Conowego.pl http://www.conowego.pl/ conowego.pl pl Conowego.pl http://www.conowego.pl/fileadmin/templates/main/images/ico-rss.png http://www.conowego.pl/ 15 15 conowego.pl TYPO3 - get.content.right http://blogs.law.harvard.edu/tech/rss Fri, 24 Feb 2017 13:25:00 +0100 Jaką drukarkę do biura wybrać? – test Epson WorkForce Pro WF-R5690DTWF http://www.conowego.pl/testy/jaka-drukarke-do-biura-wybrac-test-epson-workforce-pro-wf-r5690dtwf-21670/ W ostatnim z pięciu testów przyglądamy się urządzeniu wielofunkcyjnemu Epson WorkForce Pro... Budowa Wygląd obudowy jest już pierwszą rzeczą wyróżniającą urządzenie spośród konkurentów. WF-R5690 to model o kształcie prostopadłościanu, który został rozszerzony o dwa obłe zbiorniki, znajdujące się po jego prawej i lewej stronie. To właśnie w nich znajdują się wkłady z atramentem – kolejna autorska technologia firmy Epson nazwana Replaceable Ink Pack System (RIPS). O niej jednak później. Same wymiary urządzenia są dość duże, szczególnie jeśli mówimy o urządzeniu atramentowym – 66,4 x 43,5 x 47,2 cm. Jest to także ciężka maszyna – waży około 27,2 kg. Przenosić powinny ją tylko dwie osoby.Na górze urządzenia znajduje się podajnik automatyczny ADF (maks. 35 arkuszy papieru do 85 g/m2)umieszczony na klapie skanera. Bliżej przedniej krawędzi urządzenia znajdziemy lekko pochylony panel sterowania. Na nim znajduje się niewielki zestaw przycisków oraz spory (przekątna 4,3 cala) kolorowy ekran dotykowy. Front urządzenia składa się z przedniej tacy wyjściowej, która znajduje się w zagłębieniu. Pod nią znajdziemy dwie wysuwane kasety na papier. Każda z nich jest w stanie pomieścić 200 arkuszy papieru w rozmiarze A4. Po jednym zapełnieniu (wszystkich podajników) urządzenie jest w stanie zmieścić do 580 arkuszy standardowego papieru. Na przednim panelu znajdziemy także dodatkowy port USB.Tylna strona urządzenia została w większości zagospodarowana przez pokrywę umożliwiającą dostęp do środka modułu drukującego. Nad nią znajduje się uniwersalny podajnik papieru, który jest w stanie pomieścić maksymalnie 50 arkuszy A4 o gramaturze do 256 g/m2. Umiejscowienie podajnika w tym miejscu jest bardzo korzystne, ponieważ ma on prostą drogę do głowicy drukującej i ostatecznie do wyjścia. Arkusz papieru nie musi być obracany w czasie druku dlatego będziemy mogli wydrukować dokumenty na materiałach o większej gramaturze niż w urządzeniach konkurencyjnych podobnej klasy. Z tyłu znajdziemy jeszcze zestaw gniazd obsługujących działanie maszyny: Ethernet, USB (+ dodatkowy serwisowy), LINE, EXT oraz zasilające. Obsługa, systemy przesyłania danych Obsługa urządzenia marki Epson jest bajecznie łatwa. Dzięki ekranowi dotykowemu wszystkie funkcje urządzenia zostają zgromadzone w jednym miejscu, co (po chwili wprawy) pozwala na bardzo szybkie opanowanie wszystkich funkcji urządzenia.  Wygląd menu widocznego na ekranie został dopasowany do obsługi dotykowej – przyciski są duże, a tekst wyraźny. W mojej ocenie całość została rozwiązana bardzo intuicyjnie, a nauczenie się obsługi wszystkich funkcji nie powinno zająć dużo czasu. Oczywiście menu urządzenia jest w całości przetłumaczone na język polski.Firma Epson dostarcza do swojego urządzenia garść aplikacji komputerowych, które pomogą wycisnąć z niego jak najwięcej. Dzięki nim łatwo wykonamy skanowanie, w prosty sposób dostosujemy wszelkie ustawienia zadania drukowania. Do komunikacji z urządzeniem możemy użyć połączeń przewodowych i bezprzewodowych. W przypadku tego modelu dostajemy pełen zestaw rozwiązań bez konieczności dokupowania dodatkowych modułów. Przewodowo możemy połączyć się za pomocą USB lub Ethernet. Bezprzewodowe połączenie zapewni nam moduł Wi-Fi. Urządzenie wspiera wiele technologii, które pozwolą na bezprzewodowe drukowanie z urządzeń mobilnych (aplikacja producenta), a także na drukowanie z każdego miejsca na ziemi poprzez sieć (Google Cloud Print, Apple AirPrint, Epson Connect)także poprzez wysłanie emaila na adres zarejestrowany dla drukarki. Bezprzewodowe komunikowanie się z urządzeniem będzie także możliwe bez konieczności łączenia się z routerem. W tym przypadku wystarczy wykorzystać technologią Wi-Fi Direct. Źródłem plików do druku, a także miejscem, na którym będzie można zapisać zeskanowane dokumenty jest pamięć flash, czy też dysk twardy, który będzie można podłączyć do portu USB z przodu urządzenia. Jakość i szybkość druku WF-R5690DTWF jest drugim testowanym urządzeniem korzystającym z technologii atramentowej. W tym modelu zastosowano najnowsze rozwiązanie firmy Epson – głowicę PrecisionCore, której największymi zaletami są bardzo duża szybkość drukowania oraz najwyższa dokładność (drukowanie w rozdzielczości 1200 dpi). Element ten jest także bardzo wytrzymały – poradzi sobie nawet z 45000 stron miesięcznie. Drukarka korzysta ona ze specjalnego atramentu DURABrite Ultra  , który jest nie tylko odporny na wodę, ale przede wszystkim trwały. Dzięki niemu wydruki tworzone przez WF-R5690DTWF mogę być używane także do archiwizacji dokumentów, ponieważ ich jakość nie powinna się zmienić przez co najmniej 200 lat.Urządzenie drukuje z dużą prędkością, jak na drukarkę atramentową. Zgodnie z deklaracją producenta jest to odpowiednio 34 i 30 str./min. dla wydruków monochromatycznych i kolorowych. Zgodnie z normą ISO/IEC 24734 wartości te spadają do 20 stron na minutę. Wydruki tworzone przez WF-R5690DTWF są, co tu dużo mówić, prawie doskonałe. Urządzenie drukuje nie tylko bardzo precyzyjnie, ale także z bardzo dobrym odwzorowaniem kolorów, jak na druk atramentowy przystało. Urządzenie drukuje w trzech różnych trybach dokładności. Podobnie jak to było w przypadku „mniejszego brata” spod znaku Epson, tryb najszybszy wyraźnie różni się od standardowego i najdokładniejszego. Druk jest wtedy bardzo mało widoczny i dość nieostry. Kolejne dwa tryby wyglądają już jednak bardzo dobrze i nie można im praktycznie niczego zarzucić.Urządzenie doskonale radzi sobie z drukowaniem obrazów. Kolory są dobrze wyważone i dobrze odwzorowują te, jakie widzimy na ekranie komputera. Wydruk zdjęcia, które zajmuje całą stronę A4 zajmuje naprawdę niewiele czasu, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to urządzenie atramentowe. Na taką fotografię poczekamy zaledwie niecałe 20 sekund od rozpoczęcia zadania. Co ważne, dzięki zastosowaniu atramentu  DURABrite Ultra  stworzonego na bazie pigmentu pokrytego żywicą,  kartki bezpośrednio po wydruku nie są tak bardzo wilgotne, jak to bywa w przypadku standardowych tuszy wodnych, a ich schnięcie następuje w bardzo krótką chwilę. Urządzenie jest wyposażone w możliwość automatycznego drukowania dwustronnego, które działa bez żadnych problemów. Inną funkcją, która pozwoli na obniżenie kosztów jest możliwość drukowania paru dokumentów na jednej stronie. Następna strona >>> Skanowanie i kopiowanie, ekonomia, podsumowanie #break# Skanowanie i kopiowanie Dzięki zastosowaniu dużego dotykowego ekranu w bardzo prosty sposób możemy przełączać się pomiędzy trybami pracy urządzenia. Zadanie skanowania, kopiowania, czy faksu zmienimy jednym dotknięciem. Na ekranie dotykowym zmienimy także wszelkie atrybuty wykonywanej kopii, czy skanu – do wyboru mamy naprawdę sporo ustawień.Elementy skanowane mogą trafiać bezpośrednio z urządzenia wielofunkcyjnego do wielu miejsc. Pierwszym oczywiście jest komputer – dokumenty mogą trafiać bezpośrednio do programów firmy Epson, które umożliwiają ich edytowanie. Skany można wysłać także na serwer FTP, do urządzenia podłączonego przez port USB, na wybrany adres email (urządzenie posiada książkę adresową, a także dostęp do książek poprzez protokół LDAP), na urządzenie mobilne i w inne miejsca. Urządzenie jest w stanie skanować i kopiować dokumenty dwustronnie w trybie automatycznym – kartka musi jednak zostać obrócona. Jakość tworzonych kopii (zarówno monochromatycznych, jak i kolorowych) jest bardzo dobra – nie są one co prawda równe oryginałowi, jednak dokładność rzeczywiście stoi na wysokim poziomie. W gruncie rzeczy nie ma się czemu dziwić – w urządzeniu zastosowano skaner wysokiej jakości działający w rozdzielczości 1200 dpi – dwukrotnie większej niż duża część konkurentów. Faks Czwartą z funkcji, której obsługę zapewnia WF-R5690DTWF jest faks. Urządzenie jest w stanie wysyłać i odbierać faksy w trybie czarno-białym oraz kolorowym. Dzięki zastosowanym w modelu komponentom jest on w stanie przetwarzać dane ze standardową prędkością 33,6 kb/s. Drukowanie jednej strony wiadomości zajmuje około trzech sekund. Do dyspozycji użytkownika pozostaje 200 odbiorców, których możemy zapisać w ramach funkcji szybkiego wybierania. Na funkcję faksu zostało przeznaczone 6 MB pamięci. Dzięki temu będzie ono w stanie zapisać około 550 dokumentów – żadna z wiadomości nie zostanie w ten sposób utracona. Zeskanowane strony będzie można także zachować w pamięci urządzenia, aby móc szybko wysłać je w późniejszym czasie. Dodatkowe funkcje Epson WF-R5690DTWF jest urządzeniem stworzonym dla małych i średnich firm, dlatego producent zdecydował się na wprowadzenie rozwiązań, które uporządkują i zabezpieczą pracę wykonywaną przy pomocy tego modelu. Ważna cechą, już bardzo często spotykaną w urządzeniach tej klasy jest możliwość kontroli dostępu. Dzięki niej pracodawca może decydować, kto ma mieć możliwość wykonywania skanów, czy kopii ważnych dokumentów. Kontrola odbywa się za pomocą wpisania loginu i hasła użytkownika. Weryfikacja może także być przeprowadzana poprzez zbliżenie karty, jednak do tego konieczne będzie dokupienie specjalnego terminalu. Urządzenie wielofunkcyjne Epson jest w stanie zapisywać pliki PDF z zablokowanym dostępem (hasło). Model ten pozwala także na nawiązywanie bezpiecznego, szyfrowanego połączenia z innymi urządzeniami i adresami internetowymi. Spośród wszystkich aplikacji, które producent udostępnia swoim klientom warto wspomnieć o tej nazwanej Document Capture. Dzięki niej użytkownik może zarządzać wszystkimi dokumentami, które przechodzą przez urządzenie. Program umożliwia zdalne skanowanie jednym przyciskiem, łatwe segregowanie zeskanowanych dokumentów, a także pozwala na opanowanie tego, jakie dokumenty są dostępne dla danej grupy. Kolejną funkcją programu jest możliwość łatwego wysyłania plików pod wiele różnych adresów. Wydaje się, że może być to idealne narzędzie dla biznesu. Urządzenie posiada cichy tryb drukowania. Powinien on być bardzo przydatny w biurach o małej powierzchni, których praca drukarki może być uciążliwa. W momencie, gdy jest aktywny, dźwięk wytwarzany przez urządzenie rzeczywiście nie jest tak donośny. Niestety, tak jak zawsze, tryb cichy wpływa negatywnie na prędkość druku. Ekonomia Jedną z największych zalet urządzeń marki Epson jest ekonomia. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom firma z każdym rokiem obniża koszty druku – zarówno w urządzeniach dla indywidualnych użytkowników, jak i dla firm. Jak obiecuje producent, WF-R5690DTWF jest tego dobrym przykładem oferując druk w cenach niższych niż konkurencyjne drukarki laserowe, zarówno w druku monochromatycznym, jak i kolorowym. System RIPS wykorzystuje atrament DURABrite Ultra  opracowany na bazie pigmentu pokrytego żywicą. Jest on pakowany w oryginalny sposób – w woreczkach z wygodną rączką. Testowany model korzystać z czterech worków na raz – czarnego oraz trzech kolorowych. Ich miejsce znajduje się w dwóch zbiornikach znajdujących się po dwóch stronach obudowy. Atrament stosowany przez firmę Epson w rozwiązaniach biznesowych ma same zalety – pozwala on na uzyskanie świetnych wydruków, doskonałe odwzorowanie kolorów oraz trwałość porównywalną z tą oferowaną przez urządzenia laserowe. W sprzedaży znajdują się wkłady z atramentem w różnych rozmiarach. Warto zwrócić uwagę szczególnie na te najbardziej pojemne. Wkład czarny powinien wystarczyć na zadrukowanie aż 75000 stron! Z kolei każdy z powiększonych wkładów kolorowych zapewnia możliwość zadrukowania 50000 stron. Są to ogromne wartości. W sprzedaży są także wkłady pozwalające na wydrukowanie 20000 stron. Niestety ceny materiałów eksploatacyjnych nie są znane (są ustalane indywidualnie w czasie zakupu), toteż nie jesteśmy w stanie ustalić ceny druku jednej strony. Musimy uwierzyć producentowi, że jest ona bardzo niska. Na urządzenie producent udziela 12-miesiecznej gwarancji. Tutaj moglibyśmy oczekiwać czegoś więcej, zwłaszcza, że konkurencyjni producenci oferują dwa, a czasem nawet trzy lata opieki gwarancyjnej. Większy brat Zanim przejdziemy do podsumowania, warto wspomnieć jeszcze o większym bracie testowanego urządzenia, modelu WorkForce Pro WF‑R8590DTWF. Jest to urządzenie wielofunkcyjne w rozmiarze A3+, które różni się tylko pod paroma względami od WF-R5690. Są to między innymi: możliwość jednoprzebiegowego dwustronnego skanowania i kopiowania, możliwość wydrukowania aż 75000 stron miesięcznie, obsługa papieru o większym formacie oraz szuflady na arkusze w systemie modułowym, które można rozszerzyć do pięciu sztuk.Poza tym WF‑R8590DTWF (na pierwszym planie) zachowuje wszystkie zalety mniejszego urządzenia. Korzysta z bardzo dobrego atramentu DURABrite Ultra . Wkłady dostępne dla tego urządzenia są większe – pozwalają na wydruk 75000 stron bez konieczności uzupełniania, zarówno w czerni i bieli oraz kolorze. Jeśli zatem będziecie szukali podobnego urządzenia w większym formacie, warto przyjrzeć się także temu modelowi. Podsumowanie Epson WF-R5690DTWF jest urządzeniem wielofunkcyjnym, które łączy wszystkie cechy pożądane przez przedsiębiorców. Oferuje ono wydruki wysokiej jakości, o dobrym odwzorowaniu kolorów, zachowując przy tym niskie koszty eksploatacji. Model ten umożliwia szybkie skanowanie i kopiowanie dokumentów, a także łatwe zarządzanie plikami i dostępem do funkcji oferowanych przez MFP. Jest przy tym także bardzo łatwe w obsłudze oferując duży kolorowy dotykowy ekran z polskim menu. Cena urządzenia, podobnie jak materiałów eksploatacyjnych, nie jest znana. Z pewnością jest to jednak najdroższe urządzenie w naszym zestawieniu – posiada ono największe możliwości, a także pozwala na wydrukowanie bardzo dużej liczby stron każdego miesiąca.  WorkForce Pro WF‑R5690DTWF nada się idealnie do małych i średnich biur dlatego warto pomyśleć o tym modelu planując swój następny wydatek związany z technologią drukowania.
Zalety: Wady:
- łatwa obsługa dzięki ekranowi dotykowemu
- proste przełączanie pomiędzy trybami pracy
- szybki dostęp do ustawień druku
- sporo możliwości przesyłania plików
- dodatkowy port USB
- bardzo wysoka jakość wydruków
- duża prędkość drukowania
- funkcja kontroli dostępu
- możliwość pracy w trybie cichym
- duża waga urządzenia                          
- krótki okres gwarancyjny
 
]]>
Testy Najbardziej polecane Fri, 24 Feb 2017 00:01:00 +0100
Jaką drukarkę do biura wybrać? - test Kyocera ECOSYS P3055dn http://www.conowego.pl/testy/jaka-drukarke-do-biura-wybrac-test-kyocera-ecosys-p3055dn-21651/ W czwartym dniu testów urządzeń drukujących do biura sprawdzamy w działaniu drukarkę Kyocera ECOSYS... Budowa Drukarka P3055dn jest niewielkim urządzeniem, szczególnie porównując go do wielu konkurentów w swoim segmencie rynku. Wymiary 39,6 x 42,1 x 34,2 cm sprawiają, że urządzenie powinno odnaleźć się nawet w biurach o małej przestrzeni. Jest przy tym także stosunkowo lekkie – jego ciężar wynosi około 15,5 kg. Całość stanowi bardzo zwartą, praktycznie sześcienną bryłę, która powinna nie tylko dobrze pracować, ale ciekawie wyglądać we wnętrzu. Podobnie jak w poprzednio testowanym modelu, także ten został opakowany w czarno – biała obudowę wykonaną z tworzywa sztucznego. Na samej górze urządzenia znajdziemy główną tacę wyjściową, do której mamy nieograniczony dostęp. A prawym dolnym rogu górnej pokrywy znajduje się okrągły (oryginalne posunięcie!) panel sterowania wyposażony w garść przycisków i niewielki monochromatyczny ekran. Z przodu urządzenia znajdują się dwa podajniki papieru – pojemnik podstawowy oraz uniwersalny. Ten drugi ukryty jest pod przednią klapą – jest w stanie pomieścić do 100 arkuszy papieru o gramaturze do 220 g/m­­­­­­2. Podajnik podstawowy jest szufladą, która została umieszczona na samym dole urządzenia. Kaseta jest w stanie pomieścić 500 arkuszy papieru o gramaturze do 120 g/m­­­­­­2. W łatwy sposób ustawimy w niej symbol ilustrujący jaki rozmiar papieru znajduje się w środku. Pojemność standardowych pojemników jest spora, a może być znacznie większa – producent ma w swojej ofercie cały zestaw dodatkowych szuflad i szafek, dzięki którym urządzenie będzie mogło pomieścić jednorazowo aż 2600 arkuszy papieru. Uzupełnianie pojemników nie powinno być zatem uciążliwe. Na tylnym panelu urządzenia znajdziemy klapkę, pod którą znajduje się zestaw gniazd: 2x USB (wejście typu A i B), Ethernet oraz zasilania. Tutaj znajduje się także klapa umożliwiająca dostęp do modułu utrwalacza. Obsługa, systemy przesyłania danych Do zarządzania urządzeniem służy niewielki panel składający się z parunastu przycisków oraz małego ekranu monochromatycznego. Już sam wygląd tego elementu jest bardzo oryginalny – został stworzony w kształcie koła. Liczba przycisków (oprócz klawiatury numerycznej) została praktycznie ograniczona do minimum – obsługa urządzenia jest więc bardzo prosta. Trzeba także pamiętać, że jest to drukarka, dlatego większość ustawień z pewnością będziemy zmieniali bezpośrednio w sterowniku dostarczonym przed producenta. W tym wypadku mamy do czynienia z tym samym programem, który był obecny w poprzednio testowanym modelu Kyocera M2040dn. Pozwala on na zmianę bardzo wielu ustawień w prosty i intuicyjny sposób. Niestety ma tę samą bolączkę – dość długo się uruchamia w systemie Windows.Wracając do samego urządzenia – jego system działa w kilku językach – Polacy prawdopodobnie wybiorą język angielski, ponieważ nie znajdziemy tutaj wersji polskiej (przynajmniej tak było w testowanym egzemplarzu). Jest to dosyć zaskakujące, zwłaszcza, że podobne urządzenie firmy Kyocera, które testowaliśmy wczoraj obsługuje nasz ojczysty język. Producent rekompensuje jednak tę niedogodność dostarczając polską nakładkę na podpisy klawiszy, którą można w bardzo prosty sposób wymienić. Tak więc przynajmniej z zewnątrz urządzenie będzie „polskie”. Do komunikacji pomiędzy drukarką, a innymi urządzeniami możemy użyć połączenia przewodowego (USB) lub też bezprzewodowego. Pierwsze umożliwi nam pracę tylko z jednym komputerem dlatego warto wybrać podłączenie przez przewód z wtyczką Ethernet – drukarka zostanie udostępniona w sieci i będzie dostępna dla wielu odbiorców. Kupując dodatkowy moduł WLAN będzie można także łączyć się z siecią internetową bez konieczności użycia przewodu – to będzie przydatne w momencie, gdy wokół routera nie ma miejsca na drukarkę. P3055dn zapewnia możliwość drukowania bezpośrednio z urządzeń mobilnych (aplikacja producenta, Mopria), a także z jakiegokolwiek miejsca na Ziemi poprzez Google Cloud Print i Apple AirPrint. Kupując moduł Wi-Fi zyskamy także dostęp do przydatnej funkcji Wi-Fi Direct. Z przodu obudowy znajdziemy standardowe w urządzeniach tego producenta gniazdo USB – dzięki niemu będzie można drukować pliki bezpośrednio z przenośnej pamięci flash. Jakość i szybkość druku Najważniejszym zadaniem urządzenia P3055dn jest oczywiście drukowanie, dlatego klienci z pewnością będą wymagali, aby ten element został wykonany doskonale. Moim zdaniem, rzeczywiście tak jest – urządzenie oferuje najwyższą jakość druku monochromatycznego oraz świetną prędkość wydruku. W urządzeniu zastosowano klasyczną technologię laserową. Drukarka jest w stanie drukować w wysokiej rozdzielczości 1200 dpi – dzięki temu wszystkie krawędzie są bardzo wyraźne. Zgodnie ze specyfikacją opublikowaną przez producenta, P3055dn powinien drukować z prędkością dochodzącą do 55 stron na minutę. W czasie testów wartość ta oscylowała w okolicach 53 str./min. Jest więc bardzo, bardzo wysoka i prawie równa temu, co obiecywał producent.Sama jakość tworzonych wydruków jest taka, jakiej moglibyśmy oczekiwać – naprawdę bardzo wysoka. Pracując w trzech trybach dokładności urządzenie zmienia stopień zapełnienia miejsc, które powinny być zadrukowane. W trybie najszybszym (w którym osiąga się największą ilość wydruków na minutę) różnica jakości zauważalna jest szczególnie w miejscach, gdzie mamy do czynienia z odcieniami szarości. W plamach wypełnionych całkowitą czernią różnice pomiędzy trybami można nie są już łatwo zauważalne, ale rzeczywiście występują. Na własne oczy trzy tryby drukowania zobaczycie poniżej. Czas, jaki drukarka potrzebuje na rozruch wynosi około 25 sekund – nie jest więc bardzo wysoki w porównaniu do innych urządzeń laserowych. Na uzyskanie pierwszego wydruku poczekamy zaś około 12 sekund – tutaj mogło być odrobinę lepiej. Oczywiście urządzenie posiada funkcję automatycznego dwustronnego zadrukowywania arkuszy papieru. Między innymi dzięki temu rozwiązaniu będziemy mogli zaoszczędzić nie tylko sporo czasu, ale także pieniędzy wydanych na papier. Następna strona >>> Dodatkowe funkcje, ekonomia, podsumowanie #break#
Dodatkowe funkcje Jako że P3055dn jest urządzeniem w pełni stworzonym dla użytkowników biznesowych, znajdziemy w nim garść rozwiązań, które zostały zaimplementowane z myślą o takim odbiorcy. Funkcją znaną z innych modeli jest możliwość kontrolowania dostępu do urządzenia. Dzięki specjalnemu czytnikowi (sprzedawanemu oddzielnie) oraz aplikacji producenta będzie można za pomocą karty zbliżeniowej weryfikować tożsamość osoby, która korzysta z drukarki. A co powinniśmy chronić? Przede wszystkim ważne pliki, które mogą być na stałe zapisane w urządzeniu lub oczekiwać w kolejce zadań do zrealizowania. Aby móc przechowywać często używane pliki drukarkę można wyposażyć w dysk zewnętrzny – takie również są oferowane przed producenta(są to szybkie dyski SSD). Dodatkowo taki element będzie można zaszyfrować poprzez narzędzie, które udostępnia Kyocera. Oczywiście, po wprowadzeniu odpowiednich ustawień przesyłanie danych poprzez sieć do urządzenia będzie mogło odbywać się poprzez bezpieczne szyfrowane połączenie. P3055dn  posiada szybki procesor o częstotliwości taktowania 1,2 GHz, a także 512 MB pamięci RAM. Ta może zostać dodatkowo rozszerzona o kolejne 2 GB, dając razem 2,5 GB RAMu. Z taką ilością pamięci praktycznie nie ma szans, żeby urządzenie nie poradziło sobie z realizacją jakiegoś zadania. Pod tym względem model wybija się spośród konkurencji. Ekonomia Urządzenie firmy Kyocera zostało zaprojektowane dla znacznie większych przebiegów miesięcznych, niż wszystkie prezentowane dotąd urządzenia wielofunkcyjne. Z tego powodu jego użytkownicy mogą cieszyć się faktem niskich kosztów eksploatacji. Biorąc pod uwagę ceny materiałów eksploatacyjnych, które obecnie są dostępne w sklepach, koszt wydrukowania jednej strony monochromatycznej (zapełnionej w ok. 5%) wynosi zaledwie dwa grosze! Jest to kwota na praktycznie maksymalnie niskim poziomie.Razem z urządzeniem klient otrzymuje podstawowy toner, który powinien wystarczyć na wydrukowanie około 10000 stron. W sprzedaży znajdują się jednak znacznie bardziej wydajne materiały – za około 570 złotych otrzymamy toner, który powinien zapewnić możliwość wydrukowania aż 25000 stron! To oznacza, że uzupełnianie materiałów eksploatacyjnych nie będzie bardzo często wykonywaną czynnością. Ceramiczny bęben, który został zastosowany wewnątrz urządzenia jest w stanie wytrzymać miesięczne obciążenie równe 250 tysięcy stron. To bardzo duża liczba. Na ten element drukarki producent udziela gwarancji trzyletniej, bądź do 500 tys. wydruków. Na całe urządzenie obowiązuje gwarancja dwuletnia. Podsumowanie Drukarkę Kyocera ECOSYS P3055dn można nazwać prawdziwym agentem do zadań specjalnych – dzięki podzespołom o dużej wytrzymałości powinna ona sobie poradzić z setkami tysięcy wydrukowanych stron. Ponadto jest ona w stanie zaoferować świetną jakość wydruków przy bardzo dużej szybkości wynoszącej ponad 50 stron na minutę. Jakby tego było mało, drukarka pozwala na tworzenie dokumentów przy kosztach obniżonych do prawdziwego minimum. 2 grosze za stronę to kwota bardzo niska – niewiele urządzeń jest w stanie zagwarantować wydruki na podobnym poziomie cenowym. Urządzenie jest dostępne na rynku w cenie oscylującej wokół kwoty 2400 złotych. W porównaniu do cen konkurencyjnych urządzeń w tej klasie, jest ona bardzo atrakcyjna.  P3055dn potrafi wygrać ze swoimi przeciwnikami nie tylko pod względem statystyk (miesięczna ilość drukowanych stron itp.), ale także ceny. Będzie to bardzo dobre rozwiązanie dla małych i średnich firm, które drukują bardzo dużo dokumentów, a także tych, które swój system archiwizacji ciągle opierają o rozwiązania tradycyjne – drukowanie.
Zalety: Wady:
- dużo sposobów przesyłania danych
- łatwy dostęp do ustawień druku
- dodatkowy port USB
- wysoka jakość wydruków
- bardzo duża prędkość drukowania
- funkcja kontroli dostępu
- koszt wydruku na poziomie minimum
- długi czas włączania sterownika w Windows
 
]]>
Testy Najbardziej polecane Thu, 23 Feb 2017 00:01:00 +0100
Jaką drukarkę do biura wybrać? - test Kyocera ECOSYS M2040dn http://www.conowego.pl/testy/jaka-drukarke-do-biura-wybrac-test-kyocera-ecosys-m2040dn-21631/ W trzecim dniu testowania urządzeń stworzonych do ciężkiej pracy w biurze sprawdzamy model Kyocera... Budowa Muszę przyznać się, że zwracam zazwyczaj sporą uwagę na wygląd urządzenia. Gdyby tylko taka cecha liczyła się w zestawieniach, M2040dn byłby moim faworytem. W przeciwieństwie do ogromnej liczby konkurencyjnych urządzeń, to wygląda naprawdę nowocześnie i elegancko.Obudowa modelu marki Kyocera stanowi dosyć jednolita bryłę o standardowej budowie dla laserowych urządzeń wielofunkcyjnych (składa się tak naprawdę z dwóch scalonych części). Producent zdecydował się na zastosowanie czarnego i białego tworzywa sztucznego. Niestety, jasne części potrafią dość szybko łapać zabrudzenia. Urządzenie nie jest bardzo duże – jego wymiary (41,7 x 41,2 x 43,7 cm) możemy uznać raczej za jedne z mniejszych. Nie jest ono także bardzo ciężkie (19 kg) – bez większych problemów będzie mogło zostać przeniesione przez jedną osobę. Z przodu znajdziemy dwa podajniki papieru – jeden znajdujący się w szufladzie i drugi  (podajnik uniwersalny) znajdujący się pod klapką. Pierwszy jest w stanie pomieścić 250 arkuszy papieru A4 o gramaturze do 167 g/m2, zaś drugi do 100 arkuszy (gramatura do 220 g/m2). W tej części urządzenia znajdziemy jeszcze przycisk włączający maszynę. Warto dodać, że producent oferujemy możliwość dokupienia maksymalnie dwóch dodatkowych kaset w podajnikami mogącymi pomieścić do 250 arkuszy każdy. Razem urządzenie będzie mogło pomieścić więc 850 arkuszy standardowego papieru.Pomiędzy dwoma częściami znajduje się przednia taca wyjściowa, gdzie trafiać będą wszystkie zadrukowane kartki. Niestety górnej części urządzenia nie da się odchylić, dlatego aby odebrać dokument trzeba sięgnąć po niego w to miejsce „na oślep” (lub się schylić). W części górnej znajduje się panel sterowania z ogromem przycisków. Jest ich jeszcze więcej niż w poprzednio testowanym modelu firmy OKI. Pomiędzy nimi znajdziemy niewielki monochromatyczny ekran. Na górze urządzenia zlokalizowano klapę skanera, na której zlokalizowany został również automatyczny podajnik papieru ADF. Z tyłu urządzenia znajdują się gniazda: zasilające, USB oraz Ethernet, a także tylna klapa. Obsługa, systemy przesyłania danych Do obsługi urządzenia służy rozbudowany panel znajdujący się na górze urządzenia – jego umiejscowienie jest raczej standardowe. Do dyspozycji użytkownika pozostaje bardzo duży zasób przycisków oraz niewielki ekran monochromatyczny. Sama obsługa jest prosta – za każdy tryb pracy odpowiada odpowiedni klawisz. Niektóre elementy, takie jak na przykład skanowanie do podpiętego urządzenia USB mogły zostać rozwiązane łatwiej. Elementem zasługującym na odnotowanie jest możliwość przypisania do 4 klawiszy predefiniowanych ustawień (takich jak kopia dowodu osobistego, czy inne zadanie), które pozwolą na skrócenie czasu zmiany ustawień kopiowania czy skanowania.Menu urządzenia wyświetlane na ekranie dostępne jest m.in. w języku polskim. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że polski dystrybutor dostarcza także nakładkę na klawisze z polskimi podpisami (której wymiana jest bardzo łatwa), model ten można uznać za wzorowo dopasowany do naszego rodzimego rynku. Jego obsługa nie powinna sprawić problemów nawet osobom starszym, nie znającym języka angielskiego. Do przesyłania danych służą standardowe metody podłączenia – poprzez przewód USB lub Ethernet. Łącząc się z siecią za pomocą routera udostępniającego sieć Wi-Fi zyskamy możliwość komunikowania się z urządzeniem wielofunkcyjnym także drogą bezprzewodową. Sam M2040dn nie posiada modułu WLAN. Po połączeniu z siecią będziemy mogli drukować bezpośrednio z urządzeń mobilnych drogą bezprzewodową za pomocą specjalnej aplikacji przygotowanej przez Kyocera na systemy iOS i Android. Drukować można także bezpośrednio z przenośnego magazynu danych podłączonego przez port USB umieszczony z przodu obudowy. Oczywiście na nim z łatwością nagramy także wszystkie zeskanowane pliki. Jakość i szybkość druku M2040dn jest pierwszym urządzeniem monochromatycznym w naszym teście. MFP to maszyna, której system drukujący został oparty o klasyczną technologię laserową. Urządzenie drukuje w rozdzielczości 1200 dpi, która jest standardowa w modelach tego typu (i dwa razy większa, niż ta, stosowana np. w drukarkach laserowych LED). Jak urządzenie radzi sobie z wszelkimi zadaniami? Co tu dużo mówić – tak jak powinno, czyli bardzo dobrze. W czasie drukowania użytkownik dostaje w swoje ręce możliwość druku w trzech trybach dokładności. Już pierwszy, najszybszy, daje bardzo dobrą jakość drukowania czerni. Tylko elementy w oryginale kolorowe, a szare w wydruku wydają się mieć dość mocno poszarpane krawędzie. Wraz z każdym bardziej dokładnym trybem jest coraz lepiej. Testowy wydruk w trzech trybach możecie zobaczyć na załączonej fotografii.Jedną z największych zalet monochromatycznych laserowych urządzeń drukujących jest ich szybkość działania. Zgodnie z deklaracją producenta, model ten powinien być w stanie drukować z prędkością do 40 stron na minutę. W czasie testów rzeczywiście udało się uzyskać taką prędkość. Pod tym względem jest naprawdę przyzwoicie! Całkiem dobrze prezentuje się czas rozruchu urządzenia wynoszący około 25 sekund. Trochę gorzej w testach wypadł czas druku pierwszej strony – około 13 sekund. W czasie drukowania natrafiłem jednak także na jedną niedogodność – dość długi czas włączania panelu sterownika, który obsługuje urządzenie w systemie Windows. Co prawda jest on bardzo rozbudowany, a przy tym łatwy obsłudze, jednak w momentach, gdy się nam spieszy krótka chwila oczekiwania na włączenie może być denerwująca. Mimo to, pod względem drukowania urządzenie Kyocera stoi na najwyższym poziomie. Następna strona >>> Skanowanie i kopiowanie, ekonomia, podsumowanie #break#
Skanowanie i kopiowanie Funkcje skanowania i kopiowania to, oprócz samego druku, dwa ogromne atuty testowanego urządzenia. Wszystko to za sprawą funkcji jednoprzebiegowego dwustronnego skanowania dokumentów. O co chodzi? M2040dn został wyposażony w podwójny skaner, który jest w stanie wykonać obraz dokumentu z obydwu jego stron w jednym procesie przewijania strony. Oznacza to, że dwustronne skanowanie, czy kopiowanie nie wymaga obracania kartki i ponownego skanowania . Ogranicza to czas wykonania skanu i kopii co najmniej dwukrotnie. Jest to cecha, która bardzo mocno wyróżnia to urządzenie spośród konkurencji.Skaner działa w maksymalnej rozdzielczości 600 dpi, która jest raczej standardowa. Przy najlepszej jakości skanów tworzy bardzo dobre obrazy, a tym samym bardzo dobre kopie. Prędkość tworzenia kolejnych kopii jest równa prędkości, z jaką urządzenie jest w stanie drukować – jest więc bardzo szybko. Urządzenie pozwala na łatwe dostosowanie wszystkich aspektów kopiowania i skanowania za pomocą jednego przycisku. Menu ustawień jest wygodne w obsłudze – w bardzo przystępny sposób pokazuje jakie ustawienia zostaną zastosowane przy przeprowadzaniu zadania (dana opcja jest zaznaczana „ptaszkiem”). Jedyną uwagą z mojej strony jest samo „dojście” do funkcji skanowania do USB, która mogłaby być udostępniona w łatwiejszy sposób. Dodatkowe funkcje Podobnie jak poprzednio testowany model OKI MC363dn, urządzenie firmy Kyocera zostało wyposażone w szereg rozwiązań, które mają usprawnić i zabezpieczyć pracę w biurze. Po pierwsze, także w tym urządzeniu możemy w łatwy sposób zarządzać tym, kto ma dostęp do jego możliwości. Służy do tego funkcja logowania, która pozwala na zablokowanie urządzenia w chwili, gdy nie zostaną podane odpowiednie dane logujące. Co więcej, identyfikacja użytkownika może być przeprowadza za pomocą specjalnego modułu (dostępny oddzielnie), który pozwala na odblokowanie urządzenia za pomocą karty. Urządzenie pozwala także na przesyłanie danych poprzez szyfrowane połączenie. M2040dn pozwala na tworzenie plików PDF zabezpieczonych hasłem. Dzięki temu ważne dokumenty nie będą dostępne dla niepowołanych osób nawet w chwili gdy wyciekną z urządzenia. Ciekawy jest też tryb prywatny, który sprawia, że drukowanie ważnego dokumentu nie rozpocznie się do chwili, w której sami nie podejdziemy do urządzenia i nie zezwolimy na wykonanie zadania. To ważne szczególnie wtedy, gdy stanowisko pracy znajduje się daleko od urządzenia drukującego. Często spotykaną cechą w tego typu urządzeniach jest także książka adresowa, w której zapiszemy najczęściej używane przez nas miejsca, w które ma trafiać plik po jego utworzeniu. Taka usługa jest dostępna także tutaj. Co więcej, dostęp do 22 adresów będzie szczególnie prosty ponieważ do wybrania jednego z nich wystarczy kliknięcie jednego z przycisków w panelu sterowania. Urządzenie jest w stanie przesyłać pliki na adresy email, do folderów udostępnionych w sieci, na urządzenia mobilne, a także komputery będące w sieci i inne miejsca.Ważną cechą jest również obecność trybu cichej pracy, w którym znacznie ograniczany jest hałas wytwarzany przez drukarkę (praca skanera pozostaje bez zmian). Różnica jest zdecydowanie odczuwalna, choć niestety wpływa ona na szybkość wydruku. Urządzenie zostało wyposażone w 512 MB pamięci RAM. Opcjonalnie, producent umożliwia dokupienie dodatkowych 1024 MB pamięci, co razem może nam dać 1,5 GB. Dzięki takiemu wynikowi MFP nie powinna mieć żadnych problemów z wydrukowaniem nawet bardzo „ciężkich” plików. Ekonomia Urządzenie marki Kyocera bardzo dobrze prezentuje się także pod względem ekonomii wydruków. Kupując największy toner, jaki oferowany jest dla tego modelu (wydajność 7200 wydruków) zapłacimy za jedną stronę około 5 groszy. Wynik jest bardzo atrakcyjny. Dołączony wraz z urządzeniem toner wystarczy jednak tylko na 3600 wydruków, dlatego jego zmiana prawdopodobnie będzie konieczna niedługo po zakupie.Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o firmach, w których sporo się drukuje, a także kopiuje. Bęben urządzenia powinien wytrzymać druk nawet na maksymalnym poziomie 50 tys. stron miesięcznie. To bardzo wysoki wynik. Ta część urządzenia została objęta trzyletnią gwarancją producenta lub na wydrukowanie 100 tysięcy stron (w zależności od tego, co nastąpi wcześniej). Pod względem wytrzymałości ten model wyróżnia się na tle konkurencji w danej klasie. Całe urządzenie jest natomiast objęte dwuletnią gwarancją. To standardowy okres jakim objętych jest większość konkurentów, choć niektórzy producenci decydują się na zaoferowanie 3 lat opieki gwarancyjnej po rejestracji maszyny. Podsumowanie Urządzenie Kyocera ECOSYS M2040dn to idealna maszyna do małych i średnich firm, w których miesięcznie powstaje sporo wydruków, a przede wszystkim kopii. To właśnie bowiem możliwość bardzo szybkiego kopiowania jest jedną z największych zalet tego modelu. Skaner oferujący jednoczesne rejestrowanie obrazu z dwóch stron arkusza jest niesamowicie wygodnym rozwiązaniem. M2040dn jest modelem łatwym w obsłudze, z pełnym polskim menu – nie powinien na co dzień sprawiać najmniejszych problemów. Na uwagę zasługuje także bardzo niski koszt wydrukowania jednej strony i szybkość drukowania, której pozazdrościć może wielu konkurentów. Za tak dobre możliwości i rozbudowane funkcje dodatkowe trzeba będzie jednak sporo zapłacić. Cena urządzenia wynosi około 2080 złotych – jest większa niż wszystkich dotychczas testowanych maszyn. Biorąc jednak pod uwagę wydajność oraz żywotność modelu Kyocera, jest ona uzasadniona.
Zalety: Wady:
- całkowicie polskie menu
- łatwy dostęp do ustawień druku
- dodatkowy port USB
- wysoka jakość wydruków
- duża prędkość drukowania
- jednoprzebiegowe dwustronne skanowanie
- funkcja kontroli dostępu
- możliwość pracy w trybie cichym
- długi czas włączania sterownika
- brak możliwości łączenia się przez Wi-Fi
]]>
Testy Najbardziej polecane Wed, 22 Feb 2017 00:01:00 +0100
Jaką drukarkę do biura wybrać? - test OKI MC363dn http://www.conowego.pl/testy/jaka-drukarke-do-biura-wybrac-test-oki-mc363dn-21619/ Tym razem sprawdzamy, jak w zastosowaniu biurowym radzi sobie OKI MC363dn – urządzenie... Budowa OKI MC363dn swoimi gabarytami udowadnia, że jest stworzone do stacjonarnej, ciężkiej pracy – jego wymiary (42,7 x 50,9 x 44,4 cm) oraz spory ciężar wynoszący ok. 29 kilogramów sprawiają, że naprawdę ciężko będzie je przypadkowo zrzucić z mebla, na którym stoi. Niestety, jednocześnie wiąże się to z tym, że do jego przeniesienia będą potrzebne dwie osoby. Z drugiej strony – jak często przenosimy drukarki w miejscu pracy?Urządzenie ma raczej klasyczną budowę, charakterystyczną dla tego typu maszyn. Składa się ono z dwóch połączonych na stałe części – dolnej, w której zachodzi proces drukowania, oraz górnej, gdzie jest umieszczony skaner wraz z całym panelem sterowania. Obudowa została wykonana z białego i szarego tworzywa sztucznego, które jest dobrej jakości. Spasowanie elementów także stoi na dobrym poziomie. Jedynym znakiem zapytania może być fakt, że zabrudzenia na tego typu obudowie mogą być łatwo zauważalne, dlatego o higienę pracy MC363dn trzeba będzie dbać.Urządzenie posiada dwa podajniki papieru – obydwa zostały umieszczone z przodu obudowy. Pierwszy, podstawowy pojemnik znajduje się w szufladzie na samym dole obudowy. Jest on w stanie pomieścić do 250 o gramaturze do 176 g/m2. Bezpośrednio nad nim, pod klapką z logiem producenta zajdziemy drugi podajnik uniwersalny. Ten jest w stanie pomieścić do 100 arkuszy papieru o zwiększonej gramaturze (do 220 g/m2). Już w tym miejscu mogę dodać, że w sprzedaży jest także opcjonalny pojemnik na papier, dzięki któremu urządzenie będzie mogło korzystać z dodatkowych 530 arkuszy papieru. W górnej części obudowy znajdziemy skaner, który został wyposażony w automatyczny  podajnik ADF. Ten jest w stanie pomieścić maksymalnie 50 arkuszy papieru. W tej części znajdziemy także panel sterowania urządzeniem, który został wyposażony w spory zestaw przycisków. Choć w pierwszym momencie ich mnogość wydaje się przytłaczająca, to w czasie używania urządzenia zauważymy, że dzięki nim przełączanie się pomiędzy różnymi funkcjami maszyny jest naprawdę proste. Z tyłu urządzenia , a właściwie w jego narożniku znajdziemy klapkę, pod którą kryją się wszystkie interesujące nas elementy w chwili konfiguracji urządzenia. W tym miejscu znajdują się gniazda USB i Ethernet. Pod wspomnianą klapką znajduje się gniazdo zasilające. W górnej części tej strony obudowy znajdziemy także wejścia stanowiące obsługę faksu – liniowe i telefoniczne. Centralnie umieszczona została natomiast tylna taca wyjściowa. Podstawowe funkcje OKI MC363dn jest urządzeniem 4 w 1. Do jego głównych możliwości należą:  kolorowe drukowanie, kopiowanie, skanowanie, a także obsługa faksu. Każda z tych czynności może być realizowana dwustronnie: urządzenie jest w stanie samoczynnie zeskanować i skopiować dokumenty z dwóch stron, a także zamieniać arkusze zadrukowane na jednej ze stron w kopie dwustronne. Urządzenie posiada także wiele domyślnych trybów kopiowania, takie jak automatyczne tworzenie kopii dowodu osobistego na jednej stronie kartki. Obsługa, sposoby przesyłania danych Do obsługi urządzenia służy panel znajdujący się w górnej części obudowy. Znajdziemy tutaj parędziesiąt przycisków oraz monochromatyczny wyświetlacz, który w razie potrzeb możemy odchylić. Co ważne, urządzenie posiada polskie oprogramowanie, dlatego pomimo angielskich podpisów na obudowie, jego obsługa powinna być w pełni zrozumiała także dla osób nie władających „międzynarodowym” językiem. Przełączanie się pomiędzy funkcjami drukowania, kopiowania, skanowania i faksu jest bajecznie proste – służą do tego cztery przyciski znajdujące się najbliżej lewej krawędzi. Każdy z nich jest podświetlony silnym niebieskim światłem w chwili bycia aktywnym trybem pracy. Po menu możemy poruszać się za pomocą strzałek oraz przycisku OK. Po prawej stronie panelu znajdziemy pole z szybkimi skrótami, dzięki którym za pomocą jednego kliknięcia możemy wybrać konkretny zapisany w pamięci urządzenia adres.Do pracy z urządzeniem służyć może także oprogramowanie, które dostarcza producent razem z zakupionym urządzeniem. OKI bardzo przyłożyła się w tym elemencie – do dyspozycji klienta pozostaje wiele różnego rodzaju programów, które pozwalają na łatwe zarządzanie urządzeniami, a także modyfikację ustawień i ewentualną poprawę jakości wykonywanych skanów, czy kopii. Komunikacja pomiędzy OKI MC363dn, a innym urządzeniem może odbywać się zarówno w sposób przewodowy, jak i bezprzewodowy, choć  nie będzie to tak łatwe, jak w przypadku testowanej już Epson L605. Najprostszym sposobem połączenia, tak by umożliwić szybkie rozpoczęcie pracy jest podłączenie poprzez przewód USB z komputerem. Aby jednak móc wykorzystać funkcje urządzenia w pełni, warto połączyć je przewodem z routerem – dostęp do niego zyskają wtedy także inne maszyny. Połączenie z siecią można uzyskać także w sposób bezprzewodowy, co z pewnością jest wygodniejsze (choć niekoniecznie bardziej stabilne w działaniu). Posiadanie takiej możliwości wiąże się jednak z zakupem dodatkowego modułu WLAN, który w łatwy sposób można zamontować w jednej z otwieranych klapek w obudowie. Po podłączeniu do sieci (przez Wi-Fi lub przewód podłączony do routera udostępniającego Wi-Fi) będzie możliwe drukowanie bezprzewodowe z komputerów, a także urządzeń mobilnych. Podobnie jak w przypadku poprzednio testowanego urządzenia wielofunkcyjnego, MC363dn posiada wsparcie dla usług Google Print Cloud oraz Apple Air Print. Urządzenie posiada także dodatkowy port USB, który umieszczony został z przodu obudowy. Dzięki niemu będzie można drukować pliki bezpośrednio z przenośnej pamięci. Na pendrive’e będziemy mogli także nagrać pliki zeskanowanych dokumentów. Następna strona >>> Jakość druku, skanowanie i kopiowanie, faks, podsumowanie #break#
Jakość i szybkość druku Urządzenia drukujące w technologii laserowej znane są ze swojej zawrotnej szybkości pracy. Nie inaczej jest w tym przypadku – OKI MC363dn drukuje szybko przy zachowaniu najwyższej jakości wydruków. Część drukująca urządzenia została oparta na druku laserowym wykonanym w technologii LED. Choć takie rozwiązanie nie jest novum to dopiero od paru lat pojawia się ono powszechnie wśród urządzeń konsumenckich. Jak każda technologia, ta także ma swoje wady i zalety. Jedną z zalet jest fakt, że jej awaryjność jest praktycznie znikoma – diody LED które odpowiadają za realizację druku są odporne na wstrząsy i są w stanie wytrzymać wiele tysięcy zadrukowanych arkuszy papieru. Z drugiej strony drukarki wykonane w technologii LED drukują z mniejszą rozdzielczością, niż klasyczne „lasery”. W przypadku urządzenia firmy OKI mamy do czynienia z drukiem w rozdzielczości 600 dpi, która rzeczywiście jest dwukrotnie niższa, niż w powszechnie stosowanych urządzeniach innego typu (1200 dpi). Trzeba sobie jednak szczerze powiedzieć, że różnicy pomiędzy 600 dpi, a 1200 dpi praktycznie zauważyć się nie da, więc nie ma to żadnego znaczenia w codziennym korzystaniu z urządzenia. OKI MC363dn bardzo dobrze spisuje się w swoim zadaniu drukowania. Na uwagę zasługuje przede wszystkim jego szybkość, która jest charakterystyczna dla urządzeń laserowych. W druku monochromatycznym producent deklaruje szybkość na poziomie 30 str./min. W druku kolorowym wartość ta jest o 4 mniejsza. W testach wyniki okazały się bardzo podobne do tych deklarowanych – były odpowiednio o 1 str./min. i 2 str./min. niższe. Charakterystycznym dla laserowych urządzeń jest także dłuższy czas rozruchu niż w  przypadku urządzeń atramentowych. W wypadku tego urządzenia wyniósł on średnio około 45 sekund. Do dyspozycji użytkownika pozostają cztery tryby druku, które pozwalają na uzyskanie jak najszybszego wydruku lub takiego o najlepszej jakości. Już przy najmniej dokładnych ustawieniach drukowania jakość tekstu jest naprawdę dobra. Krawędzie zadrukowanych miejsc nie są co prawda bardzo ostre, ale tekst, czy też fotografie z odległości wyciągniętej ręki wyglądają po prostu w porządku. Z każdym kolejnym trybem dokładności druku jest coraz lepiej. Na najwyższym jakość jest po prostu idealna. Drukarka bardzo dobrze radzi sobie z odwzorowaniem kolorów – nie są one wyblakłe, ani też przejaskrawione. Sytuacje, w których rzeczywiście mogłem mieć jakiekolwiek pretensje do wyglądu któregoś z kolorów mogę policzyć na palcach jednej ręki. Miłym zaskoczeniem jest szybkość wydruku strony zapełnionej obrazem nawet w 100% - urządzenie z wyprodukowaniem takiego arkusza potrafiło sobie poradzić w około 13 sekund od rozpoczęcia zadania. W urządzeniach atramentowych takie zadanie potrafi trwać często grubo ponad minutę. MC363dn jest kolejnym dowodem na to, że urządzenia firmy OKI ciągle trzymają wysoki poziom pod względem jakości wydruku. Skanowanie i kopiowanie Funkcje skanowania i kopiowania w urządzeniu zostały zaprojektowane w bardzo przemyślany sposób, dzięki czemu wykonanie kopii jest dziecinnie proste. Przełączanie się pomiędzy trybami pracy za pomocą dedykowanych klawiszy jest najprostszym rozwiązaniem, jakie można sobie wyobrazić – bardzo przypadło mi ono do gustu. Dostęp do wszelkich ustawień zadania jest także bardzo prosty – wszystkie informacje są dostępne pod jednym kliknięciem strzałki. Dopasować możemy praktycznie wszystko – od rozdzielczości skanowania, przez zmianę cech obrazu (gęstość, usuwanie tła, kontrast i inne), po format pliku wyjściowego. W łatwy sposób zdecydujemy także o tym, czy kopia powinna być wydrukowana na obydwu stronach arkusza, czy na jednej.Przeciętny czas wykonania pierwszej kopii monochromatycznej przy użyciu podajnika ADF wyniósł około 13 sekund. Kolejne kopie są tworzone z maksymalną szybkością drukowania. Jest więc szybko – pod tym względem urządzenie powinno spełnić wszelkie oczekiwania. Skaner działający w rozdzielczości 600 dpi (co jest standardem w obecnych czasach) radzi sobie całkiem dobrze. Podobnie jak w przypadku urządzenia Epson L605 potrafi mieć jednak dobre problemy z poprawnym odwzorowaniem kolorów. Sytuacja taka zdarza się jednak naprawdę rzadko. Faks Czwartą funkcją urządzenia MFP jest faksowanie. Choć funkcja ta nie jest już wykorzystywana tak często jak kiedyś, to wciąż jest ona ważnym elementem niektórych  urządzeń wielofunkcyjnych. MC363dn posiada rozbudowany system obsługi tej funkcji. Urządzenie jest w stanie przesyłać dane z prędkością do 33,6 kb/s (Super G3). Wydrukowanie jednej kartki zajmuje mu tylko 2 sekundy. Do dyspozycji użytkownika pozostaje 16 adresów, które może wybrać za pomocą jednego z klawiszy na panelu sterowania (prawa strona obudowy) oraz 300 adresów w trybie szybkiego wybierania. Ponadto urządzenie jest w stanie zapamiętać 20 grup. Co ważne, żaden z dokumentów nie zniknie nawet gdy w urządzeniu nie ma papieru – dzięki 256 MB pamięci model OKI jest w stanie zapamiętać około 8000 stron. Dodatkowe funkcje MC363dn jako urządzenie stworzone z myślą o ciężkiej pracy w biurze zostało wyposażone w dużą garść rozwiązań, które powinny usprawnić pracę oraz ją uporządkować. Jednym z nich jest kontrola dostępu do urządzenia, która może odbywać się za pomocą PINu lub konta użytkownika (login i hasło). W momencie, gdy funkcja zostanie aktywowana przez administratora, urządzenie będzie zawsze uruchamiało się w odpowiednim trybie kontroli. Do czasu wpisania odpowiednich danych MC363dn będzie niezdolne do pracy – wszystko po to, by móc jak najlepiej kontrolować przepływ danych. Zastosowano także inne funkcje zwiększające bezpieczeństwo. Urządzenie jest także w stanie zapisywać skanowane pliki w postaci PDFa zabezpieczonego hasłem (które ustawimy bezpośrednio poprzez panel). Komunikacja pomiędzy MFP, a innym urządzeniem może się odbywać za pomocą szyfrowanego połączenia. Bardzo przydatną w codziennej pracy funkcją jest możliwość pracowania urządzenia w tzw. trybie cichym. Gdy jest on aktywny MFP rzeczywiście wydaje mniejszy hałas w czasie realizacji zadań. Zmniejszenie głośności odbywa się jednak kosztem szybkości drukowania. Mimo to, funkcja ta z pewnością zostanie doceniona przez osoby pracujące w małych biurach.Inną interesującą funkcją jest możliwość ustawienia w urządzeniu tzw. nakładek. O co chodzi? Jest to przydatne narzędzie, które pozwala na automatycznie dodawanie do drukowanych dokumentów firmowych logotypów, czy znaków wodnych. Odpowiednie pliki można wgrać do pamięci urządzenia, a „nakładanie” będzie odbywało się automatycznie. Po podłączeniu do sieci urządzenie zyskuje funkcje przesyłania plików bezpośrednio do określonych miejsc w Internecie bez konieczności używania komputera. Przykładowo, skanowany plik będzie można bezpośrednio wysłać na dany adres email (w urządzeniu możemy je zapisać książce adresowej) lub do jednego z folderów udostępnionych w ramach sieci lokalnej. Warto podkreślić także fakt, że urządzenie posiada wbudowane aż 1 GB pamięci RAM. Dzięki temu praktycznie nie powinny zdarzać się sytuacje, w których MC363dn nie będzie w stanie poradzić sobie z „udźwignięciem” jakiegoś pliku, co zdarza się w przypadku niektórych mniej zaawansowanych technicznie konkurentów. Ekonomia OKI MC363dn nie należy do grupy urządzeń, które mogą zaoferować najniższe koszty eksploatacji. Jest to związane m.in. z faktem, że nie jest to urządzenie nastawione na ogromne ilości wydruków każdego miesiąca. Jak deklaruje producent, urządzenie sprawdzi się najlepiej w firmach, których  miesięczne zapotrzebowanie na wydruki wynosi do 5000 wydruków (choć urządzenie poradzi sobie nawet z 45000 wydruków). Koszt czarnego tonera, który powinien wystarczyć na wydrukowanie ok. 3500 stron wynosi około 260 złotych. Koszt każdego z kolorowych tonerów jest równy około 495 złotych. Każdy z nich powinien wystarczyć na zadrukowanie około 3000 kartek. Koszt wydrukowania jednej strony w czerni i bieli wynosi około 7 groszy. Taka wartość jest ciągle bardzo atrakcyjna. Niestety gorzej wygląda koszt wydrukowania strony kolorowej – jest on równy około 49 groszy. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, co otrzymujemy wydając odrobinę większe środki na druk pojedynczej strony. Kartki wydrukowane przez drukarkę laserową idealnie nadają się do archiwizacji. W przeciwieństwie do tradycyjnych drukarek atramentowych działających w oparciu o tusze wodne, wydruki OKI są odporne na wodę, a ich jakość nie powinna zmienić się nawet przed długie lata spoczywania w magazynie. Nie bez uwagi trzeba przejść także obok faktu, że jakość wydruków tworzonych przez MC363dn jest po prostu bardzo dobra.Warto pamiętać o fakcie, że testowane urządzenie zostało wykonane w technologii LED. Dla zwykłego użytkownika może mieć to spore znaczenie, ponieważ awaryjność takiego systemu względem tradycyjnych urządzeń laserowych jest znacznie mniejsza. Urządzenie jest standardowo objęte dwuletnią gwarancją producenta. Jeśli zarejestrujemy je na stronie internetowej, zostanie ona przedłużona do trzech lat. Może to być jeden z argumentów, dla których urządzenie zyska większą liczbę odbiorców. Podsumowanie Urządzenie wielofunkcyjne OKI MC363dn zostało stworzone dla małych i średnich biur i rzeczywiście w takich warunkach pracy powinno odnaleźć się najlepiej. Zapewnia ono bardzo wysoką jakość wydruków, zarówno czarno-białych, jak i kolorowych, przy zachowaniu dobrej kultury pracy i wysokiej szybkości drukowania. Ponadto, wydruki powinny zachować dobry wygląd przez długi czas, przez co nadają się do przeprowadzania archiwizacji. W obecnym momencie urządzenie kosztuje około 1300 złotych – moim zdaniem jest to cena bardzo atrakcyjna w stosunku do tego, co MFP jest w stanie zaoferować. Niestety tak różowo nie wyglądają już koszty druku – i choć koszt jednej strony monochromatycznej jest wciąż atrakcyjny to w przypadku wydruków kolorowych mogło być trochę lepiej. Za jakość trzeba jednak płacić. OKI MC363dn udowadnia, że urządzenia laserowe wciąż posiadają sporo argumentów, dla których warto je używać w biurze. Są one dobrym rozwiązaniem dla osób, które drukują stosunkowo dużo, a także bardzo zależy im na trwałości stworzonych dokumentów. I choć takie wydruki mogą być droższe niż najnowsze rozwiązanie atramentowe to w niektórych sytuacjach warto dopłacić i być pewnym, że urządzenie przez długi czas będzie tworzyło z taką samą jakością.
Zalety: Wady:
- proste przełączanie pomiędzy trybami pracy
- łatwy dostęp do ustawień druku
- sporo możliwości przesyłania plików
- dodatkowy port USB
- nowoczesna technologia LED
- bardzo wysoka jakość wydruków
- duża prędkość drukowania
- funkcja kontroli dostępu
- możliwość pracy w trybie cichym
- duża waga urządzenia
- stosunkowo wysokie koszty druku w kolorze

]]>
Testy Najbardziej polecane Tue, 21 Feb 2017 00:01:00 +0100
Jaką drukarkę do biura wybrać? - test Epson L605 http://www.conowego.pl/testy/jaka-drukarke-do-biura-wybrac-test-epson-l605-21600/ Przyglądamy się bliżej urządzeniu wielofunkcyjnemu Epson L605 stworzonemu dla odbiorców... Budowa Epson L605 jest bardzo kompaktowych wymiarów, jak na urządzenie wielofunkcyjne drukujące w kolorze. Zajmuje ono powierzchnię 51,5 na 36 centymetrów. Plastikowa obudowa stanowi zwartą bryłę, do której dołączono niewielkie pudełko z prawej strony – to właśnie w nim znajdują się tusze, autorskie rozwiązanie firmy Epson.Z przodu urządzenia znajdziemy stały pojemnik na papier, który jest w stanie pomieścić maksymalnie 150 arkuszy A4 o zwykłej gramaturze  do 250g/m2. Bezpośrednio nad nim znajduje się miejsce, w którym lądować będą wszystkie nasze wydruki. Za pomocą standardowego wysuwanego wysięgnika będą one zatrzymywane, aby nie spadły na podłogę po wykonaniu zadania przez urządzenie. Na przednim nachylonym panelu znajdziemy cały zestaw klawiszy służących do obsługi urządzenia, a także monochromatyczny wyświetlacz o przekątnej 5,6 cm. Wierzchnią warstwę obudowy stanowi klapa skanera, które nie posiada automatycznego podajnika. Z tyłu urządzenia znajdziemy zestaw gniazd: USB, Ethernet, a także gniazdo zasilające. Obsługa, sposoby przesyłania danych Obsługę urządzenia zapewnia cały zestaw klawiszy znajdujących się na obudowie urządzenia, a także oczywiście zestaw dołączonych na płycie CD aplikacji. Wykonanie jakiejkolwiek czynności przy pomocy klawiszy i ekranu na urządzeniu jest bajecznie proste. W prosty sposób za pomocą strzałek możemy przełączać się pomiędzy zadaniami – drukiem, kopiowaniem i skanowaniem. System dostarcza w bardzo szybki sposób (zaledwie parę kliknięć) dostęp do całej gamy ustawień – rodzaju papieru, rozdzielczości druku, trybów skanowania i innych podobnych preferencji. Wbrew pozorom, jest to bardzo ważny element do uzyskania płynnej pracy w biurze, ponieważ wiele osób (szczególnie starszych) miewa trudności z poruszaniem się wewnątrz systemów różnego rodzaju urządzeń. W tym przypadku żadnych problemów być nie powinno. Przesyłanie zadań do urządzenia L605 w celu wykonania druku może odbywać się za pomocą wielu dróg – zarówno przewodowych, jak i bezprzewodowych. Tradycyjnym sposobem przesyłania plików pomiędzy urządzeniem MFP, a komputerem jest połączenie przewodem ze złączem USB. Jest to najprostsze rozwiązanie w momencie, gdy z drukarki ma korzystać tylko jeden komputer. W przypadku, gdy drukarka ma być dostępna dla grupy różnego rodzaju komputerów, urządzeń mobilnych, czy serwerów lepszym rozwiązaniem będzie podłączenie MFP do sieci. Uczynić to możemy za pomocą przewodu Ethernet (wtedy drukarka automatycznie stanie się widoczna w sieci – trzeba ją będzie jedynie dodać do urządzeń widocznych w komputerze),  a także za pomocą WLAN. We wszystkich sposobach połączenie z drukarką ułatwi nam oprogramowanie dostarczone przez producenta. Samo podłączenie drukarki do sieci Wi-Fi jest równie proste, co jej codzienna obsługa. Wystarczy podążać za krokami wyświetlanymi przez ekran urządzenia – wybrać odpowiednią sieć, wpisać hasło i to praktycznie tyle – możemy drukować bezprzewodowo!Gdy drukarka będzie połączona z siecią, otworzą się przed nami kolejne sposoby komunikacji. Epson L605 może zostać udostępniona w usłudze Google Cloud Print, a także Air Print firmy Apple. Dzięki obydwu tym funkcjom możemy wydrukować plik z jakiegokolwiek miejsca na świecie – wystarczy, że urządzenie będzie włączone i podłączone do sieci. Równie prostym rozwiązaniem jest skorzystanie z autorskiej aplikacji Epson Connect. Dzięki niej bezproblemowo można drukować pliki bezpośrednio z urządzeń mobilnych (smartfonów, tabletów), a także poprzez przesłanie emaila na indywidualny adres wygenerowany dla drukarki. Równie przydatną funkcją jest Wi-Fi Direct. Dzięki niej drukarka będzie mogła odbierać i wysyłać pliki bezprzewodowo nawet bez podłączenia do Internetu. Całość działa podobnie do komunikacji Bluetooth – wystarczy przesłać odpowiedni plik do drukarki, a zostanie on natychmiast wydrukowany. Jakość i szybkość druku Najważniejszą cechą każdej drukarki, oprócz samej ekonomii, jest jakość oraz szybkość druku. Jak w tych aspektach spisuje się L605? Naprawdę bardzo dobrze! Zacznijmy od technologii zastosowanej w drukarce firmy Epson. Za drukowanie odpowiada głowica Micro Piezo działająca w rozdzielczości 1200 dpi. Działając razem z oryginalnymi materiałami , urządzenie jest w stanie dostarczyć wydruki wysokiej jakości. Urządzenie wielofunkcyjne jest w stanie drukować z prędkością do 33 stron monochromatycznych na minutę oraz 20 str./min. w kolorze – obydwie te wartości uzyskiwane są w trybie szybkiego druku. W testach zgodnie z normą ISO/IEC 24734 wartości te spadają do odpowiednio 13,7 str./min. i 7,3 str./min. Szybkość druku dwustronnego jest mniej więcej dwukrotnie niższa – oznacza to, że proces obracania strony jest praktycznie pomijalny. W naszych testach wartości druku w trybie szybkim (szkicu) były jedynie odrobinę niższe – wyniosły odpowiednio 27 str./min. oraz 16 str./min. Epson L605 nie jest zatem demonem prędkości, jednak zdecydowanie nie możemy powiedzieć, że druk jest powolny. Epson L605 jest w stanie drukować w trzech trybach dokładności: szybkim (szkic), standardowym oraz wysokiej jakości. Porównanie tych trzech trybów możecie zobaczyć na poniższej fotografii. Choć druk szybki daje bardzo mierne rezultaty, jeśli chodzi o dokładność elementów oraz pokrycie tuszem, to skrócenie czasu druku jest zdecydowanie odczuwalne. W trybie standardowym jakość wydruku jest już naprawdę dobra, a różnica pomiędzy tym, a trybem najdokładniejszym nie jest już tak  mocno zauważalna. W użytkowaniu biurowym najbardziej odpowiednim rozwiązaniem byłby druk standardowy, ponieważ pozwala on na oszczędzanie tuszu, a także na wydrukowanie materiałów wyraźnych i trwałych.Trwałość jest zaletą, która jak dotąd nie była kojarzona z drukiem atramentowym. W przeszłości praktycznie żadne przedsiębiorstwa nie korzystały z urządzeń tego typu m.in. ze względu na fakt, że wydruki takie nie nadawały się do archiwizacji – traciły one na jakości z biegiem czasu. Dzięki pewnej zmianie technologicznej wprowadzonej przez firmę Epson, sprawa wygląda teraz inaczej. W L605 mamy do czynienia z tzw. systemem ITS, charakteryzującym się dwoma rodzajami atramentu – czarny jest stworzony na podstawie pigmentu, który zapewnia dobre pokrycie kartki, jest wodoodporny, a przede wszystkim nie traci na jakości z biegiem czasu. Wkłady kolorowe są już standardowymi tuszami wodnymi, które potrzebują chwili na wyschnięcie bezpośrednio po wydruku (szczególnie przy dużym pokryciu strony). Zastosowane rozwiązanie pozwala na używanie drukarki atramentowej jako podstawy archiwizacji przy bardzo niskich kosztach wydruku kolorowego.Drukowanie sporych, kolorowych fotografii na urządzeniu L605 jest bardzo dokładne, lecz charakterystycznie dla atramentu powolne. Jeżeli chcemy wydrukować zdjęcie zajmujące całą kartkę A4 w trybie dokładnym, musimy poczekać na nią ponad minutę. Czekać jednak jak najbardziej warto – zdjęcia posiadają dobrze wyważone kolory i pomimo faktu, że nie są one tak nasycone, jak w wydrukach tworzonych przez niektóre podobne cenowo modele laserowe, na jakość nie można narzekać. Nie ma tutaj mowy o śladach zostawianych przez dyszę, które zdarzają się w urządzeniach o niższych cenach. Nie zobaczymy także zjawiska przesunięcia niektórych wierszy, które mogą zepsuć każdy wydruk. Dbając odpowiednio o urządzenie (m.in. poprzez okresowe wykonywanie czyszczenia dyszy) jakość wydruków przez cały czas powinna pozostać na równie wysokim poziomie. Jedynym mankamentem, którego wciąż nie udało się pokonać producentowi jest fakt, że zaraz po wydrukowaniu strony o szczególnie dużym pokryciu bywają wilgotne i jest to charakterystyczne zjawisko dla drukarek atramentowych. By móc dalej używać wydruki, trzeba odczekać niedługą chwilę.Urządzenie zostało wyposażone w automatyczny tryb drukowania dwustronnego. Funkcja ta spisuje się bez zarzutów. Każde zadanie było wykonywane bez problemów, a przede wszystkim szybko. Wydrukowanie kolorowego pliku po obu stronach arkusza zajęło niecałe dziesięć sekund, licząc od rozpoczęcia zadania w komputerze. Ani razu nie wystąpił także żaden problem z obrotem arkusza, czy zaklinowaniem się kartki w jakimkolwiek miejscu. Następna strona >>> Skanowanie i kopiowanie, ekonomia, podsumowanie #break# Skanowanie i kopiowanie Epson L605 został wyposażony w skaner typu CIS o wysokiej rozdzielczości pracy wynoszącej 1200 dpi. Co prawda choć w obecnych czasach z powodu dużej wagi plików oraz niewielkiej szybkości rzadko stosuje się skanowanie o wyższej rozdzielczości niż 300 dpi, to dobrze, że Epson zdecydował się na zamontowanie tak dokładnego podzespołu.W urządzeniu możliwe jest jedynie ręcznie skanowanie dokumentów z obydwu stron, jako że nie zostało one wyposażone w podajnik automatyczny. Szybkość wykonywania kopii i skanów z tego powodu znacząco spada. Jeśli zatem wykonywanie kopii ma duże znaczenie w pracy, warto zainteresować się bliźniaczym urządzeniem wyposażonym w ten element – modelem L655. Pomimo konieczności ręcznego obracania strony, urządzenie posiada specjalne tryby, które pozwolą na wykonanie dwustronnej kopii lub druk dwóch osobnych dokumentów na jednej kartce. Sama jakość wykonanych obrazów stoi na dobrym poziomie. Każdy szczegół jest idealnie wyraźny, nawet po powiększeniu obrazu do 100%. Poprawy wymaga za to odwzorowanie kolorów – choć w około 90% przypadków jest one prawidłowe, to czasem kolor potrafi nieznacznie odbiegać od tego, jaki znajduje się na oryginale. Rzutuje to oczywiście zarówno na jakość kolorowych skanów, jak i kopii. Z pewnością ten element jest jednak łatwy do naprawienia, więc nie jest to poważny problem. Ekonomia W firmie, w której drukowanie setek dokumentów to codzienność, ekonomia druku to sprawa pierwszorzędna. Nawet posiadając działalność jednoosobową oszczędności, jakie może dostarczyć ergonomiczna drukarka potrafią mieć znaczenie. A właśnie L605 pod względem oszczędności naprawdę nie ma sobie równych. System ITS zastosowany w tym modelu posiada same zalety. Oprócz tego, że tak jak wspomniałem, oferuje naprawdę dobrą jakość druku to korzystanie z niego jest przede wszystkim szalenie tanie. Używając oryginalnych materiałów eksploatacyjnych koszt wydrukowania jednej strony A4 w trybie mono kształtuje się na poziomie poniżej 1 grosza! Koszt wydrukowania strony kolorowej jest równie niski – poniżej 2 groszy. Takimi wartościami nie może pochwalić się praktycznie żadne inne urządzenie (spoza marki Epson) – nawet te najdroższe, nastawione na „nieustanną” pracę. Już razem z urządzeniem każdy klient otrzymuje dwa zestawy tuszów, które powinny wystarczyć na wydrukowanie maksymalnie 11000 stron. Kolejna buteleczka czarnego atramentu kosztuje niecałe 60 złotych (6000 stron), a każdy z trzech kolorów około 28 złotych (do 6500 stron). Co ciekawe, ceny materiałów eksploatacyjnych są tak niskie, że próżno szukać na rynku zamienników.Zaletą systemu ITS jest także niesamowita łatwość uzupełniania atramentu. Jeśli drukarka poinformuje nas, że któryś z tuszów się kończy, jedyną rzeczą, jaką trzeba będzie zrobić będzie napełnienie jednego ze zbiorników za pomocą butelki z atramentem. Jest to rozwiązanie proste i bardzo wygodne. Oznacza ono koniec „brudzenia się” kartridżami i brak obaw o to, że coś zepsujemy w czasie wymiany. Na model L605 firma Epson udziela rocznej gwarancji lub na 50000 stron wydruków. Rejestrując urządzenie na stronie producenta gwarancja może zostać rozszerzona aż do trzech lat. Taka obsługa po zakupie z pewnością może okazać się przydatna, jeśli w czasie użytkowania jeden z podzespołów okazał się być felerny. Podsumowanie Epson L605 to urządzenie, które wydaje się być idealnym rozwiązaniem dla niewielkich biur, w których często (choć nie w ogromnych ilościach) drukuje się zarówno w czerni i bieli, jak i w kolorze. Minimalne wręcz koszty eksploatacyjne sprawiają, że na rynku nie znajdziemy obecnie bardziej opłacalnych rozwiązań. Na pochwałę zasługuje jakość wydruku, która stoi na wysokim poziomie nawet pomimo faktu, że zastosowane zostały tutaj kolorowe tusze wodne. Trzeba mieć świadomość, że testowane urządzenie wielofunkcyjne nie jest stworzone dla użytkowników drukujących dziesiątki tysięcy stron miesięcznie. W takiej sytuacji konieczność częstego napełniania zbiorników na atrament i uzupełniania papieru mogłaby stać się sporym problemem. W większych biurach z pewnością lepiej sprawdzą się modele z wyższej półki, dostosowane do większych przebiegów.L605 kosztuje około 1300 złotych. Jest to cena odrobinę wyższa od konkurencyjnych atramentowych urządzeń wielofunkcyjnych. W przypadku urządzeń firmy Epson wyposażonych w system ITS trzeba mieć jednak świadomość, że złotówki, które początkowo „stracimy” na zakupie, będą mogły zwrócić się w czasie użytkowania w zaledwie parę miesięcy. Model firmy Epson udowadnia, że monopol urządzeń laserowych w biurach powoli może dobiegać końca. W chwili, gdy wydruki atramentowe stały się równie trwałe, na tyle by stosować je do archiwizacji, a koszty takiego druku zostały obniżone do absolutnego minimum, warto przemyśleć sprawę i zastanowić się, czy „pójście w atrament” nie będzie najbardziej rozsądnym wyjściem w niewielkim biznesie.

Zalety:

Wady:

- kompaktowe rozmiary

- dobra jakość druku mono i w kolorze

- sporo możliwości przesyłania plików

- niebywale tania eksploatacja

- łatwy sposób uzupełniania poziomu tuszu

- niedokładne odwzorowanie kolorów przez skaner

]]>
Testy Najbardziej polecane Mon, 20 Feb 2017 00:00:00 +0100
Recenzja For Honor – rycerskiej gry Ubisoftu http://www.conowego.pl/testy/recenzja-for-honor-rycerskiej-gry-ubisoftu-21581/ Nic dziwnego, że For Honor jest tytułem, na który czekało wielu graczy – kogo nie oczarowałaby...

Unik, cięcie, blok… W For Honor ogromne znacznie ma walka, zwłaszcza od strony tematycznej – dlatego cieszy mnie fakt, że twórcy tej produkcji zaimplementowali w niej system walki z prawdziwego zdarzenia. Na samym początku zaznaczę, że tutaj bezmyślne uderzanie w przyciski klawiatury na nic się nie zda – dlatego warto przejść samouczek, który pokazuje, jakimi zasadami powinniśmy kierować się podczas potyczek. Dzięki wprowadzeniu można dowiedzieć się na przykład, że przesuwając mysz w lewo, w prawo bądź w przód zmienimy pozycję Waszego bohatera. W różnych pozycjach możemy wykonywać różne ataki – odpowiednio z lewej, z prawej oraz z góry. Co więcej, jeśli wybierzemy odpowiednią pozycję w trakcie ataku przeciwnika, wykonamy blok. To oczywiście tylko część ruchów, jakie macie do dyspozycji.For HonorFor HonorFor HonorChoć samouczek może wydawać się prosty, w starciu z innymi graczami przekonacie się, że w rzeczywistości system walki jest niezwykle wymagający. Każda z frakcji posiada inny styl walki. Ba, każdy z 12 bohaterów walczy inaczej i z każdym bohaterem walczy się inaczej. Dlatego tak ważne jest, aby dokładnie poznać ich wszystkich. Na szczęście, twórcy gry nam to ułatwili, umieszczając w niej szereg materiałów wideo, które pokazują zarówno podstawy zasad walki daną postacią, jak i kwestie nieco bardziej zaawansowane. Co ciekawe, tak jak w klasycznych bijatykach, w For Honor możemy wykonywać serie uderzeń charakterystyczne dla każdego bohatera, korzystając z odpowiednich kombinacji klawiszy. Te kombinacje możemy poznać, oglądając wspomniane filmy, bądź zapoznając się z informacjami umieszczonymi w menu. Jedno jest pewne, w For Honor każde uderzenie, każdy unik oraz każdy blok mają znaczenie. Z tego powodu warto znać zarówno swoje możliwości, jak i charakterystykę stylu walki bohatera, którym posługuje się nasz przeciwnik. Tylko wprowadzenie, czy coś więcej? Właściwie, dodatkowym samouczkiem można by nazwać kampanię fabularną gry. Ten tryb podzielono na trzy rozdziały zawierające po 6 misji, a każdy z nich skupia się na innej z trzech wspomnianych frakcji. Kampania zmusza nas do przeskakiwania z jednego bohatera do drugiego, co ma zarówno swoje wady, jak i zalety. Z jednej strony czyni to tryb fabularny świetnym wprowadzeniem do gry wieloosobowej, ale z drugiej nie pozwala na wykorzystanie pozyskanej wiedzy na temat danej postaci w kolejnych misjach. Zamiast tego, podczas niemal każdego etapu danego rozdziału musimy zapoznawać się z nowymi instrukcjami na temat nowego bohatera. Nie było by w tym nic złego, gdybyśmy otrzymali do dyspozycji więcej niż 18 misji.For HonorNiestety muszę stwierdzić, że kampania nie prezentuje historii, która niesie za sobą ważny morał. Ten tryb przekazuje nam tylko, że „wojna jest zła”, co, jak zapewne wiecie, nie jest odkryciem stulecia. Poza tym, wiele do życzenia pozostawia jego scenariusz – nie dość że dialogi, które usłyszymy podczas misji bywają po prostu głupie, zazwyczaj wcale nie pasują do średniowiecznego klimatu gry. Często postaci wyrażają się tak, jakby żyły w XXI wieku. Oczywiście, podczas kampanii zobaczymy interesujące cutscenki oraz będziemy mieli do czynienia z akcją, której nie doświadczymy podczas rozgrywki wieloosobowej, ale mimo to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tryb fabularny został wepchnięty do For Honor nieco na siłę. Razem raźniej Biorąc pod uwagę to, jakiej jakości kampanię Ubisoft nam zaserwował, można stwierdzić, że twórcy For Honor chcieli, aby najwięcej czasu gracze spędzili w rozgrywce wieloosobowej. Tutaj do dyspozycji mamy wiele trybów – Pojedynek i Potyczkę, w których odpowiednio stajemy do walki „jeden na jeden” lub „dwa na dwa”, Deathmatch (podzielony dodatkowo na Bitwę, w której dążymy do zdobycia 1000 punktów oraz Eliminację, przypominającą Potyczkę, jednak przeznaczoną dla 4-osobowych drużyn), a także Dominację, tryb w którym musimy starać się o kontrolę obszarów na mapie w celu zdobywania punktów, tak jak w Bitwie. Mecze możemy rozgrywać na 6 różnych mapach – wydaje mi się, że jak na początek to całkiem przyzwoita liczba.For Honor

W Dominacji zapewne spędzimy najwięcej czasu, ponieważ to właśnie ona wymaga najwięcej taktycznego myślenia. W jej ramach musimy dbać o to, aby punkty A,B oraz C należały do nas, ponieważ to właśnie dzięki nim zdobywamy potrzebne punkty. Jeżeli nasza drużyna zdobędzie 1000 punktów, grupa przeciwna ulega rozpadowi – jej członkowie nie mogą się odradzać, jeśli nie zabiją wrogów lub nie odzyskają niektórych obszarów. Drużyna wygrywa, zabijając ostatniego członka rozbitej grupy. Niestety, wadą tego trybu jest to, że po zdobyciu 1000 punktów przez obydwie drużyny interfejs dosłownie zamienia się w śmietnik – na ekranie pojawiają się pseudonimy oraz portrety wszystkich bohaterów, co ogranicza pole widzenia i utrudnia rozgrywkę w jej najważniejszym momencie.For HonorFor HonorPojedynek i Potyczka pozwalają na przetestowanie własnych umiejętności w walce z przeciwnikiem w ciągu maksymalnie 5 rund. Zarówno jeden jak i drugi tryb daje mnóstwo frajdy, jednak Potyczka ujawnia kluczową wadę systemu walki For Honor. Otóż, gdy przeciwnik pokona naszego towarzysza w zadzie przegraliśmy, ponieważ nie mamy niemal żadnych szans na to, aby pokonać dwóch przeciwników na raz. To wyraźnie pokazuje, że system walki został stworzony głównie z myślą o starciach „jeden na jeden”. Choć w grze możemy korzystać z tak zwanego Trybu Zemsty, w który mamy szansę wejść w walce z dwoma przeciwnikami, a który zwiększa nasze możliwości bojowe, nawet on nie pomaga w takiej sytuacji. Zabić kogoś, kto już walczy z kimś innym, jest naprawdę łatwo. Ten sam problem jest zauważalny w innych trybach, w których mierzą się ze sobą drużyny 4-osobowe, zwłaszcza w Eliminacji, podobnej do Potyczki i Pojedynku. W niej szczególnie uciążliwa jest jednak możliwość wskrzeszania sojuszników, która umniejsza wartość śmierci.For HonorEliminację możemy wypróbować w ramach trybu Deathmatch, do którego należy również wspomniana Bitwa. Bitwa w dużym stopniu przypomina omówioną wcześniej Dominację. Niestety, po wybraniu tego trybu nie można zrezygnować z jednej czy drugiej, co może zmuszać nas do grania w coś, na co wcale nie mamy ochoty, tak jak było w moim przypadku – wielokrotnie zdarzało się, że dołączałam do Eliminacji, mimo że chciałam grać w Bitwę. W sumie, tryby wieloosobowe oferują spore możliwości, jednak im także nie brakuje wad, z których wielu jeszcze nie wymieniłam. Po pierwsze, mimo że For Honor posiada sporą bazę graczy, trudno jest trafić na rozgrywkę, w której nie znalazłyby się boty. Czasem przynajmniej część botów zastępowana jest przez graczy w trakcie meczu, ale zdarza się, że sztuczna inteligencja steruje bohaterami jednej z drużyn do końca rozgrywki, ułatwiając odniesienie zwycięstwa jej przeciwnikom. Co więcej, matchmaking jest na tyle niedopracowany, że czasem na znalezienie meczu, w którym chcielibyśmy stawić czoła innym graczom, trzeba czekać bardzo, bardzo długo. W takim przypadku, gdy moja cierpliwość się kończy, zamiast czekać dalej postanawiam wziąć udział w rozgrywce przeciw sztucznej inteligencji. Poza tym, gdy już dołączymy do gry, zdarza się, że wystąpi błąd i zostaniemy z niej wyrzuceni. Zapewne za ten stan rzeczy odpowiada decyzja, jaką podjął Ubisoft, rezygnując z serwerów dedykowanych i stawiając na serwery peer to peer.For HonorFor HonorW For Honor czekają na nas także długie ekrany ładowania. Okazuje się zatem, że w For Honor czekamy na dołączenie do rozgrywki, na załadowanie się lobby gry, na załadowanie się mapy, czasem nawet w trakcie rozgrywki na „odzyskanie stanu rozgrywki”, nie wspominając o ekranie ładowania przy włączaniu gry. Cóż, sporo tego czekania, być może nawet więcej niż grania. Nie wszystko złoto, co się świeci Wracając do kwestii bohaterów For Honor, powinnam pochwalić możliwości personalizacji postaci, w które możemy się wcielać podczas bitew. W przypadku niektórych do dyspozycji mamy opcję zmiany płci. Poza tym, możemy modyfikować tatuaże oraz malunki zdobiące ich skórę. To nie wszystko – wedle naszego gustu możemy ustalić także kolor stroju bohatera. Część elementów – to jest wspomnianych tatuaży i podobnych detali, odblokowujemy wraz ze zdobywaniem kolejnych poziomów doświadczenia. For HonorWarto dodać, że naszych bohaterów możemy wyposażać w różnorodne bronie oraz elementy zbroi, które mamy szansę zdobyć na kilka sposobów – na przykład podczas bitwy, czy wydając stal – walutę tej gry – na grabież, która w zasadzie polega na kupowaniu pakietów tych elementów. #break# To, jaki rynsztunek nosimy wpływa na możliwości naszego bohatera. Niestety, choć mogłoby się wydawać, że jest to ciekawe urozmaicenie rozgrywki, tak naprawdę w niesprawiedliwy sposób przechyla szalę zwycięstwa dla tego, kto zamierza wydać w For Honor więcej. Okazuje się bowiem, że w grze znalazł się system mikropłatności – za rzeczywiste pieniądze możemy kupować stal, a za nią dokonywać omówionej grabieży czy nabywać pakiety strojów i pakiety talentów. To karygodne nie tylko dlatego, że For Honor w podstawowej wersji kosztuje aż 200 zł na PC i 250 zł na Play Station 4 oraz Xbox One, ale również dlatego że tutaj mikropłatności wpływają na rozgrywkę, w przeciwieństwie do mikropłatności, które pojawiły się w Overwatchu Blizzarda. Droga jest również przepustka sezonowa, która oferuje stosunkowo niewiele.For Honor Na szczęście jest na co popatrzeć Należy przyznać, że w kwestii grafiki w For Honor Ubisoft się popisał – ta jest bowiem po prostu ładna. To właśnie jej zawdzięczamy średniowieczny klimat wszystkich map, jakie pojawiły się w produkcji. Na pochwałę zasługuję również jakość portu na PC gry, za który odpowiada studio Blue Byte Software. Ja podczas rozgrywki korzystałam z karty graficznej Nvidia GeForce GTX 960 i przy ustawieniach graficznych na wysokim poziomie nie zauważałam większych spadków płynności podczas rozgrywki. Co ciekawe, w grze udostępniono opcję „Benchmark”, która pozwala na szybkie sprawdzenie, czy nasza karta graficzna poradzi sobie z pewnymi ustawieniami. Poniżej możecie zobaczyć przykładowy rezultat takiego testu.For HonorOczywiście, nowsze karty graficzne, takie jak GeForce GTX 1060, 1070 czy 1080 poradzą sobie w For Honor znacznie lepiej i pozwolą na korzystanie z lepszych efektów graficznych, utrzymując tym samym wysoką liczbę klatek na sekundę. Takie karty są szczególnie polecane przez Nvidię osobom, które pragną wypróbować najnowszy tytuł Ubisoftu. Warto zaznaczyć, że kupując dowolny model spośród tych kart, For Honor otrzymacie za darmo. Na premierę For Honor Nvidia przygotowała nową wersję sterownika graficznego - GeForce Game Ready 378.66 Driver, który pozytywnie wpłynął na optymalizację gry, a także wprowadził do niej technologię Ansel, która jest odpowiedzią na popularność trybu foto na konsolach. Ansel działa na wszystkich kartach Nvidii nowszych niż seria Kepler GTX 6xx. Te technologia posiada tryb „Swobodna kamera”, który pozwala na wykonywanie screenshotów w dowolnymi miejscu i z dowolnej perspektywy, które następnie możemy modyfikować niemal tak, jak w aplikacji Instagram, nakładając na nie specjalne filtry.For HonorFor HonorPoza tym, Ansel umożliwia uwiecznianie na naszych „zdjęciach” najmniejszych szczegółów. Dzięki niemu możemy przechwytywać obrazy o rozdzielczości nawet 4.5 gigapikseli lub o rozdzielczości 32-krotnie wyższej niż oferowana w grze. Ansel oferuje również tryb EXR, który pozwala na wykonywanie screenów o najszerszym spektrum kolorów, a co za tym idzie – uzyskiwanie materiałów o jakości HDR. Najważniejsze jest jednak to, że dzięki tej technologii możemy rejestrować obrazy panoramiczne o 360-stopniowym zakresie pola widzenia w trybie mono i stereo. Takie obrazy możemy na przykład umieszczać na Facebooku.

For Honor wspiera także technikę HBAO+. HBAO+ (Horizon Based Ambient Occlusion) zapewnia bardziej dokładne i realistyczne oświetlenie danej sceny w grze.

Nowy sterownik Nvidii wprowadza do gry również kilka innych technologii. Pierwszą z nich jest NVIDIA Surround, która pozwala na rozciągnięcie ekranu rozgrywki na trzy monitory. Dzięki niej możemy uzyskać pole widzenia większe niż na pojedynczym monitorze, co zwiększa naszą przewagę nad przeciwnikiem.For HonorNiemniej, mamy dobrą wiadomość dla osób, które korzystają z jednego monitora. Technologia NVIDIA DSR udostępniona w For Honor wraz z nowym sterownikiem sprawia, że gra renderowana jest w wyższej, bardziej szczegółowej rozdzielczości, a następnie skanowana w dół do rozdzielczości monitora, zapewniając grafikę w jakości 4K i rozdzielczości 3840 x 2160 na dowolnym ekranie.For HonorFor Honor Podsumowanie Według mnie For Honor jest grą co najwyżej średnią, a przynajmniej w chwili obecnej. Warto wypróbować ją dla samego systemu walki i doświadczenia z wieloosobowych starć, jednak jej pozostałe elementy pozostawiają wiele do życzenia, zwłaszcza kampania fabularna. O ile Ubisoft nie przemyśli wielu ważnych kwestii, między innymi tych, które dotyczą serwerów czy mikropłatności, nie wróżę tej produkcji świetlanej przyszłości. Miejmy jednak nadzieję, że jej potencjał nie zostanie zmarnowany.

Ocena ogólna: 65%

Mocne Strony: Słabe Strony:
- przyjazna dla oka grafika
- dobra optymalizacja
- stanowiący wyzwanie system walki
- spore możliwości konfiguracji bohaterów
- różnorodność bohaterów
- zróżnicowane tryby gry wieloosobowej
- materiały wideo ułatwiające naukę walki
- brak serwerów dedykowanych
- pojawianie się botów w niemal każdej grze
- system stali i związane z nim mikropłatności
- wysoka cena gry
- długie ekrany ładowania
- niska jakość kampanii fabularnej

 

Wszystkie gry na Conowego.pl testujemy korzystając z kart graficznych Nvidia.


]]>
Testy Gaming Najbardziej polecane Fri, 17 Feb 2017 18:45:00 +0100
Najlepsze gry i aplikacje na Androida i iOS - luty 2017 http://www.conowego.pl/testy/najlepsze-gry-i-aplikacje-na-androida-i-ios-luty-2017-21546/ Wybieramy najciekawsze gry i aplikacje, dostępne w tym miesiącu na system iOS i Android. Oczywiście... 5 Minute Escapes5 Minute Escapes Muzyka łagodzi obyczaje, zwłaszcza ta relaksacyjna. Jeśli ktoś Was wkurzył lub macie po prostu nienajlepszy dzień, sprawdźcie aplikację 5 Minute Escapes. Z głośników lub słuchawek popłyną zróżnicowane dźwięki, które szybko Was uspokoją. Jeśli nigdy nie próbowaliście słuchać tego rodzaju muzyki, spróbujcie to zrobić właśnie teraz.
----------------

Fortune City - A Gamified Finance AppFortune City - A Gamified Finance App

Oto praktyczna apka, która pozwoli zarządzać Waszymi wydatkami i połączy to z udziałem... w ciekawej grze RPG. Jeśli pamiętacie apkę o nazwie Habitica, to tutaj mechanizm działa podobnie - każda akcja wykonana w obrębie aplikacji pozwoli rozwijać wirtualne miasto. Wszystkim notatkom towarzyszy czytelna, miła dla oka oprawa graficzna.
NIEDOSTĘPNA NA ANDROIDA ----------------

LaughlyLaughly

Wśród Was z pewnością znajduje się wielu miłośników komediowych stand-upów w dobrym, amerykańskim wydaniu. To właśnie z myślą o osobach śledzących poczynania specjalizujących się w tego rodzaju występach komików powstała aplikacja Laughly, która pozwala wyszukiwać i odtwarzać ich najlepsze przemówienia.
----------------

Toontastic 3DToontastic 3D

Przed Wami aplikacja umożliwiająca rysowanie, animowanie i podkładanie głosu dla tworzonych przez siebie kreskówek! Niezwykle łatwa obsłudze i pełna "gotowców" apka jest doskonałym narzędziem zabawy dla dzieci i ciekawym pożeraczem czasu dla dorosłych. Za pomocą dostępnych narzędzi można tworzyć własne miniseriale!
----------------

Peek LauncherPeek Launcher

Peek Launcher to niezwykle schludny i stylowy, minimalistyczny launcher dla smartfonów z Androidem, który uczy się nawyków użytkownika. Na podstawie naszych zachowań w zaskakująco dokładny sposób podsunie nam ulubione aplikacji, w zależności od częstotliwości ich używania, a nawet pory dnia. Zgodnie z zasadami Material Design, launcher dopasowuje swój wygląd do wybranej przez użytkownika tapety. Jej zmiana powoduje diametralną zmianę stylu wyświetlanych informacji!
---------------- NIEDOSTĘPNY NA iOS

Blyss

Blyst to minimalistyczna gra logiczna, która przyciąga do ekranu ładną oprawą graficzną, niezliczoną (dosłownie, są proceduralnie generowane) ilością łamigłówek oraz przyjazną mechaniką gry w aż trzech różnych trybach. Całości towarzysza miła dla uszu oprawa dźwiękowa.
----------------

Cluckles’ AdventureCluckles’ Adventure

Jeśli podobnie jak ja zawsze chcieliście być uzbrojoną w miecz kurą (każdy po kryjomu o tym marzy) i ratować zagubione kurczęta, to... mam grę specjalnie dla Was. Platformówka studia Little Adventures to 100+ wymagających od gracza niemałego refleksu poziomów naszpikowanych pułapkami i przeciwnikami.
----------------

Ninja Spinki Challenges!!Ninja Spinki Challenges!!

Ninja Spinki Challenges!! składa się z serii miniwyzwań, które posiadają stosunkowo proste systemy sterowania. W ramach tych wyzwań będziemy unikać owoców, rzucać shurikenami do celów, i wykonywać inne podobne czynności, którym będzie towarzyszyć charakterystyczna, skoczna muzyka. Początkowo gra wydaje się nie stanowić wyzwania, ale kolejne poziomy dorównują trudnością Flappy Bird.
----------------

PixelTerraPixelTerra

Oto coś pomiędzy Terrarią, a Don't Starve Together, czyli gra survivalowa utrzymana w bardzo ciekawym klimacie i okraszona atrakcyjną oprawą graficzną. Naszym zadaniem jest zbieranie surowców, zbudowanie i umacnianie kryjówki i odpieranie ataków potworów. Jeśli nie chcecie czuć presji, w opcjach gry można wyłączyć zarówno przeciwników, jak i rosnący poziom głodu, i na luzie cieszyć się bezstresową zabawą w eksplorację i budowanie.
---------------- NIEDOSTĘPNY NA iOS

Sushi CatSushi Cat

Przed Wami gra logiczna, w której sterujecie poczynaniami sierściucha wcinającego sushi. Cel zabawy? Nafutrować go jak największą ilością japońskiego jedzenia. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić...
----------------
]]>
Testy Najbardziej polecane Gaming Wed, 15 Feb 2017 17:15:00 +0100
14 dni z monitorami - LG 34UC79G - zakrzywione 21:9 nie tylko dla graczy http://www.conowego.pl/testy/14-dni-z-monitorami-lg-34uc79g-zakrzywione-219-nie-tylko-dla-graczy-21470/ W tym tygodniu, przez kilka dni, prezentować będziemy monitory, na które warto zwrócić szczególną... LG 34UC79G to 34-calowy zakrzywiony monitor w formacie UltraWide, czyli znanym z kina 21:9. Ze względu na swój rozmiar może z powodzeniem zastąpić telewizor, a dzięki cechom typowym dla monitora dla graczy (odświeżanie 144 Hz i obsługa AMD FreeSync), stanie się idealnym narzędziem do wirtualnej rozrywki.
Specyfikacja LG 34UC79G: Ekran: AH-IPS 34" 2560x1080 pikseli
Odświeżanie: 144 Hz, AMD Freesync
Czas reakcji: 5 ms
Jasność: 250 cd/m2
Złącza: DisplayPort 1.2, 2x HDMI 2.0, 2x USB 3.0, audio jack
Powiedzieć, że monitor po wyjęciu z pudełka i trwającej sekundy, intuicyjnej procedurze złożenia, robi wrażenie, to jak nie powiedzieć nic. LG 34UC79G jest po prostu imponujący. Imponuje swoim rozmiarem i efektownym, typowo gamingowym, choć estetycznym wyglądem, a szybko okazuje się, że to dopiero początek tego, co nas czeka. Matowy plastik wykończenia większej części obudowy, niezbyt gruba ramka otaczająca ekran (ok. 2,5 mm), stabilna podstawa - jest dobrze! Urządzenie posiada także elementy z błyszczącego plastiku, ot choćby ramkę, na której lubi osiadać kurz.LG 34UC79G recenzjaLG 34UC79G recenzjaMożliwości regulacji kolosa ograniczają się do korekcji ustawienia panelu w pionie o maksymalnie 120 milimetrów, a także opcji pochylenia ekranu w zakresie -5 do +20 stopni. Regulacja jest płynna i działa bez zastrzeżeń. Monitor zasilany jest przez niewielki zasilacz, wpinany z tyłu monitora za pomocą typowej dla laptopów wtyczki.LG 34UC79G recenzjaMonitor LG zaskakuje bogactwem złącz. Z tyłu znajdziemy dwa wejścia HDMI 2.0, port DisplayPort 1.2, dwa złącza USB 3.0, w tym jedno umożliwiające szybkie ładowanie urządzeń mobilnych, a także port audio. Jakby tego było mało, porty umieszczone są równolegle do powierzchni, na której stoi monitor, przez co ich obsługa jest bardzo prosta, a żeby zobaczyć gniazda wystarczy nachylić się nad monitorem.LG 34UC79G recenzjaLG 34UC79G recenzjaO wszechstronności monitora LG 34UC79G można by śmiało napisać książkę. Ogromny panel sprawdza się w każdym możliwym zastosowaniu. Filmy w formacie 21:9 wyglądają na nim po prostu fenomenalnie, gry prezentują się znakomicie, a praca typowo biurowa i operacje na wielu oknach są czystą przyjemnością. Ja na sprzęcie LG głównie pracowałem i grałem w Overwatcha. Odświeżanie obrazu na poziomie 144 Hz doceni każda osoba, której sprzęt jest w stanie wygenerować 144 klatki na sekundę, zwłaszcza w grach online. Dodatkowo obecna technologia AMD Freesync eliminuje efekt tearingu, czyli poszarpanych klatek do zera.LG 34UC79G recenzjaLG 34UC79G recenzja

[UWAGA] Czy pomiędzy 144 Hz, a 60 Hz widać różnicę? TAK!

Tutaj skieruję kilka słów do osób sceptycznych: AMD Freesync i 144 Hz naprawdę wpływają mega pozytywnie na rozgrywkę, zwłaszcza w grach online. Internauci mogą licytować się na to ile klatek na sekundę widzi ludzkie oko i że nie widzi więcej niż 24/30/60. Jest to oczywiście mylne założenie. Wyższa płynność obrazu wyświetlanego na monitorach 144 Hz nie jest wymysłem marketingowców. Da się ją nie tylko odczuć empirycznie, grając, ale także w prosty sposób zarejestrować i dowieść tego, co napisałem powyżej. W jaki sposób? Wystarczy wykorzystać do tego kamerę, która będzie w stanie zarejestrować obraz na monitorze w prędkości najlepiej 240 klatek na sekundę (lub 120). Następnie pod dwa monitory (60 Hz oraz 144 Hz) podpiąć ten sam komputer i uruchomić na nim identyczną grę. Na spowolnionym nagraniu widać wyraźnie, że obraz na monitorze 60-hercowym "klatkuje".
Zobaczcie na własne oczy jakie są różnie pomiędzy częstotliwością obrazu oferowaną przez Wasz monitor, a niższymi poziomami, aby na własne oczy przekonać się, że różnica istnieje. Jedną z lepszych stron, które pozwalają przeprowadzić testy tego rodzaju jest serwis: http://www.testufo.com/#test=framerates-marquee, z którego pochodzi powyższy materiał wideo.
16:9 nie dorasta do pięt formatowi 21:9 jeśli chodzi o możliwości i ergonomię pracy. Dość powiedzieć, że nic nie stoi na przeszkodzie, by monitor LG działał w trybie 16:9 i wyświetlał po bokach ramki - ot choćby w grach. Pytanie po co?LG 34UC79G recenzjaW tym momencie wypada wspomnieć o jedynym mankamencie monitora, jaki udało mi się znaleźć. Jest nim rozdzielczość ekranu, która wynosi 2560x1080 pikseli i wydaje się odrobinkę zbyt mała jak na panel o tak dużej przekątnej. Przydałaby się możliwość wyświetlania obrazu w rozdzielczości 3440x1440 - doceniłoby to z pewnością wielu graczy. #break# Menu OSD wywoływane jest za pomocą niewielkiego, bardzo przyjemnego w obsłudze dżojstika, umieszczonego w centralnej części panelu pod ekranem.LG 34UC79G recenzjaSamo menu jest czytelne i poruszanie się po nim jest proste nawet dla laika. Monitor LG oferuje wiele predefiniowanych trybów ustawień przeznaczonych do gier, ale także do surfowania po sieci. Z poziomu menu ustawień włączyć można funkcję FreeSync i do zera zredukować ewentualny efekt rozmycia, który na matrycy AH-IPS o czasie reakcji 5 ms może w niektórych przypadkach występować - możliwe jest to za sprawą funkcji 1 ms Motion Blur Reduction.LG 34UC79G recenzjaLG 34UC79G recenzjaLG 34UC79G recenzjaPo skalibrowaniu monitora do standardu 6500K/Gamma 2.2 przystąpiłem do pomiarów kolorymetrem. No i tutaj czekała na mnie bardzo miła niespodzianka. Nie miałem przyjemności testować monitora o tak równomiernym podświetleniu, który po kalibracji spełniałby przy okazji w 100% deklarowany poziom jasności. Tu jest niemal wzorcowo, co zdumiewa biorąc pod uwagę rozmiar ekranu. Różnic gołym okiem wychwycić się nie da.LG 34UC79G recenzjaLG 34UC79G recenzjaOdwzorowanie kolorów jest świetne, cieszy wysoki poziom kontrastu. Lekka odchyłka poziomu gamma nie rzutuje negatywnie na odbiór jakości wyświetlanego obrazu. LG 34UC79G wyświetla 99% przestrzeni barw sRGB. Nie jest to może monitor dla grafików, ale sprzęt ten nigdy nie próbował aspirować do takiego miana. Parametry pokazują, że urządzenie doskonale sprawdzi się w grach i innych zastosowaniach multimedialnych.LG 34UC79G recenzjaLG 34UC79G recenzjaLG 34UC79G recenzja Podsumowanie Zawsze po odesłaniu monitora w formacie 21:9 w moim sercu pozostawała pustka. Nie inaczej było tym razem, zwłaszcza że LG 34UC79G to sprzęt wyjątkowo uniwersalny. Uprzyjemniał pracę na dokumentach, filmy prezentowały się na nim kosmicznie dobrze, a w gry grało się niezwykle przyjemnie. Atrakcyjny wygląd i odczucia subiektywne to jedno, a doskonałe wyniki podczas pomiarów kolorymetrem - drugie. LG 34UC79G nie zawodził także na tym polu, dowodząc po raz kolejny, że jeśli chodzi o format 21:9, firma LG nie ma na razie sobie równych.LG 34UC79G recenzjaDuży rozmiar i proporcje obrazu monitora przypadną do gustu kinomaniakom, gracze docenią odświeżanie 144 Hz, technologię AMD FreeSync oraz Motion Blur Reduction, a osoby pracujące na dokumentach i w programach graficznych otrzymają kolosalną przestrzeń roboczą. Niewielu użytkowników będzie chyba narzekać, że maksymalną rozdzielczością jest tu 2560x1080 pikseli - dla mnie jest to pewien mankament. Jeśli szukacie sprzętu do multimediów, który może z powodzeniem zastąpić telewizor, nie szukajcie dalej - właśnie go znaleźliście... o ile przełkniecie wydatek rzędu 3049 złotych. Tyle bowiem kosztuje LG 34UC79G.
Mocne strony: Słabe strony:
--
- duży, zakrzywiony ekran
- odświeżanie 144 Hz i AMD FreeSync
- efektowny wygląd
- bardzo dobra jakość wykonania
- bogactwo złączy
- uniwersalność zastosowań
- świetne parametry zmierzone kolorymetrem
- dużo funkcji przydatnych graczom

- rozdzielczość ekranu mogłaby być wyższa
- dość wysoka cena
LG 34UC79G recenzja]]>
Testy Gaming Najbardziej polecane Fri, 10 Feb 2017 17:45:00 +0100
14 dni z monitorami - Acer Predator XB241H - marzenie gracza http://www.conowego.pl/testy/14-dni-z-monitorami-acer-predator-xb241h-marzenie-gracza-21432/ W tym tygodniu, przez kilka dni, prezentować będziemy monitory, na które warto zwrócić szczególną...
Ekran: TN 24" 1920x1080 pikseli
Odświeżanie: 144-180 Hz, Nvidia G-Sync
Czas reakcji: 1 ms
Jasność: 350 cd/m2
Złącza: DisplayPort 1.4, HDMI 2.0
Acer Predator XB241H dotarł do mnie w trzech częściach. Z ich błyskawicznym złożeniem poradziłaby sobie nawet osoba, która pierwszy raz w życiu na oczy widzi monitor. W opakowaniu znajdziemy 24-calowy wyświetlacz z matrycą TN o rozdzielczości 1920x1080 pikseli, obsługą technologii G-Sync i 144 Hz odświeżaniem, a także ergonomiczny wysięgnik i efektowną, sporych rozmiarów, funkcjonalną podstawę. Wysięgnik wpina się w tylną część obudowy wyświetlacza, a podstawę przykręca się do niego jedną śrubką, do wkręcenia której nie są potrzebne narzędzia. Bach, monitor stoi.Acer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaDesign monitora naprawdę cieszy oczy. Na solidnej, choć moim zdaniem zajmującej odrobinę zbyt dużo przestrzeni podstawie znajdują się dwa czerwone akcenty, które fajnie współgrają z czernią całej reszty wykończenia. Urządzenie będzie wyglądało naprawdę efektownie w towarzystwie komputera dla gracza, jeśli ten będzie stał obok, na biurku. Acer zaprojektował swój monitor w sposób odważny, charakterystyczny i uniknął efektu odpustowości. Predator XB1 wygląda po prostu bardzo dobrze, a matowy plastik wykorzystany do jego stworzenia jest odpowiednio solidny i prezentuje się znakomicie.Acer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaProducent zadbał także o ergonomię w maksymalny możliwy sposób. Dość powiedzieć, że wszystkich opcji regulacji spotykanych w XB1 próżno szukać w wielu monitorach biurowych. Przede wszystkim: podstawa umożliwia obracanie panelu monitora nawet o 30 stopni w bok.Acer Predator XB241H recenzjaDodatkowo, wysięgnik pozwala regulować wysokość matrycy w rzadko spotykanym zakresie aż 150 milimetrów. Jeśli dodam do tego funkcję odchylenia pionowego (od -5 do +35 stopni), uzyskacie pełny, pozytywny obraz szerokich możliwości dostosowania położenia ekranu do indywidualnych preferencji. Super, w końcu sprzęt dla gracza powinien być szyty na miarę.Acer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaDla niektórych wadą monitora może być fakt, że ten oferuje jedynie pojedyncze złącze DisplayPort 1.4 oraz jedno złącze HDMI 2.0. Dla mnie nie było to problemem. Obok nich znajdziemy gniazdo na klasyczny kabel zasilający oraz przełącznik umożliwiający odcięcie dopływu prądu do urządzenia. Wszystkie gniazda umieszczone są prostopadle do powierzchni, na której stoi monitor. Monitor posiada także głośniki, ale przyznam się, że ich nie testowałem - który gracz z nich kiedykolwiek skorzysta?Acer Predator XB241H recenzjaWyceniony na 1999 złotych Acer Predator XB241H przykuwa uwagę wieloma cechami, ale clue szybko staje się obsługa technologii Nvidia G-Sync, która zupełnie eliminuje zjawisko tearingu, czyli tzw. "rwania obrazu" lub "poszarpanych klatek". Dzięki synchronizacji pracy wyświetlacza o częstotliwości 144 Hz (po podkręceniu nawet 180 Hz!) z pracą karty graficznej od Nvidia, możliwe jest wyświetlanie 144 klatek na sekundę, o ile oczywiście Wasz sprzęt jest w stanie zapewnić odpowiednią wydajność.Acer Predator XB241H recenzjaJeśli grając w CS: GO Wasz sprzęt generuje 200 klatek, a gracie na monitorze o częstotliwości odświeżania 60 Hz, to... widzicie i tak 60 z całej puli obrazów wyświetlanych w każdej sekundzie. Monitor po prostu nie ma czasu "rysować" kompletnych klatek. Pojawia się przez to niepożądane zjawisko tearingu, czyli „rwania obrazu”.Acer Predator XB241H recenzja

[UWAGA] Czy pomiędzy 144 Hz, a 60 Hz widać różnicę? TAK!

Tutaj skieruję kilka słów do osób sceptycznych: G-Sync i 144 Hz naprawdę wpływają mega pozytywnie na rozgrywkę, zwłaszcza w grach online. Internauci mogą licytować się na to ile klatek na sekundę widzi ludzkie oko i że nie widzi więcej niż 24/30/60. Jest to oczywiście mylne założenie. Wyższa płynność obrazu wyświetlanego na monitorach 144 Hz nie jest wymysłem marketingowców. Da się ją nie tylko odczuć empirycznie, grając, ale także w prosty sposób zarejestrować i dowieść tego, co napisałem powyżej. W jaki sposób? Wystarczy wykorzystać do tego kamerę, która będzie w stanie zarejestrować obraz na monitorze w prędkości najlepiej 240 klatek na sekundę (lub 120). Następnie pod dwa monitory (60 Hz oraz 144 Hz) podpiąć ten sam komputer i uruchomić na nim identyczną grę. Na spowolnionym nagraniu widać wyraźnie, że obraz na monitorze 60-hercowym "klatkuje".
Zobaczcie na własne oczy jakie są różnie pomiędzy częstotliwością obrazu oferowaną przez Wasz monitor, a niższymi poziomami, aby na własne oczy przekonać się, że różnica istnieje. Jedną z lepszych stron, które pozwalają przeprowadzić testy tego rodzaju jest serwis: http://www.testufo.com/#test=framerates-marquee , z którego pochodzi powyższy materiał wideo.
144 Hz nie jest technologią zarezerwowaną wyłącznie dla esportowców - ja jako amator grając w Overwatcha czułem diametralną poprawę jakości rozgrywki i doznań z niej płynących. Dość powiedzieć, że po powrocie na mój 60-hercowy monitor mam wrażenie, że... obraz klatkuje. #break# Czas reakcji Acer Predatora XB1 wynosi 1 ms, a dodatkowa funkcja redukcji rozmycia ruchu jest gwarancją absolutnego braku smużenia. Wielogodzinnej rozgrywce na XB241H sprzyja także skuteczna redukcja efektu migotania, która sprawia, że oczy podczas użytkowania tego monitora męczą się nieco wolniej.Acer Predator XB241H recenzjaMatryce TN nie słyną z wzorcowej reprodukcji kolorów, czy też niezwykle równomiernego podświetlenia. Mimo to, w ruch poszedł kolorymetr, którym najpierw skalibrowałem ekran, a później przystąpiłem do testów.Acer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaPomiary wykazały to, co widać czasem gołym okiem poza grami - odchyłki w podświetleniu pomiędzy poszczególnymi strefami panelu sięgają nawet 15%. Znajduje to odzwierciedlenie także w odwzorowaniu kolorów.Acer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaReprodukcja kolorów jest niezła, choć nie idealna. Po ustawieniu w monitorze Gamma na 2.2, pomiar wykazał wartość 2.3. Czy to wszystko ma znaczenie w grach? Prawdę mówiąc, żadne. Acer Predator XB1 to monitor dla graczy, a nie grafików komputerowych i mniej więcej tego właśnie donoszą testy. Tak czy inaczej cieszy 100-procentowe pokrycie przestrzeni barw sRGB.Acer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzjaAcer Predator XB241H recenzja Podsumowanie Do gier - idealny! Tak pokrótce podsumować mogę moją dwutygodniową przygodę z monitorem Acera. Każdy z graczy powinien spróbować pograć przy wykorzystaniu technologii zapewniających wyświetlanie 144 klatek na sekundę (lub w przypadku Acer Predator XB1 nawet 180) i na własne oczy zobaczyć różnicę. Zabawa na monitorze Acera jest po prostu przyjemniejsza, a na wysokim poziomie zaawansowania liczba wyświetlanych klatek może mieć decydujące znaczenie o zdobyciu fraga. Monitor nie powala na łopatki reprodukcją kolorów lub równomiernym podświetleniem, ale nie do takich zadań go stworzono. W Acerze Predator XB241H liczy się obecność Nvidia G-Sync, świetna wydajność w grach, fenomenalna ergonomia, efektowny wygląd i błyskawiczny czas reakcji. Na wszystko inne można przymknąć oko.
Mocne strony: Słabe strony:
--
- fenomenalna wydajność w grach
- odświeżanie 144-180 Hz
- obsługa Nvidia G-Sync
- niski czas reakcji
- szeroki zakres regulacji ekranu
- świetna, solidna podstawa
- efektowny wygląd
- przejrzyste menu ekranowe

- z punktu widzenia gracza - brak poważnych wad
- niezbyt równomierne podświetlenie
- tylko dwa złącza sygnałowe
Acer Predator XB241H recenzja]]>
Testy Najbardziej polecane Gaming Wed, 08 Feb 2017 17:40:00 +0100
14 dni z monitorami - NEC E241N - tanie narzędzie dla profesjonalisty http://www.conowego.pl/testy/14-dni-z-monitorami-nec-e241n-tanie-narzedzie-dla-profesjonalisty-21407/ W tym tygodniu, przez kilka dni, prezentować będziemy monitory, na które warto zwrócić uwagę. Na... Dobre wrażenie od razu po wyjęciu z pudełka robi łatwość montażu. NEC E241N posiada fabrycznie przymocowane do tylnej części obudowy monitora ramię, które wystarczy przykręcić do podstawy. Proces ten odbywa się beznarzędziowo i aby przygotować monitor do pracy należy jedynie wkręcić pojedynczą śrubkę. Mimo tego, wydawać by się mogło niezbyt solidnego patentu, cała konstrukcja jest bardzo zwarta i stabilna.NEC E241N recenzjaSolidna podstawa posiada elementy antypoślizgowe, które zapewniają konstrukcji stabilne położenie. Zawiera ona w sobie miłą niespodziankę - jest obrotowa, dzięki czemu monitor w błyskawiczny sposób można całkiem mocno przekręcić w lewo lub w prawo. To jednak nie koniec pozytywów. NEC E241N oferuje niebywale ergonomiczną konstrukcję, czyniącą z niego świetny sprzęt nie tylko do domu, ale także do biura. Dodatkowym atutem jest niewielki uchwyt przy samej podstawie, umożliwiający lepszą, estetyczną organizację okablowania. Ramię, na którym zamocowany jest panel monitora, posiada regulację wysokości w bardzo dużym zakresie 110 milimetrów. Jest to niezwykle ważne z punktu widzenia ergonomii pracy i prawidłowej sylwetki użytkownika przed monitorem. Dzięki płynnej regulacji, wysokość dopasować można w taki sposób, aby mieć panel na wysokości oczu, niezależnie od trywializmów pokroju wysokości siedziska fotela lub wzrostu.NEC E241N recenzjaNEC E241N recenzjaNic nie stoi na przeszkodzie, aby panel pochylić do przodu lub do tyłu, a także regulować jego pochylenie (tilt), czy też... obrócić go o 90 stopni. Monitor dba nie tylko o prawidłową postawę, ale także wzrok - urządzenie NECa wykorzystuje technologię Low Blue Light Plus, filtrującą emisję szkodliwego niebieskiego światła i eliminująca efekt migotania, które mogą przyczynić się do powstawania zaćmy i zwyrodnień plamki żółtej. Warto dodać, że zgodnie z zapewnieniami producenta, nie wpływa to na jakość wyświetlanego obrazu.NEC E241N recenzjaNEC E241N recenzjaNEC E241N recenzjaKonstrukcja monitora NEC E241N zwraca uwagę estetyką oraz obecnością bardzo cienkich ramek, które otaczają ekran. Dzięki nim podziwianie Candice Swanepoel, którą umieściłem na tapecie, powinno być dla Was jeszcze przyjemniejsze. ;) Mówiąc bardziej serio, cienka ramka (zaledwie 1 mm grubości!) sprzyja tworzeniu konfiguracji wielomonitorowych, które uprzyjemniają granie w gry lub po prostu pełnią funkcję praktyczną podczas pracy na wielu programach.NEC E241N recenzjaMonitor NEC E241N oferuje podstawowy wachlarz złącz - VGA dla starszych komputerów, a także DisplayPort 1.4 i HDMI 2.0 dla nowszych. Umieszczono je prostopadle do powierzchni blatu, na którym stoi urządzenie.NEC E241N recenzjaMenu ekranowe monitora wywołuje się za pomocą przycisków dotykowych, umieszczonych w prawym dolnym rogu obudowy urządzenia. Przyciski są dobrze opisane, ale samo menu ekranowe nie jest zbyt przyjazne w użytkowaniu. Ikonki są niewielkie, a obsługa poszczególnych funkcji może przysporzyć problemów osobom nieobytym z konfiguracją monitorów. Na szczęście, do dyspozycji użytkowników oddano całkiem sporo opcji, na czele z możliwością regulowania temperatury barwowej.NEC E241N recenzjaNEC E241N recenzjaNEC E241N recenzjaMonitor nawet bez kalibracji wyświetlał niezły obraz, ale zgodnie ze swoim zwyczajem, postanowiłem go nieco ulepszyć, a następnie dokonać pomiarów jego jakości za pomocą oprogramowania kolorymetru Datacolor Spyder5Elite. #break# Aplikacja oceniła parametry monitora NEC E241N bardzo wysoko i naprawdę trudno jest mi z nimi polemizować, jako osobie, która z monitora miała okazję korzystać przez 2 tygodnie.NEC E241N recenzjaKolorymetr wykazał, że NEC E241N wyświetla 98% przestrzeni barw sRGB oraz 76% przestrzeni Adobe RGB. Zmierzona gamma była zgodna z deklarowaną w ustawieniach monitora i wyniosła 2.2 - poniżej możecie zobaczyć wykres jej krzywej.NEC E241N recenzjaNEC E241N recenzjaMatryca monitora NEC E241N oferuje niezłe podświetlenie, którego równomierność przy jasności ekranu ustawionej na 100% określić można mianem dobrej. Maksymalna odchyłka sięga 10-12%, co jest w zasadzie niezauważalne w trakcie codziennej pracy z monitorem, zwłaszcza, że podświetlenie jest mniej intensywne w prawym i lewym dolnym rogu ekranu. Również różnice w wyświetlanych kolorach na przestrzeni całego monitora są w zasadzie pomijalne i bardzo dobre, jak na monitor tej klasy.NEC E241N recenzjaNEC E241N recenzjaOdwzorowanie barw? Cóż, w zasadzie wzorowe - nie spodziewałem się tak dobrego wyniku w urządzeniu z takiej półki cenowej. Zobaczcie sami. Matryca AH-IPS w NEC E241N ma naprawdę solidne osiągi.NEC E241N recenzjaKąty widzenia matrycy są niezłe, jednak w poziomie, pod dużym kątem, widać utratę kontrastu i nasycenia kolorów. Piszę to jedynie "dla porządku", bowiem zawsze zastanawiam się, kto patrzy na ekran pod kątem 150 stopni? Jasne, może mieć to znaczenie podczas seansów filmowych w gronie znajomych, jednakże w przypadku NEC E241N kąty widzenia są wystarczająco dobre, aby móc to robić. ;)NEC E241N recenzjaW grach niektórym może przeszkadzać czas reakcji matrycy typu AH-IPS. Ja jako osoba przyzwyczajona do takiej właśnie matrycy, nie mogę powiedzieć złego słowa o wrażeniach z użytkowania NEC E241N. Grałem w Overwatcha na owym monitorze przez tydzień, a moja ranga w trybie rankingowym jedynie rosła. Trudno więc powiedzieć, aby na moim poziomie (SR2750) czas reakcji miał negatywny wpływ na zabawę. Subiektywnie, kolory w grach bardzo mi się podobały - wydawały się odpowiednio żywe, wyraziste i plastyczne. Podsumowanie NEC E241N budzi bardzo pozytywne emocje. Nada się doskonale jako monitor dla osób poszukujących urządzenia dobrze odwzorowującego kolory, oferującego równomierne podświetlenie i nadającego się, za sprawą cienkich ramek (1 mm) do wykorzystania w konfiguracjach wielomonitorowych. Ergonomiczna budowa i praktyczne rozwiązania (możliwość regulacji w szerokim zakresie) czynią z niego także ciekawą propozycję do biura. Co najmniej usatysfakcjonowani będą także gracze-amatorzy, którzy ponad ultraniski czas reakcji i technologie G-Sync i AMD Freesync (związane z częstotliwością odświeżania) przedkładają jakość obrazu.
Mocne strony: Słabe strony:
--
- świetne odwzorowanie kolorów
- niezłe, równomierne podświetlenie
- ergonomiczna budowa
- szeroki zakres regulacji
- ultracienkie ramki
- relacja jakości do ceny
- intuicyjny montaż

- nieczytelne menu OSD
NEC E241N recenzja]]>
Testy Gaming Najbardziej polecane Mon, 06 Feb 2017 17:40:00 +0100