjonujący wysoki, ich rozmiar sprzyja szybkiemu pisaniu. Jest to jedna z wygodniejszych klawiatur, jakie spotkacie w laptopie - pozostaje kwestia przyzwyczajenia do jej dość niestandardowego układu.MSI GS63VR recenzjaPod klawiaturą znajduje się duży touchpad o wymiarach 10x7,5 cm. Funkcje lewego i prawego przycisku aktywowane są po naciśnięciu lewego lub prawego dolnego jego rogu. Nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie, ale o jego zastosowaniu przeważyły prawdopodobnie względu estetyczne. I tak relatywnie mało osób wykorzystuje touchpady do obsługi laptopa w sytuacjach innych niż "awaryjne".MSI GS63VR recenzjaMSI GS63VR, czyli optymalny laptop do gier? Wydajność w grach jest bardzo wysoka. Układ graficzny GeForce GTX 1060 z 6 GB pamięci osiąga wyniki o nawet 40-45% lepsze niż GeForce GTX 970M i nie ma problemów, aby swoją mocą obliczeniową zawstydzić najwydajniejszy układ mobilny poprzedniej generacji - GTX 980M. Radzi sobie bez problemu także z obsługą rzeczywistości wirtualnej. W połączeniu z procesorem Intel Core i7-6700HQ stanowi naprawdę świetny duet do rozgrywki mobilnej w rozdzielczości Full HD i najwyższych detalach graficznych w każdej nowej grze. Poniższe wyniki to wyniki w najwyższych ustawieniach graficznych. Często zredukowanie antyaliasingu, bądź wyłączenie jednego efektu skutkuje zyskiem rzędu kilku klatek na sekundę.Czy dopłacanie pieniędzy do układów GTX 1070 czy też GTX 1080 w innych modelach laptopów jest zasadne? Zależy. Laptopy z wydajniejszymi układami są znacząco grubsze i odczuwalnie cięższe. Jeśli chcecie laptopa lekkiego i wydajnego, to MSI GS63VR 6RF Stealth Pro sprawdzi się wzorcowo. Wolałbym kupić takiego laptopa i za resztę pieniędzy sprawić sobie komputer stacjonarny, niż dopłacać niemal drugie tyle do topornych konstrukcji z GeForce GTX 1080. W tym miejscu zapewne wielu z Was zastanawia się jak wygląda chłodzenie podzespołów w tak cienkiej obudowie. Spieszę z odpowiedzią: dobrze, choć wciąż nie idealnie. Zjawisko throttlingu procesora nie występuje, co jest w obecnych czasach niebywale rzadkie, zwłaszcza w przypadku procesorów z rodziny Core i7. Układ wykorzystany w laptopie od MSI w najbardziej wymagających grach nie przekraczał temperatury 78 stopni i dopiero testy w Prime95 zmusiły go do przekroczenia bariery 85 stopni. Nieco gorzej wypada chłodzenie karty graficznej, która rozgrzewając się sporadycznie do nieco ponad 80 stopni Celsjusza obniża taktowanie rdzenia nawet o ok. 20% maksymalnego potencjału. Moim zdaniem, zważywszy na tak cienką obudowę, wynik jest niezły. Jednocześnie, spód laptopa nagrzewał się do ok. 60 stopni - komfortowe granie z laptopem na kolanach możliwe nie jest, ale kto gra z laptopem na kolanach w gry takie jak Wiedźmin 3? MSI GS63VR recenzjaPod dużym obciążeniem układ chłodzenia pracuje głośno - nie dysponowałem jednak sonometrem, którym zmierzyłbym wartość natężenia dźwięku. Jeśli gracie w słuchawkach, możecie uznać problem za niewystępujący.

Czas pracy na baterii jest satysfakcjonujący - tak po prostu

Jak na tle tak dużej wydajności prezentuje się czas pracy na baterii? To zależy od tego, do czego będziecie laptopa wykorzystywać. Bateria o pojemności 54 Wh jest zaskakująco pojemna, jak na laptopa o tak niewielkiej grubości. W trybie oszczędzania energii byłem w stanie odtwarzać filmy (wyłączone Wi-Fi) w rozdzielczości Full HD przez 5 godzin i 5 minut. Gdy przeglądałem strony internetowe, laptop nieznacznie tylko przekroczył 3,5 godziny pracy. Gdy postanowiłem pograć w trybie wysokiej wydajności – zabawa trwała 1 godzinę i 10 minut. Moim zdaniem wyniki są po prostu poprawne. To laptop pozycjonowany jako laptop dla graczy, a więc cudów w kwestii bicia rekordów czasu pracy bez ładowarki spodziewać się nie należy. We wnętrzu testowanej wersji laptopa znalazł się wymarzony wręcz duet dysków. System Windows 10 zainstalowany został na dysku SSD M.2 PCIe od Samsunga, o pojemności 256 GB. Jako magazyn danych służy nośnik o pojemności aż 2 TB i prędkości obrotowej 5400 obr./minutę. W teście przenoszenia różnych rozmiarów plików o łącznym rozmiarze 10 GB dysk SSD osiągał średnią prędkość 560 MB/s. Co tu dużo mówić, jest szybko. W przypadku dysku talerzowego średnia prędkość transferu wynosiła racjonalne 111 MB/s.

Kupić, czy nie kupić?

MSI GS63VR ma kilka wad, ale powinno się na niego patrzeć raczej przez pryzmat zalet. Dlaczego? Bo w najważniejszym aspekcie "robi robotę" - jest urządzeniem pozwalającym na rozgrywkę w maksymalnych detalach w rozdzielczości 1080p w każdej najnowszej grze. Ponadto, nadaje się świetnie do zastosowań VR. Co zaskakujące, wszystkie wydajne podzespoły udało się zamknąć w cienkiej, dobrze wykonanej, stylowej obudowie o niewielkiej grubości (17,7 mm) i zachować szokująco niską wagę urządzenia (1,8 kg) - laptop ma być w końcu z definicji poręcznym sprzętem mobilnym, a nie klockiem ważącym więcej niż 3 kilogramy.MSI GS63VR recenzjaNieco do życzenia pozostawiają kiepskie głośniki, narzekać można także na sporadycznie występujący throttling układu graficznego (throttlingu procesora nie zaobserwowano) oraz głośny układ chłodzenia. Na dwie z tych cech można jednak przymknąć oko - problem hałasujących wentylatorów i przeciętnych głośników eliminujemy korzystając ze słuchawek. Throttling GPU nie wpływa na szczęście znacząco na doznania płynące z rozgrywki, bo wydajność laptopa jest i tak dostatecznie wysoka.MSI GS63VR recenzjaCzy MSI GS63VR to laptop godny uwagi? Tak. Czy jest to laptop godzien miana "laptopa dla gracza"? Jak najbardziej. Czy jest warty wydania na niego około 8500 złotych? Na to pytanie nie odpowiem, bo jest to kwestia zasobności portfela. Ja wciąż wolałbym chyba wydać połowę tej kwoty na komputer stacjonarny, bo bez laptopa gamingowego jestem w stanie żyć. Jeśli jednak miałbym kupić laptopa do gier… kupiłbym właśnie takiego. Jeśli szukacie laptopa do gier z kartą graficzną nowej generacji, to uważam, że większy sens ma zakup sprzętu tańszego i smuklejszego, z GTX 1060 na pokładzie, niż droższej konstrukcji z GTX 1070 lub GTX 1080. A MSI GS63VR jest z pewnością najbardziej eleganckim z wydajnych laptopów dla graczy, jakiego możecie kupić.
Mocne strony: Słabe strony:
--
- wysoka wydajność w grach Full HD
- szybki dysk SSD M.2
- zaskakująco niska waga
- stylowa, elegancka, metalowa obudowa
- brak throttlingu CPU
- wydajność i złącza dostosowane pod gogle VR
- świetne parametry ekranu po kalibracji
- dużo nowoczesnych portów
- wygodna klawiatura RGB od Steelseries

- niska jakość dźwięku z głośników
- throttling GPU
- dość głośny układ chłodzenia
- niezbyt wygodny touchpad
MSI GS63VR - recenzja]]>
Testy Najbardziej polecane Gaming Mon, 17 Apr 2017 18:30:00 +0200
Test 9 smartfonów w cenie od ok. 1000 do 2000 złotych http://www.conowego.pl/testy/test-9-smartfonow-w-cenie-od-ok-1000-do-2000-zlotych-22156/ Przyjrzeliśmy się bliżej 9 smartfonów sprzedawanym w cenie od ok. 1000 złotych do 2000 złotych. W... Samsung Galaxy A5 2017 Specyfikacja techniczna Ekran: 5,2" Super AMOLED 1080x1920 pikseli
Procesor:  Exynos 7880
RAM: 3 GB
Aparaty: 16 Mpix / 16 Mpix
Cena: ok. 1649 złotych Wygląda jak flagowiec i jest jednym z najładniejszych smartfonów, jakie możecie kupić za te pieniądze. Na szczęście nie tylko wygląd Samsunga Galaxy A5 2017 zasługuje na pochwałę. Mnie zaskoczył zwłaszcza... przedni aparat!Samsung Galaxy A5 2017 recenzjaSamsung Galaxy A5 2017 recenzjaObudowa Samsung Galaxy A5 2017 wygląda jak milion dolarów i jest z pewnością jednym z najlepiej wykonanych smartfonów w swojej półce cenowej. Metalowa ramka z zaokrąglonymi rogami otaczająca obudowę pięknie współgra ze szklanymi, zaoblonymi na krawędziach pleckami (pokrytymi szkłem Gorilla Glass) oraz naprawdę ładnym panelem przednim 2.5, na którym znalazł się 5,2-calowy wyświetlacz Super AMOLED o rozdzielczości Full HD.Samsung Galaxy A5 2017 recenzjaChcesz urządzenie równie piękne jak Galaxy S7 za ułamek ceny? Galaxy A5 2017 stworzono właśnie dla Ciebie. Urządzenie ze względu na swój rozmiar fenomenalnie leży w dłoni, choć tylne plecki są odrobinę śliskie. Obsługa jedną ręką nie stanowi problemu, a w smartfonie zakocha się każdy, kto poszukuje telefonu z ekranem o kompromisowej wielkości typu "nie za duży, nie za mały".Samsung Galaxy A5 2017 recenzjaNie mogło zabraknąć nowoczesnego złącza USB Typu C, gniazda słuchawkowego jack 3.5 mm, umieszczonego na dolnej krawędzi, a także ciekawostki w postaci aparatu przedniego o wysokiej rozdzielczości 16 Mpix i jasnym obiektywie f/1.9. Z tyłu umieszczono niewystający poza krawędź obudowy obiektyw f/1.9 aparatu głównego 16 Mpix.Samsung Galaxy A5 2017 recenzjaKarta pamięci wsuwana jest w slot umieszczony w górnej części ramki. Fizyczny, metalowy przycisk blokady ekranu umieszczono po prawej stronie, a przyciski głośności po lewej. Są one rewelacyjnie wykonane i przyjemnie klikają. Głośnik umieszczono nietypowo, nad przyciskiem blokady ekranu.Samsung Galaxy A5 2017 recenzjaCzytnik linii papilarnych znajduje się w fizycznym przycisku Home. Niestety, jego działanie nie zawsze jest idealne, co było dla mnie niemiłym zaskoczeniem. Za to zmuszony jestem odebrać pół punktu. W towarzystwie przycisku Home znajdują się dwa podświetlane przyciski wirtualne. Obudowa: 4,5/5 Wyświetlacz 5,2-calowy Super AMOLED o rozdzielczości Full HD w Galaxy A5 2017 chroniony jest szkłem Gorilla Glass. To bez wątpienia jeden z najlepszych wyświetlaczy w swojej klasie. Jasność w trybie automatycznym sięga 565 cd/m2, co jest wynikiem identycznym jak w Galaxy S7.Samsung Galaxy A5 2017 recenzjaOdwzorowanie kolorów w trybie podstawowym (Basic) jest fenomenalne, a współczynnik kontrastu, jak to w AMOLEDach, nieskończony. W pełni zasłużona najwyższa ocena, choć za problemy z odwzorowaniem kolorów w trybie Adaptive mógłbym odjąć punkt. Pytanie po co, skoro wystarczy go zmienić? Wyświetlacz: 5/5 Czas pracy na baterii Po raz kolejny: doskonały wynik. Urządzenie z włączonym trybem Always On bez problemu wytrzymywało 2,5 dnia normalnej pracy. Po wyłączeniu tego trybu czas wydłużał się do nawet 3,5 dnia! Czas odtwarzania wideo na jasności ekranu wynoszącej 50% sięgnął, bagatela, 16,5 godziny. Czas pracy na baterii: 5/5 System i wydajność Samsung Galaxy A5 2017 wciąż pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 6.0.1, choć została zapowiedziana aktualizacja do wersji 7.0 Nougat, co niewątpliwie cieszy. Wydajność pracy systemu jest bardzo wysoka i wszystkie czynności wykonywane są z niemalże zerowym lagiem. Nakładka Touch Wizz jest bardzo atrakcyjna wizualnie i wygląda po prostu dobrze.Samsung Galaxy A5 2017 recenzjaNie brakuje praktycznych funkcji w postaci doskonałego Always On Display, który pozwala na wygaszonym ekranie wyświetlać godzinę i informację o kluczowych powiadomieniach. Nie brakuje trybu obsługi jedną ręką, redukcji światła niebieskiego, a także Smart Stay, czyli funkcji podświetlania ekranu w momencie, gdy na niego spojrzymy. To z pewnością jedna z tych nakładek, którym niczego nie brakuje. Popularna aplikacja „Znajdź mój telefon” od Samsunga również jest obecna.

Wraz ze smartfonem otrzymujemy także pakiet narzędzi Samsunga - S Health, S Voce, pakiet MS Office, a także bezpieczny katalog, który pozwoli nam chronić pliki hasłem lub odciskiem palca. Wyjście słuchawkowe zadowoli maniaków słuchania muzyki - dźwięk jest bardzo donośny, a wydajność godna flagowca. O wydajność urządzenia dba 8-rdzeniowy Exynos 7880, który w parze z 3 GB pamięci LPDDR4 pozwala osiągać urządzeniu niezłe rezultaty w grach 3D. Samsung Galaxy A5 2017 osiąga wynik 62000 punktów w Benchmarku AnTuTu - nie jest to wiele, nawet jak na tą klasę urządzeń, co jest głównym zarzutem kierowanym pod adresem serii A3 i A5 2017. W tych pieniądzach da się kupić wydajniejszy telefon. Czy jednak wydajność A5 2017 jest niska? W żadnym razie. System i wydajność: 4/5 Aparat Zacznę od największej zalety: aparat przedni jest rewelacyjny. Radzi sobie świetnie także w gorszych warunkach oświetleniowych i potrafi ładnie rozmywać tło. To z pewnością jeden z lepszych aparatów do selfie - szkoda, ze nie ma diody LED z przodu.Tylna kamerka pozwala w dobrych warunkach robić naprawdę ładne zdjęcia. Zakres tonalny jest bardzo dobry, obiektyw jasny, co pomaga po zmroku, zaszumienie niskie, a ostrość na całej powierzchni kadru - wysoka. Nagrania wideo w 1080p i 30 kl./s. prezentują się dość przyzwoicie - nie są przesadnie kompresowane i towarzyszy im niski poziom szumu. To z pewnością jeden z najlepszych smartfonów fotograficznych w teście. Aparat: 4/5  
Mocne strony: Słabe strony:
--

- fenomenalny wygląd

- wysoka jakość materiałów

- b. dobra nakładka systemowa

- dobra praca aparatów

- rewelacyjny wyświetlacz

- b. długi czas pracy na baterii

- USB Typu C

- wydajność mogłaby być wyższa

Ocena ogólna: 4,75/5

  1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia #break#

Lenovo P2

Specyfikacja techniczna Ekran: 5,5" Super AMOLED 1080x1920 pikseli
Procesor: Snapdragon 652
RAM: 4 GB
Aparaty: 13 Mpix /5 Mpix
Cena: ok. 1099 złotych Jeśli szukacie smartfona, który pozwoli na długi czas zapomnieć o ładowarce, to macie tutaj absolutnego rekordzistę, który ponadto może poszczycić się naprawdę solidnym ekranem Super AMOLED.Lenovo P2Lenovo P2Obudowa Wygląd Lenovo P2 nie przemawia zbyt mocno do wyobraźni. Smartfon wygląda jak wiele innych chińskich, niedrogich smartfonów. Zamknięto go w dobrze wykonanej metalowej obudowie, która na myśl przywodzi Xiaomi Redmi Note 3, ale na żywo sprawia odrobinę lepsze wrażenie. Obudowa jest ciężka - waży 177 gramów - i dość gruba (8.3 mm). Najlepsze wrażenie sprawia ramka otaczająca urządzenie.Lenovo P2Frontowy panel stanowi ekran Super AMOLED o przekątnej 5,5-cala i rozdzielczości Full HD, pokryty szkłem Gorilla Glass 3, co w urządzeniu kosztującym 1099 złotych jest pozytywnym zaskoczeniem. Nad nim umieszczono kamerkę o rozdzielczości 5 Mpix.Lenovo P2Pod wyświetlaczem znajduje się fizyczny przycisk Home, skrywający precyzyjnie działający czytnik linii papilarnych. Urządzenie obsługuje dwie karty SIM oraz karty pamięci Micro SD. Niestety, nie znajdziemy w nim portu USB Typu C.Przyciski fizyczne umieszczono na prawej krawędzi urządzenia. Są dobrze wyczuwalne, należycie klikają i nie mają żadnych luzów. na dolnej krawędzi ramki znajdziemy gniazdo USB, na górnej zaś - wyjście jack 3.5 mm.Lenovo P2Po lewej stronie ramki znajduje się nietypowy suwak. Pozwala on włączać tryb oszczędzania energii w urządzeniu, błyskawicznie dezaktywując większość jego funkcji, pozwalając wyłącznie na SMSowanie i wykonywanie połączeń. Obudowa: 4/5 Wyświetlacz Chyba nikt nie spodziewał się Super AMOLEDa w tak tanim smartfonie, a jednak - Lenovo udało się przemycić go do Lenovo P2. To jeden z najlepszych ekranów w teście. Żaden inny nie może się pochwalić tak dobrym odwzorowaniem kolorów (deltaE 1.8 (!) - 4.3).Lenovo P2Szkoda, że jasność maksymalna w trybie manualnym wynosi zaledwie 352 cd/m2... na pocieszenie, w trybie Auto, wartość rośnie do 502 cd/m2, co jest wynikiem wystarczającym. Wartość minimalna kształtuje się na poziomie poniżej... 1 cd/m2! Kontrast, jak to w AMOLEDach, jest nieskończony. Czytelność w pełnym słońcu jest godna flagowców. Zasłużona ocena maksymalna, przynajmniej w tej klasie cenowej. Wyświetlacz: 5/5 Czas pracy na baterii Bateria to kolosalna zaleta Lenovo P2. Akumulator o pojemności 5100 mAh można naładować do poziomu 50% w zaledwie 30 minut dzięki technologii Rapid Charging. Smartfon nie ma żadnych problemów, by pracować przez 3, a nawet 4 dni na baterii (!).Lenovo P2To zasługa m.in. energooszczędnego procesora. Czas odtwarzania wideo sięgnął 21,5 godziny - dwukrotnie dłużej, niż drugiego smartfona w teście. Jeśli chodzi o czas pracy na baterii - to zasłużony zwycięzca naszego testu. Czas pracy na baterii: 5/5 System i wydajność Lenovo nie ustaje w swojej rozsądnej polityce oferowania czystego Androida, choć niestety, nie pozbawionego w tym przypadku "bonusowych" aplikacji, takich jak Evernote, czy antywirus McAfee. Przyjazdnym dodatkiem jest tu "Theme Center", czyli aplikacja, pozwalająca w oka mgnieniu zmieniać wygląd oprogramowania. Lenovo wykorzystało aplikację Smart Lock, która zablokuje lub odblokuje zabezpieczenia urządzenia w zależności od lokalizacji, co może okazać się przydatne podczas częstych podróży.

Pojawiło się kilka ciekawych funkcji, takich jak podwójne tapnięcie podświetlające ekran, gesty uruchamiające tryb obsługi jedną ręką lub opcję błyskawicznego wykonywania fotografii, bez włączania aplikacji aparatu. Pojawił się też tryb obsługi w rękawiczkach.Lenovo P2Wydajność oferowana przez układ Snapdragon 625 i 4 GB pamięci RAM w pełni wystarcza do płynnej obsługi wielu aplikacji jednocześnie i sprawnego przełączania się pomiędzy nimi. O ile w przypadku ASUS ZenFone 3 obecność takiego procesora dziwiła ze względu na cenę smartfona, to w 500 złotych tańszym Lenovo P2 jest ona jak najbardziej uzasadniona. Wynik w Benchmarku AnTuTu mówi w zasadzie wszystko - 64 306 punktów pokazują, że mamy do czynienia z urządzeniem wydajnym, ale nie przeznaczonym do bicia rekordów w testach. System i wydajność: 4/5 Aparat Brak jakiejkolwiek stabilizacji obrazu i przeciętny sensor nie zwiastowały niczego dobrego, ale... Lenovo P2 wychodzi z testu obronną ręką. W dobrych warunkach oświetleniowych zrobi dobre bogate w detale i odpowiednio ostre zdjęcie, któremu od strony kolorów również nie można niczego zarzucić, w gorszych - będzie już mocno zaszumione i niezbyt ostre.Uwagę zwraca niezły kontrast i dobry balans bieli. Bardzo ładnie wyglądają zdjęcia HDR oraz zdjęcia z przedniej kamerki. Lenovo P2 nagrywa także całkiem ładne filmy w rozdzielczości 4K, 30 klatkach i bitrate wahającym się w granicach 37-42 Mbps. Ze względu na brak stabilizacji materiałom brakuje jednak sporo do ideału. Aparat: 3,5/5
Mocne strony: Słabe strony:
--

- rekordowy czas pracy na baterii

- doskonały wyświetlacz

- relacja ceny do wydajności

- niezły aparat

- kusząco niska cena

- solidna jakość wykonania

- niezbyt atrakcyjny wygląd

- dość duża waga

Ocena ogólna: 4,25/5

1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia #break#

Xiaomi Redmi Note 3

Specyfikacja techniczna Ekran: 5,5" IPS 1080x1920 pikseli
Procesor: Snapdragon 650
RAM: 3 GB
Aparaty: 16 Mpix /5 Mpix
Cena: ok. 899 złotych Na najtańszy smartfon w teście po prostu trzeba patrzeć przez pryzmat ceny. Nie jest to urządzenie pozbawione wad, ale na pewno oferujące wysoką wydajność działania oraz przyzwoitą jakość wykonania. Jeśli do wydania macie ok. 1000 złotych, warto rozważyć jego zakup.Xiaomi Redmi Note 3 recenzjaXiaomi Redmi Note 3 recenzjaObudowa Metalowe obudowy smartfonów Xiaomi nigdy nie przypadały mi do gustu. Wykonane są bowiem z metalu, który bardzo łatwo jest zarysować, a dzięki nim waga smartfonów (tutaj 164 gramy) pozostawia często wiele do życzenia. W Redmi Note 3 jest dokładnie tak samo, ale jako że smartfon kupić można za mniej niż 1000 złotych - da się na to przymknąć oko. Obudowa o dość dużej grubości 8,7 mm jest śliska niczym szkło i łatwo ją wypuścić z dłoni, próbując użytkować 5,5-calowy ekran jedną dłonią. Niestety, grozić to może stłuczeniem ekranu, co doskonale obrazuje przykład smartfona, które użytkuje nasza redaktorka Ania - wyświetlacz w jej Note 3 pęknięty jest już w 4 (!) miejscach. Odporność na uszkodzenia jest niestety nieduża, podobnie jak na zarysowania.Xiaomi Redmi Note 3 recenzjaCzytnik linii papilarnych (doskonale i szybko działający) umieszczono z tyłu, tuż pod obiektywem głównej kamerki, który doświetlany jest przez dwutonowego LEDa. Z tyłu, w górnej i dolnej części obudowy, znajdziemy dwa plastikowe paski, pod którymi biegną linie anten. Z tyłu umieszczono także głośnik.Xiaomi Redmi Note 3 recenzjaUrządzenie wyposażono w port USB umieszczony w dolnej części ramki w towarzystwie diody podczerwieni oraz jack umieszczony u góry urządzenia. To właśnie w tych dwóch miejscach umieszczono dwa mikrofony rejestrujące dźwięk. Wszystkie przyciski fizyczne są metalowe, dobrze spasowane i przyjemnie klikają. Z lewej strony urządzenia znajdziemy hybrydowy slot na kartę pamięci i kartę SIM lub dwie karty SIM.Xiaomi Redmi Note 3 recenzja Obudowa: 3/5 Wyświetlacz Smartfony Xiaomi zawsze mogły pochwalić się niezłymi wyświetlaczami - tutaj jest do pewnego stopnia podobnie, choć szkło "chroniące" Redmi Note 3 to kpina (o jego wytrzymałości przeczytacie w sekcji "Obudowa". 5,5-calowy ekran IPS Full HD pochwalić się może niezłym kontrastem 945:1 oraz przeciętnym odwzorowaniem kolorów DeltaE 6.5 - 13.2. Maksymalna jasność wynosi 400 cd/m2, co jest wynikiem zaskakująco niskim. Niestety, czytelność w pełnym słońcu zostawia momentami nieco do życzenia. Wyświetlacz: 3/5 Czas pracy na baterii Niewymienna bateria o pojemności 4000 mAh radzi sobie nieźle z zasilaniem Xiaomi Redmi Note 3. Czas odtwarzania wideo w teście wynosił ok. 12,5 godziny, a czas normalnego użytkowania sięgał nawet 2,5 dnia. To naprawdę przyzwoite wyniki jak na smartfona tej klasy. Czas pracy na baterii: 4,5/5Xiaomi Redmi Note 3 recenzjaSystem i wydajność 6-rdzeniowy Snapdragon 650 i 2 GB pamięci RAM dają radę i w tej cenie trudno jest znaleźć smartfona z tak dobrymi "bebechami". Ba, często droższe konstrukcje nie mogą się pochwalić tak dobrym procesorem. Android w wersji 6.0.1, przykryty nakładką MIUI 8 działą jak złoto, choć momentami przydałby się dodatkowy gigabajt pamięci RAMu, zwłaszcza podczas otwierania wymagających gier 3D i bardziej rozbudowanych aplikacji. Pamiętacie wciąż, że smartfon kosztuje mniej niż 1000 złotych?
Nakładce MIUI brakuje nieco do tego, by nazwać ją przyjazną i intuicyjną dla początkującego użytkownika. Opcji jest wiele, a ich rozlokowanie nie zawsze przystępne. Trochę gimnastyki zajmuje ogarnięcie tematu powiadomień, aby te wyświetlały się dokładnie tak, jak w innych smartfonach. Na szczęście istnieje tu tryb Lite, który ułatwi użytkowanie telefonu na przykład osobom starszym. Tryb dziecięcy pozwoli natomiast zablokować wybrane aplikacje i oddać urządzenie w użytkowanie dziecku. Fajnie działa tryb jednoręczny, który pozwala zmniejszyć powierzchnię ekranu do mniejszej ilości cali. Jednym słowem: MIUI jest ciekawą nakładką, o ile... lubicie grzebać w ustawieniach. Największe zaskoczenie? Naprawdę dobra jakość brzmienia muzyki na wyjściu słuchawkowym! System i wydajność: 4,25/5 Aparat Piętą achillesową smartfonów Xiaomi zawsze były aparaty. Note 3 w swojej klasie cenowej prezentuje się bardzo dobrze i nieco gorzej na tyle rywali z testu. W dobrych warunkach oświetleniowych zrobicie nim ładne zdjęcie o neutralnym charakterze kolorów, ostre i kontrastowe.Niestety, warunki gorsze niż idealne powodują, że kolory stają się sprane, a zaszumienie gwałtownie rośnie. Jest tu także tryb panoram o maksymalnej, skromnej rozdzielczości 1720x808 pikseli. Nie wyglądają one najlepiej. Nagrania z kamery głównej nie powalają szczegółowością. Nieźle radzi sobie przednia kamerka, zwłaszcza w świetle dziennym - zdjęcia są całkiem szczegółowe i plastyczne. Aparat: 3/5
Mocne strony: Słabe strony:
--

- wysoka wydajność

- świetna relacja ceny do wydajności

- kusząca cena

- rozbudowana nakładka systemowa MIUI 8

- dobre brzmienie na wyjściu słuchawkowym

- port podczerwieni

- kiepska ochrona ekranu

- przeciętny aparat

- przeciętny głośnik multimedialny

- brak NFC

Ocena ogólna: 3,75/5

1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia #break#

Huawei Nova

Specyfikacja techniczna Ekran: 5" IPS 1080x1920 pikseli
Procesor: Snapdragon 625
RAM: 3 GB
Aparaty: 12 Mpix / 8 Mpix
Cena: ok. 1399 złotych Czy Huawei Nova przypomina Wam Nexusa 6P? Nic dziwnego, jest do niego naprawdę podobny! Nie spodziewałem się, że to kiedyś jeszcze powiem, ale ten 5-calowiec jest naprawdę wygodny w użytkowaniu na co dzień. Nic dziwnego, że Huawei Nova jest tak często polecany na forach w internecie.Huawei NovaHuawei NovaObudowa Elegancki, estetyczny, kompaktowy, zdumiewająco dobrze wykonany - te określenia cisną się na usta po wejściu w bliższy kontakt ze smartfonem Huawei Nova. Właśnie tak powinny wyglądać smartfony zamknięte w metalowych obudowach. Szczotkowane aluminium na ramce otaczającej ekran, ładnie wykonane, choć nieco zbyt śliskie plecki i zaoblone szkło 2,5D towarzyszące 5-calowemu ekranowi. Coś pominąłem? Wstawkę w górnej części tylnej obudowy, rodem z Nexusa 6P, która dodaje całej konstrukcji odrobiny charakteru.Huawei NovaW Huawei Nova naprawdę jest co podziwiać. Czytnik linii papilarnych umieszczono w górnej części tylnego panelu obudowy, nieco poniżej aparatu o rozdzielczości 12 Mpix, wspieranego przez niewielkiego LEDa.Huawei NovaUwagę zwraca ładnie wykończona ramka oraz znajdujący się na niej port USB Typu C, w asyście niewielkiego głośnika multimedialnego, skrywającego się za metalową maskownicą. Przyciski fizyczne wykonano z metalu i umieszczono na prawej stronie ramki. Ich wykonanie, skok i "klikalność" są wzorcowe.Huawei NovaW górnej części ramki znajdziemy wyjście jack 3.5 mm. Nad ekranem znajduje się naprawdę malutki głośnik do rozmów (jest donośny - bez obaw), w asyście przedniej kamerki 8 Mpix z jasnym obiektywem f/2.0. Szkoda, że producent zdecydował się na hybrydowy slot dual SIM/SIM + karta micro SD.Huawei Nova Obudowa: 5/5 Wyświetlacz 5-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 1080x1920 pikseli, pokryty szkłem 2.5 spodoba się osobom szukającym kompaktowych smartfonów. Niestety, nie wiemy jakie szkło odpowiada za jego ochronę. Przez czas testów nie pojawiła się na nim żadna rysa.Huawei NovaJego drobną wadą jest niewysoka jasność - pomiar wskazywał na 395 cd/m2, co w pełnym słońcu może okazywać się czasem wartością niewystarczającą. Współczynnik kontrastu natomiast jest rewelacyjny i wynosi 1565:1, przewyższając wartość ze specyfikacji producenta (1500:1). Odwzorowanie kolorów stoi na przeciętnym poziomie. Wyświetlacz: 3/5 Czas pracy na baterii Urządzenie zasila bateria o pojemności 3020 mAh z obsługą technologii szybkiego ładowania. Ratuje to trochę ogólnie jedynie ponad przeciętny czas pracy na baterii. Jest on dość zaskakujący, zważywszy na fakt wykorzystania niewielkiego wyświetlacza i procesora Snapdragon 625, wykonanego w litografii 14 nm. Urządzenie jest w stanie działać na baterii ok. 2 dni, a czas odtwarzania wideo wynosił 9 godzin i 55 minut. Czas pracy na baterii: 3,5/5 System i wydajność Snapdragon 625 nie jest najwydajniejszym procesorem w swojej lidze, ale na pewno jednym z bardziej energooszczędnych. Jego zastosowanie w smartfonie tej klasy może niektórych dziwić, ale jego praca w połączeniu z 3 GB pamięci RAM powinna być optymalną dla większości użytkowników, którzy nie wykorzystują tego rodzaju urządzeń przede wszystkim do grania.
Huawei Nova wciąż działa w oparciu o Androida 6.0 i nakładkę EMUI 4.1, która ma już przecież nowszą, pełną usprawnień wersję 5.0. Nakładka ta znana jest z tego, że nie ma w niej jako takiego menu z aplikacjami, a wszystkie programy grupowane są na kilku różnych pulpitach. Co dość zaskakujące, po uruchomieniu kilku różnych programów zdarzają się opóźnienia pracy, co zwaliłbym na karb optymalizacji nakładki Huawei.Huawei NovaWśród ciekawych funkcji EMUI warto wyróżnić WiFi+, które pozwala automatycznie przełączać się pomiędzy danymi pakietowymi i Wi-Fi, celem uzyskania lepszych transferów, tryb prosty, przeznaczony dla osób starszych, a także szerokie możliwości dostosowywania pasków szybkich ustawień. Nie zabrakło możliwości obsługi jedną ręką (halo, przecież smartfon jest na tyle niewielki, że obyłby się bez tego), a także trybu obsługi w rękawiczkach. Urządzenie uzyskuje wynik w AnTuTu na poziomie 64000 punktów, co jest wynikiem porównywalnym z Samsungiem Galaxy A5 2017. System i wydajność: 3,75/5 Aparat Hybrydowy autofokus, 12 Mpix matryca, dość ciemny obiektyw f/2.2 i rozmiar piksela na poziomie 1.25µm. Brzmi znajomo? Cóż, sensor jest identyczny jak w Huawei P9 i P8, ale jego praca za sprawą oprogramowania, niestety nieco gorsza. Aparat radzi sobie świetnie po zmroku za sprawą trybu Super Night, zwłaszcza po ustabilizowaniu urządzenia.Za dnia, zdjęcia cechuje bardzo wysoka rozpiętość tonalna, dużo szczegółów (nawet w cieniach), a także niskie zaszumienie. Kamerka przednia szumi nieco bardziej, ale jej praca jest przyzwoita. Nagrania wideo wykonane za pomocą Huawei Nova cechują się rozdzielczością 4K i w pełnym słońcu wyglądają świetnie - uwagę zwraca bogactwo detali i świetny kontrast. Niestety, mój film zaginął w akcji, więc muszę posiłkować się nagraniem z sieci. Aparat: 4/5
Mocne strony: Słabe strony:
--

- rewelacyjna jakość wykonania

- atrakcyjny wygląd

- świetny aparat

- bardzo dobry czytnik linii papilarnych

- EMUI tylko w wersji 4.1

- czas pracy na baterii mógłby być dłuższy

- niezbyt jasny ekran

Ocena ogólna: 3,75/5

1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia #break#

HTC Desire 10 Lifestyle

Specyfikacja techniczna Ekran: 5,5" IPS 720x1280 pikseli
Procesor: Snapdragon 400
RAM: 2 GB
Aparaty: 13 Mpix /5 Mpix
Cena: ok. 1299 złotych Do marki HTC mam sentyment, ale kolejnych podejmowanych przez Tajwańczyków decyzji nie rozumiem. Oto HTC Desire 10 Lifestyle – duży smartfon wykonany w całości z plastiku, którego największą zaletą jest… no, może wygląd? Niezłe głośniki? HTC stworzyło telefon dla ludzi młodych, ale ludzie młodzi wiedzą, że w tej cenie kupią coś lepszego.HTC Desire 10 Lifestyle recenzjaHTC Desire 10 Lifestyle recenzjaObudowa Konkurencja ma metal i szkło, a HTC Desire 10 Lifestyle w cenie ok. 1299 złotych serwisuje plastik. Dużo plastiku. Cała obudowa oraz wszystkie przyciski fizyczne zostały wykonane z właśnie tego tworzywa. Konstrukcja nie prezentuje się jednak źle - powiedziałbym nawet, że wygląda bardzo schludnie, a matowe plecki i złote akcenty w połączeniu z matową bielą dodają sporo uroku. Front urządzenia zajmuje 5,5-calowy ekran o rozdzielczości... 720x1280 pikseli. Znajdziemy nad nim kamerkę o rozdzielczości 5 Mpix z obiektywem o jasności f/2.8 (sic!). Pod ekranem znalazło się miejsce na przyciski wirtualne. Ramki otaczające ekran są naprawdę duże - zwłaszcza nad i pod wyświetlaczem.HTC Desire 10 Lifestyle recenzjaDolną część ramki zarezerwowano dla maskownicy głośnika multimedialnego oraz portu USB. Jacka audio 3.5 mm wyprowadzono w górnej części ramki. Smartfon posiada system głośników HTC BoomSound Hi-Fi Edition, na który składa się głośnik główny oraz subwoofer. Brzmi to dobrze, choć rewelacji się nie spodziewajcie.HTC Desire 10 Lifestyle recenzjaPrawa strona ramki to miejsce usytuowania trzech przycisków fizycznych. Przycisk blokady jest złoty i karbowany, przyciski głośności białe, gładkie i ledwo wyczuwalne pod palcami. Taki stylistyczny miszmasz wygląda... dziwnie. Przyciski są plastikowe, te odpowiedzialne za głośność klikają dość przeciętnie.HTC Desire 10 Lifestyle recenzjaNajładniej wygląda tylny panel urządzenia z dużym logo HTC w centralnej części. W lewym górnym rogu znajdziemy mocno wystający za krawędź grubej na 7.7 mm obudowy obiektyw aparatu, pod którym znajduje się jednobarwny LED. Linie anteny poprowadzono w estetyczny sposób tak, by współgrały ze złotymi akcentami na obudowie.HTC Desire 10 Lifestyle recenzjaWszystkie jest tu dobrze spasowane, wygląda dość dobrze, ale... plastik? HTC, błagam. Obudowa: 2,5/5 Wyświetlacz Co tu dużo mówić... szału nie ma. W tej klasie cenowej trzeba wymagać więcej. Nie mam zamiaru tłumaczyć HTC z zastosowania wyświetlacza o rozdzielczości 720p w tak drogim smartfonie, z ekranem o przekątnej 5,5-cala.HTC Desire 10 Lifestyle recenzjaNa plus przemawia możliwość dostosowania temperatury barwowej wyświetlacza oraz doskonały współczynnik kontrastu (1482:1). Jasność natomiast jest zdecydowanie zbyt niska i wynosi 372 cd/m2. Tego wyświetlacza prócz kontrastu absolutnie nic nie ratuje, może oprócz lepszego niż przeciętne odwzorowania kolorów. Wyświetlacz: 2/5 Czas pracy na baterii Czas pracy na wbudowanej baterii o skromnej pojemności 2700 mAh nie powala. 7 godzin i 5 minut odtwarzania wideo i nieco ponad 1,5 dnia pracy to nie są wyniki spektakularne. Przy tak niskowydajnym procesorze i niewielkiej rozdzielczości ekranu są wręcz zastanawiające. Na szczęście urządzenie wspiera technologię szybkiego ładowania. Czas pracy na baterii: 2,5/5 System i wydajność W tym miejscu opadły mi ręce. HTC w smartfonie sprzedawanym w cenie 1299 złotych (cena sugerowana w dniu premiery była dużo wyższa) raczy nas procesorem Snapdragon 400 z układem graficznym Adreno 305. Słowo daję, to nie żart. Sam uważam, że w smartfonach nie chodzi wyłącznie o superwysoką wydajność, z której nikt nie zrobi użytku, ale takie posunięcie ze strony HTC jest po prostu nie w porządku. Do testów trafiłą wersja z 2 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci na dane. Widać, ze HTC zrobiło wszystko, by jak najlepiej zoptymalizować nakładkę, bowiem ta działa zaskakująco dobrze. Zaskakująco niski jest też wynik w benchmarku AnTuTu - 31 000 punktów. W smartfonie za 1299 złotych. Wymagające gry 3D na HTC Desire 10 Lifestyle działają po prostu kiepsko, czasy ładowania również pozostawiają wiele do życzenia.
Nakładka HTC Sense jest z pewnością jedną z najładniejszych i najbardziej funkcjonalnych nakładek dla Androida - w tym przypadku w wersji 6.0.1. W systemie znajdziemy popularne narzędzie Boost+ do optymalizacji pracy systemu i baterii oraz czyszczenia zbędnych plików. Jest w nim także miejsce dla klawiatury TouchPal, którą zabezpieczenia HTC postrzegały w trakcie testów jako... szkodliwą aplikację.HTC Desire 10 Lifestyle recenzjaZdecydowany plus za nakładkę, ogromny minus za wydajność. Systemowi przydałaby się aktualizacja, ale czy ta będzie miała miejsce? System i wydajność: 2,5/5 Aparat Możliwości aparatu w HTC Desire 10 Lifestyle są takie, jaki jest ów telefon: przeciętne. Szum jest widoczny w każdych warunkach oświetleniowych odmiennych od idealnych - tu sytuację ratuje nieco dobry tryb HDR.Kolory są mocno sprane, momentami brakuje ostrości, a rejestrowane filmy są przeciętne i ubogie w szczegóły. Jest to jeden z najgorszych aparatów spośród wszystkich smartfonów z tej półki cenowej. Aparat: 2,5/5
Mocne strony: Słabe strony:
--

- atrakcyjny wygląd

- niezłe głośniki multimedialne

- funkcjonalna nakładka HTC Sense

- w całości plastikowa obudowa

- zbyt wysoka cena

- kiepski wyświetlacz

- krótki czas pracy na baterii

- niska wydajność

- przeciętny aparat

Ocena ogólna: 2/5

1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia #break#

Sony Xperia M5

Specyfikacja techniczna Ekran: 5" IPS 1080x1920 pikseli
Procesor: MediaTek Helio X10
RAM: 3 GB
Aparaty: 21,2 Mpix / 13 Mpix
Cena: ok. 999 złotych Czy po premierze smartfonów Sony nowej generacji wypada się interesować jeszcze serią M? Pewnie! Jeśli tylko szukacie wodoszczelnego urządzenia z niezłym aparatem i nie przeszkadza Wam Android 6.0.Sony Xperia M5 recenzjaSony Xperia M5 recenzjaObudowa Design smartfonów Sony wydaje się ponadczasowy. Urządzenie wciąż wygląda świetnie i przypomina flagowe konstrukcje tego producenta. Sony Xperia M5 zamknięta jest w wodoodpornej obudowie, co potwierdza certyfikat IP68 (zanurzenie na głębokości 1,5 metra do 30 minut). Z tego też względu gniazda kart SIM i micro SD zamknięte są za zamykanymi na uszczelkę klapkami.Sony Xperia M5 recenzjaUrządzenie posiada aż 4 przyciski fizyczne. Dlaczego aż tyle? Jeden z nich jest dedykowanym dwustopniowym przyciskiem spustu migawki, który pozwoli na przykład robić zdjęcia pod wodą - gdy wyświetlacz smartfona nie będzie poprawnie działał. Przycisk ten, podobnie jak przyciski regulacji głośności mają wyczuwalny skok. Klawisz zasilania/blokady ekranu jest natomiast dość miękki i niemal niewyczuwalny pod palcem. Wszystkie przyciski fizyczne znajdziemy po prawej stronie obudowy.Sony Xperia M5 recenzjaFront obudowy zajmuje 5-calowy wyświetlacz IPS Full HD, któremu towarzyszą dość duże ramki. Pod wyświetlaczem umieszczony jest głośnik multimedialny, nad ekranem - głośnik do rozmów. Z przodu umieszczono oko 13 megapikselowej kamerki.Sony Xperia M5 recenzjaTył urządzenia zarezerwowany jest dla aparaty głównego o rozdzielczości 21 Mpix, doświetlanego przez pojedynczego LEDa. Czarne plecki wykonane są ze szkła, które błyskawicznie zbiera odciski palców. Niestety, smartfon bardzo szybko zaczyna z tego powodu wyglądać bardzo nieestetycznie i traci cały swój urok.Sony Xperia M5 recenzjaUrządzenie wyposażono w port USB znajdujący się w dolnej części ramki oraz jack 3.5 - usytuowany u góry smartfona.Sony Xperia M5 recenzjaObudowa: 4/5 Wyświetlacz Ekrany Sony nigdy nie zbierały bardzo pozytywnych ocen, ale ten w Xperii M5 zasługuje na ciepłe słowa. 5-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1080x1920 pikseli wykonano w technologii IPS. Jego maksymalna jasność wynosi 525 cd/m2 i, co ciekawe, da się ją osiągnąć wyłącznie w trybie manualnym, w opozycji do chyba całej reszty urządzeń, które rekordy biją w trybie Auto. Współczynnik kojntrastu wynosi skromne 891:1. Cieszą doskonałe kąty widzenia i niewielka utrata jasności przy spoglądaniu na ekran pod większym kątem. Czytelność w pełnym słońcu jest dobra, a odwzorowanie barw zawiera się w przyzwoitym przedziale delta E4.9 - 11.2. Wyświetlacz: 3,5/5 Czas pracy na baterii Bateria o pojemności 2600 mAh radzi sobie gorzej niż się spodziewałem. Nawet włączenie znanego ze swojej efektywności trybu Stamina nie sprawiło, aby urządzenie jakimś cudem przetrwało dłużej niż 1,5 dnia normalnego użytkowania.Sony Xperia M5 recenzjaCzas odtwarzania wideo na poziomie 6,5 godziny jest dość niski. Czyżby problemem był układ MediaTek Helio X10? Wyniki są naprawdę kiepskie i nie ratuje ich dość krótki czas ładowania na poziomie ok. godziny. Czas pracy na baterii: 2/5 System i wydajność Nakładka Sony jest jedną z najlepszych nakładek systemowych producentów - działa bardzo płynnie, jest estetyczna i nie przeładowano jej zbędnymi funkcjami. Sony zainstalowało na smartfonie ledwie garść swoich aplikacji (Xperia Longue, TrackID, Movie Creator, Szkic), które bez problemu można usunąć. Nie zabrakło programów umożliwiających połączenie z konsolą Playstation a także programu antywirusowego AVG Protection. Nie zabrakło "mini aplikacji", czyli narzędzi, które można otwierać w niewielkich okienkach nad innymi aktywnymi aplikacjami.
M5 jest zaktualizowana do Androida w wersji 6.0 i nie ma co liczyć na kolejne aktualizacje. System wygląda dość standardowo i nie różni się zanadto od stockowego Androida jeśli ogołocić go ze skórek i tematów oferowanych przez Sony.Sony Xperia M5 recenzja8-rdzeniowy MediaTek X10 i układ PowerVR G6200 demonami wydajności nie są, ale w połączeniu z 3 GB pamięci RAM radzi sobie lepiej niż dobrze z lekką nakładką od Sony i sprawnym uruchamianiem nawet większych aplikacji. 39000 punktów w benchmarku AnTuTu nie jest jednak wynikiem spektakularnym. Wymagające gry 3D na pewno będą się długo ładować, a ich płynność może momentami pozostawiać nieco do życzenia. System i wydajność: 3/5 Aparat Nic dziwnego, że niemal cała branża smartfonów korzysta z sensorów fotograficznych od firmy Sony - te są bowiem naprawdę najlepsze w swojej klasie. Nie spodziewałem się tak dobrej pracy kamery przedniej i tylnej po smartfonie kosztującym nieco ponad 1000 złotych. Zarówno główna kamera, jak i kamerka do selfie robią bardzo szczegółowe i plastyczne zdjęcia, potrafiąc ładne rozmywać tło. W gorszych warunkach oświetleniowych radzą sobie poprawnie, dbając o to, aby fotografie były jak najmniej zaszumione.Co ciekawe, smartfon potrafi nagrywać nawet filmy w rozdzielczości 4K w 30 klatkach na sekundę. Robienie fotografii uprzyjemnia dwustopniowy fizyczny spust migawki. Na uwagę zasługuje także bardzo dobry tryb manualny, który pozwala rozwinąć aparatom pełnię skrzydeł. Prawdę mówiąc aż dziw bierze, że kamera w M5 jest tak dobra - w niczym nie przypomina ona kamery z M4 Aqua i bliżej jej raczej do smartfonów flagowych. Jej drobnym mankamentem są drobne problemy z utrzymaniem ostrości na całej powierzchni zdjęcia. Aparat: 4/5
Mocne strony: Słabe strony:
--

- zaskakująco dobry aparat

- wodoodporna (IP68) obudowa

- dwustopniowy spust migawki

- atrakcyjny wygląd

- niezła cena

- dobra jakość dźwięku na wyjściu jack

- bardzo krótki czas pracy na baterii

- obudowa łatwo się brudzi odciskami palców

- bardzo duże ramki

- kiepski głosnik

Ocena ogólna: 3,5/5

1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia #break#

Alcatel Idol 4S

Specyfikacja techniczna Ekran: AMOLED 5.5" 1080x1920 pikseli
Procesor: Snapdragon 652
RAM: 3 GB
Aparaty: 16 Mpix / 8 Mpix
Cena: ok. 1769 złotych Alcatel modelem Idol 4S odważnie wkroczył w segment smartfonów premium. Szkło, metal, niezłe parametry i gogle VR w zestawie skuszą niejedną osobę szukającą smartfona z tej półki cenowej.Alcatel Idol 4SAlcatel Idol 4SObudowa Jeżeli do tej pory kojarzyliście firmę Alcatel z przeciętnymi smartfonami, to Idol 4S może odmienić to postrzeganie. Smartfon w całości wykonany jest z metalu i szkła Gorilla Glass 3, które zarówno na ekranie, jak i tylnym panelu zostało wykonane w technologii 2.5 (zaoblono je na krawędziach). Obudowa ma zaledwie 7 milimetrów grubości, a urządzenie waży 149 gramów.Alcatel Idol 4SLinie anteny poprowadzono w stetyczny sposób w dolnej i górnej części ramki otaczającej ekran, która została pokryta szarą farbą, a na rantach wypolerowana.Alcatel Idol 4SPrzycisk blokady ekranu i zasilania umieszczono nietypowo, po lewej stronie ramki, u góry. Miejsce, w którym zwyczajowo ów przycisk znajduje się w innych smartfonach zajął tutaj przycisk Boom, zwiększający wydajność urządzenia do maksimum. Łatwo się pomylić wciskając go "na pamięć", co sprawi, że bateria urządzenia rozładuje się w oka mgnieniu. Przycisk ten jest miękki, płytki i dość trudno go nacisnąć. Nad nim umieszczono podwójny metalowy przycisk regulacji głośności.Alcatel Idol 4SZarówno 5,5-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 1440x2560 pikseli, jak i tylny panel pokryty szkłem, wystają nieco ponad ramkę urządzenia, na której umieszczono głośniki stereo sygnowane przez JBL. To bardzo miły dodatek w urządzeniu tej klasy.Alcatel Idol 4SPrzednia kamerka usytuowana jest w prawym górnym rogu, nad ekranem i nie towarzyszy jej doświetlający LED. Obiektyw aparatu głównego niestety dość mocno wystaje ponad krawędź urządzenia. Obok niego znajdziemy dwutonowy LED.Alcatel Idol 4SNiestety, na obudowie bardzo szybko widać odciski palców, co sprawia, że wygląda ona nieestetycznie. W zestawie z urządzeniem znajdują się ponadto dobrej jakości gogle VR typu cardboard, wykonane z plastiku. Ponadto, w środku znajdziemy też słuchawki JBL. Obudowa: 4/5 Wyświetlacz 5,5-calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 1440x2560 pikseli prezentuje się naprawdę dobrze. W normalnych warunkach oświetleniowych może wydawać się dość ciemny, gdyż świeci z jasnością ok. 385 cd/m2. Nie dajcie się jednak zwieść - w trybie Overdrive osiąga aż... 691 cd/m2!Alcatel Idol 4SProblemem są tu tryby kolorów - w trybie Vivid odwzorowanie kolorów nie jest bowiem najlepsze. Dopiero tryb Warm sprawia, że wartość deltaE wynosi zaledwie 2.9. Tryb neutralny, co dziwne, nie jest wcale najlepszy. Wyświetlacz: 4/5 Czas pracy na baterii Czas pracy baterii o pojemności 3000 mAh jest po prostu poprawny. Prawdę mówiąc myślałem, że będzie gorzej, bo ekran o rozdzielczości QHD potrafi mieć spore zapotrzebowanie na energię. Najwyraźniej za sprawą procesora Snapdragon 652 udało się osiągnąć 9,5 godziny odtwarzania filmów wideo i bezproblemowe 2 dni pracy bez sięgania po ładowarkę. Rekordów urządzenie nie bije, ale wynik jest naprawdę przyzwoity jak na smartfona z takim wyświetlaczem. Czas pracy na baterii: 3,5/5 System i wydajność Smartfon pracuje pod kontrolą niemal czystego Androida 6.0.1, wzbogaconego o kilka praktycznych funkcji, jak na przykład możliwości uruchamiania kilku podstawowych funkcji smartfonu z poziomu ekranu blokady (można je dopasowywać do swoich preferencji). Interfejs działa bardzo płynnie za sprawą procesora Snapdragon 652 i 3 GB pamięci RAM, a aplikacje wczytują się bez zbędnego opóźnienia nawet w sytuacji, gdy kilka z nich pracuje w tle. Uwagę zwraca duża liczba aplikacji nadprogramowych, które niestety są zainstalowane domyślnie, ale które bez problemu można dezaktywować. Uwagę zwraca aplikacja MaxxAudio, która pozwala dopasować rozbudowany equalizer i brzmienie głośników i wyjścia słuchawkowego na miarę własnych potrzeb. Jakość muzyki na wyjściu jest naprawdę świetna.
Przycisk Boom na obudowie, w zależności od sytuacji, jest w stanie zwiększać wydajność urządzenia, jasność ekranu, szybko uruchomić kamerę, a nawet aktywować specjalne funkcje w niektórych grach. Sam producent zachęca do tego, aby wciskać go często i obserwować co się stanie. Urządzenie posiada także specjalną aplikację VR desktop, która uprzyjemnia doznania płynące z użytkowania gogli VR sprzedawanych w zestawie. Z jej poziomu uzyskamy dostęp do różnorakich materiałów stworzonych na potrzeby wirtualnej rzeczywistości.Alcatel Idol 4S8-rdzeniowy procesor Snapdragon 652, układ graficzny Adredno 510 i 3 GB RAMu to bardzo dobry zestaw do grania w nawet wymagające gry 3D. Jego wydajność porównać można z Xiaomi Redmi Note 3, choć wynik w benchmarku AnTuTu na poziomie 83 531 punktów pokazuje, że jest od niego nieco wydajniejszy. System i wydajność: 4/5 Aparat Sensor Sony IMX298 znajdziemy między innymi w popularnym Huawei Mate 8, ASUS ZenFone 3 i OnePlus 3. To gwarancja niezłej jakości zdjęć, które w przypadku Idola 4S prezentują się najlepiej, gdy wykonamy je w trybie manualnym.Oprogramowanie jest świetne i posiada kilka ciekawych trybów - ot choćby slowmotion dla filmów, doskonałych panoram bez śladów łączenia, czy też Fyuse Parallax (prezentacja przedmiotu z wielu stron po nałożeniu na siebie kilku zdjęć). Obrazy są ostre, bogate w detale i mają neutralne zabarwienie. Przednia kamerka jest nieco mniej plastyczna, ale także radzi sobie dobrze. To jeden z lepszych aparatów z tej półki cenowej. Aparat: 4/5
Mocne strony: Słabe strony:
--

- atrakcyjny wygląd

- świetne słuchawki i gogle VR w zestawie

- wysoka jakość wykonania

- dobra wydajność aparatu

- niezły wyświetlacz

- łatwo wybrudzić odciskami palców

- brak czytnika linii papilarnych

Ocena ogólna: 4,25/5

1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia #break#

ASUS ZenFone 3 ZE552KL

Specyfikacja techniczna Ekran: 5,5" Super IPS+ 1080x1920 pikseli
Procesor: Snapdragon 625
RAM: 4 GB
Aparaty: 16 Mpix / 8 Mpix
Cena: ok. 1599 złotych Oto jeden z najlepszych smartfonów w swojej klasie – piękny, wyposażony w świetny aparat i doskonały wzmacniacz, choć, zdaniem wielu, dysponujący zbyt małą mocą obliczeniową. Zbyt małą do czego? Nie jestem pewny, bowiem ZenFone 3 działa naprawdę dobrze!ASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaObudowa Nie skłamię, jeśli napiszę, że ZenFone 3 to jeden z najładniejszych smartfonów na świecie. Patrząc na niego trudno uwierzyć, że mamy do czynienia ze "średniakiem" sprzedawanym w cenie 1599 złotych, a nie flagowcem kosztującym drugie tyle.ASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaTestowana wersja z kolorze niebieskim prezentuje się zjawiskowo - efekt szlifu słonecznego podkreślany jest przez szkło Gorilla Glass 3, 2.5D, którym pokryto obie strony urządzenia, otoczonego ładną, aluminiową ramką.ASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaSmartfon o wymiarach 152.6 x 77.4 x 7.7 mm i wadze 155 gramów wyposażono w nowoczesne złącze USB Typu C, umieszczone na dolnej części ramki. U góry znajdziemy wyjście jack 3.5 mm zapewniające naprawdę świetne brzmienie za sprawą 24-bitowego wzmacniacza NXP.ASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaNa prawej krawędzi urządzenia umieszczono metalowe, złote przyciski, których kolor koresponduje z licznymi akcentami na obudowie urządzenia. Są świetnie spasowane, dobrze klikają i należycie mocno wystają poza obrys obudowy.ASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaPoza obrys tylnego panelu wystaje niestety obiektyw aparatu o rozdzielczości 16 Mpix, wyposażonego w 4-osiową (!) optyczną stabilizację obrazu. Towarzyszy mu podwójny, dwutonowy LED. Tuż obok umieszczono prostokątny czytnik linii papilarnych, działający w absolutnej większości przypadków lepiej niż dobrze.ASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaPod 5,5-calowym ekranem Super IPS+ o rozdzielczości 1080x1920 pikseli umieszczono przyciski wirtu Obudowa: 4,5/5 Wyświetlacz Ekran to kolejny mocny punkt ASUSa ZenFone 3 ZE552KL. 5,5-calowy wyświetlacz Super IPS+ zapewnia obraz o rozdzielczości 1080x1920 pikseli. Test pokazał, że jest on... jaśniejszy, niż deklaruje producent - wartość 600 cd/m2 została przekroczona i sięgnęła aż 612 cd/m2.ASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaWspółczynnik kontrastu przy tej jasności wynosi aż 1412:1. Niestety, w pełnym słońcu wyświetlacz nie jest tak czytelny, jak mógłby być, za sprawą nałożonej na niego powłoki. Ekran jest czytelny, ale mogłoby być nieco lepiej. Cieszy natomiast fakt, że w totalnych ciemnościach jego jasność zredukować można do poziomu ok. 6 cd/m2. Wyświetlacz: 4/5 Czas pracy na baterii Oto kolejna dziedzina, w której smartfon ASUSa radzi sobie bardzo dobrze. Test odtwarzania wideo pokazał, że bateria o pojemności 3000 mAh jest przygotowana na odtwarzanie materiały Full HD przy jasności ekranu ustawionej na 50% przez 10 godzin i 42 minuty. Smartfon nie miał problemów żeby przepracować 2,5 dnia na pojedynczym ładowaniu baterii. Proces ładowania jest sprawny dzięki obecności ładowarki 5V 2A, która wspiera technologię ładowania Quick Charge 3.0. Czas pracy na baterii w tej klasie smartfonów jest z pewnością ponadprzeciętny. Czas pracy na baterii: 4,5/5 System i wydajność Do smartfonu ASUSa można mieć zastrzeżenia zarówno od strony oprogramowania, jak i zastosowanych w nim podzespołów. Jeśli chodzi o moją subiektywną ocenę, to żadna z tych dwóch rzeczy mi nie przeszkadza, ale z dziennikarskiego obowiązku muszę o nich wspomnieć.ASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaPrzede wszystkim: Android 7.0 (tak, tak - była już aktualizacja, ale po tym jak zakończyłem test i odesłałem urządzenie) w wydaniu "ASUSowym" jest mocno przeładowany aplikacjami, które ASUS na siłę wciska użytkownikowi. Jest ich co najmniej kilkanaście - wśród nich jest Instagram, Tripadvisor i wiele innych mniej lub bardziej (przeważnie mniej) potrzebnych narzędzi. Każdą apkę można na szczęście bez problemu usunąć.
Druga sprawa to wydajność urządzenia - w smartfonie wykorzystano układ Snapdragon 625, znany raczej z dużo tańszych urządzeń. W parze z nim pracują aż 4 GB pamięci RAM, co sprawia, że system działa niezwykle płynnie, nawet po otwarciu wielu aplikacji. Przeciętny procesor wpływa na dłuższy czas wczytywania aplikacji, ale po ich uruchomieniu rzadko da się odczuć jego "budżetowość". Użytkownik na dokładkę otrzymuje aż 64 GB pamięci na dane.ASUS ZenFone 3 ZE552KL recenzjaSama nakładka ZEN UI jest bardzo ładna, funkcjonalna i przyjazna początkującym użytkownikom. Za rękę prowadzi po podstawowych i zaawansowanych funkcjach, pozwalając każdemu dopasować system na miarę swoich potrzeb. Nie zabrakło dobrze działających funkcji gestów. Kamerę można uruchomić podwójnym tapnięciem, pojedynczym można na przykład odblokować ekran. Widgety są bardzo ładne, menu notyfikacji przejrzyste. Naprawdę nie da się tu do niczego przyczepić. System i wydajność: 4/5 Aparat Sensor Sony IMX298 to gwarant dobrej jakości zdjęć. Jeśli dołożymy do tego dobre oprogramowanie aparatu, 4-osiową optyczną stabilizację obrazu (6-osiową cyfrową), doskonały tryb manualny i laserowy AF, otrzymamy obraz tego, co oferuje ASUS ZenFone 3 ZE552KL.To naprawdę świetny aparat dla każdego miłośnika fotografii, który pozwala wykonywać ładne zdjęcia, niemal niezależnie od warunków oświetleniowych. Specjalne tryby do zdjęć nocnych i migawka z ustawieniem od 1/50 000s (!) do 32 sekund (!!!) pozwolą każdemu mobilnemu fotografowi rozwinąć pełnię skrzydeł. Zdjęcia są kontrastowe, bogate w detale, balans bieli działa idealnie, a kolory wyglądają przepięknie. Fotografie nie są poddawane dużej kompresji, a tryb HDR działa świetnie. Naprawdę, w smartfonach w tej cenie, nie znajdziecie lepszej kamery. Aparat: 5/5
Mocne strony: Słabe strony:
--

- całościowo: świetny smartfon!

- fenomenalny wygląd

- bardzo wysoka jakość wykonania

- doskonały aparat

- świetna praca czytnika linii papilarnych

- USB Typu C

- szybkie ładowanie

- 4 GB RAM

- przeładowany aplikacjami system

- nieco zbyt słaby jak na tą cenę procesor

- brak NFC (!)

- brak podświetlenia przyciskó wirtualnych

Ocena ogólna: 4,5/5

1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia #break#

LG G4

Specyfikacja techniczna Ekran: 5,5" IPS 1440x2560 pikseli
Procesor: Snapdragon 808
RAM: 3 GB
Aparaty: 16 Mpix / 8 Mpix
Cena: ok. 1439 złotych Zdziwieni? Cóż, LG G4 wciąż jest dość ciekawą propozycją za sprawą dobrego aparatu z możliwością wykonywania zdjęć w formacie RAW oraz wydajnego układu Snapdragon 808. Skórzana obudowa dodaje mu nieco szyku, ale urok odbiera znacząco kiepski czas pracy na baterii.LG G4 recenzjaLG G4 recenzjaObudowa Smartfon mimo upływu czasu dalej wygląda dobrze, prezentując zupełnie odmienne podejście do kwestii designu od reszty urządzeń w teście. Smartfon posiada wygiętą w łuk obudowę, która poprawiać ma chwyt i jego obsługę jedną ręką.LG G4 recenzjaPrzycisk blokady ekranu, a także fizyczne przyciski regulacji głośności umieszczono na pleckach, co było znakiem rozpoznawczym także LG G2 i LG G3. Ich obsługa jest... wygodna, o ile już się przyzwyczaimy do nietypowego położenia.LG G4 recenzjaTył obudowy pokryty został skórą z niebrzydkim przeszyciem biegnącym na całą wysokość smartfona. Jak to wygląda? Dość dobrze, estetycznie. Tylną klapkę można zdjąć. Po co? Aby wymienić baterię lub włożyć do urządzenia kartę SIM/kartę pamięci. Czy to wygodniejsze niż szufladka na specjalny PIN (szpilkę)? Tak, bo nie każdy nosi ze sobą szpilkę. Nie, bo to rozwiązanie przestarzałe. Niepotrzebne skreślić. :) Głośnik multimedialny znajduje się w lewym dolnym rogu, z tyłu urządzenia. Nad przyciskami fizycznymi plasuje się obiektyw aparatu, który kiedyś uznawany był za najlepszy w świecie smartfonów. Asystuje mu sporych rozmiarów dwutonowy LED.LG G4 recenzjaRamka otaczająca ekran jest połyskująca, ale nie widać na niej odcisków palców. W jej dolnej części znajdziemy port USB w towarzystwie wyjścia audio jack.LG G4 recenzjaCzy design urządzenia przeszedł próbę czasu? Na moje oko, na tle konkurentów, trąci już nieco myszką. Jakość wykonania nie pozostawia jednak wiele do życzenia. Obudowa: 3,75/5 Wyświetlacz Wyświetlacz LG G4 robi wrażenie do dziś. Nic dziwnego, w końcu to 5,5-calowy wyświetlacz IPS Quantum Display o rozdzielczości 1440x2560 pikseli, pokryty szkłem Gorilla Glass 3. Jego parametry pozwalają mu pokrywać 98% przestrzeni kolorów DCI. Barwy są odpowiednio nasycone, współczynnik kontrastu to niezłe 1266:1, a jasność - 532 cd/m2. Czego zatem chcieć więcej? Hm, lepszego suwaka jasności. Poniżej wartości 50% wyświetlacz jest na tyle ciemny, że często bezużyteczny (jasność poniżej... 120 cd/m2!). Wyświetlacz: 4/5 Czas pracy na baterii Tu, niestety, nie jest najlepiej. LG G4 wsławił się przeciętną długością czasu pracy na baterii - wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości i Snapdragon 808 nie pozwalają urządzeniu bić rekordów. 7 godzin i 10 minut odtwarzania wideo i maksymalnie 1,5 dnia pracy na baterii to w obecnych czasach wyniki bardzo kiepskie. Sytuację ratuje nieco obsługa technologii szybkiego ładowania baterii o pojemności 3000 mAh. Czas pracy na baterii: 2,5/5 System i wydajność Android 6.0 bez dalszych perspektyw na aktualizację nie wygląda dobrze. Dla wielu osób obecność tej wersji systemu nie będzie miała jednak wielkiego znaczenia. Nakładka systemowa LG jest ładna, lekka i przejrzysta, a jej obsługa nikomu nie sprawi problemu. Wśród domyślnych aplikacji pojawiło się kilka propozycji LG jak LG Backup i LG Health (nazwy mówią same za siebie) oraz QRemote - pilot do telewizora. Jeden z ekranów pulpitu przeznaczony jest dla apki informacyjnej Smartf Bulletin.
Wydajność procesora Snapdragon 808 jest nieco niższa od wydajności oferowanej przez nowszego, 6-rdzeniowego Snapdragona 650 z choćby Xiaomi Redmi Note 3. Nie wygląda to dobrze dla flagowca LG, który z pewnością nie jest najwydajniejszym telefonem w swojej klasie cenowej. Sytuację ratują lekki system i 3 GB pamięci RAM, pozwalające na płynne przełączanie się pomiędzy aplikacjami. Wymagające gry 3D będą w większości przypadków działać płynnie. System i wydajność: 3/5 Aparat Duży sensor, jasny obiektyw, duży rozmiar piksela, możliwość wykonywania zdjęć w formacie RAW i rozbudowany tryb manualny - oto główne zalety aparatu LG G4, który po dziś dzień robi naprawdę ładne zdjęcia. Ułatwia to laserowy autofocus, a także 3-osiowa optyczna stabilizacja obrazu. Efekt rozmycia tła daje się uzyskać tutaj bez większego problemu.Tryb panoram po dziś dzień zdumiewa za sprawą możliwości wykonania zdjęć o rozdzielczości sięgającej 104 Mpix. LG G4 jest wciąż jednym z najlepszych smartfonów w tej klasie cenowej do zdjęć nocnych. Kamerka przednia generuje nieco nieostre zdjęcia. Filmy w rozdzielczości 2160p i 30 klatkach są ostre, dobrze rejestrują kolory i pozbawione są artefaktów za sprawą wysokiego bitrate (ok. 30 Mbps). Aparat: 4,5/5
Mocne strony: Słabe strony:
--

- doskonały aparat ze zdjęciami RAW

- bardzo dobry wyświetlacz

- dobra jakość wykonania

- niezła  jakość dźwięku

- kiepski czas pracy na baterii

- przestarzały procesor

Ocena ogólna: 3/5

1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia

#break#

Podsumowanie

W podsumowaniu naszego testu chcielibyśmy wyróżnić kilka urządzeń, które najmocniej na to zasługują. Najlepsze smartfony w teście: Samsung Galaxy A5 2017 (4,75/5) / ASUS ZenFone 3 (4,5/5) Najbardziej wszechstronnymi smartfonami w teście, które całościowo wypadły naszym zdaniem najlepiej, są Samsung Galaxy A5 2017 oraz ASUS ZenFone 3 ZE552KL. Nie są tu urządzenia najwydajniejsze (choć wystarczająco wydajne do niemal wszystkich zastosowań), ale uważam, że nie wydajność w benchmarkach stanowi o sile urządzeń ze średniej półki. Oba telefony dysponują bardzo dobrymi wyświetlaczami, ponadprzeciętnymi aparatami fotograficznymi i oferują rozsądny czas pracy na baterii. Ponadto, są wykonane w sposób staranny, a ich obudowy przykuwają spojrzenia. Niejeden flagowiec mógłby pozazdrościć im wyglądu.Samsung Galaxy A5 2017ASUS ZenFone 3 Najlepszy smartfon do zdjęć: ASUS ZenFone 3 (5/5) Jeśli szukacie smartfona ze średniej półki, który zagwarantuje Wam najwyższą możliwą jakość zdjęć, to jest nim bez wątpienia ASUS ZenFone 3 ZE552KL, wyróżniający się na tle innych urządzeń w teście nie tylko wydajnością aparatu głównego, ale także doskonałym oprogramowaniem i świetnym trybem manualnym, stanowiącym ważny dodatek do trybu automatycznego. W tym miejscu warto również wspomnieć o Samsungu Galaxy A5 2017, który dysponował najlepszym aparatem do selfie. Najlepszy wyświetlacz: Lenovo P2 (5/5) / Samsung Galaxy A5 2017 (5/5) Jeśli priorytetem jest dla Was szeroko pojęta jakość obrazu, a smartfona używacie jako narzędzia do oglądania filmów i surfowania po internecie, to inwestując swoje pieniądze w Lenovo P2 lub Samsunga Galaxy A5 2017, będziecie z pewnością zachwyceni. Oba smartfony korzystają z wyświetlaczy Super AMOLED, które gwarantują nie tylko doskonałą czytelność w pełnym słońcu, ale także rewelacyjne odwzorowanie kolorów, wzorcowy kontrast oraz świetne kąty widzenia.Lenovo P2Najdłuższy czas pracy na baterii: Lenovo P2 (5/5) Z tym smartfonem możecie udać się w każdą podróż, bez obawy o to, że Wasza bateria się niespodziewanie rozładuje. Lenovo P2 to absolutny rekordzista świata smartfonów, jeśli chodzi o czas pracy na baterii. W naszym teście absolutnie zdeklasował rywali, oferując dwukrotnie dłuższy czas odtwarzania wideo, niż konkurencja (ponad 20 godzin!). Wszystko to za sprawą baterii o pojemności 5100 mAh, którą można błyskawicznie ładować z wykorzystaniem technologii Rapid Charge. Jeśli czas pracy na baterii jest dla Was priorytetem, wiecie już jakim urządzeniem warto się zainteresować.   1. Samsung Galaxy A5 2017
2. Lenovo P2
3. Xiaomi Redmi Note 3
4. Huawei Nova
5. HTC Desire 10 Lifestyle
6. Sony Xperia M5
7. Alcatel Idol 4S
8. ASUS ZenFone 3 ZE552KL
9. LG G4
10. Podsumowanie i wyróżnienia]]>
Testy Najbardziej polecane Fri, 31 Mar 2017 19:35:00 +0200
14 dni dla gracza: Lenovo Legion Y520 - recenzja laptopa dla graczy http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-lenovo-legion-y520-recenzja-laptopa-dla-graczy-22095/ Przez tydzień prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które...
Specyfikacja testowanego modelu Lenovo Legion Y520 Ekran: 15,6" IPS 1920x1080 pikseli, matowy
Procesor: Intel Core i7-7700HQ
Karta graficzna: GeForce GTX 1050 Ti
RAM: 32 GB DDR4 2400 MHz
Pamięć: SSD M.2 PCIe 512 GB
System: Windows 10 Home
Szczegółowa specyfikacja Lenovo Legion Y520: X-Kom
Lenovo Legion Y520 to chyba jedyny z laptopów na polskim rynku, którego wyposażono jednocześnie w przystępny cenowo układ GeForce GTX 1050 Ti oraz bardzo dobrej jakości 15,6-calową matrycę IPS Full HD, z której słynęły poprzednie generacje urządzenia. W pudełku z laptopem znajdziemy także całkiem rozsądnych rozmiarów zasilacz.Lenovo Legion Y520 recenzjaLegion Y520 to urządzenie odchudzone względem swojego poprzednika. Waga na poziomie 2,4 kg oraz wysokość rzędu 25,8 mm to wynik zastosowania obudowy wykonanej z wytrzymałego plastiku, która zastąpiła konstrukcję ze szczotkowania aluminium. Faktura obudowy przypomina do złudzenia karbon - nie wygląda jednak ani trochę tandetnie. Zmiany w zakresie materiału, z którego wykonano obudowę, pozwalają utrzymać cenę urządzenia na bardzo rozsądnym poziomie.Lenovo Legion Y520 recenzjaLenovo Legion Y520 recenzjaWidać, że Lenovo stylizowało Legiona Y520 tak, by każdy wiedział, że jest to laptop dla gracza. Uniknięto jednocześnie odpustowych przetłoczeń i jarmarcznej kolorystyki - jest czerń, jest czerwień i naprawdę fajnie zarysowane linie. Na obudowie niemalże nie widać odcisków palców - naprawdę trudno je na niej zostawić. Uwagę zwraca ładny przycisk zasilania.Lenovo Legion Y520 recenzjaLenovo Legion Y520 recenzjaLenovo Legion Y520 recenzjaOd spodu urządzenia wzrok przykuwa pokaźnych rozmiarów perforowana kratka wentylacyjna, która wraz z otworem umieszczonym z tyłu obudowy, odpowiada za odpowiednią cyrkulację powietrza. Poczyniono diametralne zmiany w porównaniu do zeszłorocznego wariantu laptopa - od teraz zawias ekranu nie przysłania już kratek wentylacyjnych, co diametralnie poprawia cyrkulację powietrza.Lenovo Legion Y520 recenzjaLenovo Legion Y520 recenzjaLenovo zadbało o bardzo ergonomiczne rozmieszczenie portów i odpowiedni ich dobór. Z prawej strony obudowy znajdziemy złącze USB Typu C, czytnik kart pamięci, dwa złącza USB 3.0 oraz, najbliżej ekranu, wyjście HDMI. Po przeciwnej stronie umieszczono złącze combo jack, kolejny port USB 3.0, złącze na kabel Ethernetowy oraz płaskie gniazdo ładowania, które jest ponoć dużo odporniejsze na zużycie niż gniazda okrągłe.Lenovo Legion Y520 recenzjaLenovo Legion Y520 recenzjaZupełnie przeprojektowano touchpad, który teraz jest dużo bardziej śliski i czuły - jeśli ktoś zdecyduje się z niego korzystać, na przykład w podróży, doceni tą zmianę. Touchpad posiada także dwa dedykowane przyciski fizyczne, umieszczone pod powierzchnią dotykową - to kolejna pozytywna zmiana względem poprzednich modeli.Lenovo Legion Y520 recenzjaLenovo Legion Y520 recenzjaPozytywne są odczucia związane z użytkowaniem podświetlanej na czerwono klawiatury wyspowej. Skok wynoszący 1,7 mm czyni pisanie wygodniejszym i szybszym dla osób przyzwyczajonych do klawiatur desktopowych. Przyciski są delikatnie wyprofilowane, co poprawia komfort ich użytkowania. Sekcja numeryczna znalazła się dość nietypowo - nad strzałkami. Korzystanie z niej, po uprzednim przywyknięciu do jej położenia, jest całkiem wygodne.Lenovo Legion Y520 recenzjaLenovo Legion Y520 recenzjaMatryca IPS o rozdzielczości Full HD (1920x1080 pikseli) oferuje rozsądną jasność na poziomie ok. 275 cd/m2. Nasz kolorymetr wykazał odchylenia rzędu 11% na całej jej powierzchni, co jest naprawdę niezłym wynikiem jak na laptopa. Współczynnik kontrastu maksymalnie kształtował się na przyzwoitym poziomie 680:1. Biorąc pod uwagę cenę laptopa, miło, że producent wykorzystał matrycę IPS, a nie tańszą TNkę.Lenovo Legion Y520 recenzjaLenovo Legion Y520 recenzjaLenovo Legion Y520 wyposażono w głośniki stereo firmy Harman. W systemie audio zabrakło miejsca dla głośnika centralnego, ale trudno mieć jakiegokolwiek zastrzeżenia do jego pracy. Dźwięk jest donośny i niemal na całej szerokości skali głośności pozbawiony jakichkolwiek zniekształceń tonów niskich lub wysokich. Do oglądania filmów nadaje się idealnie, do grania w gry - ze względu na dźwięk przestrzenny, polecamy raczej słuchawki.Lenovo Legion Y520 recenzjaDo testów trafił dość nietypowy wariant laptopa, wyposażony preinstalowany system Windows 10, procesor Intel Core i7-7700HQ, kartę graficzną GTX 1050 Ti oraz aż 32 GB pamięci RAM. Wewnątrz znajduje się także dysk SSD PCIe o pojemności 512 GB. Producent przewiduje możliwość dorzucenia kolejnego dysku M.2 PCIe, co jest z pewnością dobrą wiadomością. Cena takiego zestawu wynosi 6599 złotych, ale można ją z łatwością obniżyć, decydując się na procesor Core i5 oraz 16 GB RAMu. Jak Lenovo Legion Y520 radzi sobie z grami? Dobrze. Jak z wydajnym chłodzeniem podzespołów? Na ogół dobrze.Lenovo Legion Y520 recenzjaKarta GeForce GTX 1050 Ti radzi sobie z grami nieco lepiej niż GTX 960. Z jej pomocą zagramy komfortowo we wszystkie najpopularniejsze gry online w najwyższych ustawieniach graficznych, z wyłączonymi dodatkowymi efektami znacząco obciążającymi GPU, jak Nvidia Hairworks lub ograniczonym antyaliasingiem. Bardziej wymagające tytuły będą wymagały obniżenia ilości detali na średnie lub średnio wysokie. GTX 1050 Ti nie jest sprzętem nadającym się do VR - chcąc zasmakować wirtualnej rzeczywistości warto znaleźć wariant urządzenia z układem GTX 1060.Lenovo Legion Y520 recenzjaPrzez większą część testów nie miałem zastrzeżeń do układu chłodzenia, który pracował relatywnie cicho i efektywnie. Zdarzało się jednak, że pod znaczącym obciążeniem (głównie GTA V) temperatura pracy procesora przekraczała 90 stopni i włączał się tak znienawidzony przez wszystkich throttling, ograniczający na krótkie chwile taktowanie procesora do poziomu 800 mHz. Zjawisko to nie występowało na szczęście często. Temperatura karty graficznej oscylowała w okolicach 72 stopni, a rdzeń karty pracował nonstop z najwyższym dostępnym dla siebie taktowaniem 1670 MHz.

Lenovo Legion Y520 – najlepszy laptop dla graczy od Lenovo

Kolejna generacja laptopów dla graczy od Lenovo przynosi usprawnienia względem poprzedników niemal na każdym polu. Lżejsza konstrukcja, wydajniejszy układ chłodzenia i jeszcze wydajniejsze układy graficzne od Nvidia – to wszystko pozytywnie wpływa na doświadczenia płynące z użytkowania Legiona Y520. Wyniki laptopa w grach zadowolą zwłaszcza graczy poszukujących sprzętu w rozsądnej cenie, który pozwoli na wirtualną rozgrywkę w średnio wysokich lub wysokich detalach. Wszystkie najpopularniejsze obecnie gry online (CS: GO, Overwatch) uruchomicie na nim nawet w ustawieniach Ultra. Cieszy obecność wyświetlacza IPS dobrej jakości, a także szybkiego dysku SSD w standardzie M.2 PCIe o pojemności aż 512 MB. No i klawiatura… jest naprawdę wygodna w obsłudze, zupełnie nie jak w laptopie! Szkoda, że mimo znaczącej poprawy konstrukcji układu chłodzenia procesora w dalszym ciągu występuje niewielki throttling…  
Mocne strony: Słabe strony:
---
- dobra wydajność w popularnych grach
- dysk SSD M.2 PCIe
- doskonała klawiatura
- bardzo dobra jakość wykonania
- wyświetlacz IPS
- USB Typu C
- bardzo dobrze rozmieszczone porty

- sporadycznie występujący throttling CPU
- mógłby być jeszcze odrobinę cieńszy
Lenovo Legion Y520 - recenzja]]>
Testy Gaming Najbardziej polecane Mon, 27 Mar 2017 17:30:00 +0200
Test listw antyprzepięciowych - Ever Variant oraz Ever Office Plus http://www.conowego.pl/testy/test-listw-antyprzepieciowych-ever-variant-oraz-ever-office-plus-22074/ Mimo stale udoskonalanych przez dostawców energii zabezpieczeń przed nieoczekiwanymi problemami z... W przypadku Ever Variant mamy do czynienia z listwą wyposażoną w pięć gniazd elektrycznych, obsługujących system ochrony przed dostępem ze strony dzieci i wyłącznik dopływu prądu z sieci elektrycznej, któremu towarzyszy sygnalizacja działania ochrony antyprzepięciowej w postaci LEDowej. Znajdujący się w opakowaniu przewód zasilający listwę ma długość 2 metrów – jeśli jednak potrzebujemy nieco dłuższego kabla, nie ma żadnych problemów z jego wymianą na dłuższy przewód – domyślny kabel jest bowiem odłączalny, co wyróżnia listwę w morzu innych urządzeń dostępnych na rynku. Podobnej funkcji nie znajdziemy w listwach innych producentów. Znalezienie i kupno nowego, dłuższego kabla nie będzie natomiast żadnym problemem. Warto wspomnieć o możliwości poprowadzenia kabla w różnych kierunkach dzięki specjalnym tunelom umieszczonym na spodzie listwy, jak również gniazdach umożliwiających montaż listwy na ścianie.Parametry omawianej listwy w zupełności wystarczą do tego, by zapewnić bezpieczeństwo energetyczne sprzętom, które są szczególnie wrażliwe na wahania napięcia elektrycznego. Maksymalna sumaryczna moc podpiętych urządzeń to 2500 W, co oznacza, iż do listwy podepniemy wydajny komputer z „prądożerną” kartą graficzną, monitor, telewizor i smartfona, a nadal będziemy mogli być naprawdę spokojni o to, że wszystkie urządzenia będą działały poprawnie. O bezpieczeństwo podłączonych sprzętów dba bezpiecznik o natężeniu 10 A. Jeśli podpięte do Ever Variant urządzenia uległyby uszkodzeniu ze względu na źle działającą listwę, producent gwarantuje nam bezpłatne ubezpieczenie pokrywające straty w wysokości do 2000 euro. Musicie przyznać, że to naprawdę solidne zabezpieczenie.Wątpliwości, iż mamy do czynienia z naprawdę solidną propozycją, nie pozostawiają także inne parametry tej listwy, zwłaszcza w kontekście absorpcji energii, której poziom wynosi 175 J i jest wyższy od ogólnie przyjętego w branży minimum na poziomie 150 dżuli. Takie wartości do zastosowań domowych wystarczą w zupełności. Dla tych, którzy potrzebują nie tylko większej ilości gniazd, ale i także nieco lepszych parametrów ochrony urządzeń, ciekawym wyborem powinna być inwestycja w drugą z testowanych przez nas listew, czyli model Ever Office Plus który – jak sama nazwa wskazuje – jest to sprzęt przeznaczony do zastosowań biurowych, choć ze względu na niektóre ciekawe funkcje, z pewnością mógłby się znaleźć także w niejednym domu.Mamy bowiem do czynienia z konstrukcją składającą się z dwóch paneli, które znajdą idealne zastosowanie zwłaszcza przy biurkach z dużą ilością sprzętu elektronicznego. Dolna jednostka posiada cztery gniazdka, do których możemy podłączyć urządzenia umieszczone w danym miejscu na stałe, np. komputer stacjonarny, monitor czy drukarkę. Górny panel połączony jest z dolnym kablem o długości 1,2 m – tam znajdziemy z kolei trzy gniazdka, które posłużą nam do podłączenia do listwy innych użytkowanych urządzeń. Ciekawym rozwiązaniem jest umieszczenie na górnym panelu dwóch gniazd USB wysyłających napięcie o natężeniu 2.4 A. Pozwolą one na wygodne naładowanie urządzeń takich jak smartfon i tablet bez konieczności podłączania dodatkowych ładowarek sieciowych, które często dysponują niższym natężeniem wyjściowym, a co za tym idzie – ładują wolniej. Kabel zasilający dołączony do listwy ma długość 1.8 m, co jest wynikiem o 30 cm „lepszym” od panującego obecnie standardu na poziomie 1,5 m.7 gniazd sieciowych pozwoli na odpowiednie rozlokowanie sprzętów elektronicznych znajdujących się w zasięgu stanowiska pracy. Warto także pamiętać, że dwa z nich są płaskie, co nieco ogranicza możliwości w kwestii wielkości wtyczek pozwalających na podłączanie urządzeń. W listwie nie zabrakło także zabezpieczenia System Child Protection, które znacznie ogranicza dostęp dzieci do gniazd elektrycznych. O tym, iż możemy być spokojni co do ilości energii oferowanej przez listwę niechaj świadczy fakt, iż mamy do czynienia z absorpcją energii na poziomie 928 J. Taki zapas energii pochłanianej przez listwę jest zdecydowanie wystarczający do zastosowań biurowych.Producent zastosował także szereg odpowiednich zabezpieczeń strzegących nasze sprzęty przed zniszczeniem. Oprócz standardowo montowanego w listwach antyprzepięciowych bezpiecznika 10 A (który występuje tutaj w postaci automatycznej, resetując ustawienia listwy po wystąpieniu przeciążenia, bez konieczności ingerencji użytkownika) panele zawierają także warystor wykonany w technologii X3 MOV, która zapobiega jego zwęgleniu i w dalszej perspektywie uszkodzeniu listwy w razie zwarcia lub przeciążenia instalacji elektrycznej. W razie niespodziewanej awarii urządzenia podpiętego do listwy, użytkownik może liczyć na rekompensatę do wartości nieprzekraczającej 2500 Euro.Jak więc widzicie, mamy tutaj do czynienia z dwoma różnymi produktami, z których każdy ma zupełnie inne zastosowanie. Ever Variant to podstawowa listwa, która dobrze sprawdzi się w warunkach domowych. Jej możliwości powinny znaleźć zastosowanie zwłaszcza w salonach oraz pokojach dziennych z dużą ilością sprzętu elektronicznego. Kabel zasilający można odpiąć i bez problemu wymienić na dłuższy, co jest cechą unikatową na rynku tego rodzaju urządzeń. Listwę znajdziemy w sklepach w cenie około 50 złotych - to nieduża kwota za bezpieczeństwo wartościowych urządzeń. Szkoda, że na wyposażeniu tej listwy nie znalazły się porty USB – teraz takowe pojawiają się nawet w tramwajach czy na przystankach, a ich obecność z pewnością byłaby cenną wartością dodaną.Porty USB zawiera z kolei listwa Ever Office Plus, która oferuje pokaźną liczbę gniazd elektrycznych oraz bardzo dobre zabezpieczenie przed zwarciami w postaci automatycznego bezpiecznika oraz warystora nowej generacji. Co prawda za tę listwę zapłacimy blisko 100 złotych, ale wydaje się, że to lepsza inwestycja niż kupno modelu Variant – nie tylko ze względu na lepsze zabezpieczenie przed przeciążeniem, ale także obecność portów USB, które zdecydowanie przydają się także w domach, gdy chcemy naładować swojego smartfona czy tablet. Jeśli więc macie więcej funduszy, zainwestujcie w model Office Plus. Jeśli natomiast potrzebujecie podstawowej ochrony, model Variant zdecydowanie spełni Wasze potrzeby.listwy ever recenzja]]> Testy Najbardziej polecane Sat, 25 Mar 2017 17:30:00 +0100 14 dni dla gracza: X-Kom Tesla GS-500 - recenzja komputera gamingowego http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-x-kom-tesla-gs-500-recenzja-komputera-gamingowego-22071/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które...

Specyfikacja X-Kom Tesla GS-500 i5-7600K/GTX1070/16GB/128GB+1TB

Procesor: Core i5-7600K
Karta graficzna: MSI GeForce GTX 1070 Armor OC 8 GB
RAM: 16 GB (2x 8 GB Crucial Ballistix Sport LT CL16 2400 MHz)
Płyta główna: MSI Z270-A Pro
Dysk SSD: ADATA SU800 128 GB
Dysk twardy: Seagate Barracuda 1 TB 7200 rpm
Nagrywarka: LiteOn iHAS122-14
Zasilacz: SilentiumPC 600W Vero L1
Obudowa: SilentiumPC Gladius M35W
O "gotowcach" można mieć różne zdanie, ale jedno jest pewne: dawno minęły już czasy, kiedy ich zakup nie był opłacalny.X-Kom Tesla GS-500 opinie recenzjaO wydajność zestawu dba trio, które, co tu dużo mówić, jest spełnieniem marzeń absolutnej większości graczy. Za wyświetlanie grafiki odpowiada układ MSI GeForce GTX 1070 ARMOR OC, wyposażony w 8 GB pamięci GDDR5. Karty graficzne GTX 1070 uważane są obecnie za najbardziej opłacalne w zakupie konstrukcje, jeśli chodzi o relację ceny do oferowanej przez nie wydajności. Możliwość pracy karty w trybie pasywnym powoduje, że pod niskim obciążeniem dwa sporych rozmiarów wentylatory MSI TORX nie załączają się, oferując przy tym absolutną ciszę. W trybie aktywnym (po osiągnięciu przez rdzeń temperatury 60 st. C) ich praca skutecznie dba o to, aby temperatura pracy karty nie przekraczała 74 stopni Celsjusza.MSI GeForce GTX 1070 ARMOR OCMSI GeForce GTX 1070 ARMOR OC wyposażono w 3 wyjścia DisplayPort, 1 wyjścia HDMI oraz pojedynczy port DVI-D. Zegary karty zostały fabrycznie podkręcone i pracują z taktowaniem 1556 MHz dla rdzenia (1746 MHz w trybie Boost) oraz 8008 MHz dla pamięci. Wysoką wydajność w grach, zwłaszcza tych korzystających w dużej mierze z mocy obliczeniowej procesora (jak GTA V), zapewnia wykonany w 14-nanometrowym procesie technologicznym (Kaby Lake) 4-rdzeniowy procesor Intel Core i5-7600K. Już fabryczne jego zegary są odpowiednio wysokie i wynoszą 3,8 GHz i 4.2 GHz w trybie Turbo. Procesory oznaczone literą K posiadają odblokowany mnożnik, co oznacza, że można je dodatkowo w znaczący sposób podkręcić, zupełnie bezpłatnie zwiększając ich wydajność. Nam udało się osiągnąć częstotliwość pracy wynoszącą stabilne 4,7 GHz w grach, przy jednoczesnym zachowaniu bezpiecznych dla procesora temperatur.Intel Core i5-7600KX-Kom zadbał o to, żeby proces overclockingu był bezpieczny dla procesora oraz tak prosty, jak tylko się da. W jaki sposób? W zestawie znalazła się odpowiednia do podkręcania płyta główna - MSI Z270-A PRO, a także wydajniejsze niż fabryczne chłodzenie procesora - SilentiumPC Fortis 3 HE1425 z cichym wentylatorem SilentiumPC Sigma PRO 140 mm, które zadba o niskie temperatury pracy procesora.SilentiumPC Fortis 3 HE1425 Płyta główna MSI Z270-A PRO to wybór dla osób, które oczekują od płyty głównej więcej, niż tylko minimum potrzebnego do zespolenia poszczególnych podzespołów w całość. Wyposażone w gniazdo s.1151 urządzenie obsługuje pamięci RAM DDR4 o taktowaniu do 3800 MHz. Płyta wyposażona jest w dwa złącza PCI-E x16, które pozwalają na pracę dwóch kart graficznych w trybie 2-Way CrossFireX. Niestety, to opcja zarezerwowana dla kart marki AMD, więc dołożenie drugiego GTX 1070 celem zwiększenia wydajności będzie bezzasadne. Szkoda. Płyta posiada ponadto gniazdo M.2 dla nowoczesnych dysków SSD, a wśród wielu portów USB także nowoczesne porty USB 3.1.MSI Z270-A PROW zestawie X-kom Tesla GS-500 znajdziemy optymalne dla większości nowych, wymagających gier, 16 GB pamięci RAM Crucial Ballistix Sport LT CL16 (2 x 8 GB) o częstotliwości pracy 2400 MHz. W nowoczesnym komputerze nie może brakować dysku SSD. W zestawie znajdziemy dysk firmy ADATA SU800 o skromnej pojemności 128 GB korzystający z pamięci TLC 3D NAND o prędkości odczytu na poziomie 560 MB/s i zapisu 300 MB/s. Moim zdaniem optymalnie jest trzymać system operacyjny o nośniku o pojemności co najmniej 256 GB - wtedy możemy być pewni nie tylko o to, że nie zabraknie na nim miejsca, ale także instalować aplikacje, których rozruch życzylibyśmy sobie dodatkowo przyspieszyć. Pamiętajcie, że system Windows 10 zainstalowany na dysku SSD uruchamia się zaledwie kilka, kilkanaście sekund. Za większy magazyn na dane służy tu popularny dysk talerzowy Seagate BarraCuda o pojemności 1 TB i prędkości obrotowej 7200 obr./minutę. Jak X-kom Tesla GS-500 w proponowanej przez nas specyfikacji radzi sobie z najnowszymi grami? Nie omieszkaliśmy tego sprawdzić.O wydajność zestawu komputerowego dbają przede wszystkim procesor, karta graficzna i pamięć RAM, jednak podstawą desktopa są, o czym wiele osób wciąż zapomina, odpowiednio przewiewna obudowa i zasilacz. Obudowa powinna być przestronna, przewiewna oraz umożliwiać odpowiednio łatwy montaż podzespołów i ewentualnie oferować możliwość zamontowania chłodzenia wodnego. SilentiumPC Gladius M35W to obudowa spełniająca wszystkie powyższe wymogi, która w wersji z oknem pozwoli podglądać pracę podzespołów, czyniąc z zestawu komputerowego ładną ozdobę biurka!SilentiumPC Gladius M35WObudowa jest wyposażona w dwa ciche wentylatory Sigma Pro 120 mm, pozwalając łącznie na montaż aż pięciu takich urządzeń. Na górnym panelu oprócz portów USB znajdują się także dwa suwaki odpowiedzialne za regulację prędkości obrotowej wentylatorów - można je wyłączyć, gdy oglądamy film i podkręcić na maksimum w trakcie grania w gry, celem poprawy cyrkulacji powietrza wewnątrz "skrzynki". Producent nie zapomniał także o filtrach przeciwkurzowych mocowanych za pomocą magnesów - proces ich czyszczenia jest naprawdę prosty.X-Kom Tesla GS-500 opinie recenzjaX-Kom Tesla GS-500 opinie recenzjaStabilne zasilanie desktopa X-kom Tesla GS-500 zapewnia SilentiumPC 600W Vero L1, który dostarcza odpowiedniej ilości mocy (ze sporym zapasem), a także jest wysoce efektywny. Sprawność na poziomie 87% pozwoliła mu uzyskać certyfikat 80 Plus. O bezpieczeństwo podzespołów dba aż pięć zabezpieczeń: OVP, SCP, OPP, SIP, UVP. Dodatkowo w konstrukcji użyto wyłącznie tajwańskich kondensatorów.SilentiumPC 600W Vero L1Jak widzicie, w komputerze tym nie ma żadnych podzespołów pochodzących od producentów, którym nie można by ufać. X-Kom zadbał o to, aby komponenty dobrane były w sposób optymalny w taki sposób, by zestaw nie posiadał żadnego słabego punktu. Za taki uznać można ewentualnie dysk SSD o relatywnie niewielkiej pojemności. To jednak nie problem, bowiem konfiguracji X-kom Tesla GS-500 jest na tyle dużo, że bez problemu znajdziecie zestaw wyposażony w nośnik o satysfakcjonującej pojemności. Trudno jest wytknąć wadę "gotowcowi" proponowanemu przez firmę X-Kom. Z pewnością nie jest nią cena, bowiem sumaryczny koszt poszczególnych podzespołów daje łącznie kwotę zbliżoną do ceny zestawu - 5299 złotych. Jeśli więc szukacie komputera, który zapewni wysoką wydajność w najnowszych grach, a dysponujecie odpowiednią ilością gotówki - X-kom Tesla GS-500 w testowanej przez nas konfiguracji będzie świetlnym wyborem.  
Mocne strony: Słabe strony:
--
- optymalnie dopasowane podzespoły
- bardzo wysoka wydajność
- świetny procesor i karta graficzna
- brak słabych punktów zestawu
- idealny zestaw do VR

- mała pojemność dysku SSD (128 GB)
]]>
Testy Gaming Najbardziej polecane Fri, 24 Mar 2017 17:30:00 +0100
14 dni dla gracza: Samsung CFG70 - recenzja monitora z Quantum Dot http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-samsung-cfg70-recenzja-monitora-z-quantum-dot-22053/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które... Kwantowa kropka Samsunga w świecie monitorów Kojarzyliście do tej pory Samsunga z monitorami dla graczy? No właśnie, ja też nie. Teraz jednak z pewnością będę. Przez ponad tydzień korzystałem z monitora Samsung CFG70, czyli 24-calowca z matrycą VA o rozdzielczości Full HD, z zakrzywionym ekranem (1800R) i technologią Quantum Dot, znaną z najlepszych telewizorów tego producenta. Wrażenia? Czytajcie!Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaMontaż monitora jest bajecznie prosty. Sprzęt wyposażony jest w dość nietypowe, "składane" w połowie ramię, które wystarczy przykręcić do podstawy za pomocą dwóch śrubek - voila, monitor stoi! Regulacja pionowa wysokości ekranu (w zakresie 14 cm) nie odbywa się za pośrednictwem szyny, po której przesuwałby się panel, a właśnie za pomocą owego elementu. W połowie jego wysokości znajdziemy "oczko" umożliwiające wygodne prowadzenie kabli, z którego, jak widać, nie skorzystałem (nie pytajcie dlaczego, nie wiem).Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaNiemiła niespodzianka związana jest ze specyficznym położeniem ramienia – umieszczone na samym końcu podstawy i odchylone do tyłu sprawia, że monitor należy dość mocno odsunąć od ściany. Jest to rozwiązanie niepraktyczne, zwłaszcza dla osób, których biurko, podobnie jak moje, stoi przy ścianie.Samsung CFG70Podstawa ma jednak wiele zalet, pomimo tego, że jest nieco chybotliwa. Przede wszystkim, umożliwia ona obrócenie ekranu do orientacji pionowej, a co za tym idzie oferuje funkcję "tilt". Ekran obrócić można także w poziomie o 15 stopni w każdą stronę, bez odrywania podstawy od powierzchni biurka. Regulować można również pochylenie monitora do przodu (2 stopnie) i do tyłu (aż 17 stopni). Samsungowi CFG70 w kwestii możliwości regulacji nie brakuje niczego.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaMonitor w całości wykonany został z matowego, dobrej jakości plastiku. Ramki otaczające wyświetlacz mogłyby zapewne być nieco cieńsze, jednakże w żaden sposób nie wpływają one negatywnie na wrażenia z użytkowania urządzenia – wręcz przeciwnie. Cała konstrukcja wygląda schludnie, stylowo i nie jest krzykliwa jak wiele z propozycji dla graczy. Czy zakrzywienie ekranu coś daje przy tej wielkości ekranu? Cóż, na pewno eliminuje problem słabszych niż w przypadku matrycy IPS kątów widzenia. Z tyłu monitora znajdziemy całkiem bogaty zestaw złącz - dwa porty HDMI i jedno złącze DisplayPort 1.2 znajdują się tam w asyście gniazda audio jack 3.5 mm oraz gniazda zasilania. Złącza umieszczone są równolegle do podstawy monitora, co ułatwia podpinanie do nich kabli.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaUrządzenie wyposażone jest w parę głośników skierowanych ku dołowi, pomiędzy którymi umieszczono ciekawostkę w postaci oświetlenia Arena Lighting. Światło w niebieskim kolorze może pulsować w rytm odgłosów pola bitwy w grze, migać w stałych interwałach czasowych lub zostać dezaktywowane. Jak dla mnie, jest to zbyteczny bajer, ale niektórym graczom taka funkcjonalność może przypaść do gustu.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzja

Uszyj monitor na miarę swoich potrzeb

Ja z kolei doceniłem fenomenalne menu OSD oraz rozsądnie rozmieszczone przyciski, dzięki którym zawiadujemy ustawieniami monitora. Trzy niewielkie klawisze umieszczono na spodzie dolnej ramki monitora - za ich pomocą możemy błyskawicznie przełączać się pomiędzy trzema zapisanymi wcześniej profilami obrazu.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaKolejny przycisk, to w istocie czterokierunkowy dżojstik, umieszczony w tylnej części monitora, po prawej jego stronie. To właśnie za jego pomocą włączamy monitor, uruchamiamy menu ekranowe oraz się po nim poruszamy.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaMenu ekranowe Samsunga CFG70 to jeden z najbardziej przejrzystych, estetycznych i czytelnych paneli ustawień ekranowych, jakich doświadczyłem do tej pory w monitorach. Odnajdzie się w nim nawet użytkownik początkujący, który będzie mógł dopasować tryb wyświetlanego obrazu do swoich preferencji.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaMonitor jest fabrycznie skalibrowany przez producenta, co oznacza, że dodatkowe ustawianie go przy pomocy kolorymetru nie jest potrzebne. To dobra wiadomość dla osób, które chciałyby kupić optymalnie skonfigurowany sprzęt "out of the box". Wykorzystana w monitorze Samsung CFG70 technologia Quantum Dot (kwantowa kropka), pozwala monitorowi wyświetlać aż 125% przestrzeni barw RGB. Szczególnie dobrze prezentują się zieleń i odcienie czerwieni. Kolory są dobrze nasycone i wiernie odwzorowane. Nie występuje zupełnie zjawisko backlight bleedingu, będące zmorą popularnych matryc IPS. Współczynnik kontrastu wynosi tu, bagatela, 3000:1, co jest wynikiem najlepszym w tej klasie urządzeń. Pozwala to wydobyć jeszcze głębszą czerń i idealną biel. Jakość obrazu docenią nie tylko gracze, ale też osoby zajmujące się szeroko pojętą obróbką obrazu. Jasność w niektórych punktach ekranu sięga nawet 360 cd/m2.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaSzeroko pojętą jakość obrazu dostarczaną przez monitor potwierdzają testy wykonane kolorymetrem. 86% pokrycia palety barw Adobe RGB to doskonały wynik (aplikacja nie wyświetla wartości powyżej 100%, stąd wynik pokrycia przestrzeni sRGB wynoszący 100%), równomierność podświetlenia matrycy jest na dobrym poziomie, a odwzorowanie kolorów świetne jak na monitor z tej półki.Samsung CFG70 recenzjaGracze korzystający z kart AMD z pewnością wykorzystają możliwości jakie daje technologia AMD Freesync (synchronizacja częstotliwości odświeżania obrazu z pracą karty graficznej), a wszyscy bez wyjątku zyskają na odświeżaniu ekranu na poziomie 144 Hz i czasie reakcji matrycy na poziomie zaledwie 1 milisekundy. Możecie zapomnieć o występowaniu efektu tearingu (poszarpane klatki) lub jakimkolwiek smużeniu. W przypadku monitora Samsung CFG70 takie zjawiska po prostu nie mają szans wystąpić. Nawet najbardziej dynamiczne gry, takie jak Overwatch i Battlefield 1 prezentują się dzięki temu znakomicie. Szkoda, że sprzedawany w cenie ok. 1669 złotych monitor nie oferuje rozdzielczości wyższej niż Full HD. Nie mówię tutaj o 4K, bowiem zakrzywione panele 4K z tak dużą ilością technologii kosztują co najmniej dwa razy tyle, jednakże obsługa rozdzielczości QHD (2560x1440 pikseli) byłaby tu bardzo mile widziana. Karty graficzne nowej generacji pozwalają w końcu na płynną rozgrywkę w coraz wyższych ustawieniach i coraz wyższej rozdzielczości.

Samsung CFG70 - nie tylko dla gracza

Każdy gracz, który choć raz doświadczy odświeżania na poziomie 144 Hz lub dobrodziejstw technologii AMD Freesync, pozwalających zapomnieć o występowaniu zjawisku tearingu, nie będzie chciał wracać do przestarzałych konstrukcji 60-hercowych. Czas reakcji Samsunga CFG70 jest znakomity i gwarantuje zupełny brak efektu smużenia. Monitor Samsung CFG70 można zarekomendować jednak nie tylko graczowi. Bardzo wysoki poziom kontrastu, ładna czerń oraz wierne odwzorowanie barw i szerokie pokrycie przestrzeni kolorów sRGB i Adobe RGB pozwalają polecić go jako świetny monitor do oglądania filmów, a także narzędzie przydatne osobom szukającym monitora usprawniającego proces obróbki zdjęć lub materiałów wideo.  
Mocne strony: Słabe strony:
---
- odświeżanie 144 Hz
- AMD Freesync
- jasność 350 cd/m2
- estetyczny wygląd
- wysoka jakość obrazu
- znakomity kontrast
- szeroki zakres regulacji
- doskonałe menu OSD
- wygodne wczytywanie profili
- niezbyt przemyślana podstawa
- tylko Full HD
Samsung CF70 recenzja]]>
Testy Najbardziej polecane Thu, 23 Mar 2017 17:30:00 +0100
14 dni dla gracza: Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzja klawiatury mechanicznej http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-razer-blackwidow-chroma-v2-recenzja-klawiatury-mechanicznej-22039/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które... Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaPierwszą z miłych niespodzianek jest niewielki breloczek do kluczy, który jest w istocie... podświetlanym przy każdym kliknięciu klawiszem mechanicznym, opartym na przełączniku tożsamym z przełącznikami, z których korzysta zakupiony wariant klawiatury (w tym wypadku Razer Green).Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaOprócz breloka w zestawie znajduje się podpórka pod nadgarstek. Nawet ten element został przez Razera wykonany po prostu perfekcyjnie i niezmiernie estetycznie. Dość powiedzieć, że strona na której spoczywają nadgarstki, pokryta została ekoskórą, którą obszyto znajdującą się wewnątrz miękką, niezwykle przyjemną w dotyku gąbkę. Próżno tu szukać jakichkolwiek znamion tandeciarstwa i złego smaku.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaO wysokiej estetyce niech świadczy fakt, że podpórka pod nadgarstek nie jest przyczepiana do klawiatury za pomocą zaczepów, a wbudowanych w nią magnesów.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaO miękkich, miłych w dotyku tworzywach, trzymających klawiaturę w ryzach wewnątrz pudełka nawet nie będę się rozpisywał. Cała zawartość opakowania robi po prostu piorunująco dobre wrażenie, nawet na mnie, a uwierzcie mi: *trochę* sprzętu zdążyło się już przewinąć przez moje ręce. Można powiedzieć, że to wszystko to luksus i zbytek, ale moment rozpakowania pudełka z upragnionym urządzeniem, na które odkładaliśmy swoje ciężko zarobione pieniądze, jest naprawdę ważny i miło, że Razer to dostrzega.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 sprzedawana jest odmianach z przełącznikami Razer Green, Razer Orange oraz Razer Yellow. Testowany przeze mnie egzemplarz klawiatury uzbrojony został w mechaniczne przełączniki Razer Green. Charakteryzują się one skokową pracą i wyraźnie zaznaczonym, dość głośnym kliknięciem. Są to przełączniki zbliżone charakterystyką do Cherry MX Blue, z których korzysta klawiatura, na której pracuję na co dzień. Ten rodzaj przełącznika sprawdzi się nie tylko w grach, ale także podczas pracy biurowej, dając przyjemną reakcję zwrotną i zwiększając dzięki temu nieco szybkość pisania. Przełączniki Razer Yellow charakteryzuje cicha, liniowa praca (podobnie jak Cherry MX Red), natomiast Razer Orange - skokowa i umiarkowanie cicha.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaKlawiatura wykonana została w całości z solidnego, twardego, matowego plastiku. Wygląd określiłbym jako coś pomiędzy brutalizmem i minimalizmem, o ile w ogóle jesteście w stanie wyobrazić sobie połączenie takich nurtów - widzicie z resztą zdjęcia. Wydaje mi się, że klawiatura mogłaby być nieco mniejsza, gdyby zredukowano ilość plastiku dookoła sekcji z klawiszami.   Razer BlackWidow Chroma V2 to klawiatura pełnowymiarowa, a więc zawierająca także blok numeryczny, nad którym znalazły się podświetlane symbole sygnalizujące włączanie funkcji klawiszy caps lock, num lock oraz scroll lock. Ponadto, dwa pozostałe klawisze informują o aktywowaniu trybu Game Mode, wyłączającego klawisz Windows.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaMiłym dodatkiem jest sekcja pięciu dedykowanych klawiszy makro umieszczonych w pionie, w wygodnym w obsłudze miejscu, po lewej stronie od sekcji głównej klawiszy.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaZabrakło dedykowanych klawiszy multimedialnych - ich funkcję przejęły klawisze Fx, aktywowane z przyciskiem Fn, znajdującym się tuż obok prawego przycisku Alt. Klawiatura wyposażona jest w pełnowymiarowe przyciski Shift. Wszystkie klawisze są naprawdę ładnie podświetlone - światło wydobywa się zarówno spod symboli, jak i przestrzeni pomiędzy przełącznikami, tworząc miłą dla oka iluminację. Wybierać można spośród 16,8 mln kolorów podświetlenia, które ustawimy z poziomu świetnego oprogramowania Razer Synapse, które synchronizuje nasze ustawienia w chmurze. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby podświetlać jedynie wybrane klawisze, a Chroma SDK pozwala indywidualnie konfigurować podświetlenie pod każdą grę. Aplikacja pozwala również nagrywać makra oraz zbiera statystyki na temat wykorzystania poszczególnych klawiszy, tworząc przy tym efektowne heatmapy.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaKlawiaturę podpinamy do komputera za pośrednictwem dwóch wtyczek USB znajdujących się na końcu grubego przewodu w oplocie oraz opcjonalnego złącza jack. Dlaczego? Klawiatura na prawej stronie swojej obudowy posiada dodatkowy port USB, pod który można podpiąć na przykład myszkę. Tuż obok niego znajdziemy wyjście audio jack 3.5 mm.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaWydajność urządzenia w grach jest... no jak myślicie? Oczywiście, że rewelacyjna. Można polemizować czy charakterystyka przełączników zielonych czyni je odpowiednimi do dynamicznych gier typu FPS, ale powiedzmy sobie szczerze: dają radę. Jestem przyzwyczajony do przełączników o tej charakterystyce, więc w Overwatch grało mi się świetnie. Recenzję piszę również na Razer BlackWidow Chroma V2 i prawdę mówiąc uważam, że przełączniki Razer Green są wprost stworzone do pisania, dając doskonały "feedback" po każdym ich wciśnięciu. Jeśli szukacie uniwersalnej klawiatury, która sprawdzi się nie tylko w grach, ale umożliwi także wygodną pracę biurową - możecie śmiało postawić na urządzenie Razera z przełącznikami w wersji zielonej... pod warunkiem, że domownikom nie będzie przeszkadzał donośny ich stukot.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzja

Diament bez skazy?

Czy klawiatura ma jakieś wady? Ma, w zasadzie jedną. Na pewno już się domyślacie, że jest nią cena. Produkty Razera są dość drogie i nie inaczej jest w tym wypadku. Za Razer BlackWidow Chroma V2 trzeba zapłacić 799 złotych, co dla wielu osób może się okazać kwotą zaporową. Jeśli jednak szukacie solidnej, doskonale wykonanej klawiatury mechanicznej, której towarzyszy ładne podświetlenie oraz świetne oprogramowanie - będą to bardzo dobrze wydane pieniądze.
Mocne strony: Słabe strony:
--
- przełączniki Razer Green doskonałe do gier i pisania
- rewelacyjna, wygodna podkładka pod nadgarstek
- piękne podświetlenie i możliwości jego konfiguracji
- świetne oprogramowanie
- 5 dedykowanych klawiszy makr
- wysoka jakość wykonania
- fajny breloczek w zestawie

- dość wysoka cena
- tylko jeden port USB
]]>
Testy Najbardziej polecane Gaming Wed, 22 Mar 2017 17:30:00 +0100
14 dni dla gracza: fotel dla gracza Diablo X-Gamer - recenzja http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-fotel-dla-gracza-diablo-x-gamer-recenzja-22027/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które... Diablo X-GamerDiablo X-GamerDiablo X-GamerFotel Diablo X-Gamer składa się z kilku elementów, które zostały w czytelny sposób opisane w instrukcji obsługi, ułatwiającej złożenie fotela w całość. Proces ten zajmuje od kilku do kilkunastu minut - w zależności od zdolności manualnych. Po skręceniu ze sobą wszystkich części, dziurki ze śrubkami można zaślepić wykonanymi z błyszczącego plastiku niewielkimi elementami.Diablo X-GamerFotel w całości wykonano ze skóry syntetycznej, w niektórych miejscach decydując się na czerwone wstawki z tkaniny. Wykonanie jest bardzo schludne i dokładne - szwy poprowadzone są symetrycznie, poszczególne elementy dobrze spasowane, a cała konstrukcja po złożeniu - odpowiednio zwarta.Diablo X-GamerDiablo X-GamerBardzo pozytywne wrażenie robią miękkie podłokietniki, które są niezwykle wygodne. Mówiąc szczerze: są takie miękkie, że aż chce się na nich trzymać łokcie. Szkoda, że są przytwierdzone na stałe do fotela i nie da się ich regulować w żadnej płaszczyźnie.Diablo X-GamerWarto wspomnieć także o obecności poduszki, którą umieścić można w części lędźwiowej pleców lub w innym miejscu. Jest dość miękka, choć prawdę mówiąc trudno jest "zablokować" ją na stałej wysokości - wstając z fotela i siadając z powrotem należy umieścić ją na nowo w pożądanym miejscu i "docisnąć" ciałem do oparcia fotela.Diablo X-GamerDiablo X-GamerCzarno-czerwona kolorystyka jest może nieco oklepana, ale trzeba przyznać, że zawsze prezentuje się co najmniej dobrze. Tutaj prezentuje się świetnie. To połączenie sprawdzone przez wielu producentów sprzętu gamingowego i cenione przez graczy. Nadmieniam, że w ofercie Diablo jest aż 10 różnych wersji kolorystycznych tego modelu fotela, więc każdy znajdzie coś dla siebie.Diablo X-GamerDiablo X-GamerDiablo X-Gamer robi bardzo pozytywne wrażenie na osobach postronnych, więc wnioskuję, że można go z czystym sumieniem nazwać mianem "efektownego". Każdy ze znajomych odwiedzających moje mieszkanie z zainteresowaniem podziwiał fotel, który doceniła także moja rodzicielka oraz seniorka rodu, określając go przy tym mianem "niezwykle wygodnego", po uprzednich kilkunastominutowych testach. Istotnie, siedzisko jest bardzo miękkie i dodatkowo perforowane, co usprawniać ma przepływ powietrza w ciepłe letnie dni i redukować potliwość w ciepłe, letnie dni.Diablo X-GamerMożliwości regulacyjne fotela nie są tutaj tak rozbudowane jak w droższych modelach oferowanych przez firmę Diablo, ale powinny w zupełności wystarczyć mniej wymagającym osobom poszukującym wygodnego siedziska. Fotel możemy regulować w pionie na wysokość o 10 centymetrów, a także zdecydować o usztywnieniu oparcia lub umożliwieniu jego swobodnego ruchu. Ja problemów ze znalezieniem dobrej pozycji nie miałem, choć trudno jest mi tutaj orzekać o tym, czy moja sylwetka była idealnie ergonomiczna. Na pewno było mi bardzo wygodnie, a po kilku godzinach pracy mój kręgosłup nie odczuwał zmęczenia.Diablo X-GamerDiablo X-Gamer, czyli fotel nie tylko dla graczy Jeśli szukacie fotela za około 500 złotych, fotel Diablo X-Gamer jest interesującą i na pewno bardzo efektowną propozycją. Jego konstrukcja sprzyja wygodzie pracy i zabawy, choć możliwości regulacji i dopasowania do własnych potrzeb są mniejsze, niż w przypadku droższych modelu. Ekoskóra z której wykonano fotel prezentuje się świetnie, jednak latem może sprzyjać zwiększonej potliwości (pomimo obecności perforacji usprawniającej wentylację). My w kategorii krzeseł gamingowych w tej cenie - polecamy.
Mocne strony: Słabe strony:
--
- efektowny wygląd
- dobra jakość wykonania 
- solidna konstrukcja
- komfortowe siedzisko z ekoskóry
- bardzo wygodne podłokietniki

- skromne możliwości regulacji
- ekoskóra sprzyja potliwości latem
]]>
Testy Najbardziej polecane Tue, 21 Mar 2017 17:30:00 +0100
14 dni dla gracza: Creative Sound BlasterX H3 - recenzja http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-creative-sound-blasterx-h3-recenzja-22014/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które...

Specyfikacja:

Konstrukcja: Nauszne zamknięte
Pasmo przenoszenia: 20 ~ 20000 Hz
Czułość: 118 dB
Impedancja: 32 Om
Średnica membrany: 40 mm
Łączność: Przewodowa
Złącze: Minijack 3,5 mm (combo) 
Mikrofon: Tak
Kompatybilność: PC/MAC/Android/PS4/Xbox One


Creative jest marką, która dawno już zaskarbiła sobie niemałe uznanie graczy. Jeśli liczycie sobie podobną liczbę wiosen co ja, z pewnością pamiętacie kultowy model słuchawek Creative Fatal1ty, który w niskiej cenie oferował jakość dźwięku, jakiej nie powstydziłyby się droższe headsety. W przypadku Creative Sound BlasterX H3 sytuacja mogłaby wyglądać ponownie, gdyby zestaw był jeszcze odrobinkę tańszy.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaSound BlasterX H3 dotarły do mnie w estetycznym pudełku, we wnętrzu którego oprócz słuchawek znalazł się także odpinany mikrofon, gąbka na jego końcówkę poprawiająca jakość rejestrowanego dźwięku (tłumiąc szumy i ujarzmiając spółgłoski wybuchowe), a także przedłużacz w oplocie, wyposażony w końcówki mikrofonową i audio.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaNa kabelku na stałe przytwierdzonym do słuchawek znalazł się prosty pilot z poziomu którego szybko można wyciszyć mikrofon, a także regulować poziom głośności dźwięków dobiegających z 40 milimetrowych przetworników.Creative Sound BlasterX H3 recenzja

Creative Sound BlasterX H3, czyli słuchawki wysoce mobilne

Konstrukcja słuchawek Creative Sound BlasterX H3 ułatwia znacząco ich transport. Cechą, która go usprawnia, oprócz odpinanego mikrofonu, jest możliwość złożenia muszli do wewnątrz. Niestety, kabelek sygnałowy odpinany nie jest, więc trzeba go spiąć opaską lub owinąć wkoło pałąka.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaCreative Sound BlasterX H3 recenzjaHeadset jest bardzo lekki za sprawą wykorzystania do jego budowy wyłącznie plastiku. Można polemizować czy jest to dobre rozwiązanie, bowiem nawet szyna wewnętrzna pałąka wykonana została z tego tworzywa. Z doświadczenia wiem, że metal jest znacznie trwalszym rozwiązaniem i warto go wykorzystać, nawet kosztem niewielkiego wzrostu wagi.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaCreative Sound BlasterX H3 recenzjaMiękkie, wygodne i... Pomimo tego, że muszle nie obracają się, słuchawki Sound BlasterX H3 dobrze dopasowują się zarówno do małej, jak i dużej głowy. Zakres regulacji na pałąku jest bardzo szeroki, a nauszniki - miękkie. Od wewnętrznej części pałąka, do górnej części głowy przylega niewielki element wykonany z dość twardej pianki, który, co zaskakujące, spełnia swoje zadanie wzorowo. Nawet po kilku godzinach grania nie czułem nawet odrobiny dyskomfortu.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaCreative Sound BlasterX H3 recenzjaMuszle nie są na tyle duże, aby zmieścić w sobie każde ucho. W niektórych przypadkach mogą one wywoływać niewielki nacisk na małżowiny uszne, który daje się we znaki po kilku godzinach użytkowania. Jest to jednak norma w tej półce cenowej, a zestaw Creative i tak zaliczyłbym do jednego z wygodniejszych. Plusz zamknięty wewnątrz tworzywa wykonanego ze skóry ekologicznej, pokrywającej muszle jest bardzo miękki. Słuchawki dzięki temu dobrze tłumią odgłosy otoczenia, co sprawia, że dźwięk można wyskalować na tyle nisko, aby nie męczył nas zanadto i nie był szkodliwy dla zdrowia.Creative Sound BlasterX H3 recenzja...uniwersalne! Słuchawki Creative Sound BlasterX H3 to słuchawki bardzo uniwersalne za sprawą dołączonego do nich okablowania. Zastosowanie wtyczki combo jack na 1,2-metrowym kablu głównym ma dwojaką korzyść. Z headsetu korzystać można bardzo wygodnie po podłączeniu go do smartfona, a po odpięciu mikrofonu ruszyć z nim na miasto. Wtyczka combo jack to także dobra wiadomość dla graczy korzystających z laptopów z pojedynczym gniazdem. Dodatkowy przewód o długości 1,2 metra zwiększa zasięg efektywnego korzystania ze słuchawek w sytuacji, gdy chcemy je podpiąć na przykład do konsoli i zasiąść wygodnie z padem na kanapie.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaAnalogowego brzmienia Creative Sound BlasterX H3 doświadczałem za pośrednictwem karty dźwiękowej ASUS Xonar DG. Creative oferuje swoje oprogramowanie Sound BlasterX Acoustic Engine Lite, pozwalające na skorzystanie z kilku predefiniowanych ustawień equalizera, jednakże słuchawki ustawiłem "po swojemu" w equalizerze karty dźwiękowej.

Porządne brzmienie, nie tylko w grach

Brzmienie słuchawek ma mocno basowe zabarwienie, ale nie występuje tu nieprzyjemny efekt "dudnienia" - wręcz przeciwnie. Tony wysokie i średnie są dobrze zaakcentowane i brzmią na moje ucho lepiej nawet od bardzo ciepłych tonów niskich, które na ich tle prezentują się po prostu lepiej niż poprawnie. Basowa charakterystyka może utrudniać wychwytywanie pojedynczych dźwięków w grach, gdzie jest duże ich nagromadzenie.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaTestując headset w Overwatchu i CS:GO nie miałem problemu z lokalizowaniem pojedynczych dźwięków, ułatwiających lokalizowanie przeciwnika, ale w Battlefieldzie 1 momentami działo się na raz odrobinę za dużo i dawała się odczuć dominacja tonów niskich. Sound BlasterX H3 nie mają natomiast problemów z zachowaniem odpowiedniej jak na tę półką cenową dynamiki i niezłej przestrzeni. Rzekłbym, że ich brzmienie pozagrowe usatysfakcjonuje wielu wybrednych użytkowników, którzy chcieliby słuchawek "gamingowych", które poradzą sobie także z muzyką i będą bardziej uniwersalne niż headsety na USB. Brzmienie słuchawek Creative Sound BlasterX H3 jest po prostu dobre, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę cenę urządzenia.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaSolidna propozycja dla graczy szukających niedrogich słuchawek Nie czarujmy się: w przedziale cenowym do 200 złotych nie ma zbyt wielu headsetów dla graczy, które byłyby godne polecenia i uwagi. Creative Sound BlasterX H3 są jednym z nielicznych urządzeń, którym warto dać szansę i skierować w ich stronę słowa pochwały. Po podłączeniu ich do komputera, konsoli lub smartfonu uzyskamy satysfakcjonujące, uniwersalne i naturalne brzmienie, którego często brakuje słuchawkom na USB. Przyjemnie zaakcentowane tony średnie i wysokie oraz nieznaczna dominacja tonów niskich przypadnie do gustu zwłaszcza miłośnikom muzyki klubowej, choć gitarowe brzmienia nie brzmią wcale źle. Lekka i wygodna konstrukcja sprzyja długotrwałemu, bezbolesnemu użytkowaniu. Miejmy tylko nadzieję, że szyna regulacyjna pałąka, wykonana z plastiku, okaże się na tyle solidna, by przetrwać próbę czasu.  
Mocne strony: Słabe strony:
--
- bardzo dobra relacja brzmienia do ceny
- lekka, wygodna konstrukcja
- efektowny wygląd
- dobra wydajność w grach
- dodatkowy przewód w zestawie
- można je podpiąć pod smartfona
- niezły mikrofon

- plastikowa szyna regulacyjna pałąka
- odrobinę zbyt małe muszle
Creative Sound BlasterX H3 recenzja]]>
Testy Najbardziej polecane Mon, 20 Mar 2017 17:30:00 +0100
Test kart graficznych GeForce GTX 10xx - ASUS, MSI i Nvidia http://www.conowego.pl/testy/test-kart-graficznych-geforce-gtx-10xx-asus-msi-i-nvidia-21970/ Do redakcji zawitały jakiś czas temu najnowsze karty graficzne GeForce z serii 10xx. Postawiliśmy... - ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
- ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
- MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
- MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
- Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
Są to jedne z najlepszych, o ile nie najlepsze karty niereferencyjne w swojej klasie (za wyjątkiem GTX 1080 Ti). Cechują się wydajnymi układami chłodzenia, możliwością pasywnej pracy, ładnym podświetleniem i doskonałym oprogramowaniem ułatwiającym podkręcanie i często fabrycznie już podniesionych zegarów. Karty graficzne GTX 1070 i 1080 dedykowane są entuzjastom gier komputerowych, oczekujących najwyższej płynności rozgrywki w detalach Ultra. GTX 1060 jest najsłabszą z kart rekomendowanych do komfortowej rozgrywki VR w rozdzielczości Full HD 1920x1080 pikseli w 60 klatkach na sekundę. GTX 1050 to opcja dla osób z mniej zasobnym portfelem, które chcą cieszyć się możliwością zabawy w najnowszych grach w wysokich, choć nie najwyższych ustawieniach graficznych. Karty graficzne zostały przetestowane na następującej platformie testowej:
  • Procesor: Intel Core i7-4770K
  • Płyta główna: MSI Z97 Gaming 5
  • RAM: 16 GB (8 GB Patriot / 8 GB HyperX)
  • Dysk SSD: Samsung SSD 850 1 TB
  • Zasilacz: High Power Element Smart 650 W
  • Obudowa: SilentiumPC Aquarius X95W
  • System operacyjny: Windows 7 64-bit (DirectX 11)
  • Wykorzystane sterowniki: GeForce ForceWare 378.66
Zrezygnowaliśmy z testów kart polegających na ich podkręcaniu. Każdy egzemplarz podkręca się bowiem nieco inaczej (lepiej lub gorzej), egzemplarze prasowe często są nieco lepsze od egzemplarzy dostępnych w sklepach. Realny zysk w przypadku podkręcenia kart graficznych w większości przypadków waha się w granicach 2-5 średnich klatek na sekundę, w wysokich ustawieniach graficznych.

Menu artykułu:

1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP107
  • Litografia: 14 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1443 MHz (Boost 1557 MHz)
  • Taktowanie pamięci: 1752 MHz (efektywne 7008 MHz)
  • Jednostki teksturujące: 40
  • Jednostki ROP: 32
  • Jednostki cieniujące: 640
  • Przepustowość pamięci: 120 GB/s
  • Szyna: 128-bit
  • Rodzaj pamięci: 2 GB GDDR5
  • TDP: 75 W
Karty graficzne Nvidia nowej generacji to nie tylko rozgrywka w ultra detalach w rozdzielczości 4K - to także konstrukcje słabsze, często pomijane przez recenzentów. Jedną z nich jest ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB, czyli propozycja dla osób poszukujących karty nowej, jak najtańszej, która zapewni odpowiednią wydajność w rozdzielczości Full HD i średnich/wysokich ustawieniach graficznych. Cudów nie należy się spodziewać, bowiem 2 GB pamięci to po prostu zbyt mało dla niektórych gier, by w pełni rozwinąć skrzydła w wysokich ustawieniach, ale...ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming to fabrycznie wysoko podkręcona karta, garściami czerpiąca rozwiązania od znacznie droższych konstrukcji ASUSa. Mamy tu w zasadzie wszystko, co obecne jest w kartach graficznych wyższego segmentu.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBZa chłodzenie układu odpowiada układ DirectCU II z wentylatorami Wind-Blade 0 dB. Jak zapewne się domyślacie, ów układ jest w stanie pracować w sposób półpasywny - łopatki pozostają nieruchome do momentu przekroczenia przez rdzeń karty określonej wcześniej temperatury pracy. TDP karty wynosi zaledwie 75 W, a do jej zasilania wystarczy zaledwie pojedyncza wtyczka 6-pin. Poziom hałasu pod obciążeniem? 32 dB – w praktyce bezgłośny, niemal niesłyszalny.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBKarta poszczycić się może także podświetleniem LED Aura RGB, które dzięki aplikacji ASUS Aura Sync zsynchronizować można także z innymi urządzeniami tego producenta, takimi jak klawiatury czy myszki. Nie muszę chyba mówić, że podświetlana karta graficzna w obudowie z oknem prezentuje się po prostu dobrze. Podświetlenie karty, a także zmianę taktowania rdzenia i pamięci w łatwy sposób wykonamy z poziomu oprogramowania GPU Tweak II.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBMSI ma swoje wytrzymałe podzespoły Military Class IV, a w kartach ASUSa solidną konstrukcję gwarantuje technologia Super Alloy Power II w 4+1 fazowym układzie zasilania. Dzięki niej kondensatory i tranzystory mają większą odporność na nadmiernie wysokie temperatury oraz innego rodzaju obciążenia. Technologia Auto-Extreme gwarantuje z kolei spójność jakości wszystkich egzemplarzy kart graficznych oraz ich zwiększoną wydajność i żywotność.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBKarta posiada dość podstawowy zestaw złącz - 2 wyjścia DVI-D oraz pojedynczy DisplayPort i HDMI muszą nas zadowolić i... w większości przypadków w zupełności wystarczą do pełni szczęścia. Zegary karty zostały dość mocno podniesione względem konstrukcji referencyjnej. Rdzeń pracuje z częstotliwością 1443 MHz (1557 MHz w trybie Boost), a pamięci - 1752 MHz. Dla porównania, zegary referenta to 1354 MHz dla GPU oraz 1400 MHz dla pamięci. Różnice są spore, co pozwala konstrukcji ASUSa uzyskać w niektórych tytułach kilka klatek na sekundę więcej, co jest w większości przypadków odczuwalne.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBWydajność ASUSa GTX 1050 Strix OC 2 GBw większości gier jest mocno zbliżona do wydajności oferowanej przez układ GeForce GTX 960. Karta nie ma problemu z utrzymaniem płynności grafiki na poziomie ok. 50 klatek na sekundę w średnich/wysokich detalach w grach pokroju Wiedźmina 3, Battlefielda 1, DOOMa, czy też GTA V. Nadaje się ona idealnie do gier pokroju Overwatch i Counter-Strike: Global Offensive. Niestety, wydajnościowo mocno odstaje od GTX 1060, pozostając przy tym kilka klatek na sekundę w tyle za nieco lepszym GTX 1050 Ti. Mocne strony: - bardzo cicha praca
- wydajny układ chłodzenia
- podświetlenie Aura RGB
- fabryczne, wysokie podkręcenie
- bardzo przyjazna aplikacja do OC Słabe strony: - przeciętna wydajność
- wersja z 2 GB pamięci nie jest zbyt opłacalna

Cena ASUS GTX 1050 Strix OC 2 GB: 579 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie

  #break#

3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP104
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1645 MHz (Boost: 1847 MHz)
  • Taktowanie pamięci: 2052 MHz
  • Jednostki teksturujące: 80
  • Jednostki ROP: 48
  • Jednostki cieniujące: 1280
  • Przepustowość pamięci: 200 GB/s
  • Szyna: 192-bit
  • Rodzaj pamięci: 6 GB GDDR5
  • TDP: 120 W
ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB od momentu swojej premiery był kartą niezmiernie ciekawą. Po dziś dzień jest to najwydajniejsza z kart z rodziny GTX 1060, ale w kilka miesięcy po premierze zmieniła się rzecz kluczowa: cena. Ta spadła bowiem do atrakcyjnego poziomu 1315 złotych, czyniąc z niej kartę graficzną idealną do płynnej rozgrywki w rozdzielczości Full HD oraz QHD.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC zwraca uwagę swoimi rozmiarami. Na układ półpasywnego chłodzenia DirectCU III składają się tutaj bowiem aż trzy pokaźnych rozmiarów wentylatory Wing-Blade. Płyta z kartą ledwo zmieściła się do mojej obudowy, choć wspomnieć muszę, że frontowy panel zajmuje chłodnica chłodzenia wodnego uzbrojona w wentylatory po obu jej stronach.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBWentylatory, podobnie jak w mniejszej konstrukcji DirectCU III są doskonale łożyskowane, co wpływa zbawiennie na ich kulturę pracy oraz w zasadzie niesłyszalną pracę i emisję hałasu na poziomie ok. 34 dB pod obciążeniem. Wentylatory załączają się jednak dopiero po osiągnięciu przez rdzeń karty temperatury 60 stopni. To mniej więcej tyle wynosi średnia temperatura pracy karty w wymagających grach (zmierzone 61 stopni). W trybie spoczynku zmierzona temperatura wynosi zaledwie 40 stopni.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBW kartach ASUSa solidną konstrukcję podzespołów gwarantuje technologia Super Alloy Power II. Dzięki niej kondensatory i tranzystory mają większą odporność na nadmiernie wysokie temperatury oraz innego rodzaju obciążenia. Technologia Auto-Extreme gwarantuje z kolei spójność jakości wszystkich egzemplarzy kart graficznych oraz ich zwiększoną wydajność i żywotność.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBW urządzeniu nie mogło zabraknąć podświetlenia Aura RGB, które iluminuje logo Republic od Gamers, a także przestrzeń pomiędzy łopatkami wentylatorów. Za pomocą aplikacji Aura Sync można je bez problemu zsynchronizować także z innymi urządzeniami marki ASUS, takimi jak słuchawki, myszki i klawiatury. W przeciwieństwie do modelu GTX 1080, logo ROG na metalowy backplate nie jest podświetlone. Za zasilanie karty odpowiada pojedyncze złącze 8-pinowe, które zastępuje złącze 6-pinowe znane z modelu referencyjnego.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBKarta ASUSa spełnia minimalne wymagania systemów VR, co oznacza, że umożliwia płynną rozgrywkę w rozdzielczości Full HD w 90 klatkach na sekundę w absolutnej większości tytułów. ASUS mając to na względzie wyposażył kartę w dwa wyjścia HDMI, pod które podłącza się gogle wirtualnej rzeczywistości. Na metalowym śledziu znajdziemy jeszcze dwa wyjścia DisplayPort, a także złącze DVI-D.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB zwraca uwagę bardzo wysokim fabrycznym podkręceniem zegarów karty. Rdzeń pracuje z taktowaniem aż 1645 MHz (1873 MHz w trybie Boost), a pamięci z częstotliwością 2052 MHz. Dla porównania, konstrukcja referencyjna pracuje z zegarami 1506 MHz dla GPU (1810 Boost) oraz 2000 MHz dla pamięci.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBSzukając nowej karty do zabawy w rozdzielczości Full HD i QHD, trudno o lepszą propozycję, przy założeniu, że nie chcemy dopłacać do odczuwalnie wydajniejszego modelu GTX 1070. Mocne strony: - najwydajniejszy z GTX 1060
- mocne fabryczne OC
- świetny, bezgłośny układ chłodzenia
- doskonały stosunek wydajności do ceny
- podświetlenie Aura RGB Słabe strony: - wydajność zbliżona do GTX 970, którego można kupić obecnie dość tanio

Cena ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB: 1379 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GB

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP104
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1607 MHz (Boost: 1773 MHz)
  • Taktowanie pamięci: 1251 MHz
  • Jednostki teksturujące: 160
  • Jednostki ROP: 64
  • Jednostki cieniujące: 2560
  • Przepustowość pamięci: 320 GB/s
  • Szyna: 256-bit
  • Rodzaj pamięci: 8 GB GDDR5X
  • TDP: 120 W
ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GB to pierwszy niereferencyjny GTX 1080 w ofercie ASUSa. Cechuje go nieco mniejsza wydajność niż podkręconej wersji Strix OC. Jest to także jeden z pierwszych układów, w których wykorzystano podświetlenie ASUS Aura RGB, które dzięki specjalnej aplikacji można synchronizować pomiędzy poszczególnymi urządzeniami tej marki.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBPodświetlone jest tutaj logo Republic of Gamers na metalowym backplate, napis Republic of Gamers na wierzchniej części kart, a także przestrzeń pomiędzy łopatkami trzech sporych rozmiarów wentylatorów, będących aktywnym elementem półpasywnego chłodzenia DirectCU III. Karta jest zdecydowanie cieplejsza od GTXa 1060, czy też GTX 1070, generując pod obciążeniem temperaturę na poziomie nawet 71 stopni Celsjusza. W trybie pasywnym, w trybie idle, karta rozgrzewała się do 43 stopni.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBDwuslotowe chłodzenie jest dość ciche i pod pełnym obciążeniem generuje hałas na poziomie ok. 38 dB, słyszalny dla ludzkiego ucha, natomiast nie powodujący dyskomfortu podczas zabawy. Bardzo praktyczną właściwością chłodzenia jest możliwość pracy w trybie pasywnym. Poniżej określonej temperatury wentylatory są wyłączane, a za odprowadzanie ciepła odpowiada wyłącznie radiator.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBKartę wyposażono w sprzyjający wykorzystaniu z goglami VR zestaw złącz. Na karcie znajdziemy więc dwa porty HDMI 2.0b, dwa porty DisplayPort 1.4, a także wyjście DVI-D.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBUrządzenie cechuje TDP na poziomie 175 W. Z tego właśnie względu na konstrukcji znalazło się miejsce na dwie wtyczki - 8-pinową i 6-pinową PCI-E. Karta pracuje z identycznymi dla referencyjnych konstrukcji zegarami GPU 1607 MHz (1734 MHz w trybie Boost) i pamięci 1251 MHz. Po zainstalowaniu oprogramowania GPU Tweak II taktowanie można jednak w bardzo łatwy sposób zwiększyć do 1645 MHz dla GPU (1772 MHz w trybie Boost). 8 GB pamięci GDDR5X nie zostało podkręcone i pracuje z częstotliwością 1251 MHz.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBWyniki testów wydajności są jednoznaczne: ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GB radzi sobie doskonale z grami w rozdzielczości Full HD, QHD, a także 4K, generując w zdecydowanej większości przypadków stabilne 60 klatek na sekundę w najwyższych ustawieniach graficznych. Wysoka kultura pracy - niskie temperatury rdzenia oraz cicha praca układu chłodzenia czynią z niego ciekawą propozycję, o ile... nie wolicie dopłacić do nowego ASUS Strix GTX 1080 Ti. Mocne strony: - świetny, bezgłośny układ chłodzenia
- bardzo wysoka wydajność
- doskonała karta do grania w 4K
- wysoka kultura pracy
- wysoka jakość wykonania
- podświetlenie Aura RGB Słabe strony: - mniejsza opłacalność w dobie premiery GTX 1080 Ti
- mniej wydajny od reszty niereferencyjnych GTX 1080

Cena ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GB: 2650 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming XMSI GeForce GTX 1070 Gaming X

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP104
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1607 MHz (1797 MHz Boost)
  • Taktowanie pamięci: 2027 MHz
  • Jednostki teksturujące: 120
  • Jednostki ROP: 64
  • Jednostki cieniujące: 1920
  • Przepustowość pamięci: 260 GB/s
  • Szyna: 256-bit
  • Rodzaj pamięci: 8 GB GDDR5
  • TDP: 185 W
MSI GeForce GTX 1070 Gaming XGTX 1070 to karty uznawane przez zapalonych graczy za jedne z najbardziej opłacalnych w zakupie. Z tego właśnie powodu przyjrzeliśmy się także bliżej niezmiernie popularnemu modelowi MSI GeForce GTX 1070 Gaming X z systemem chłodzenia TwinFrozr VI, którego wyróżnikiem są także dość wysoko ustawione zegary.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XDwuslotowy system chłodzenia umożliwia wentylatorom pracę półpasywną. Oznacza to, że załączają się one dopiero w momencie, gdy temperatura rdzenia przekracza 60 stopni. Dzięki temu przez większość czasu możemy delektować się ciszą absolutną. Gdy wentylatory już postanowią się załączyć, nie generują zbyt dużego szumu. Pomiar wykazał hałas na poziomie zaledwie 32,5 dB pod obciążeniem. W porównaniu do wyników karty referencyjnej (ok. 44 dB) jest to prawdziwa przepaść.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XMSI GeForce GTX 1070 Gaming XW spoczynku, temperatura karty chłodzonej pasywnie w przewiewnej obudowie wynosiła zaledwie 41°C, rosnąc do 68-70 stopni pod dużym obciążeniem, w trybie aktywnym. Podobnie jak inne karty z serii Gaming, GTX 1070 Gaming X posiada metalowy backplate z tyłu, który pozwala lepiej odprowadzać ciepło na zewnątrz karty. W zadaniu tym pomagają niklowane, miedziane ciepłowody w liczbie czterech. Na backplate pojawiło się dobrze rozpoznawalny przez graczy smok, będący znakiem rozpoznawczym producenta, umieszczonym także w centralnym punkcie wentylatorów.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XMSI GeForce GTX 1070 Gaming XPodobnie jak w innych kartach bieżącej generacji z serii Gaming, nie mogło zabraknąć podświetlenia RGB sterowanego z poziomu oprogramowania MSI Gaming App. W wypadku MSI GTX 1070 Gaming X świeci się logo producenta, a także diody umieszczone w pobliżu łopatek wentylatora.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XMSI GeForce GTX 1070 Gaming XZ poziomu oprogramowania możemy także zarządzać efektywnością pracy karty. Do dyspozycji graczy oddano trzy tryby pracy - OC, Gaming oraz Silent. W trybie OC zegar GPU pracuje z częstotliwością 1607 MHz, a pamięci - 2027 MHz. W trybie Boost rdzeń karty osiąga taktowanie rzędu 1797 MHz. Są to naprawdę dobre wyniki, które oczywiście można co nieco poprawić we własnym zakresie, bawiąc się odpowiednimi suwakami. Ze względu na osiągane wyniki, kartę śmiało polecić można do zabawy w rozdzielczości 4K, zwłaszcza w nieco mniej wymagających tytułach.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XPodobnie jak w modelu GTX 1080 Gaming Z, znajdziemy tutaj zestaw portów "na wypasie". Do dyspozycji użytkownika oddano trzy złącza DisplayPort 1.2, jedno HDMI oraz pojedyncze wyjście DVI-D. Dzięki DisplayPort można przesyłać obraz 4K o częstotliwości 120 Hz. Kultura pracy MSI GTX 1070 Gaming X i jej osiągi czynią z niej kartę godną polecenia każdej osobie, która szuka urządzenia w tej klasie cenowej. Mocne strony: - bardzo wysoka wydajność
- bardzo cicha praca
- efektowny wygląd
- podświetlenie RGB
- fabryczne podkręcenie
- bardzo przyjazna aplikacja do OC
- świetny stosunek ceny do wydajności Słabe strony: - brak znaczących

Cena MSI GeForce GTX 1070 Gaming X: 2099 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

6. MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GB

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP104
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1772 MHz
  • Taktowanie pamięci: 1264 MHz
  • Jednostki teksturujące: 160
  • Jednostki ROP: 64
  • Jednostki cieniujące: 2560
  • Przepustowość pamięci: 323,3 GB/s
  • Szyna: 256-bit
  • Rodzaj pamięci: 8 GB GDDR5X
  • TDP: 180 W
MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBPrzed Wami najwydajniejsza i najwyżej podkręcona karta MSI z rodziny GTX 1080 - Gaming Z. Obecna generacja kart z serii Gaming jest łudząco podobna do kart z generacji poprzedniej. Sprawdzona konstrukcja kryje jednak w sobie kilka niespodzianek. W oczy rzuca się efektowny układ chłodzenia Twin Frozr VI, na który składają się dwa wentylatory TORX 2.0, pracujące na podwójnych łożyskach kulkowych. Efektywność wentylatorów zwiększono o 22% względem poprzedniej generacji chłodzenia. Łożyska i rozmiar łopatek czynią całą konstrukcję niezwykle cichą.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBOgromną zaletą systemu chłodzenia Twin Frozr VI (podobnie jak jego wcześniejszych generacji) jest możliwość pracy pasywnej. Wentylatory włączają się dopiero pod dużym obciążeniem, gdy temperatura przekroczy 60 stopni, dzięki czemu karta działa dosłownie bezgłośnie, gdy poruszamy się w obrębie systemu, a nawet gramy w nieco mniej wymagające gry.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBCiepło z rdzenia karty odprowadza sześć miedzianych, dodatkowo niklowanych rurek cieplnych o dość dużej średnicy. Na odwrocie karty znajduje się metalowy backplate, który dodatkowo usprawnia oddawanie przez kartę ciepła do otoczenia.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBPlastikowa obudowa towarzysząca wentylatorom skrywa kolejną nowość - jest nim podświetlenie LED RGB, które dołączyło do podświetlanego napisu "MSI" widocznego na wierzchniej stronie krawędzi karty. To nie jedyne świecące elementy. Backplate karty graficznej w wersji Gaming Z skrywa dodatkowo kolorowe logo MSI, które również jest iluminowane w pełnej palecie barw RGB. Wszystkie efekty świetlne ustawiamy z poziomu oprogramowania MSI Gaming App.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GB posiada konkretną, 10-fazową sekcję zasilania oraz wytrzymałe komponenty Military Class IV, będące jednym ze znaków rozpoznawczych konstrukcji tego producenta. Karta zasilana jest za pośrednictwem dwóch wtyczek PCI-E - 8-pinowej oraz 6-pinowej. TDP karty wynosi 180 W.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBNa śledziu karty graficznej znajdziemy 3 wyjścia DisplayPort 1.2 (1.3/1.4 Ready), 1 wyjście HDMI oraz 1 wyjście DVi. Złącza rozmieszczono na tyle rozsądnie, że nie zakłócają one cyrkulacji powietrza w karcie. Obecność gniazd DP w tym standardzie pozwala wyświetlać karcie obraz o częstotliwości 120 Hz na wyświetlaczu 4K.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GB ma mocno podniesione zegary względem konstrukcji referencyjnej, co musi w znaczącym stopniu wpływać na lepszą wydajność. Zegar GPU pracuje z częstotliwością 1772 MHz (zamiast 1607 MHz), natomiast pamięci - 1264 MHz (zamiast 1251 MHz). W trybie Boost (OC Mode) karta osiąga doskonały wynik... 1911 MHz. Mocne strony: - bardzo wysoka wydajność
- bardzo cicha praca
- efektowny wygląd
- podświetlenie RGB
- fabryczne podkręcenie
- bardzo przyjazna aplikacja do OC Słabe strony: - brak znaczących

Cena MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GB: 2699 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

7.  Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders Edition

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP102
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1481 MHz (1582 MHz Boost)
  • Taktowanie pamięci: 1376 MHz
  • Jednostki teksturujące: 224
  • Jednostki ROP: 88
  • Jednostki cieniujące: 3584
  • Przepustowość pamięci: 484 GB/s
  • Szyna: 352-bit
  • Rodzaj pamięci: 11 GB GDDR5X
  • TDP: 250 W
Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionTak, tak, do naszej redakcji dotarła także absolutna nowość w postaci referencyjnej karty Nvidia GeForce GTX 1080 Ti. Najwydajniejsza na rynku karta przeznaczona dla użytkowników indywidualnych jest niestety ograniczana przez procesor, ale stanowi doskonały przykład tego, co potrafią obecnie nowoczesne układy graficzne.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionWarto zwrócić uwagę na to, że GeForce GTX 1080 Ti korzysta z kości GDDRX5 nowej generacji, które wkrótce zagoszczą także w odświeżonych wariantach kart GTX 1070 oraz GTX 1080. Ich wielką zaletą jest stabilniejsza praca oraz niemal zupełny brak zakłóceń sygnału. Pozbawiony jednego modułu i kontrolera pamięci względem Titan X'a, GTX 1080 Ti korzysta z 352-bitowej szyny w miejsce 384-bitowej w Titanie.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders Edition wykorzystuje chłodzenie turbinowe, które znane jest z tego, że potrafi być naprawdę głośne i niezbyt przesadnie wydajne. Korzysta ono ze zwiększonym względem innych modeli z technologią NVTTM komory parowej, dzięki której wymiana ciepła pomiędzy wnętrzem karty, a otoczeniem jest znacznie efektywniejsza.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionTDP karty zasilanej wtyczkami 6- oraz 8-pin wynosi 250 W. Domyślacie się zapewne, że generuje ona spore ilości ciepła. Temperatura robocza karty podczas rozgrywki wynosi około 80 stopni. Chłodzenie referencyjne nie jest w stanie schłodzić karty pasywnie, więc pojedyncza turbina wciąż się obraca - przy małym obciążeniu zupełnie bezgłośnie, przy większym zaś emituje hałas na poziomie 47 dB, który jest, mówiąc delikatnie, niezbyt przyjemny dla ucha.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionUwagę zwraca brak złącza DVI-D, którego miejsce zajęła powiększona kratka wylotu powietrza, usprawniająca jego efektywną cyrkulację. Karta korzysta wyłącznie z trzech złączy DisplayPort 1.4 oraz pojedynczego złącza HDMI 2.0a.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionTesty karty nie pozostawiają złudzeń - zapowiadana o 35% wyższa wydajność względem GTX 1080 nie znajduje pełnego potwierdzenia w testach, ale różnice sięgające 20-25% to fakt. Niestety, idzie za tym dużo większe zapotrzebowanie na energię elektryczną - w skali roku różnice mogą być odczuwalne, jeśli gracie nałogowo.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionGTX 1080 Ti jest wręcz stworzony do rozgrywki w rozdzielczości 4K i QHD w ultra ustawieniach graficznych. Jeśli jednak planujecie zakup karty graficznej tej klasy wstrzymajcie się i zaczekajcie na konstrukcje niereferencyjne - firmy MSI i ASUS zaprezentowały już swoje rozwiązania, które z pewnością będą o kilkanaście stopni chłodniejsze, ich wentylatory będą pracowały dużo ciszej, a karty będą nieco wydajniejsze. Mocne strony: - bezkompromisowa wydajność
- doskonała karta do grania w 4K
- wysoka jakość wykonania Słabe strony: - bardzo głośne chłodzenie
- nieopłacalność zakupu w przededniu wysypu konstrukcji niereferencyjnych  
Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

8. Testy wydajności i temperatura pracy

Wyniki pomiarów nie powinny dla nikogo być najmniejszym zaskoczeniem. ASUS GeForce GTX 1050 okazuje się zbyt słaby, by uciągnąć popularne, wymagające gry w wysokich detalach, w odpowiedniej liczbie klatek na sekundę - tym samym odstaje mocno od reszty kart w zestawieniu Rozwiązaniem jest oczywiście obniżenie detali. Karta ta powinna poradzić sobie bez większego problemu z grami w średnich ustawieniach graficznych, choć problemem często jest niewielka ilość pamięci - zaledwie 2 GB. Uwagę warto zwrócić także na zbliżone wyniki osiągane w grze GTA V przez układy Nvidia GTX 1080 Ti oraz GTX 1080 od ASUSA i MSI. Jest to efekt ograniczania mocy obliczeniowej kary GTX 1080 Ti przez wciąż zbyt słaby procesor. Co ciekawe, najnowsza karta Nvidii znacznie gorzej współpracuje z najnowszymi procesorami AMD Ryzen 7, osiągając znacznie gorsze wyniki. Niestety, nie miałem dostępu na dłużej do platformy testowej opartej na komponentach AMD, aby Wam to zobrazować. Jedyną kartą pozwalającą na ultrapłynną rozgrywkę w rozdzielczości 4K w najwyższych ustawieniach graficznych jest GTX 1080 Ti. Po nieznacznym obniżeniu detali i rezygnacji z wodotrysków pokroju antyaliasingu lub dodatkowych efektów, takich jak Nvidia Hairworks, zadowalający poziom wydajności zapewniają także ASUS i MSI GTX 1080, a czasem nawet GTX 1070. Niewielkie różnice w wydajności pomiędzy kartami MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z, a ASUSem GeForce GTX 1080 Strix wynikają rzecz jasna z dużo wyższej częstotliwości pracy zegarów w układzie firmy MSI. Wszystkie testowane karty niereferencyjne zasługują na spore słowa uznania w kwestii kultury pracy - temperatury przez nie generowane są niskie, a układy chłodzenia ASUS DirectCU II oraz DirectCU III, a także MSI TwinFrozr spisują się rewelacyjnie, gwarantując niemal absolutną ciszę, niezależnie od obciążenia karty. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders Edition
Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

9. Podsumowanie

Wszystkie testowane przez nas karty zasługują na pewną dozę uwagi, każda jednak z nieco różnych powodów. Konstrukcje niereferencyjne od firm ASUS i MSI pochwalić należy za doskonałe, półpasywne układy chłodzenia. MSI TwinFrozr VI oraz konstrukcje DirectCU II oraz DirectCU III pracują bardzo skutecznie, cicho pod bardzo dużym obciążeniem i bezgłośnie pod mniejszym, za sprawą możliwości chłodzenia pasywnego. Tego samego nie można powiedzieć o referencyjnym GTX GeForce GTX 1080 Ti, którego turbina pod dużym obciążeniem emituje spore ilości hałasu. Cóż, referenty nas już do tego przyzwyczaiły. Jeśli chodzi o kwestie związane z opłacalnością zakupu, to na pewno odradzałbym zakup karty Nvidia GeForce GTX 1080 Ti w wersji Founders Edition, czyli referencyjnej. Karta wyceniona na 3650 złotych wypadała będzie blado przy konstrukcjach niereferencyjnych, które już teraz pojawiają się w sprzedaży w zbliżonej cenie, oferując nie tylko nieco wyższą wydajność, ale także doskonałe chłodzenie - ot wystarczy zerknąć na ofertę MSI i ASUSa, które już pochwaliły się swoimi najnowszymi urządzeniami. Całościowo jednak GTX 1080 Ti to fenomenalna karta graficzna, której wydajność zaskoczy każdego entuzjastę gier komputerowych. 20-25% wydajniejsza od GTX 1080 pozwala na komfortową zabawę w najwyższych detalach i rozdzielczości 4K.Wstrzymałbym się również z gorącym polecaniem karty ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB. Dlaczego? O wiele bardziej kusząca wydaje się wersja ASUS GTX 1050 Ti Strix z 4 GB pamięci, która w rozdzielczości Full HD cechuje się większą wydajnością, przekładającą się na różnicę kilku klatek na sekundę w grach. Dopłata do wydajniejszej konstrukcji nie jest wielka, więc decydując się na kartę o wydajności pozwalającej na przyjemną zabawę w rozdzielczości Full HD i, powiedzmy, średniowysokich detalach, warto postawić na GTX 1050 Ti z większą ilością pamięci GDDR5. Konstrukcje ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB, ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB, MSI GeForce GTX 1070 Gaming X i MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z można za to rekomendować w ciemno. Karty te charakteryzują się fenomenalną jakością wykonania, doskonałym chłodzeniem i rewelacyjnym stosunkiem wydajności do ceny. Warto pamiętać, że przy okazji premiery układów Nvidia GeForce GTX 1080 Ti, ceny kart GTX 1080 i GTX 1070 mocno spadły, a wkrótce także układy GTX 1060 powinny kosztować co najmniej kilkadziesiąt złotych mniej. GTX 1060 jest doskonałą propozycją dla grających w rozdzielczości Full HD w wysokich detalach, GTX 1070 wydaje się przebojem na miarę GTXa 970, a GTX 1080 to spełnienie marzeń o zabawie w QHD i w grach 4K, po nieznacznym obniżeniu poziomu detali. Warto także wspomnieć, że wszystkie wymienione w tym akapicie karty pozwalają na wejście do świata VR - GTX 1060 to najsłabsza z kart pozwalających czerpać pełnię doświadczeń z zabawy z goglami wirtualnej rzeczywistości.]]>
Testy Najbardziej polecane Gaming Fri, 17 Mar 2017 02:45:00 +0100