Conowego.pl http://www.conowego.pl/ conowego.pl pl Conowego.pl http://www.conowego.pl/fileadmin/templates/main/images/ico-rss.png http://www.conowego.pl/ 15 15 conowego.pl TYPO3 - get.content.right http://blogs.law.harvard.edu/tech/rss Mon, 27 Mar 2017 12:27:00 +0200 Test listw antyprzepięciowych - Ever Variant oraz Ever Office Plus http://www.conowego.pl/testy/test-listw-antyprzepieciowych-ever-variant-oraz-ever-office-plus-22074/ Mimo stale udoskonalanych przez dostawców energii zabezpieczeń przed nieoczekiwanymi problemami z... W przypadku Ever Variant mamy do czynienia z listwą wyposażoną w pięć gniazd elektrycznych, obsługujących system ochrony przed dostępem ze strony dzieci i wyłącznik dopływu prądu z sieci elektrycznej, któremu towarzyszy sygnalizacja działania ochrony antyprzepięciowej w postaci LEDowej. Znajdujący się w opakowaniu przewód zasilający listwę ma długość 2 metrów – jeśli jednak potrzebujemy nieco dłuższego kabla, nie ma żadnych problemów z jego wymianą na dłuższy przewód – domyślny kabel jest bowiem odłączalny, co wyróżnia listwę w morzu innych urządzeń dostępnych na rynku. Podobnej funkcji nie znajdziemy w listwach innych producentów. Znalezienie i kupno nowego, dłuższego kabla nie będzie natomiast żadnym problemem. Warto wspomnieć o możliwości poprowadzenia kabla w różnych kierunkach dzięki specjalnym tunelom umieszczonym na spodzie listwy, jak również gniazdach umożliwiających montaż listwy na ścianie.Parametry omawianej listwy w zupełności wystarczą do tego, by zapewnić bezpieczeństwo energetyczne sprzętom, które są szczególnie wrażliwe na wahania napięcia elektrycznego. Maksymalna sumaryczna moc podpiętych urządzeń to 2500 W, co oznacza, iż do listwy podepniemy wydajny komputer z „prądożerną” kartą graficzną, monitor, telewizor i smartfona, a nadal będziemy mogli być naprawdę spokojni o to, że wszystkie urządzenia będą działały poprawnie. O bezpieczeństwo podłączonych sprzętów dba bezpiecznik o natężeniu 10 A. Jeśli podpięte do Ever Variant urządzenia uległyby uszkodzeniu ze względu na źle działającą listwę, producent gwarantuje nam bezpłatne ubezpieczenie pokrywające straty w wysokości do 2000 euro. Musicie przyznać, że to naprawdę solidne zabezpieczenie.Wątpliwości, iż mamy do czynienia z naprawdę solidną propozycją, nie pozostawiają także inne parametry tej listwy, zwłaszcza w kontekście absorpcji energii, której poziom wynosi 175 J i jest wyższy od ogólnie przyjętego w branży minimum na poziomie 150 dżuli. Takie wartości do zastosowań domowych wystarczą w zupełności. Dla tych, którzy potrzebują nie tylko większej ilości gniazd, ale i także nieco lepszych parametrów ochrony urządzeń, ciekawym wyborem powinna być inwestycja w drugą z testowanych przez nas listew, czyli model Ever Office Plus który – jak sama nazwa wskazuje – jest to sprzęt przeznaczony do zastosowań biurowych, choć ze względu na niektóre ciekawe funkcje, z pewnością mógłby się znaleźć także w niejednym domu.Mamy bowiem do czynienia z konstrukcją składającą się z dwóch paneli, które znajdą idealne zastosowanie zwłaszcza przy biurkach z dużą ilością sprzętu elektronicznego. Dolna jednostka posiada cztery gniazdka, do których możemy podłączyć urządzenia umieszczone w danym miejscu na stałe, np. komputer stacjonarny, monitor czy drukarkę. Górny panel połączony jest z dolnym kablem o długości 1,2 m – tam znajdziemy z kolei trzy gniazdka, które posłużą nam do podłączenia do listwy innych użytkowanych urządzeń. Ciekawym rozwiązaniem jest umieszczenie na górnym panelu dwóch gniazd USB wysyłających napięcie o natężeniu 2.4 A. Pozwolą one na wygodne naładowanie urządzeń takich jak smartfon i tablet bez konieczności podłączania dodatkowych ładowarek sieciowych, które często dysponują niższym natężeniem wyjściowym, a co za tym idzie – ładują wolniej. Kabel zasilający dołączony do listwy ma długość 1.8 m, co jest wynikiem o 30 cm „lepszym” od panującego obecnie standardu na poziomie 1,5 m.7 gniazd sieciowych pozwoli na odpowiednie rozlokowanie sprzętów elektronicznych znajdujących się w zasięgu stanowiska pracy. Warto także pamiętać, że dwa z nich są płaskie, co nieco ogranicza możliwości w kwestii wielkości wtyczek pozwalających na podłączanie urządzeń. W listwie nie zabrakło także zabezpieczenia System Child Protection, które znacznie ogranicza dostęp dzieci do gniazd elektrycznych. O tym, iż możemy być spokojni co do ilości energii oferowanej przez listwę niechaj świadczy fakt, iż mamy do czynienia z absorpcją energii na poziomie 928 J. Taki zapas energii pochłanianej przez listwę jest zdecydowanie wystarczający do zastosowań biurowych.Producent zastosował także szereg odpowiednich zabezpieczeń strzegących nasze sprzęty przed zniszczeniem. Oprócz standardowo montowanego w listwach antyprzepięciowych bezpiecznika 10 A (który występuje tutaj w postaci automatycznej, resetując ustawienia listwy po wystąpieniu przeciążenia, bez konieczności ingerencji użytkownika) panele zawierają także warystor wykonany w technologii X3 MOV, która zapobiega jego zwęgleniu i w dalszej perspektywie uszkodzeniu listwy w razie zwarcia lub przeciążenia instalacji elektrycznej. W razie niespodziewanej awarii urządzenia podpiętego do listwy, użytkownik może liczyć na rekompensatę do wartości nieprzekraczającej 2500 Euro.Jak więc widzicie, mamy tutaj do czynienia z dwoma różnymi produktami, z których każdy ma zupełnie inne zastosowanie. Ever Variant to podstawowa listwa, która dobrze sprawdzi się w warunkach domowych. Jej możliwości powinny znaleźć zastosowanie zwłaszcza w salonach oraz pokojach dziennych z dużą ilością sprzętu elektronicznego. Kabel zasilający można odpiąć i bez problemu wymienić na dłuższy, co jest cechą unikatową na rynku tego rodzaju urządzeń. Listwę znajdziemy w sklepach w cenie około 50 złotych - to nieduża kwota za bezpieczeństwo wartościowych urządzeń. Szkoda, że na wyposażeniu tej listwy nie znalazły się porty USB – teraz takowe pojawiają się nawet w tramwajach czy na przystankach, a ich obecność z pewnością byłaby cenną wartością dodaną.Porty USB zawiera z kolei listwa Ever Office Plus, która oferuje pokaźną liczbę gniazd elektrycznych oraz bardzo dobre zabezpieczenie przed zwarciami w postaci automatycznego bezpiecznika oraz warystora nowej generacji. Co prawda za tę listwę zapłacimy blisko 100 złotych, ale wydaje się, że to lepsza inwestycja niż kupno modelu Variant – nie tylko ze względu na lepsze zabezpieczenie przed przeciążeniem, ale także obecność portów USB, które zdecydowanie przydają się także w domach, gdy chcemy naładować swojego smartfona czy tablet. Jeśli więc macie więcej funduszy, zainwestujcie w model Office Plus. Jeśli natomiast potrzebujecie podstawowej ochrony, model Variant zdecydowanie spełni Wasze potrzeby.listwy ever recenzja]]> Testy Najbardziej polecane Sat, 25 Mar 2017 17:30:00 +0100 14 dni dla gracza: X-Kom Tesla GS-500 - recenzja komputera gamingowego http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-x-kom-tesla-gs-500-recenzja-komputera-gamingowego-22071/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które...

Specyfikacja X-Kom Tesla GS-500 i5-7600K/GTX1070/16GB/128GB+1TB

Procesor: Core i5-7600K
Karta graficzna: MSI GeForce GTX 1070 Armor OC 8 GB
RAM: 16 GB (2x 8 GB Crucial Ballistix Sport LT CL16 2400 MHz)
Płyta główna: MSI Z270-A Pro
Dysk SSD: ADATA SU800 128 GB
Dysk twardy: Seagate Barracuda 1 TB 7200 rpm
Nagrywarka: LiteOn iHAS122-14
Zasilacz: SilentiumPC 600W Vero L1
Obudowa: SilentiumPC Gladius M35W
O "gotowcach" można mieć różne zdanie, ale jedno jest pewne: dawno minęły już czasy, kiedy ich zakup nie był opłacalny.X-Kom Tesla GS-500 opinie recenzjaO wydajność zestawu dba trio, które, co tu dużo mówić, jest spełnieniem marzeń absolutnej większości graczy. Za wyświetlanie grafiki odpowiada układ MSI GeForce GTX 1070 ARMOR OC, wyposażony w 8 GB pamięci GDDR5. Karty graficzne GTX 1070 uważane są obecnie za najbardziej opłacalne w zakupie konstrukcje, jeśli chodzi o relację ceny do oferowanej przez nie wydajności. Możliwość pracy karty w trybie pasywnym powoduje, że pod niskim obciążeniem dwa sporych rozmiarów wentylatory MSI TORX nie załączają się, oferując przy tym absolutną ciszę. W trybie aktywnym (po osiągnięciu przez rdzeń temperatury 60 st. C) ich praca skutecznie dba o to, aby temperatura pracy karty nie przekraczała 74 stopni Celsjusza.MSI GeForce GTX 1070 ARMOR OCMSI GeForce GTX 1070 ARMOR OC wyposażono w 3 wyjścia DisplayPort, 1 wyjścia HDMI oraz pojedynczy port DVI-D. Zegary karty zostały fabrycznie podkręcone i pracują z taktowaniem 1556 MHz dla rdzenia (1746 MHz w trybie Boost) oraz 8008 MHz dla pamięci. Wysoką wydajność w grach, zwłaszcza tych korzystających w dużej mierze z mocy obliczeniowej procesora (jak GTA V), zapewnia wykonany w 14-nanometrowym procesie technologicznym (Kaby Lake) 4-rdzeniowy procesor Intel Core i5-7600K. Już fabryczne jego zegary są odpowiednio wysokie i wynoszą 3,8 GHz i 4.2 GHz w trybie Turbo. Procesory oznaczone literą K posiadają odblokowany mnożnik, co oznacza, że można je dodatkowo w znaczący sposób podkręcić, zupełnie bezpłatnie zwiększając ich wydajność. Nam udało się osiągnąć częstotliwość pracy wynoszącą stabilne 4,7 GHz w grach, przy jednoczesnym zachowaniu bezpiecznych dla procesora temperatur.Intel Core i5-7600KX-Kom zadbał o to, żeby proces overclockingu był bezpieczny dla procesora oraz tak prosty, jak tylko się da. W jaki sposób? W zestawie znalazła się odpowiednia do podkręcania płyta główna - MSI Z270-A PRO, a także wydajniejsze niż fabryczne chłodzenie procesora - SilentiumPC Fortis 3 HE1425 z cichym wentylatorem SilentiumPC Sigma PRO 140 mm, które zadba o niskie temperatury pracy procesora.SilentiumPC Fortis 3 HE1425 Płyta główna MSI Z270-A PRO to wybór dla osób, które oczekują od płyty głównej więcej, niż tylko minimum potrzebnego do zespolenia poszczególnych podzespołów w całość. Wyposażone w gniazdo s.1151 urządzenie obsługuje pamięci RAM DDR4 o taktowaniu do 3800 MHz. Płyta wyposażona jest w dwa złącza PCI-E x16, które pozwalają na pracę dwóch kart graficznych w trybie 2-Way CrossFireX. Niestety, to opcja zarezerwowana dla kart marki AMD, więc dołożenie drugiego GTX 1070 celem zwiększenia wydajności będzie bezzasadne. Szkoda. Płyta posiada ponadto gniazdo M.2 dla nowoczesnych dysków SSD, a wśród wielu portów USB także nowoczesne porty USB 3.1.MSI Z270-A PROW zestawie X-kom Tesla GS-500 znajdziemy optymalne dla większości nowych, wymagających gier, 16 GB pamięci RAM Crucial Ballistix Sport LT CL16 (2 x 8 GB) o częstotliwości pracy 2400 MHz. W nowoczesnym komputerze nie może brakować dysku SSD. W zestawie znajdziemy dysk firmy ADATA SU800 o skromnej pojemności 128 GB korzystający z pamięci TLC 3D NAND o prędkości odczytu na poziomie 560 MB/s i zapisu 300 MB/s. Moim zdaniem optymalnie jest trzymać system operacyjny o nośniku o pojemności co najmniej 256 GB - wtedy możemy być pewni nie tylko o to, że nie zabraknie na nim miejsca, ale także instalować aplikacje, których rozruch życzylibyśmy sobie dodatkowo przyspieszyć. Pamiętajcie, że system Windows 10 zainstalowany na dysku SSD uruchamia się zaledwie kilka, kilkanaście sekund. Za większy magazyn na dane służy tu popularny dysk talerzowy Seagate BarraCuda o pojemności 1 TB i prędkości obrotowej 7200 obr./minutę. Jak X-kom Tesla GS-500 w proponowanej przez nas specyfikacji radzi sobie z najnowszymi grami? Nie omieszkaliśmy tego sprawdzić.O wydajność zestawu komputerowego dbają przede wszystkim procesor, karta graficzna i pamięć RAM, jednak podstawą desktopa są, o czym wiele osób wciąż zapomina, odpowiednio przewiewna obudowa i zasilacz. Obudowa powinna być przestronna, przewiewna oraz umożliwiać odpowiednio łatwy montaż podzespołów i ewentualnie oferować możliwość zamontowania chłodzenia wodnego. SilentiumPC Gladius M35W to obudowa spełniająca wszystkie powyższe wymogi, która w wersji z oknem pozwoli podglądać pracę podzespołów, czyniąc z zestawu komputerowego ładną ozdobę biurka!SilentiumPC Gladius M35WObudowa jest wyposażona w dwa ciche wentylatory Sigma Pro 120 mm, pozwalając łącznie na montaż aż pięciu takich urządzeń. Na górnym panelu oprócz portów USB znajdują się także dwa suwaki odpowiedzialne za regulację prędkości obrotowej wentylatorów - można je wyłączyć, gdy oglądamy film i podkręcić na maksimum w trakcie grania w gry, celem poprawy cyrkulacji powietrza wewnątrz "skrzynki". Producent nie zapomniał także o filtrach przeciwkurzowych mocowanych za pomocą magnesów - proces ich czyszczenia jest naprawdę prosty.X-Kom Tesla GS-500 opinie recenzjaX-Kom Tesla GS-500 opinie recenzjaStabilne zasilanie desktopa X-kom Tesla GS-500 zapewnia SilentiumPC 600W Vero L1, który dostarcza odpowiedniej ilości mocy (ze sporym zapasem), a także jest wysoce efektywny. Sprawność na poziomie 87% pozwoliła mu uzyskać certyfikat 80 Plus. O bezpieczeństwo podzespołów dba aż pięć zabezpieczeń: OVP, SCP, OPP, SIP, UVP. Dodatkowo w konstrukcji użyto wyłącznie tajwańskich kondensatorów.SilentiumPC 600W Vero L1Jak widzicie, w komputerze tym nie ma żadnych podzespołów pochodzących od producentów, którym nie można by ufać. X-Kom zadbał o to, aby komponenty dobrane były w sposób optymalny w taki sposób, by zestaw nie posiadał żadnego słabego punktu. Za taki uznać można ewentualnie dysk SSD o relatywnie niewielkiej pojemności. To jednak nie problem, bowiem konfiguracji X-kom Tesla GS-500 jest na tyle dużo, że bez problemu znajdziecie zestaw wyposażony w nośnik o satysfakcjonującej pojemności. Trudno jest wytknąć wadę "gotowcowi" proponowanemu przez firmę X-Kom. Z pewnością nie jest nią cena, bowiem sumaryczny koszt poszczególnych podzespołów daje łącznie kwotę zbliżoną do ceny zestawu - 5299 złotych. Jeśli więc szukacie komputera, który zapewni wysoką wydajność w najnowszych grach, a dysponujecie odpowiednią ilością gotówki - X-kom Tesla GS-500 w testowanej przez nas konfiguracji będzie świetlnym wyborem.  
Mocne strony: Słabe strony:
--
- optymalnie dopasowane podzespoły
- bardzo wysoka wydajność
- świetny procesor i karta graficzna
- brak słabych punktów zestawu
- idealny zestaw do VR

- mała pojemność dysku SSD (128 GB)
]]>
Testy Gaming Najbardziej polecane Boks 5 Fri, 24 Mar 2017 17:30:00 +0100
14 dni dla gracza: Samsung CFG70 - recenzja monitora z Quantum Dot http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-samsung-cfg70-recenzja-monitora-z-quantum-dot-22053/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które... Kwantowa kropka Samsunga w świecie monitorów Kojarzyliście do tej pory Samsunga z monitorami dla graczy? No właśnie, ja też nie. Teraz jednak z pewnością będę. Przez ponad tydzień korzystałem z monitora Samsung CFG70, czyli 24-calowca z matrycą VA o rozdzielczości Full HD, z zakrzywionym ekranem (1800R) i technologią Quantum Dot, znaną z najlepszych telewizorów tego producenta. Wrażenia? Czytajcie!Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaMontaż monitora jest bajecznie prosty. Sprzęt wyposażony jest w dość nietypowe, "składane" w połowie ramię, które wystarczy przykręcić do podstawy za pomocą dwóch śrubek - voila, monitor stoi! Regulacja pionowa wysokości ekranu (w zakresie 14 cm) nie odbywa się za pośrednictwem szyny, po której przesuwałby się panel, a właśnie za pomocą owego elementu. W połowie jego wysokości znajdziemy "oczko" umożliwiające wygodne prowadzenie kabli, z którego, jak widać, nie skorzystałem (nie pytajcie dlaczego, nie wiem).Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaNiemiła niespodzianka związana jest ze specyficznym położeniem ramienia – umieszczone na samym końcu podstawy i odchylone do tyłu sprawia, że monitor należy dość mocno odsunąć od ściany. Jest to rozwiązanie niepraktyczne, zwłaszcza dla osób, których biurko, podobnie jak moje, stoi przy ścianie.Samsung CFG70Podstawa ma jednak wiele zalet, pomimo tego, że jest nieco chybotliwa. Przede wszystkim, umożliwia ona obrócenie ekranu do orientacji pionowej, a co za tym idzie oferuje funkcję "tilt". Ekran obrócić można także w poziomie o 15 stopni w każdą stronę, bez odrywania podstawy od powierzchni biurka. Regulować można również pochylenie monitora do przodu (2 stopnie) i do tyłu (aż 17 stopni). Samsungowi CFG70 w kwestii możliwości regulacji nie brakuje niczego.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaMonitor w całości wykonany został z matowego, dobrej jakości plastiku. Ramki otaczające wyświetlacz mogłyby zapewne być nieco cieńsze, jednakże w żaden sposób nie wpływają one negatywnie na wrażenia z użytkowania urządzenia – wręcz przeciwnie. Cała konstrukcja wygląda schludnie, stylowo i nie jest krzykliwa jak wiele z propozycji dla graczy. Czy zakrzywienie ekranu coś daje przy tej wielkości ekranu? Cóż, na pewno eliminuje problem słabszych niż w przypadku matrycy IPS kątów widzenia. Z tyłu monitora znajdziemy całkiem bogaty zestaw złącz - dwa porty HDMI i jedno złącze DisplayPort 1.2 znajdują się tam w asyście gniazda audio jack 3.5 mm oraz gniazda zasilania. Złącza umieszczone są równolegle do podstawy monitora, co ułatwia podpinanie do nich kabli.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaUrządzenie wyposażone jest w parę głośników skierowanych ku dołowi, pomiędzy którymi umieszczono ciekawostkę w postaci oświetlenia Arena Lighting. Światło w niebieskim kolorze może pulsować w rytm odgłosów pola bitwy w grze, migać w stałych interwałach czasowych lub zostać dezaktywowane. Jak dla mnie, jest to zbyteczny bajer, ale niektórym graczom taka funkcjonalność może przypaść do gustu.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzja

Uszyj monitor na miarę swoich potrzeb

Ja z kolei doceniłem fenomenalne menu OSD oraz rozsądnie rozmieszczone przyciski, dzięki którym zawiadujemy ustawieniami monitora. Trzy niewielkie klawisze umieszczono na spodzie dolnej ramki monitora - za ich pomocą możemy błyskawicznie przełączać się pomiędzy trzema zapisanymi wcześniej profilami obrazu.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaKolejny przycisk, to w istocie czterokierunkowy dżojstik, umieszczony w tylnej części monitora, po prawej jego stronie. To właśnie za jego pomocą włączamy monitor, uruchamiamy menu ekranowe oraz się po nim poruszamy.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaMenu ekranowe Samsunga CFG70 to jeden z najbardziej przejrzystych, estetycznych i czytelnych paneli ustawień ekranowych, jakich doświadczyłem do tej pory w monitorach. Odnajdzie się w nim nawet użytkownik początkujący, który będzie mógł dopasować tryb wyświetlanego obrazu do swoich preferencji.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaMonitor jest fabrycznie skalibrowany przez producenta, co oznacza, że dodatkowe ustawianie go przy pomocy kolorymetru nie jest potrzebne. To dobra wiadomość dla osób, które chciałyby kupić optymalnie skonfigurowany sprzęt "out of the box". Wykorzystana w monitorze Samsung CFG70 technologia Quantum Dot (kwantowa kropka), pozwala monitorowi wyświetlać aż 125% przestrzeni barw RGB. Szczególnie dobrze prezentują się zieleń i odcienie czerwieni. Kolory są dobrze nasycone i wiernie odwzorowane. Nie występuje zupełnie zjawisko backlight bleedingu, będące zmorą popularnych matryc IPS. Współczynnik kontrastu wynosi tu, bagatela, 3000:1, co jest wynikiem najlepszym w tej klasie urządzeń. Pozwala to wydobyć jeszcze głębszą czerń i idealną biel. Jakość obrazu docenią nie tylko gracze, ale też osoby zajmujące się szeroko pojętą obróbką obrazu. Jasność w niektórych punktach ekranu sięga nawet 360 cd/m2.Samsung CFG70 recenzjaSamsung CFG70 recenzjaSzeroko pojętą jakość obrazu dostarczaną przez monitor potwierdzają testy wykonane kolorymetrem. 86% pokrycia palety barw Adobe RGB to doskonały wynik (aplikacja nie wyświetla wartości powyżej 100%, stąd wynik pokrycia przestrzeni sRGB wynoszący 100%), równomierność podświetlenia matrycy jest na dobrym poziomie, a odwzorowanie kolorów świetne jak na monitor z tej półki.Samsung CFG70 recenzjaGracze korzystający z kart AMD z pewnością wykorzystają możliwości jakie daje technologia AMD Freesync (synchronizacja częstotliwości odświeżania obrazu z pracą karty graficznej), a wszyscy bez wyjątku zyskają na odświeżaniu ekranu na poziomie 144 Hz i czasie reakcji matrycy na poziomie zaledwie 1 milisekundy. Możecie zapomnieć o występowaniu efektu tearingu (poszarpane klatki) lub jakimkolwiek smużeniu. W przypadku monitora Samsung CFG70 takie zjawiska po prostu nie mają szans wystąpić. Nawet najbardziej dynamiczne gry, takie jak Overwatch i Battlefield 1 prezentują się dzięki temu znakomicie. Szkoda, że sprzedawany w cenie ok. 1669 złotych monitor nie oferuje rozdzielczości wyższej niż Full HD. Nie mówię tutaj o 4K, bowiem zakrzywione panele 4K z tak dużą ilością technologii kosztują co najmniej dwa razy tyle, jednakże obsługa rozdzielczości QHD (2560x1440 pikseli) byłaby tu bardzo mile widziana. Karty graficzne nowej generacji pozwalają w końcu na płynną rozgrywkę w coraz wyższych ustawieniach i coraz wyższej rozdzielczości.

Samsung CFG70 - nie tylko dla gracza

Każdy gracz, który choć raz doświadczy odświeżania na poziomie 144 Hz lub dobrodziejstw technologii AMD Freesync, pozwalających zapomnieć o występowaniu zjawisku tearingu, nie będzie chciał wracać do przestarzałych konstrukcji 60-hercowych. Czas reakcji Samsunga CFG70 jest znakomity i gwarantuje zupełny brak efektu smużenia. Monitor Samsung CFG70 można zarekomendować jednak nie tylko graczowi. Bardzo wysoki poziom kontrastu, ładna czerń oraz wierne odwzorowanie barw i szerokie pokrycie przestrzeni kolorów sRGB i Adobe RGB pozwalają polecić go jako świetny monitor do oglądania filmów, a także narzędzie przydatne osobom szukającym monitora usprawniającego proces obróbki zdjęć lub materiałów wideo.  
Mocne strony: Słabe strony:
---
- odświeżanie 144 Hz
- AMD Freesync
- jasność 350 cd/m2
- estetyczny wygląd
- wysoka jakość obrazu
- znakomity kontrast
- szeroki zakres regulacji
- doskonałe menu OSD
- wygodne wczytywanie profili
- niezbyt przemyślana podstawa
- tylko Full HD
Samsung CF70 recenzja]]>
Testy Najbardziej polecane Boks 4 Thu, 23 Mar 2017 17:30:00 +0100
14 dni dla gracza: Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzja klawiatury mechanicznej http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-razer-blackwidow-chroma-v2-recenzja-klawiatury-mechanicznej-22039/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które... Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaPierwszą z miłych niespodzianek jest niewielki breloczek do kluczy, który jest w istocie... podświetlanym przy każdym kliknięciu klawiszem mechanicznym, opartym na przełączniku tożsamym z przełącznikami, z których korzysta zakupiony wariant klawiatury (w tym wypadku Razer Green).Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaOprócz breloka w zestawie znajduje się podpórka pod nadgarstek. Nawet ten element został przez Razera wykonany po prostu perfekcyjnie i niezmiernie estetycznie. Dość powiedzieć, że strona na której spoczywają nadgarstki, pokryta została ekoskórą, którą obszyto znajdującą się wewnątrz miękką, niezwykle przyjemną w dotyku gąbkę. Próżno tu szukać jakichkolwiek znamion tandeciarstwa i złego smaku.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaO wysokiej estetyce niech świadczy fakt, że podpórka pod nadgarstek nie jest przyczepiana do klawiatury za pomocą zaczepów, a wbudowanych w nią magnesów.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaO miękkich, miłych w dotyku tworzywach, trzymających klawiaturę w ryzach wewnątrz pudełka nawet nie będę się rozpisywał. Cała zawartość opakowania robi po prostu piorunująco dobre wrażenie, nawet na mnie, a uwierzcie mi: *trochę* sprzętu zdążyło się już przewinąć przez moje ręce. Można powiedzieć, że to wszystko to luksus i zbytek, ale moment rozpakowania pudełka z upragnionym urządzeniem, na które odkładaliśmy swoje ciężko zarobione pieniądze, jest naprawdę ważny i miło, że Razer to dostrzega.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 sprzedawana jest odmianach z przełącznikami Razer Green, Razer Orange oraz Razer Yellow. Testowany przeze mnie egzemplarz klawiatury uzbrojony został w mechaniczne przełączniki Razer Green. Charakteryzują się one skokową pracą i wyraźnie zaznaczonym, dość głośnym kliknięciem. Są to przełączniki zbliżone charakterystyką do Cherry MX Blue, z których korzysta klawiatura, na której pracuję na co dzień. Ten rodzaj przełącznika sprawdzi się nie tylko w grach, ale także podczas pracy biurowej, dając przyjemną reakcję zwrotną i zwiększając dzięki temu nieco szybkość pisania. Przełączniki Razer Yellow charakteryzuje cicha, liniowa praca (podobnie jak Cherry MX Red), natomiast Razer Orange - skokowa i umiarkowanie cicha.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaKlawiatura wykonana została w całości z solidnego, twardego, matowego plastiku. Wygląd określiłbym jako coś pomiędzy brutalizmem i minimalizmem, o ile w ogóle jesteście w stanie wyobrazić sobie połączenie takich nurtów - widzicie z resztą zdjęcia. Wydaje mi się, że klawiatura mogłaby być nieco mniejsza, gdyby zredukowano ilość plastiku dookoła sekcji z klawiszami.   Razer BlackWidow Chroma V2 to klawiatura pełnowymiarowa, a więc zawierająca także blok numeryczny, nad którym znalazły się podświetlane symbole sygnalizujące włączanie funkcji klawiszy caps lock, num lock oraz scroll lock. Ponadto, dwa pozostałe klawisze informują o aktywowaniu trybu Game Mode, wyłączającego klawisz Windows.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaMiłym dodatkiem jest sekcja pięciu dedykowanych klawiszy makro umieszczonych w pionie, w wygodnym w obsłudze miejscu, po lewej stronie od sekcji głównej klawiszy.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaZabrakło dedykowanych klawiszy multimedialnych - ich funkcję przejęły klawisze Fx, aktywowane z przyciskiem Fn, znajdującym się tuż obok prawego przycisku Alt. Klawiatura wyposażona jest w pełnowymiarowe przyciski Shift. Wszystkie klawisze są naprawdę ładnie podświetlone - światło wydobywa się zarówno spod symboli, jak i przestrzeni pomiędzy przełącznikami, tworząc miłą dla oka iluminację. Wybierać można spośród 16,8 mln kolorów podświetlenia, które ustawimy z poziomu świetnego oprogramowania Razer Synapse, które synchronizuje nasze ustawienia w chmurze. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby podświetlać jedynie wybrane klawisze, a Chroma SDK pozwala indywidualnie konfigurować podświetlenie pod każdą grę. Aplikacja pozwala również nagrywać makra oraz zbiera statystyki na temat wykorzystania poszczególnych klawiszy, tworząc przy tym efektowne heatmapy.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaKlawiaturę podpinamy do komputera za pośrednictwem dwóch wtyczek USB znajdujących się na końcu grubego przewodu w oplocie oraz opcjonalnego złącza jack. Dlaczego? Klawiatura na prawej stronie swojej obudowy posiada dodatkowy port USB, pod który można podpiąć na przykład myszkę. Tuż obok niego znajdziemy wyjście audio jack 3.5 mm.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaRazer BlackWidow Chroma V2 - recenzjaWydajność urządzenia w grach jest... no jak myślicie? Oczywiście, że rewelacyjna. Można polemizować czy charakterystyka przełączników zielonych czyni je odpowiednimi do dynamicznych gier typu FPS, ale powiedzmy sobie szczerze: dają radę. Jestem przyzwyczajony do przełączników o tej charakterystyce, więc w Overwatch grało mi się świetnie. Recenzję piszę również na Razer BlackWidow Chroma V2 i prawdę mówiąc uważam, że przełączniki Razer Green są wprost stworzone do pisania, dając doskonały "feedback" po każdym ich wciśnięciu. Jeśli szukacie uniwersalnej klawiatury, która sprawdzi się nie tylko w grach, ale umożliwi także wygodną pracę biurową - możecie śmiało postawić na urządzenie Razera z przełącznikami w wersji zielonej... pod warunkiem, że domownikom nie będzie przeszkadzał donośny ich stukot.Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzja

Diament bez skazy?

Czy klawiatura ma jakieś wady? Ma, w zasadzie jedną. Na pewno już się domyślacie, że jest nią cena. Produkty Razera są dość drogie i nie inaczej jest w tym wypadku. Za Razer BlackWidow Chroma V2 trzeba zapłacić 799 złotych, co dla wielu osób może się okazać kwotą zaporową. Jeśli jednak szukacie solidnej, doskonale wykonanej klawiatury mechanicznej, której towarzyszy ładne podświetlenie oraz świetne oprogramowanie - będą to bardzo dobrze wydane pieniądze.
Mocne strony: Słabe strony:
--
- przełączniki Razer Green doskonałe do gier i pisania
- rewelacyjna, wygodna podkładka pod nadgarstek
- piękne podświetlenie i możliwości jego konfiguracji
- świetne oprogramowanie
- 5 dedykowanych klawiszy makr
- wysoka jakość wykonania
- fajny breloczek w zestawie

- dość wysoka cena
- tylko jeden port USB
]]>
Testy Najbardziej polecane Gaming Boks 1 Wed, 22 Mar 2017 17:30:00 +0100
14 dni dla gracza: fotel dla gracza Diablo X-Gamer - recenzja http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-fotel-dla-gracza-diablo-x-gamer-recenzja-22027/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które... Diablo X-GamerDiablo X-GamerDiablo X-GamerFotel Diablo X-Gamer składa się z kilku elementów, które zostały w czytelny sposób opisane w instrukcji obsługi, ułatwiającej złożenie fotela w całość. Proces ten zajmuje od kilku do kilkunastu minut - w zależności od zdolności manualnych. Po skręceniu ze sobą wszystkich części, dziurki ze śrubkami można zaślepić wykonanymi z błyszczącego plastiku niewielkimi elementami.Diablo X-GamerFotel w całości wykonano ze skóry syntetycznej, w niektórych miejscach decydując się na czerwone wstawki z tkaniny. Wykonanie jest bardzo schludne i dokładne - szwy poprowadzone są symetrycznie, poszczególne elementy dobrze spasowane, a cała konstrukcja po złożeniu - odpowiednio zwarta.Diablo X-GamerDiablo X-GamerBardzo pozytywne wrażenie robią miękkie podłokietniki, które są niezwykle wygodne. Mówiąc szczerze: są takie miękkie, że aż chce się na nich trzymać łokcie. Szkoda, że są przytwierdzone na stałe do fotela i nie da się ich regulować w żadnej płaszczyźnie.Diablo X-GamerWarto wspomnieć także o obecności poduszki, którą umieścić można w części lędźwiowej pleców lub w innym miejscu. Jest dość miękka, choć prawdę mówiąc trudno jest "zablokować" ją na stałej wysokości - wstając z fotela i siadając z powrotem należy umieścić ją na nowo w pożądanym miejscu i "docisnąć" ciałem do oparcia fotela.Diablo X-GamerDiablo X-GamerCzarno-czerwona kolorystyka jest może nieco oklepana, ale trzeba przyznać, że zawsze prezentuje się co najmniej dobrze. Tutaj prezentuje się świetnie. To połączenie sprawdzone przez wielu producentów sprzętu gamingowego i cenione przez graczy. Nadmieniam, że w ofercie Diablo jest aż 10 różnych wersji kolorystycznych tego modelu fotela, więc każdy znajdzie coś dla siebie.Diablo X-GamerDiablo X-GamerDiablo X-Gamer robi bardzo pozytywne wrażenie na osobach postronnych, więc wnioskuję, że można go z czystym sumieniem nazwać mianem "efektownego". Każdy ze znajomych odwiedzających moje mieszkanie z zainteresowaniem podziwiał fotel, który doceniła także moja rodzicielka oraz seniorka rodu, określając go przy tym mianem "niezwykle wygodnego", po uprzednich kilkunastominutowych testach. Istotnie, siedzisko jest bardzo miękkie i dodatkowo perforowane, co usprawniać ma przepływ powietrza w ciepłe letnie dni i redukować potliwość w ciepłe, letnie dni.Diablo X-GamerMożliwości regulacyjne fotela nie są tutaj tak rozbudowane jak w droższych modelach oferowanych przez firmę Diablo, ale powinny w zupełności wystarczyć mniej wymagającym osobom poszukującym wygodnego siedziska. Fotel możemy regulować w pionie na wysokość o 10 centymetrów, a także zdecydować o usztywnieniu oparcia lub umożliwieniu jego swobodnego ruchu. Ja problemów ze znalezieniem dobrej pozycji nie miałem, choć trudno jest mi tutaj orzekać o tym, czy moja sylwetka była idealnie ergonomiczna. Na pewno było mi bardzo wygodnie, a po kilku godzinach pracy mój kręgosłup nie odczuwał zmęczenia.Diablo X-GamerDiablo X-Gamer, czyli fotel nie tylko dla graczy Jeśli szukacie fotela za około 500 złotych, fotel Diablo X-Gamer jest interesującą i na pewno bardzo efektowną propozycją. Jego konstrukcja sprzyja wygodzie pracy i zabawy, choć możliwości regulacji i dopasowania do własnych potrzeb są mniejsze, niż w przypadku droższych modelu. Ekoskóra z której wykonano fotel prezentuje się świetnie, jednak latem może sprzyjać zwiększonej potliwości (pomimo obecności perforacji usprawniającej wentylację). My w kategorii krzeseł gamingowych w tej cenie - polecamy.
Mocne strony: Słabe strony:
--
- efektowny wygląd
- dobra jakość wykonania 
- solidna konstrukcja
- komfortowe siedzisko z ekoskóry
- bardzo wygodne podłokietniki

- skromne możliwości regulacji
- ekoskóra sprzyja potliwości latem
]]>
Testy Najbardziej polecane Boks 3 Tue, 21 Mar 2017 17:30:00 +0100
14 dni dla gracza: Creative Sound BlasterX H3 - recenzja http://www.conowego.pl/testy/14-dni-dla-gracza-creative-sound-blasterx-h3-recenzja-22014/ W tym tygodniu prezentować będziemy różne ciekawe urządzenia dedykowane miłośnikom gier, które...

Specyfikacja:

Konstrukcja: Nauszne zamknięte
Pasmo przenoszenia: 20 ~ 20000 Hz
Czułość: 118 dB
Impedancja: 32 Om
Średnica membrany: 40 mm
Łączność: Przewodowa
Złącze: Minijack 3,5 mm (combo) 
Mikrofon: Tak
Kompatybilność: PC/MAC/Android/PS4/Xbox One


Creative jest marką, która dawno już zaskarbiła sobie niemałe uznanie graczy. Jeśli liczycie sobie podobną liczbę wiosen co ja, z pewnością pamiętacie kultowy model słuchawek Creative Fatal1ty, który w niskiej cenie oferował jakość dźwięku, jakiej nie powstydziłyby się droższe headsety. W przypadku Creative Sound BlasterX H3 sytuacja mogłaby wyglądać ponownie, gdyby zestaw był jeszcze odrobinkę tańszy.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaSound BlasterX H3 dotarły do mnie w estetycznym pudełku, we wnętrzu którego oprócz słuchawek znalazł się także odpinany mikrofon, gąbka na jego końcówkę poprawiająca jakość rejestrowanego dźwięku (tłumiąc szumy i ujarzmiając spółgłoski wybuchowe), a także przedłużacz w oplocie, wyposażony w końcówki mikrofonową i audio.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaNa kabelku na stałe przytwierdzonym do słuchawek znalazł się prosty pilot z poziomu którego szybko można wyciszyć mikrofon, a także regulować poziom głośności dźwięków dobiegających z 40 milimetrowych przetworników.Creative Sound BlasterX H3 recenzja

Creative Sound BlasterX H3, czyli słuchawki wysoce mobilne

Konstrukcja słuchawek Creative Sound BlasterX H3 ułatwia znacząco ich transport. Cechą, która go usprawnia, oprócz odpinanego mikrofonu, jest możliwość złożenia muszli do wewnątrz. Niestety, kabelek sygnałowy odpinany nie jest, więc trzeba go spiąć opaską lub owinąć wkoło pałąka.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaCreative Sound BlasterX H3 recenzjaHeadset jest bardzo lekki za sprawą wykorzystania do jego budowy wyłącznie plastiku. Można polemizować czy jest to dobre rozwiązanie, bowiem nawet szyna wewnętrzna pałąka wykonana została z tego tworzywa. Z doświadczenia wiem, że metal jest znacznie trwalszym rozwiązaniem i warto go wykorzystać, nawet kosztem niewielkiego wzrostu wagi.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaCreative Sound BlasterX H3 recenzjaMiękkie, wygodne i... Pomimo tego, że muszle nie obracają się, słuchawki Sound BlasterX H3 dobrze dopasowują się zarówno do małej, jak i dużej głowy. Zakres regulacji na pałąku jest bardzo szeroki, a nauszniki - miękkie. Od wewnętrznej części pałąka, do górnej części głowy przylega niewielki element wykonany z dość twardej pianki, który, co zaskakujące, spełnia swoje zadanie wzorowo. Nawet po kilku godzinach grania nie czułem nawet odrobiny dyskomfortu.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaCreative Sound BlasterX H3 recenzjaMuszle nie są na tyle duże, aby zmieścić w sobie każde ucho. W niektórych przypadkach mogą one wywoływać niewielki nacisk na małżowiny uszne, który daje się we znaki po kilku godzinach użytkowania. Jest to jednak norma w tej półce cenowej, a zestaw Creative i tak zaliczyłbym do jednego z wygodniejszych. Plusz zamknięty wewnątrz tworzywa wykonanego ze skóry ekologicznej, pokrywającej muszle jest bardzo miękki. Słuchawki dzięki temu dobrze tłumią odgłosy otoczenia, co sprawia, że dźwięk można wyskalować na tyle nisko, aby nie męczył nas zanadto i nie był szkodliwy dla zdrowia.Creative Sound BlasterX H3 recenzja...uniwersalne! Słuchawki Creative Sound BlasterX H3 to słuchawki bardzo uniwersalne za sprawą dołączonego do nich okablowania. Zastosowanie wtyczki combo jack na 1,2-metrowym kablu głównym ma dwojaką korzyść. Z headsetu korzystać można bardzo wygodnie po podłączeniu go do smartfona, a po odpięciu mikrofonu ruszyć z nim na miasto. Wtyczka combo jack to także dobra wiadomość dla graczy korzystających z laptopów z pojedynczym gniazdem. Dodatkowy przewód o długości 1,2 metra zwiększa zasięg efektywnego korzystania ze słuchawek w sytuacji, gdy chcemy je podpiąć na przykład do konsoli i zasiąść wygodnie z padem na kanapie.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaAnalogowego brzmienia Creative Sound BlasterX H3 doświadczałem za pośrednictwem karty dźwiękowej ASUS Xonar DG. Creative oferuje swoje oprogramowanie Sound BlasterX Acoustic Engine Lite, pozwalające na skorzystanie z kilku predefiniowanych ustawień equalizera, jednakże słuchawki ustawiłem "po swojemu" w equalizerze karty dźwiękowej.

Porządne brzmienie, nie tylko w grach

Brzmienie słuchawek ma mocno basowe zabarwienie, ale nie występuje tu nieprzyjemny efekt "dudnienia" - wręcz przeciwnie. Tony wysokie i średnie są dobrze zaakcentowane i brzmią na moje ucho lepiej nawet od bardzo ciepłych tonów niskich, które na ich tle prezentują się po prostu lepiej niż poprawnie. Basowa charakterystyka może utrudniać wychwytywanie pojedynczych dźwięków w grach, gdzie jest duże ich nagromadzenie.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaTestując headset w Overwatchu i CS:GO nie miałem problemu z lokalizowaniem pojedynczych dźwięków, ułatwiających lokalizowanie przeciwnika, ale w Battlefieldzie 1 momentami działo się na raz odrobinę za dużo i dawała się odczuć dominacja tonów niskich. Sound BlasterX H3 nie mają natomiast problemów z zachowaniem odpowiedniej jak na tę półką cenową dynamiki i niezłej przestrzeni. Rzekłbym, że ich brzmienie pozagrowe usatysfakcjonuje wielu wybrednych użytkowników, którzy chcieliby słuchawek "gamingowych", które poradzą sobie także z muzyką i będą bardziej uniwersalne niż headsety na USB. Brzmienie słuchawek Creative Sound BlasterX H3 jest po prostu dobre, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę cenę urządzenia.Creative Sound BlasterX H3 recenzjaSolidna propozycja dla graczy szukających niedrogich słuchawek Nie czarujmy się: w przedziale cenowym do 200 złotych nie ma zbyt wielu headsetów dla graczy, które byłyby godne polecenia i uwagi. Creative Sound BlasterX H3 są jednym z nielicznych urządzeń, którym warto dać szansę i skierować w ich stronę słowa pochwały. Po podłączeniu ich do komputera, konsoli lub smartfonu uzyskamy satysfakcjonujące, uniwersalne i naturalne brzmienie, którego często brakuje słuchawkom na USB. Przyjemnie zaakcentowane tony średnie i wysokie oraz nieznaczna dominacja tonów niskich przypadnie do gustu zwłaszcza miłośnikom muzyki klubowej, choć gitarowe brzmienia nie brzmią wcale źle. Lekka i wygodna konstrukcja sprzyja długotrwałemu, bezbolesnemu użytkowaniu. Miejmy tylko nadzieję, że szyna regulacyjna pałąka, wykonana z plastiku, okaże się na tyle solidna, by przetrwać próbę czasu.  
Mocne strony: Słabe strony:
--
- bardzo dobra relacja brzmienia do ceny
- lekka, wygodna konstrukcja
- efektowny wygląd
- dobra wydajność w grach
- dodatkowy przewód w zestawie
- można je podpiąć pod smartfona
- niezły mikrofon

- plastikowa szyna regulacyjna pałąka
- odrobinę zbyt małe muszle
Creative Sound BlasterX H3 recenzja]]>
Testy Najbardziej polecane Boks 2 Mon, 20 Mar 2017 17:30:00 +0100
Test kart graficznych GeForce GTX 10xx - ASUS, MSI i Nvidia http://www.conowego.pl/testy/test-kart-graficznych-geforce-gtx-10xx-asus-msi-i-nvidia-21970/ Do redakcji zawitały jakiś czas temu najnowsze karty graficzne GeForce z serii 10xx. Postawiliśmy... - ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
- ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
- MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
- MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
- Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
Są to jedne z najlepszych, o ile nie najlepsze karty niereferencyjne w swojej klasie (za wyjątkiem GTX 1080 Ti). Cechują się wydajnymi układami chłodzenia, możliwością pasywnej pracy, ładnym podświetleniem i doskonałym oprogramowaniem ułatwiającym podkręcanie i często fabrycznie już podniesionych zegarów. Karty graficzne GTX 1070 i 1080 dedykowane są entuzjastom gier komputerowych, oczekujących najwyższej płynności rozgrywki w detalach Ultra. GTX 1060 jest najsłabszą z kart rekomendowanych do komfortowej rozgrywki VR w rozdzielczości Full HD 1920x1080 pikseli w 60 klatkach na sekundę. GTX 1050 to opcja dla osób z mniej zasobnym portfelem, które chcą cieszyć się możliwością zabawy w najnowszych grach w wysokich, choć nie najwyższych ustawieniach graficznych. Karty graficzne zostały przetestowane na następującej platformie testowej:
  • Procesor: Intel Core i7-4770K
  • Płyta główna: MSI Z97 Gaming 5
  • RAM: 16 GB (8 GB Patriot / 8 GB HyperX)
  • Dysk SSD: Samsung SSD 850 1 TB
  • Zasilacz: High Power Element Smart 650 W
  • Obudowa: SilentiumPC Aquarius X95W
  • System operacyjny: Windows 7 64-bit (DirectX 11)
  • Wykorzystane sterowniki: GeForce ForceWare 378.66
Zrezygnowaliśmy z testów kart polegających na ich podkręcaniu. Każdy egzemplarz podkręca się bowiem nieco inaczej (lepiej lub gorzej), egzemplarze prasowe często są nieco lepsze od egzemplarzy dostępnych w sklepach. Realny zysk w przypadku podkręcenia kart graficznych w większości przypadków waha się w granicach 2-5 średnich klatek na sekundę, w wysokich ustawieniach graficznych.

Menu artykułu:

1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP107
  • Litografia: 14 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1443 MHz (Boost 1557 MHz)
  • Taktowanie pamięci: 1752 MHz (efektywne 7008 MHz)
  • Jednostki teksturujące: 40
  • Jednostki ROP: 32
  • Jednostki cieniujące: 640
  • Przepustowość pamięci: 120 GB/s
  • Szyna: 128-bit
  • Rodzaj pamięci: 2 GB GDDR5
  • TDP: 75 W
Karty graficzne Nvidia nowej generacji to nie tylko rozgrywka w ultra detalach w rozdzielczości 4K - to także konstrukcje słabsze, często pomijane przez recenzentów. Jedną z nich jest ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB, czyli propozycja dla osób poszukujących karty nowej, jak najtańszej, która zapewni odpowiednią wydajność w rozdzielczości Full HD i średnich/wysokich ustawieniach graficznych. Cudów nie należy się spodziewać, bowiem 2 GB pamięci to po prostu zbyt mało dla niektórych gier, by w pełni rozwinąć skrzydła w wysokich ustawieniach, ale...ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming to fabrycznie wysoko podkręcona karta, garściami czerpiąca rozwiązania od znacznie droższych konstrukcji ASUSa. Mamy tu w zasadzie wszystko, co obecne jest w kartach graficznych wyższego segmentu.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBZa chłodzenie układu odpowiada układ DirectCU II z wentylatorami Wind-Blade 0 dB. Jak zapewne się domyślacie, ów układ jest w stanie pracować w sposób półpasywny - łopatki pozostają nieruchome do momentu przekroczenia przez rdzeń karty określonej wcześniej temperatury pracy. TDP karty wynosi zaledwie 75 W, a do jej zasilania wystarczy zaledwie pojedyncza wtyczka 6-pin. Poziom hałasu pod obciążeniem? 32 dB – w praktyce bezgłośny, niemal niesłyszalny.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBKarta poszczycić się może także podświetleniem LED Aura RGB, które dzięki aplikacji ASUS Aura Sync zsynchronizować można także z innymi urządzeniami tego producenta, takimi jak klawiatury czy myszki. Nie muszę chyba mówić, że podświetlana karta graficzna w obudowie z oknem prezentuje się po prostu dobrze. Podświetlenie karty, a także zmianę taktowania rdzenia i pamięci w łatwy sposób wykonamy z poziomu oprogramowania GPU Tweak II.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBMSI ma swoje wytrzymałe podzespoły Military Class IV, a w kartach ASUSa solidną konstrukcję gwarantuje technologia Super Alloy Power II w 4+1 fazowym układzie zasilania. Dzięki niej kondensatory i tranzystory mają większą odporność na nadmiernie wysokie temperatury oraz innego rodzaju obciążenia. Technologia Auto-Extreme gwarantuje z kolei spójność jakości wszystkich egzemplarzy kart graficznych oraz ich zwiększoną wydajność i żywotność.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBKarta posiada dość podstawowy zestaw złącz - 2 wyjścia DVI-D oraz pojedynczy DisplayPort i HDMI muszą nas zadowolić i... w większości przypadków w zupełności wystarczą do pełni szczęścia. Zegary karty zostały dość mocno podniesione względem konstrukcji referencyjnej. Rdzeń pracuje z częstotliwością 1443 MHz (1557 MHz w trybie Boost), a pamięci - 1752 MHz. Dla porównania, zegary referenta to 1354 MHz dla GPU oraz 1400 MHz dla pamięci. Różnice są spore, co pozwala konstrukcji ASUSa uzyskać w niektórych tytułach kilka klatek na sekundę więcej, co jest w większości przypadków odczuwalne.ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GBWydajność ASUSa GTX 1050 Strix OC 2 GBw większości gier jest mocno zbliżona do wydajności oferowanej przez układ GeForce GTX 960. Karta nie ma problemu z utrzymaniem płynności grafiki na poziomie ok. 50 klatek na sekundę w średnich/wysokich detalach w grach pokroju Wiedźmina 3, Battlefielda 1, DOOMa, czy też GTA V. Nadaje się ona idealnie do gier pokroju Overwatch i Counter-Strike: Global Offensive. Niestety, wydajnościowo mocno odstaje od GTX 1060, pozostając przy tym kilka klatek na sekundę w tyle za nieco lepszym GTX 1050 Ti. Mocne strony: - bardzo cicha praca
- wydajny układ chłodzenia
- podświetlenie Aura RGB
- fabryczne, wysokie podkręcenie
- bardzo przyjazna aplikacja do OC Słabe strony: - przeciętna wydajność
- wersja z 2 GB pamięci nie jest zbyt opłacalna

Cena ASUS GTX 1050 Strix OC 2 GB: 579 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie

  #break#

3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP104
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1645 MHz (Boost: 1847 MHz)
  • Taktowanie pamięci: 2052 MHz
  • Jednostki teksturujące: 80
  • Jednostki ROP: 48
  • Jednostki cieniujące: 1280
  • Przepustowość pamięci: 200 GB/s
  • Szyna: 192-bit
  • Rodzaj pamięci: 6 GB GDDR5
  • TDP: 120 W
ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB od momentu swojej premiery był kartą niezmiernie ciekawą. Po dziś dzień jest to najwydajniejsza z kart z rodziny GTX 1060, ale w kilka miesięcy po premierze zmieniła się rzecz kluczowa: cena. Ta spadła bowiem do atrakcyjnego poziomu 1315 złotych, czyniąc z niej kartę graficzną idealną do płynnej rozgrywki w rozdzielczości Full HD oraz QHD.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC zwraca uwagę swoimi rozmiarami. Na układ półpasywnego chłodzenia DirectCU III składają się tutaj bowiem aż trzy pokaźnych rozmiarów wentylatory Wing-Blade. Płyta z kartą ledwo zmieściła się do mojej obudowy, choć wspomnieć muszę, że frontowy panel zajmuje chłodnica chłodzenia wodnego uzbrojona w wentylatory po obu jej stronach.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBWentylatory, podobnie jak w mniejszej konstrukcji DirectCU III są doskonale łożyskowane, co wpływa zbawiennie na ich kulturę pracy oraz w zasadzie niesłyszalną pracę i emisję hałasu na poziomie ok. 34 dB pod obciążeniem. Wentylatory załączają się jednak dopiero po osiągnięciu przez rdzeń karty temperatury 60 stopni. To mniej więcej tyle wynosi średnia temperatura pracy karty w wymagających grach (zmierzone 61 stopni). W trybie spoczynku zmierzona temperatura wynosi zaledwie 40 stopni.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBW kartach ASUSa solidną konstrukcję podzespołów gwarantuje technologia Super Alloy Power II. Dzięki niej kondensatory i tranzystory mają większą odporność na nadmiernie wysokie temperatury oraz innego rodzaju obciążenia. Technologia Auto-Extreme gwarantuje z kolei spójność jakości wszystkich egzemplarzy kart graficznych oraz ich zwiększoną wydajność i żywotność.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBW urządzeniu nie mogło zabraknąć podświetlenia Aura RGB, które iluminuje logo Republic od Gamers, a także przestrzeń pomiędzy łopatkami wentylatorów. Za pomocą aplikacji Aura Sync można je bez problemu zsynchronizować także z innymi urządzeniami marki ASUS, takimi jak słuchawki, myszki i klawiatury. W przeciwieństwie do modelu GTX 1080, logo ROG na metalowy backplate nie jest podświetlone. Za zasilanie karty odpowiada pojedyncze złącze 8-pinowe, które zastępuje złącze 6-pinowe znane z modelu referencyjnego.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBKarta ASUSa spełnia minimalne wymagania systemów VR, co oznacza, że umożliwia płynną rozgrywkę w rozdzielczości Full HD w 90 klatkach na sekundę w absolutnej większości tytułów. ASUS mając to na względzie wyposażył kartę w dwa wyjścia HDMI, pod które podłącza się gogle wirtualnej rzeczywistości. Na metalowym śledziu znajdziemy jeszcze dwa wyjścia DisplayPort, a także złącze DVI-D.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB zwraca uwagę bardzo wysokim fabrycznym podkręceniem zegarów karty. Rdzeń pracuje z taktowaniem aż 1645 MHz (1873 MHz w trybie Boost), a pamięci z częstotliwością 2052 MHz. Dla porównania, konstrukcja referencyjna pracuje z zegarami 1506 MHz dla GPU (1810 Boost) oraz 2000 MHz dla pamięci.ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GBSzukając nowej karty do zabawy w rozdzielczości Full HD i QHD, trudno o lepszą propozycję, przy założeniu, że nie chcemy dopłacać do odczuwalnie wydajniejszego modelu GTX 1070. Mocne strony: - najwydajniejszy z GTX 1060
- mocne fabryczne OC
- świetny, bezgłośny układ chłodzenia
- doskonały stosunek wydajności do ceny
- podświetlenie Aura RGB Słabe strony: - wydajność zbliżona do GTX 970, którego można kupić obecnie dość tanio

Cena ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB: 1379 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GB

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP104
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1607 MHz (Boost: 1773 MHz)
  • Taktowanie pamięci: 1251 MHz
  • Jednostki teksturujące: 160
  • Jednostki ROP: 64
  • Jednostki cieniujące: 2560
  • Przepustowość pamięci: 320 GB/s
  • Szyna: 256-bit
  • Rodzaj pamięci: 8 GB GDDR5X
  • TDP: 120 W
ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GB to pierwszy niereferencyjny GTX 1080 w ofercie ASUSa. Cechuje go nieco mniejsza wydajność niż podkręconej wersji Strix OC. Jest to także jeden z pierwszych układów, w których wykorzystano podświetlenie ASUS Aura RGB, które dzięki specjalnej aplikacji można synchronizować pomiędzy poszczególnymi urządzeniami tej marki.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBPodświetlone jest tutaj logo Republic of Gamers na metalowym backplate, napis Republic of Gamers na wierzchniej części kart, a także przestrzeń pomiędzy łopatkami trzech sporych rozmiarów wentylatorów, będących aktywnym elementem półpasywnego chłodzenia DirectCU III. Karta jest zdecydowanie cieplejsza od GTXa 1060, czy też GTX 1070, generując pod obciążeniem temperaturę na poziomie nawet 71 stopni Celsjusza. W trybie pasywnym, w trybie idle, karta rozgrzewała się do 43 stopni.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBDwuslotowe chłodzenie jest dość ciche i pod pełnym obciążeniem generuje hałas na poziomie ok. 38 dB, słyszalny dla ludzkiego ucha, natomiast nie powodujący dyskomfortu podczas zabawy. Bardzo praktyczną właściwością chłodzenia jest możliwość pracy w trybie pasywnym. Poniżej określonej temperatury wentylatory są wyłączane, a za odprowadzanie ciepła odpowiada wyłącznie radiator.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBKartę wyposażono w sprzyjający wykorzystaniu z goglami VR zestaw złącz. Na karcie znajdziemy więc dwa porty HDMI 2.0b, dwa porty DisplayPort 1.4, a także wyjście DVI-D.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBUrządzenie cechuje TDP na poziomie 175 W. Z tego właśnie względu na konstrukcji znalazło się miejsce na dwie wtyczki - 8-pinową i 6-pinową PCI-E. Karta pracuje z identycznymi dla referencyjnych konstrukcji zegarami GPU 1607 MHz (1734 MHz w trybie Boost) i pamięci 1251 MHz. Po zainstalowaniu oprogramowania GPU Tweak II taktowanie można jednak w bardzo łatwy sposób zwiększyć do 1645 MHz dla GPU (1772 MHz w trybie Boost). 8 GB pamięci GDDR5X nie zostało podkręcone i pracuje z częstotliwością 1251 MHz.ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GBWyniki testów wydajności są jednoznaczne: ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GB radzi sobie doskonale z grami w rozdzielczości Full HD, QHD, a także 4K, generując w zdecydowanej większości przypadków stabilne 60 klatek na sekundę w najwyższych ustawieniach graficznych. Wysoka kultura pracy - niskie temperatury rdzenia oraz cicha praca układu chłodzenia czynią z niego ciekawą propozycję, o ile... nie wolicie dopłacić do nowego ASUS Strix GTX 1080 Ti. Mocne strony: - świetny, bezgłośny układ chłodzenia
- bardzo wysoka wydajność
- doskonała karta do grania w 4K
- wysoka kultura pracy
- wysoka jakość wykonania
- podświetlenie Aura RGB Słabe strony: - mniejsza opłacalność w dobie premiery GTX 1080 Ti
- mniej wydajny od reszty niereferencyjnych GTX 1080

Cena ASUS GeForce GTX 1080 Strix 8 GB: 2650 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming XMSI GeForce GTX 1070 Gaming X

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP104
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1607 MHz (1797 MHz Boost)
  • Taktowanie pamięci: 2027 MHz
  • Jednostki teksturujące: 120
  • Jednostki ROP: 64
  • Jednostki cieniujące: 1920
  • Przepustowość pamięci: 260 GB/s
  • Szyna: 256-bit
  • Rodzaj pamięci: 8 GB GDDR5
  • TDP: 185 W
MSI GeForce GTX 1070 Gaming XGTX 1070 to karty uznawane przez zapalonych graczy za jedne z najbardziej opłacalnych w zakupie. Z tego właśnie powodu przyjrzeliśmy się także bliżej niezmiernie popularnemu modelowi MSI GeForce GTX 1070 Gaming X z systemem chłodzenia TwinFrozr VI, którego wyróżnikiem są także dość wysoko ustawione zegary.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XDwuslotowy system chłodzenia umożliwia wentylatorom pracę półpasywną. Oznacza to, że załączają się one dopiero w momencie, gdy temperatura rdzenia przekracza 60 stopni. Dzięki temu przez większość czasu możemy delektować się ciszą absolutną. Gdy wentylatory już postanowią się załączyć, nie generują zbyt dużego szumu. Pomiar wykazał hałas na poziomie zaledwie 32,5 dB pod obciążeniem. W porównaniu do wyników karty referencyjnej (ok. 44 dB) jest to prawdziwa przepaść.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XMSI GeForce GTX 1070 Gaming XW spoczynku, temperatura karty chłodzonej pasywnie w przewiewnej obudowie wynosiła zaledwie 41°C, rosnąc do 68-70 stopni pod dużym obciążeniem, w trybie aktywnym. Podobnie jak inne karty z serii Gaming, GTX 1070 Gaming X posiada metalowy backplate z tyłu, który pozwala lepiej odprowadzać ciepło na zewnątrz karty. W zadaniu tym pomagają niklowane, miedziane ciepłowody w liczbie czterech. Na backplate pojawiło się dobrze rozpoznawalny przez graczy smok, będący znakiem rozpoznawczym producenta, umieszczonym także w centralnym punkcie wentylatorów.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XMSI GeForce GTX 1070 Gaming XPodobnie jak w innych kartach bieżącej generacji z serii Gaming, nie mogło zabraknąć podświetlenia RGB sterowanego z poziomu oprogramowania MSI Gaming App. W wypadku MSI GTX 1070 Gaming X świeci się logo producenta, a także diody umieszczone w pobliżu łopatek wentylatora.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XMSI GeForce GTX 1070 Gaming XZ poziomu oprogramowania możemy także zarządzać efektywnością pracy karty. Do dyspozycji graczy oddano trzy tryby pracy - OC, Gaming oraz Silent. W trybie OC zegar GPU pracuje z częstotliwością 1607 MHz, a pamięci - 2027 MHz. W trybie Boost rdzeń karty osiąga taktowanie rzędu 1797 MHz. Są to naprawdę dobre wyniki, które oczywiście można co nieco poprawić we własnym zakresie, bawiąc się odpowiednimi suwakami. Ze względu na osiągane wyniki, kartę śmiało polecić można do zabawy w rozdzielczości 4K, zwłaszcza w nieco mniej wymagających tytułach.MSI GeForce GTX 1070 Gaming XPodobnie jak w modelu GTX 1080 Gaming Z, znajdziemy tutaj zestaw portów "na wypasie". Do dyspozycji użytkownika oddano trzy złącza DisplayPort 1.2, jedno HDMI oraz pojedyncze wyjście DVI-D. Dzięki DisplayPort można przesyłać obraz 4K o częstotliwości 120 Hz. Kultura pracy MSI GTX 1070 Gaming X i jej osiągi czynią z niej kartę godną polecenia każdej osobie, która szuka urządzenia w tej klasie cenowej. Mocne strony: - bardzo wysoka wydajność
- bardzo cicha praca
- efektowny wygląd
- podświetlenie RGB
- fabryczne podkręcenie
- bardzo przyjazna aplikacja do OC
- świetny stosunek ceny do wydajności Słabe strony: - brak znaczących

Cena MSI GeForce GTX 1070 Gaming X: 2099 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

6. MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GB

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP104
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1772 MHz
  • Taktowanie pamięci: 1264 MHz
  • Jednostki teksturujące: 160
  • Jednostki ROP: 64
  • Jednostki cieniujące: 2560
  • Przepustowość pamięci: 323,3 GB/s
  • Szyna: 256-bit
  • Rodzaj pamięci: 8 GB GDDR5X
  • TDP: 180 W
MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBPrzed Wami najwydajniejsza i najwyżej podkręcona karta MSI z rodziny GTX 1080 - Gaming Z. Obecna generacja kart z serii Gaming jest łudząco podobna do kart z generacji poprzedniej. Sprawdzona konstrukcja kryje jednak w sobie kilka niespodzianek. W oczy rzuca się efektowny układ chłodzenia Twin Frozr VI, na który składają się dwa wentylatory TORX 2.0, pracujące na podwójnych łożyskach kulkowych. Efektywność wentylatorów zwiększono o 22% względem poprzedniej generacji chłodzenia. Łożyska i rozmiar łopatek czynią całą konstrukcję niezwykle cichą.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBOgromną zaletą systemu chłodzenia Twin Frozr VI (podobnie jak jego wcześniejszych generacji) jest możliwość pracy pasywnej. Wentylatory włączają się dopiero pod dużym obciążeniem, gdy temperatura przekroczy 60 stopni, dzięki czemu karta działa dosłownie bezgłośnie, gdy poruszamy się w obrębie systemu, a nawet gramy w nieco mniej wymagające gry.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBCiepło z rdzenia karty odprowadza sześć miedzianych, dodatkowo niklowanych rurek cieplnych o dość dużej średnicy. Na odwrocie karty znajduje się metalowy backplate, który dodatkowo usprawnia oddawanie przez kartę ciepła do otoczenia.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBPlastikowa obudowa towarzysząca wentylatorom skrywa kolejną nowość - jest nim podświetlenie LED RGB, które dołączyło do podświetlanego napisu "MSI" widocznego na wierzchniej stronie krawędzi karty. To nie jedyne świecące elementy. Backplate karty graficznej w wersji Gaming Z skrywa dodatkowo kolorowe logo MSI, które również jest iluminowane w pełnej palecie barw RGB. Wszystkie efekty świetlne ustawiamy z poziomu oprogramowania MSI Gaming App.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GB posiada konkretną, 10-fazową sekcję zasilania oraz wytrzymałe komponenty Military Class IV, będące jednym ze znaków rozpoznawczych konstrukcji tego producenta. Karta zasilana jest za pośrednictwem dwóch wtyczek PCI-E - 8-pinowej oraz 6-pinowej. TDP karty wynosi 180 W.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBNa śledziu karty graficznej znajdziemy 3 wyjścia DisplayPort 1.2 (1.3/1.4 Ready), 1 wyjście HDMI oraz 1 wyjście DVi. Złącza rozmieszczono na tyle rozsądnie, że nie zakłócają one cyrkulacji powietrza w karcie. Obecność gniazd DP w tym standardzie pozwala wyświetlać karcie obraz o częstotliwości 120 Hz na wyświetlaczu 4K.MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GBMSI GTX 1080 Gaming Z 8 GB ma mocno podniesione zegary względem konstrukcji referencyjnej, co musi w znaczącym stopniu wpływać na lepszą wydajność. Zegar GPU pracuje z częstotliwością 1772 MHz (zamiast 1607 MHz), natomiast pamięci - 1264 MHz (zamiast 1251 MHz). W trybie Boost (OC Mode) karta osiąga doskonały wynik... 1911 MHz. Mocne strony: - bardzo wysoka wydajność
- bardzo cicha praca
- efektowny wygląd
- podświetlenie RGB
- fabryczne podkręcenie
- bardzo przyjazna aplikacja do OC Słabe strony: - brak znaczących

Cena MSI GTX 1080 Gaming Z 8 GB: 2699 złotych


Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

7.  Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders Edition

Specyfikacja:
  • Układ graficzny: GP102
  • Litografia: 16 nm
  • Taktowanie rdzenia: 1481 MHz (1582 MHz Boost)
  • Taktowanie pamięci: 1376 MHz
  • Jednostki teksturujące: 224
  • Jednostki ROP: 88
  • Jednostki cieniujące: 3584
  • Przepustowość pamięci: 484 GB/s
  • Szyna: 352-bit
  • Rodzaj pamięci: 11 GB GDDR5X
  • TDP: 250 W
Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionTak, tak, do naszej redakcji dotarła także absolutna nowość w postaci referencyjnej karty Nvidia GeForce GTX 1080 Ti. Najwydajniejsza na rynku karta przeznaczona dla użytkowników indywidualnych jest niestety ograniczana przez procesor, ale stanowi doskonały przykład tego, co potrafią obecnie nowoczesne układy graficzne.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionWarto zwrócić uwagę na to, że GeForce GTX 1080 Ti korzysta z kości GDDRX5 nowej generacji, które wkrótce zagoszczą także w odświeżonych wariantach kart GTX 1070 oraz GTX 1080. Ich wielką zaletą jest stabilniejsza praca oraz niemal zupełny brak zakłóceń sygnału. Pozbawiony jednego modułu i kontrolera pamięci względem Titan X'a, GTX 1080 Ti korzysta z 352-bitowej szyny w miejsce 384-bitowej w Titanie.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders Edition wykorzystuje chłodzenie turbinowe, które znane jest z tego, że potrafi być naprawdę głośne i niezbyt przesadnie wydajne. Korzysta ono ze zwiększonym względem innych modeli z technologią NVTTM komory parowej, dzięki której wymiana ciepła pomiędzy wnętrzem karty, a otoczeniem jest znacznie efektywniejsza.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionTDP karty zasilanej wtyczkami 6- oraz 8-pin wynosi 250 W. Domyślacie się zapewne, że generuje ona spore ilości ciepła. Temperatura robocza karty podczas rozgrywki wynosi około 80 stopni. Chłodzenie referencyjne nie jest w stanie schłodzić karty pasywnie, więc pojedyncza turbina wciąż się obraca - przy małym obciążeniu zupełnie bezgłośnie, przy większym zaś emituje hałas na poziomie 47 dB, który jest, mówiąc delikatnie, niezbyt przyjemny dla ucha.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionUwagę zwraca brak złącza DVI-D, którego miejsce zajęła powiększona kratka wylotu powietrza, usprawniająca jego efektywną cyrkulację. Karta korzysta wyłącznie z trzech złączy DisplayPort 1.4 oraz pojedynczego złącza HDMI 2.0a.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionTesty karty nie pozostawiają złudzeń - zapowiadana o 35% wyższa wydajność względem GTX 1080 nie znajduje pełnego potwierdzenia w testach, ale różnice sięgające 20-25% to fakt. Niestety, idzie za tym dużo większe zapotrzebowanie na energię elektryczną - w skali roku różnice mogą być odczuwalne, jeśli gracie nałogowo.Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionGTX 1080 Ti jest wręcz stworzony do rozgrywki w rozdzielczości 4K i QHD w ultra ustawieniach graficznych. Jeśli jednak planujecie zakup karty graficznej tej klasy wstrzymajcie się i zaczekajcie na konstrukcje niereferencyjne - firmy MSI i ASUS zaprezentowały już swoje rozwiązania, które z pewnością będą o kilkanaście stopni chłodniejsze, ich wentylatory będą pracowały dużo ciszej, a karty będą nieco wydajniejsze. Mocne strony: - bezkompromisowa wydajność
- doskonała karta do grania w 4K
- wysoka jakość wykonania Słabe strony: - bardzo głośne chłodzenie
- nieopłacalność zakupu w przededniu wysypu konstrukcji niereferencyjnych  
Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

8. Testy wydajności i temperatura pracy

Wyniki pomiarów nie powinny dla nikogo być najmniejszym zaskoczeniem. ASUS GeForce GTX 1050 okazuje się zbyt słaby, by uciągnąć popularne, wymagające gry w wysokich detalach, w odpowiedniej liczbie klatek na sekundę - tym samym odstaje mocno od reszty kart w zestawieniu Rozwiązaniem jest oczywiście obniżenie detali. Karta ta powinna poradzić sobie bez większego problemu z grami w średnich ustawieniach graficznych, choć problemem często jest niewielka ilość pamięci - zaledwie 2 GB. Uwagę warto zwrócić także na zbliżone wyniki osiągane w grze GTA V przez układy Nvidia GTX 1080 Ti oraz GTX 1080 od ASUSA i MSI. Jest to efekt ograniczania mocy obliczeniowej kary GTX 1080 Ti przez wciąż zbyt słaby procesor. Co ciekawe, najnowsza karta Nvidii znacznie gorzej współpracuje z najnowszymi procesorami AMD Ryzen 7, osiągając znacznie gorsze wyniki. Niestety, nie miałem dostępu na dłużej do platformy testowej opartej na komponentach AMD, aby Wam to zobrazować. Jedyną kartą pozwalającą na ultrapłynną rozgrywkę w rozdzielczości 4K w najwyższych ustawieniach graficznych jest GTX 1080 Ti. Po nieznacznym obniżeniu detali i rezygnacji z wodotrysków pokroju antyaliasingu lub dodatkowych efektów, takich jak Nvidia Hairworks, zadowalający poziom wydajności zapewniają także ASUS i MSI GTX 1080, a czasem nawet GTX 1070. Niewielkie różnice w wydajności pomiędzy kartami MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z, a ASUSem GeForce GTX 1080 Strix wynikają rzecz jasna z dużo wyższej częstotliwości pracy zegarów w układzie firmy MSI. Wszystkie testowane karty niereferencyjne zasługują na spore słowa uznania w kwestii kultury pracy - temperatury przez nie generowane są niskie, a układy chłodzenia ASUS DirectCU II oraz DirectCU III, a także MSI TwinFrozr spisują się rewelacyjnie, gwarantując niemal absolutną ciszę, niezależnie od obciążenia karty. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders EditionNvidia GeForce GTX 1080 Ti Founders Edition
Menu artykułu: 1. Wstęp
2. ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB
3. ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB
4. ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB
5. MSI GeForce GTX 1070 Gaming X
6. MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z
7. Nvidia GeForce GTX 1080 Ti
8. Testy wydajności, OC i temperatura pracy
9. Podsumowanie
#break#

9. Podsumowanie

Wszystkie testowane przez nas karty zasługują na pewną dozę uwagi, każda jednak z nieco różnych powodów. Konstrukcje niereferencyjne od firm ASUS i MSI pochwalić należy za doskonałe, półpasywne układy chłodzenia. MSI TwinFrozr VI oraz konstrukcje DirectCU II oraz DirectCU III pracują bardzo skutecznie, cicho pod bardzo dużym obciążeniem i bezgłośnie pod mniejszym, za sprawą możliwości chłodzenia pasywnego. Tego samego nie można powiedzieć o referencyjnym GTX GeForce GTX 1080 Ti, którego turbina pod dużym obciążeniem emituje spore ilości hałasu. Cóż, referenty nas już do tego przyzwyczaiły. Jeśli chodzi o kwestie związane z opłacalnością zakupu, to na pewno odradzałbym zakup karty Nvidia GeForce GTX 1080 Ti w wersji Founders Edition, czyli referencyjnej. Karta wyceniona na 3650 złotych wypadała będzie blado przy konstrukcjach niereferencyjnych, które już teraz pojawiają się w sprzedaży w zbliżonej cenie, oferując nie tylko nieco wyższą wydajność, ale także doskonałe chłodzenie - ot wystarczy zerknąć na ofertę MSI i ASUSa, które już pochwaliły się swoimi najnowszymi urządzeniami. Całościowo jednak GTX 1080 Ti to fenomenalna karta graficzna, której wydajność zaskoczy każdego entuzjastę gier komputerowych. 20-25% wydajniejsza od GTX 1080 pozwala na komfortową zabawę w najwyższych detalach i rozdzielczości 4K.Wstrzymałbym się również z gorącym polecaniem karty ASUS GeForce GTX 1050 Strix Gaming OC 2 GB. Dlaczego? O wiele bardziej kusząca wydaje się wersja ASUS GTX 1050 Ti Strix z 4 GB pamięci, która w rozdzielczości Full HD cechuje się większą wydajnością, przekładającą się na różnicę kilku klatek na sekundę w grach. Dopłata do wydajniejszej konstrukcji nie jest wielka, więc decydując się na kartę o wydajności pozwalającej na przyjemną zabawę w rozdzielczości Full HD i, powiedzmy, średniowysokich detalach, warto postawić na GTX 1050 Ti z większą ilością pamięci GDDR5. Konstrukcje ASUS GeForce GTX 1060 Strix Gaming OC 6 GB, ASUS GeForce GTX 1080 Strix Gaming 8 GB, MSI GeForce GTX 1070 Gaming X i MSI GeForce GTX 1080 Gaming Z można za to rekomendować w ciemno. Karty te charakteryzują się fenomenalną jakością wykonania, doskonałym chłodzeniem i rewelacyjnym stosunkiem wydajności do ceny. Warto pamiętać, że przy okazji premiery układów Nvidia GeForce GTX 1080 Ti, ceny kart GTX 1080 i GTX 1070 mocno spadły, a wkrótce także układy GTX 1060 powinny kosztować co najmniej kilkadziesiąt złotych mniej. GTX 1060 jest doskonałą propozycją dla grających w rozdzielczości Full HD w wysokich detalach, GTX 1070 wydaje się przebojem na miarę GTXa 970, a GTX 1080 to spełnienie marzeń o zabawie w QHD i w grach 4K, po nieznacznym obniżeniu poziomu detali. Warto także wspomnieć, że wszystkie wymienione w tym akapicie karty pozwalają na wejście do świata VR - GTX 1060 to najsłabsza z kart pozwalających czerpać pełnię doświadczeń z zabawy z goglami wirtualnej rzeczywistości.]]>
Testy Najbardziej polecane Gaming Fri, 17 Mar 2017 02:45:00 +0100
Pojedynek klawiatur mechanicznych ASUS, Roccat i Logitech http://www.conowego.pl/testy/pojedynek-klawiatur-mechanicznych-asus-roccat-i-logitech-21922/ Do redakcji trafiły trzy pierwszoligowe klawiatury mechaniczne - ASUS ROG Claymore, Logitech G810... Budowa i jakość wykonania

ASUS ROG Claymore

Nie wiem jak Wam, ale mi już sama nazwa ASUS ROG Claymore kojarzy się z czymś niezwykle solidnym. W istocie, klawiatura jest wytrzymała niczym czołg, a pprzy tym została naprawdę nieźle zaprojektowana. Podstawę i ramę wykonano z ładnie zdobionego aluminium, co pozytywnie wpływa na wrażenia użytkowe - czuć bowiem, że płacimy za materiały dobrej jakości. Nie ma to miejsca na źle spasowane elementy, ani żadne niepożądane dźwięki.ASUS ROG ClaymoreUwagę zwraca możliwość oddzielenia bloku numerycznego od pozostałej części klawiatury. Blok numeryczny wsuwany jest za pomocą specjalnego złącza i aktywowany "w locie", bez konieczności dodatkowej interakcji. Blok numeryczny, podobnie jak klawiatura, posiada nóżki zmieniające wysokość jego położenia. Blok numeryczny niestety nie działa samodzielnie.ASUS ROG ClaymoreASUS ROG ClaymoreW klawiaturze brakuje podpórki na nadgarstek, która w klawiaturach dla graczy występuje coraz rzadziej. Uwagę zwraca efektowne i przyjemne dla oczu oświetlenie RGB z możliwością regulacji poziomu jasności i z technologią Aura Sync. Dzięki niej, z poziomu jednej aplikacji, ustawić można schemat oświetlenia dla wszystkich połączonych urządzeń. Proste i szalenie wygodne.ASUS ROG ClaymoreASUS ROG ClaymoreCieszy standardowy układ klawiszy - z szerokim lewym Shiftem. Przyciski do sterowania multimediami aktywowane są po wciśnięciu klawisza FN. Za pomocą prawego przycisku alt i wybranego uprzednio klawisza aktywujemy zapisane wcześniej makra. Drugorzędne funkcje wybranych klawiszy zapisane są dość nietypowo, na frontowej ściance. W urządzeniu nie ma wyjścia audio ani HUBa USB. Kabelek USB łączący klawiaturę z komputerem jest dodatkowo odpinany.ASUS ROG ClaymoreASUS ROG ClaymoreASUS ROG Claymore korzysta z najpopularniejszych wśród graczy przełączników Cherry MX. Testowany egzemplarz posiadał ciche przełączniki w kolorze czarnym o liniowej charakterystyce. W sprzedaży są jeszcze warianty z przełącznikami Cherry MX Red, Brown i Blue.

Roccat Suora FX

Roccat Suora FX to klawiatura korzystająca z przełączników TTC Brown, będących idealną kopią przełączników Cherry MX, z którymi dzielą one swoją specyfikację. Dlaczego nie zdecydowany się na Cherry MX? Ponoć ze względu na ich niewielką dostępność. Testowany model posiadał przełączniki TTC Brown, będące odpowiednikiem przełączników Cherry MX Brown. Cechuje je liniowa, niemal bezgłośna (jak na klawiaturę mechaniczną oczywiście) praca.Roccat Suora FXSuora FX w testowanym wariancie oferuje podświetlenie RGB, którego brakuje w wersji Suora FX RAW - uważajcie przy zakupie, bo różnica cenowa jest niewielka. Klawiatura posiada klawisze multimedialne ukryte pod przyciskami Fx i aktywowane wraz z klawiszem FN. Co ciekawe, klawisze od F1 do F4 odpowiadają za szybką zmianę ustawień różnych trybów podświetlenia. Na klawiaturze znajdziemy także 6 klawiszy makr, które ze względu na kompaktową (choć pełnowymiarową) budowę klawiatury nie są klawiszami dedykowanymi.Roccat Suora FXRoccat Suora FXUrządzenie nie posiada żadnej, choćby szczątkowej formy podstawki pod nadgarstek. Konstrukcja jest niemal idealnie płaska bez rozkładania tylnych podpórek, co dla niektórych może być zaletą.Roccat Suora FXRoccat Suora FXUwagę zwraca także krótki klawisz Shift - przesiadka na klawiaturę Roccata wymagała będzie odrobiny przyzwyczajenia. Na klawiaturze znalazł się także dedykowany przycisk Game Mode, który aktywuje na stałe funkcję klawisza EasyShift i przypisany do danej gry profil klawiszy.Roccat Suora FX

Logitech G810 Orion Spectrum

Z marką Logitech wiążę pozytywne wspomnienia, bo ich membranowa klawiatura G510S służyła mi dzielnie 2,5 roku i do końca nie uległa żadnej awarii. Co więcej, miała mega wygodne pokrętło do regulacji głośności, którego nie zabrakło także w modelu G810 Orion Spectrum. Dlaczego wszędzie nie można montować takiej fajnej rolki? Coś wspaniałego. Uwagę zwracają także dedykowane przyciski do obsługi multimediów, z których korzystanie jest czystą przyjemnością i niewypowiedzianą wygodą.Logitech G810 Orion SpectrumLogitech G810 Orion SpectrumPod ładnie wyprofilowanymi klawiszami znajdziemy autorskie przełączniki Romer-G, stworzone na potrzeby wybranych klawiatur marki Logitech. Pracują one liniowo, z minimalnie wyczuwalnym oporem i, podobnie jak w przypadku przełączników z dwóch pozostałych klawiatur, pracują zaskakująco cicho. Na wszystkich z klawiatur w niniejszym pojedynku można śmiało korzystać wtedy, gdy wszyscy domownicy zapadli już w objęcia Morfeusza. Charakterystykę ich pracy można przyrównać do TTC Brown z Roccata Suora FX lub po prostu Cherry MX Brown.Logitech G810 Orion SpectrumLogitech G810 Orion SpectrumObudowa klawiatury wykonana jest z plastiku, ale w naprawdę solidnej i eleganckiej postaci. Ramka otaczająca urządzenie od zewnętrznej strony jest błyszcząca, zaś powierzchnia przy klawiszach - matowa. Na spodzie urządzenia znajdziemy sporych rozmiarów podkładki antypoślizgowe, a także podstawki umożliwiające regulację wysokości w dwóch różnych zakresach.Logitech G810 Orion SpectrumLogitech G810 Orion SpectrumPodpórki pod nadgarstek klawiatura, podobnie jak pozostałe konstrukcje, nie ma. Pomimo tego, że jest pełnowymiarowa, ze względu na estetyczne, schludne, minimalistyczne wykonanie, nie zabiera sporej ilości miejsca na biurku. Jakość wykończenia jest bardzo wysoka, do czego Logitech zdążył mnie już przyzwyczaić, zwłaszcza jeśli chodzi o urządzenia z wyższej półki cenowej.Logitech G810 Orion SpectrumLogitech G810 Orion Spectrum #break# Wybieranie zwycięzcy w kategorii jakości wykonania, w przypadku trzech wyżej wymienionych konstrukcji, przypomina poszukiwania najładniejszego z ziarenek piasku na pustyni. Jest zupełnie bezcelowe. Wszystkie trzy klawiatury bowiem prezentują podobny poziom. ASUS ROG Claymore jest jedyną konstrukcją w pełni metalową, ale plastik w akcesoriach Roccata i Logitecha jest tak wysokiej jakości, że nie śmiem oceniać go niżej. Jeśli dla Was metal byłby kryterium decydującym – możecie dać punkcik urządzeniu ASUSa. Zwycięzca: Remis

Ergonomia obsługi

Jeżeli chodzi o zastosowania czysto gamingowe, wszystkie klawiatury oferują podobny poziom komfortu użytkowania. W każdym z urządzeń zastosowano zupełnie odmienne przełączniki, których wspólnym mianownikiem jest jednak liniowa praca i niewielka siła potrzebna do aktywacji. Wszystkie klawiatury działają dość cicho, co będzie zaletą dla osób nastawionych sceptycznie do hałasu generowanego przez konstrukcje mechaniczne. Charakterystyczna praca przełączników nie sprzyja raczej szybkiemu pisaniu i zastosowaniom typowo biurowym, ale nie można powiedzieć, aby pisało się na nich źle – ot nie jest to poziom oferowany przez przełączniki „stukające”, jak choćby Cherry MX Blue. W przypadku ASUSa ROG Claymore czynnikiem poprawiającym ergonomię pracy biurowej mógłby być odpinany blok numeryczny. Problem w tym, że nie jest on w stanie działać samodzielnie bez zintegrowania go z główną częścią urządzenia.ASUSa ROG ClaymoreJeśli chodzi o obsługę multimediów, to na prowadzenie wychodzi Logitech G810 Orion Spectrum, który jako jedyny oferuje dedykowaną rolkę do zmiany poziomu głośności. Oferuje on także dedykowane przyciski multimedialne, których u konkurencji zabrakło. Wreszcie, jako jedyny, Logitech G810 pozwala regulować kąt nachylenia klawiatury w aż trzech różnych zakresach. Logitech G810 Orion SpectrumMobilność klawiatury jest cechą pożądaną przez graczy, którzy często podróżują. Możliwość spakowania urządzenia do torby i podpięcie jej na turnieju do komputera lub własnego laptopa celem zwiększenia komfortu jego obsługi może być dla wielu osób sporym atutem. Logitech G810 Orion Spectrum oraz Roccat Suora FX nie są konstrukcjami typowo kompaktowymi - zawierają bowiem blok numeryczny.Ogromną zaletą ASUS ROG Claymore jest możliwość błyskawicznego odpięcia tego bloku i zabrania klawiatury w podróż. Transport ułatwia specjalny woreczek transportowy, dołączony w zestawie. Pomimo, że urządzenia Logitecha i Roccata są równie zgrabne, co ROG Claymore, nie zajmują sporej ilości przestrzeni i nie posiadają podpórki pod nadgarstek, w kategorii mobilności zwycięzca może być tylko jeden.Ta kategoria ma tak naprawdę dwóch zwycięzców: klawiatury ASUSa i Logitecha posiadają unikalne funkcje, które okazują się przydatne w zupełnie różnych sytuacjach. To właśnie dzięki nim wysuwają się nieznacznie na prowadzenie przed Roccatem Suora FX. Musicie jednak wiedzieć, że jeśli chodzi o gry – każda z klawiatur oferuje ergonomię na zbliżonym poziomie. Zwycięzcy: Logitech G810 Orion Spectrum / ASUS ROG Claymore

Oprogramowanie

O oprogramowaniu urządzeń Logitecha i Roccata można śmiało powiedzieć, że prezentują one obecnie najwyższy poziom, jaki można osiągnąć i wielu innych producentów może się od nich uczyć. ASUS z oprogramowaniem dla ROG Claymore wypada niestety dość przeciętnie. Oprogramowanie ASUS ROG Claymore oferuje oczywiście możliwość ustawienia dowolnego koloru iluminacji klawiszy spośród palety barw RGB, a nawet wielu różnych rodzajów podświetlenia (m.in. oddech, statyczne, przejścia kolorów). Aura Sync pozwala synchronizować podświetlenie pomiędzy różnymi urządzeniami marki ASUS. Nie zabrakło możliwości tworzenia skomplikowanych makr - edytor zapisuje także czas następujący po poszczególnych kliknięciach. W aplikacji jest możliwość zliczania kliknięć wybranych klawiszy, jednak dopiero po wciśnięciu opcji nagrywania. Aplikacja nie wygląda niestety zbyt atrakcyjnie od strony graficznej i momentami prezentuje się wręcz topornie.
  #break# Roccat Swarm dla Roccat Suora FX to oprogramowanie wizualnie perfekcyjnie, którego zakładki użytkownik może dopasować do własnych preferencji w taki sposób, aby wszystkie najczęściej używane opcje znalazły się na jednej stronie. Podświetlać można całą klawiaturę, wybrane klawisze lub sekcje klawiszy, decydując się przy tym na własne ustawienia lub jedne z ustawień predefiniowanych. Roccat wyświetla także rozbudowane statystyki wykorzystania wszystkich klawiszy w klawiaturze, pozwala ustawiać skomplikowane makra, które dotyczyć mogą nawet wyłączania komputera lub jego wybudzania. "Bajerem" jest opcja przypisania efektu dźwiękowego, który towarzyszył będzie każdemu naciśnięciu klawisza. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek tego używał, ale... Roccat oferuje także appkę mobilną Swarm, która pozwala wyświetlać wybrane statystyki użycia urządzenia na ekranie smartfona.
Oprogramowanie Logitech G810 Orion Spectrum pozwala zamienić wszystkie klawisze F1-F12 w dedykowane klawisze makr i przypisać ich funkcje indywidualnie do każdej gry. To całkiem przydatna opcja, bowiem z wybranych klawiszy Fx korzysta się w grach raczej jedynie do szybkiego zapisu i wczytania gry. Podświetlenie RGB ustawić można indywidualnie dla każdego z klawiszy lub całej ich grupy. Można je także synchronizować pomiędzy różnymi urządzeniami tego producenta. Nie zabrakło mapy termicznej klawiszy obrazującej sposób wykorzystania urządzenia, a także... języka polskiego.


Zwycięzcy: Logitech, Roccat

Podsumowanie

Granie na urządzeniach Roccata, Logitecha i ASUSa jest czystą przyjemnością i jeśli szukacie klawiatury do gier, to z pewnością żadna z nich Was w tej kwestii nie zawiedzie. Przełączniki pracują liniowo, cicho i co najważniejsze: błyskawicznie reagują na dotyk – siła wymagana do ich aktywacji jest minimalna. Przetestowane klawiatury mechaniczne oferują miłe dla oka podświetlenie, które po zmroku znacząco wpływa na komfort i zabawy. Klawiatury Logitecha i Roccata posiadają najlepsze oprogramowanie, a urządzenia Logitecha i ASUSa wysuwają się nieznacznie w kwestii ergonomii użytkowania. Wszyscy producenci stanęli na wysokości zadania jeśli chodzi o jakość wykonania, choć w oczy rzuca się metalowa obudowa ASUS ROG Claymore. Zwycięzców poszczególnych kategorii wytypowaliśmy, zwycięzcy całego testu – nie jesteśmy w stanie. Musicie zrobić to za nas. Która z klawiatur podoba się Wam najbardziej?  

ASUS ROG Claymore
Mocne strony: Słabe strony:
- metalowa obudowa
- wysoka jakość wykonania
- przełączniki Cherry MX
- bardzo dobry komfort użytkowania
- podświetlenie RGB
- odpinana sekcja numeryczna
- odpinany kabelek USB
- kompaktowa budowa

- brak huba USB
- brak podpórki pod nadgarstek
 

Roccat Suora FX
Mocne strony: Słabe strony:
- wysoka jakość wykonania
- niezłe przełączniki TTC
- bardzo dobry komfort użytkowania
- podświetlenie RGB
- kompaktowa budowa
- rewelacyjne oprogramowanie

- brak huba USB
- brak podpórki pod nadgarstek
 

Logitech G810 Orion Spectrum
Mocne strony: Słabe strony:
- wysoka jakość wykonania
- przełączniki Romer-G
- wzorcowy komfort użytkowania
- podświetlenie RGB
- kompaktowa budowa
- rewelacyjne oprogramowanie

- brak huba USB
- brak podpórki pod nadgarstek
]]>
Testy Najbardziej polecane Mon, 13 Mar 2017 07:00:00 +0100
Recenzja Ghost Recon: Wildlands - taktycznego sandboxu od Ubisoft Paris http://www.conowego.pl/testy/recenzja-ghost-recon-wildlands-taktycznego-sandboxu-od-ubisoft-paris-21905/ Ubisoft po raz kolejny wzięło się za stworzenie ciekawej gry z otwartym światem. Nie uniknięto... Taktyczna rozgrywka znana z serii Ghost Recon, w połączeniu z otwartym światem osadzonym w roku 2019 w Boliwii, w której władza działa pod dyktando narkotykowych bossów z organizacji Santa Blanca - to się przecież musiało udać. W centrum tego wszystkiego my, gracze. Duchy, żołnierze wyszkoleni do zadań specjalnych, zdani wyłącznie na siebie i pomoc lokalnych rebeliantów z grupy Karatis 26. Jednostka zostaje wysłana do południowoamerykańskiego kraju po ataku kartelu na amerykańską ambasadę w La Paz i zabiciu amerykańskiego agenta DEA. Cel jest jasny: dotarcie po trupach pomniejszych watażków do odpowiedzialnego za zamach szefa narkotykowego kartelu, fanatyka religijnego, El Sueno i jego wyeliminowanie.Recenzja Ghost Recon: WildlandsOtwarty świat daje nam spore możliwości w zakresie planowania kolejnych posunięć. Po pierwszym z wielu filmików przerywnikowych, wprowadzających nas w wydarzenia w świecie gry, wrzuceni jesteśmy w wir wydarzeń w jednej z pomniejszych boliwijskich prowincji. Na mapie znajdziemy ich łącznie kilkanaście - każda zarządzana jest przez pomniejszego bossa kartelu, którego wyeliminowanie prowadzi nas pośrednio do spotkania z kolejnym. Zlikwidowanie odpowiedniej ilości oponentów odpowiedzialnych za zarządzanie produkcją, przemytem, indoktrynacją i ochroną w kartelu i wyciągnięcie z nich kluczowych informacji pozwoli nam ostatecznie zmierzyć się z samym El Sueno.Recenzja Ghost Recon: WildlandsJako, że świat gry jest naprawdę ogromny, to pokonujemy go nie tylko na nogach oraz za pomocą punktów szybkiej podróży, ale także dostępnych w grze pojazdów. Razem z członkami 4-osobowej drużyny wsiąść możemy do dowolnego samochodu, pojazdu opancerzonego, łodzi, helikoptera lub samolotu. Dodatkową atrakcją jest możliwość prowadzenia ognia w momencie, gdy zasiadamy na siedzeniu pasażera. Skutkuje to efektownymi rajdami przez posterunki kartelu oraz pełne emocji szturmy na często nieźle bronione bazy Santa Blanca.Recenzja Ghost Recon: WildlandsNa boliwijskich bezdrożach znajdziemy nie tylko rebeliantów i bojowników narkotykowej partyzantki kontrolujących wybrane fragmenty świata gry, ale także patrole rządowych sił UNILAD - dobrze uzbrojonych i gotowych solidnie zaleźć nam za skórę, jeśli stworzymy zbyt dużą zadymę. Cóż, w końcu w Boliwii znaleźliśmy się incognito, poza oficjalnymi ustaleniami głów państw. Górzyste tereny Boliwii prezentują się tutaj naprawdę zjawiskowo. Ogromny zasięg widzenia i brak jakiegokolwiek instacjonowania pozwalają zanurzyć się w rozgrywkę naprawdę głęboko i przesiąknąć w całości stworzonym przez Ubisoft wirtualnym światem. Mało która gra prezentuje się tak dobrze, jak najnowsza część "Duchów". Po raz kolejny w dużym stopniu do tworzenia realizmu przyczyniła się firma Nvidia, która w Ghost Recon: Wildlands podniosła poprzeczkę na naprawdę wysoki poziom.Recenzja Ghost Recon: WildlandsCienie HBAO+ i efekt okluzji otoczenia na najwyższym poziomie ustawień graficznych prezentują się naprawdę zjawiskowo. Oświetlenie wolumetryczne wydobywające się spomiędzy liści drzew chyba nigdy dotąd nie wyglądało tak dobrze. Prawdę mówiąc nie wiem czy dałoby się odtworzyć je lepiej. Wyobraźcie sobie, że Nvidia zadbała nawet o odpowiednie odwzorowanie... śladów pozostawianych przez pojazdy i pieszych w błocie oraz tego jak pod wpływem kroków poszczególnych postaci ugina się trawa. Tak, Ghost Recon: Wildlands to debiut technologii NVIDIA Turf Effects, która dba o takie właśnie smaczki. To właśnie one decydują o bardzo pozytywnym odbiorze tego, co widać na ekranie. Jest to tym bardziej imponujące, że świat gry jest kolosalny, a zasięg widzenia - ogromny.
Gra obsługuje także technologię Nvidia Ansel, która pozwala na wykonywanie 360-stopniowych zrzutów ekranu w bardzo wysokiej rozdzielczości, a przy tym dowolne ustawienie kamery względem gracza. Świat jest bardzo zróżnicowany, na co mocny nacisk stawiało odpowiedzialne za grę studio Ubisoft Paris - i widać to na każdym kroku. Jeżeli Wasz pecet uciągnie Ghost Recon: Wildlands w detalach Ultra, czeka Was prawdziwa uczta dla oczu. Pomiędzy wykonywaniem poszczególnych misji linii fabularnej nudzić na pewno się nie będziemy (a przynajmniej na początku przygody z grą), choć trudno napisać o zadaniach pobocznych, że są zróżnicowane, emocjonujące lub przesadnie ciekawe. W wolnych chwilach możemy więc zająć się atakami na konwoje, kradzieżą pojazdów lub przechwytywaniem transportów z zaopatrzeniem i dostarczaniu ich rebeliantom. To właśnie te misje pozwolą nam uzyskać z czasem szersze możliwości wsparcia ze strony Kataris 26 - rebelianci wesprą gracza na jego żądanie nie tylko zwiększoną liczebnością oddziałów na polu walki, ale m.in. także skuteczniejszym ostrzałem moździerzowym. Niestety, jak to bywa w sandboksach, jeśli nie gracie ze znajomymi, z czasem w rozgrywkę wkrada się powtarzalność.Recenzja Ghost Recon: WildlandsZapewne domyślacie się, że do kolejnych bossów narkotykowego podziemia nie jest wcale łatwo dotrzeć. Aby ich odnaleźć należy odnajdywać porozrzucane po prowincjach dokumenty, przesłuchiwać lokalną ludność i dowódców pomniejszych oddziałów kartelu. W świecie gry rozmieszczono całą masę znajdziek, jak to w światach kreowanych przez Ubisoft zazwyczaj bywa. Za ich pomocą odblokujemy także kolejne punkty umiejętności oraz uzyskamy dostęp do nowych broni oraz ich ulepszeń. No właśnie, Ghost Recon: Wildlands w nasze ręce oddaje całkiem spory arsenał zabawek i przydatnych umiejętności.Recenzja Ghost Recon: WildlandsKażdą z kilkunastu dostępnych w grze broni można w dowolny sposób modyfikować i dopasować ją do swojego stylu gry. Tłumiki, podwieszane granatniki, przedłużone lufy, gripy poprawiające celność, a także różnego rodzaju celowniki to tylko wybrane z dość obszernej listy gadżetów mających realny wpływ na zachowanie każdej z broni. W jednym momencie możemy nosić przy sobie dwie bronie główne, broń poboczną oraz dodatkowe akcesoria jak C4 i granaty. System wyposażenia mocno przypomina to, z czym mieliśmy do czynienia w The Division. Sposób prowadzenia wymiany ognia już nie - tutaj strzał w głowę oznacza natychmiastową śmierć oponenta.Recenzja Ghost Recon: WildlandsNa normalnym poziomie trudności nie ma większego znaczenia to, czy preferujemy styl gry "na aferę", czy też bawimy się w skradanki. Powiem więcej: często lepiej jest uprowadzić pojazd opancerzony wyposażony w działko gatlinga i w ten sposób przetrzebić szeregi przeciwnika, niż bawić się w często czasochłonne planowanie misji i odstrzeliwać kolejnych wrogów. Z czasem niestety wpływa to na obniżenie "jakości" gry. Poziom trudności powinien być w tej kwestii moim zdaniem znacznie mocniej wyśrubowany, zwłaszcza, że przeciwnicy rzadko kiedy cechują się przebiegłością na miarę Jamesa Bonda i brakuje im zdolności sprawnego ogarniania pola walki od strony taktycznej. Mówiąc wprost: SI jest bardzo przeciętna. Wyłącznie od graczy zależy sposób i styl prowadzenia rozgrywki, a także rozwój postaci w kierunku określonej specjalizacji. Otwarty świat gry daje w końcu nieograniczone możliwości planowania kolejnych akcji. Przed każdym z naszych ataków na umocnioną placówkę wroga możemy wykonać wstępny zwiad za pomocą niewielkiego drona i oznaczyć poszczególnych przeciwników. Wybrać powinniśmy w tym momencie także cele priorytetowe, które na naszą komendę, w sposób zsynchronizowany, odstrzelą boty lub nasi znajomi, jeśli gramy oczywiście w trybie kooperacji. Dzięki temu unikniemy niepotrzebnego alarmu.Recenzja Ghost Recon: WildlandsPodobnie jak w The Division, to właśnie możliwość zabawy ze znajomymi stanowi o sile Ghost Recon: Wildlands. Wspólne koordynowanie ataków i infiltracja baz są naprawdę satysfakcjonujące Do otwartej uprzednio przez nas sesji dołączyć się mogą także nieznajome osoby, podobnie jak my możemy wskoczyć do rozgrywki innych graczy, jednak doświadczenia płynące z zabawy z obcymi są - jak zapewne się domyślacie - różne.Recenzja Ghost Recon: WildlandsOczywiście nie mogło się obyć bez niedociągnięć. Fizyka jazdy jest typowo arcade'owa i to jestem w stanie zdzierżyć. Nie mogę jednak pojąć, że samochód z pełną prędkością często jest w stanie przemierzać strome górskie zbocza, nie robiąc sobie absolutnie nic z zastanych po drodze przeszkód postaci kamieni. Nic nie stoi również na przeszkodzie, by pędzić za kierownicą motocyklu po niemal pionowych ścianach, bez ryzyka narażenia życia postaci na szwank. Wydaje mi się, że można to było mocno dopracować. Inną bardzo irytującą kwestią są strasznie długie czasy wczytywania się gry. Ghost Recon: Wildlands zainstalowałem na dysku SSD, a mimo to pomiędzy odpaleniem gry, a wskoczeniem do rozgrywki mogłem sobie przyrządzić herbatę. Na dokładkę: występuje sporadyczne przenikanie się tekstur, a dwa razy zdarzyło mi się odbyć emocjonującą podróż... pod mapą. Czekamy na stosowne aktualizacje.Recenzja Ghost Recon: WildlandsW Ghost Recon: Wildlands zagrać warto, zwłaszcza, jeśli macie z kim Ubisoft Paris wywróciło znany nam do tej pory obraz serii Ghost Recon do góry nogami i zrobiło to... nieźle. Ghost Recon: Wildlands jest pełnoprawnym, ciekawym sandboksem, ze wszystkimi pozytywami i negatywami tego typu gier. Z jednej strony mamy ogromne połacie ciekawego świata gry do przemierzenia - świata zdumiewającego piękną grafiką (przy odpowiednio wydajnym sprzęcie) i swoim zróżnicowaniem. Z drugiej, z czasem wykonywane w jego obrębie zadania zaczynają się powtarzać, a jeśli w skład naszej drużyny wchodzą boty rozgrywka może wydawać się momentami nużąca. Przyjemna mechanika rozgrywki i satysfakcjonująco duże możliwości rozwoju postaci i arsenału sprawiają jednak, że przy monitorze chce się spędzać kolejne godziny. Ja z Ghost Recon: Wildlands bawiłem i nadal bawię się świetnie. Jeśli nie oczekujecie produkcji z wielowątkową, złożoną fabułą i kochacie tego typu sandboksy - czeka Was kilkadziesiąt godzin wyśmienitej zabawy. Rewolucji nie ma, ale jest po prostu dobrze!
Mocne strony: Słabe strony:
--
- przepiękna grafika i efekty Nvidia
- wciągająca rozgrywka
- olbrzymi, sandboksowy świat gry
- różnorodność broni i modyfikacji
- emocjonujący tryb kooperacji
- duża ilość znajdziek w świecie gry
- bardzo dobre udźwiękowienie

- powtarzalność rozgrywki
- kiepska fizyka pojazdów
- przeciętna SI przeciwników
- bardzo długi czas wczytywania gry

Ocena Ghost Recon: Wildlands: 75%

]]>
Testy Najbardziej polecane Gaming Sun, 12 Mar 2017 14:45:00 +0100
Sony Xperia XA - recenzja ciekawego smartfona za ok. 700 złotych http://www.conowego.pl/testy/sony-xperia-xa-recenzja-ciekawego-smartfona-za-ok-700-zlotych-21836/ Xperia XA to smartfon zaprezentowany rok temu podczas targów MWC odbywających się w Barcelonie.... Xperia XA – specyfikacja
Ekran: 5” HD (1280 x 720 pikseli)
Procesor: MediaTek Helio P10 8 x 2 GHz + grafika Mali-T860
RAM: 2 GB
Pamięć: 16 GB + micro SD
Aparaty:
13 Mpix nagrywający wideo w Full HD + 8 Mpix nagrywający wideo w Full HD
Bateria: 2300 mAh
System: Android 6.0
Zawartość zestawu Według informacji podanych przez producenta Xperia XA bez problemu obsłuży szybkie ładowanie. Mimo tego w zestawie znajdziemy jedynie standardową ładowarkę (1,5 A), która niestety nie należy do najwydajniejszych. Poza samym smartfonem znajdziemy w pudełku przewód USB, dobrej jakości słuchawki oraz zestaw standardowych broszurek informacyjnych, instrukcji obsługi i karty gwarancyjnej. Wygląd Sony naprawdę się postarało podczas projektowania urządzeń z serii X. Mimo tego, że Xperia XA jest „najgorszym” z przedstawicieli, to jej design jest po prostu powalający. Wyświetlacz o przekątnej 5” z niemal nieistniejącymi ramkami bocznymi oraz smukłe boczki wykonane z tworzywa imitującego metal robią wrażenie. Na przedzie nie znajdziemy żadnych przycisków, wszystko obsługiwane jest za pomocą ekranu. Tutaj dziwić może fakt, że Sony nie zdecydował się zastosować klawiszy funkcyjnych na dolnej, niezagospodarowanej przestrzeni. Użytkownicy na pewno bardziej cieszyliby się z realnie większego ekranu, a i sprzęt zyskałby na wyglądzie. Niestety dolna przestrzeń wygląda tak, jakby designer o czymś zapomniał. Mimo tego wygląd smartfona jest świetny. Jakość, umiejscowienie portów i przycisków Wygląd wyglądem, ale co z jakością wykonania? Niestety w tym aspekcie jest bardzo źle. Najgorzej ma się tylna obudowa, która w całości wykonana jest z tworzywa sztucznego. Po około dwóch miesiącach użytkowania jest porysowana tak, jakby sprzęt miał co najmniej dwa lata. Oczywiście można korzystać z pokrowców silikonowych, ale nie o to chodzi kupując sprzęt, który jest po prostu piękny. Złą jakość tyłu rekompensować może dobre spasowanie elementów oraz nierysujący się wyświetlacz. Można jednak przypuszczać, że za kolejne dwa miesiące zacznie odchodzić farba z boczków obudowy, a to niestety całkowicie dyskwalifikowałoby Xperię XA.Na prawym boku Xperii XA znajdziemy przycisk włączania/wyłączania, spust migawki aparatu oraz przycisk regulacji głośności. Po lewej stronie znajduje się slot kart microSD oraz nanoSIM, a na górze producent zdecydował się umieścić port jack 3,5 mm oraz mikrofon wykorzystywany podczas nagrywania wideo i rozmów w trybie głośnomówiącym. Na dole znajdziemy port USB i mikrofon.Co ważne, sprzęt nie jest wodoodporny. Przyzwyczajeni tą funkcją z poprzednich Xperii musimy uważać chociażby podczas obfitych opadów deszczu, bo przedostanie się cieczy na przykład do portu USB może skończyć się bardzo źle dla Xperii XA. #break# Ekran zaskakująco dobry, bateria bardzo słaba Sony zdecydowało się umieścić tutaj wyświetlacz z zaokrąglonymi krawędziami pracujący jedynie w rozdzielczości HD. Może się on pochwalić zagęszczeniem pikseli na cal rzędu 290 ppi, wysokim współczynnikiem kontrastu oraz jasnością ekranu wynoszącą 510 nitów. Przy takich parametrach nie będziemy mieć problemów z użytkowaniem Xperii XA nawet w największym słońcu. Warto dodać, że kąty widzenia ekranu są naprawdę dobre, a zaawansowane ustawienia oraz dostępne tryby w oprogramowaniu sprzętu pozwalają na odpowiednie dostosowanie funkcji pod każdego użytkownika. Piętą achillesową może okazać się jedynie odwzorowanie koloru czarnego, ale nie powinno to znacząco wpłynąć na komfort korzystania ze smartfona na co dzień.Dlaczego producent zastosował ekran tylko w HD? Nie wiem, ale każdy z użytkowników Xperii XA powinien być za to wdzięczny, ponieważ zastosowana tutaj bateria 2300 mAh nie uciągnęłaby czegoś lepszego. Niestety ma ona problemy nawet z odpowiednio długim zasilaniem podzespołów, które już teraz znajdują się na pokładzie tego smartfona. Codziennie jego ładowanie jest normą, a przy dłuższym przeglądaniu internetu trzeba podłączać go do ładowarki nawet dwa razy dziennie. Niewątpliwie na dłuższą metę słabe ogniwo może irytować. Standardowy czas SoT nie przekroczy trzech godzin. Wydajność i multimedia Obecnie Xperia XA pracuje pod kontrolą Androida w wersji 6.0, ale producent już zapowiedział rychłą aktualizację do Nougata 7.0. Obecnie sprzęt działa ponadprzeciętne, ale czasem możemy odczuć, że ośmiordzeniowy układ to budżetowy MediaTek, a i 2 GB pamięci operacyjnej czasem nie nadąża. Czuć czasem spadki wydajności, które może znikną po wypuszczeniu nowego oprogramowania. Wspomniany układ Helio P10 z grafiką Mali-T860 potrafi się grzać i przenosić swoje ciepło na tylną klapkę, ale ta cecha jest już chyba powszechnie akceptowana przez użytkowników Xperii.Na szczęście nie znajdziemy tutaj dużo zbędnych aplikacji. Te, które okażą się zbędne, można łatwo usunąć. Procesor bez problemu poradzi sobie z bardziej wymagającymi grami na wysokich ustawieniach, ale niestety już po około 20 minut grania wskazania naładowania baterii znacząco spadną. Problemem okazać się również może jeszcze bardziej intensywne „grzanie się”,które po pewnym czasie zacznie bardzo irytować. AnTuTu wskazuje wynik 48471 punktów, a 3DMark w trybie Ice Storm Extreme 6422 puntków. Co ciekawe Xperia XA automatycznie wykrywa, czy znajduje się w dłoni. Ekran zgaśnie dopiero w momencie odłożenia smartfona. Z przydatnych funkcji warto zwrócić uwagę na możliwość tworzenia kont użytkowników.Z modułów łączności znajdziemy tutaj WiFi 802.11, Bluetooth w wersji 4.1 oraz LTE i NIC. Oczywiście nie mogło zabraknąć dostępu do GPS. Na próżno szukać tutaj takich funkcji, jak chociażby czytnik linii papilarnych. To już cecha nieco wyższej klasy smartfonów od Sony. Aparat Xperia XA wykonuje całkiem niezłe zdjęcia za pomocą dzięki zastosowaniu hybrydowego autofokusa oraz matrycy IMX258 13 Mpix. Niestety zakres tonalny oceniony może zostać jedynie na przyzwoity, bo w tym aspekcie pozostaje sporo do życzenia. Na plus można zaliczyć spore możliwości aplikacji fotograficznej, a miłym dodatkiem są obecne od jakiegoś czasu w urządzeniach Sony efekty VR. Słabo w testach wyszedł przedni aparat z optyką IMX219 8 Mpix, który wykonuje zdjęcia rozmazane, zbyt ciemne i po prostu brzydkie. W przypadku obu aparatów zdjęcia po zmroku wychodzą tragicznie. Zdjęcia w dzień: Zdjęcia nocą: Aparat przedni: Wideo: Podsumowanie Testowany smartfon w cenie ok. 700 złotych jest bardzo ciekawym wyborem. Elegancki design i niezły wyświetlacz, niemal pozbawiony ramek na krawędziach, z pewnością zostanie doceniony przez szerokie grono osób. Łatwy w obsłudze jedną ręką, wyposażony w niemal czystego Androida przypadnie do gustu osób poszukujących łatwego w obsłudze, niedużego smartfona. W tej półce cenowej można przymknąć oko na pewno niedociągnięcia, pod warunkiem, że pogodzimy się z codziennym ładowaniem telefonu. Interfejs na ogół pracuje bez opóźnień, ale zdarzają się czasem lagi, co nie jest niczym niespotykanym w tej klasy urządzeniu - ten problem zostanie ponoć naprawiony wraz z wypuszczeniem aktualizacji do Androida w wersji 7.0.
Mocne strony: Słabe strony:
--
- niezły, jasny, niemal bezramkowy ekran
- efektowny design
- łatwy w obsłudze jedną dłonią
- niemal czysty Android
- aktualizacja do Androida 7.0 w drodze
- technologia szybkiego ładowania

- przeciętny czas pracy na baterii
- nienajlepsze wykonanie tylnej klapki
- brak szybkoładowarki w zestawie
]]>
Testy Najbardziej polecane Mon, 06 Mar 2017 21:30:00 +0100