Conowego.pl http://www.conowego.pl/ conowego.pl pl Conowego.pl http://www.conowego.pl/fileadmin/templates/main/images/ico-rss.png http://www.conowego.pl/ 15 15 conowego.pl TYPO3 - get.content.right http://blogs.law.harvard.edu/tech/rss Wed, 22 Mar 2017 19:20:00 +0100 Nastał idealny czas na wymianę kilkuletniego telewizora na nowy http://www.conowego.pl/porady/nastal-idealny-czas-na-wymiane-kilkuletniego-telewizora-na-nowy-21876/ Jeśli Wasz telewizor ma już 6-7 lat lub pamięta jeszcze poprzednią dekadę, warto przyjrzeć się... Powszechnie panująca błędna opinia głosi, że nowe telewizory to „tylko wyższa rozdzielczość”, „materiały w rozdzielczości 4K nie są dostępne” i „i tak nie zauważę różnicy”. Różnice w jakości obrazu i jakości wykonania zauważy nawet laik, materiałów 4K jest całe zatrzęsienie, a liczba nowych rozwiązań znacząco wykracza ponad wyobrażenie średnio zainteresowanego nowymi technologiami Polaka. Rozwinąć?Samsung SUHDJeszcze kilka lat temu ekran o przekątnej 55-cali był uważany za luksus, a w domach Polaków po dziś dzień królują telewizory 32 i 37-calowy. Powiedzmy sobie szczerze: więcej w tym przypadku znaczy lepiej. Większy ekran to większa frajda z podziwiania wyświetlanych na nim obrazów.  Obecnie telewizory takie jak testowany przez nas 55-calowy Samsung UHD Smart TV KU6400 Seria 6 są w zasięgu finansowym naprawdę wielu Polaków.  Ba, udowadniają one, że w niezłej cenie można kupić telewizor, który niektórymi parametrami dorównuje także dużo droższym konstrukcjom. Taki sprzęt w porównaniu do konstrukcji sprzed 6-7 lat jest prawdziwym cudem techniki.Samsung SUHDFunkcje Smart, które działają dużo płynniej niż kiedyś i są o wiele bardziej rozbudowane. Czy wiedzieliście na przykład, że aplikacja YouTube na Tizen OS posiada teraz dedykowany dział z filmami w rozdzielczości 4K? Że wybór gier i aplikacji jest jeszcze większy, a ich jakość znacząco poszła w górę? Jeszcze inne funkcjonalności Smart TV czynią nas zupełnie niezależnymi od ramówki TV.Samsung SUHDUsługi VOD (wideo na żądanie) dostępne w tego typu telewizorach, ot choćby Netflix, pozwalają nam w dowolnym momencie włączyć nowy odcinek ulubionego serialu. Kolejny epizod Narcosa? Żaden problem. Gra o Tron? Jest. A może House of Cards? Proszę bardzo – od wszystkich tych seriali, a także licznych polskich programów, udostępnianych na przykład poprzez player TVNu, dzieli Was dosłownie kilka kliknięć na pilocie. Oczywiście dla Netflixa istnieją alternatywy, ot choćby HBO GO, który dostępny jest także na telewizorach z systemem Tizen OS i podobnie jak Netflix, prócz seriali oferuje także filmy. To właśnie tutaj możecie oglądać liczne produkcje długometrażowe – bajki (m.in. Zwierzogród), filmy przygodowe (nowa Księga Dżungli), czy też efekciarskie filmy akcji (Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierze). Wszystko to bez denerwujących reklam, w wysokiej rozdzielczości 4K i równie wysokiej jakości obrazu. No właśnie, jakość obrazu… Rozdzielczość 4K na telewizorze UHD sprawia, że obraz jest o wiele bardziej szczegółowy, niż obraz w rozdzielczości Full HD oraz HD Ready. Ma to oczywiście przełożenie na jeszcze wyższy realizm wyświetlanych scen. Przy zakupie nowego urządzenia warto zwrócić uwagę na to, czy jest ono certyfikowane przez Stowarzyszenie Digital Europe (DE). To właśnie ów certyfikat gwarantuje, że telewizor spełnia określone parametry jakościowe i wyświetla obraz przy zastosowaniu pikseli w trzech kolorach (RGB), a nie czterech (RGBW), ograniczających wrażenia wizualne. W skrócie: telewizory bez certyfikatu, wykorzystujące technologię RGBW nie wyświetlają 8.3 miliona efektywnych pikseli, tylko 6.2 miliona. Sprawia to, że obraz w rzeczywistości… nie jest obrazem Ultra HD, w którym występują spore przekłamania kolorów. Telewizory z certyfikatem muszą wyświetlać odpowiednie spektrum barw, co gwarantuje odpowiednie nasycenie wyświetlanych kolorów oraz wierne ich odwzorowanie. Wszystkie testowane przez nas telewizory Samsunga spełniały wymagania Stowarzyszenia.   Nowe technologie, takie jak Quantum Dot Display (kwantowa kropka) wprowadziły prawdziwą rewolucję w jakości, jasności i kontraście tego, co obserwować możemy na sprzedawanych obecnie telewizorach. To właśnie kwantowa kropka pozwala telewizorom Samsung SUHD wyświetlać obraz HDR, czyli cechujący się zwiększoną dynamiką tonalną barw. W praktyce: paleta kolorów wyświetlanych przez takie urządzenie jest imponująca i nawet osoba niebędąca technologicznym ekspertem zobaczy kolosalną różnicę pomiędzy obrazem na takim telewizorze, a drogim telewizorze sprzed lat.Samsung SUHDNie myślcie, że są to technologie zarezerwowane wyłącznie dla najdroższych urządzeń. Udowadnia to telewizor Samsung KS7500 SUHD, który, podobnie jak wszystkie telewizory Samsung SUHD, prócz kwantowej kropki oferuje rewolucyjną technologię Ultra Black. Ultra Black opiera się na specjalnej warstwie położonej na ekranie, która w znaczący sposób ogranicza ilość refleksów, jakie pojawiają się na panelu. Dzięki temu oglądając nawet bardzo ciemnie obrazy w mocno oświetlonym pomieszczeniu nadal będziemy widzieli wyświetlaną treść bardzo wyraźnie, a telewizor nie będzie tylko kolejnym lustrem w naszym salonie. Przekonaliśmy się na własne oczy, że to działa. Czy Wasz kilkuletni telewizor to potrafi?Samsung SUHDNależy także uczciwie powiedzieć, że nowoczesny postawiony obok telewizora sprzed kilku lat prezentował się będzie jak dzieło sztuki. Ultracienkie ramki, elegancka podstawa, smukła konstrukcja - to cechy, na które uwagę zwraca coraz więcej osób. W końcu telewizor oraz towarzyszące mu akcesoria potrafią być obecnie istotnym elementem wystroju każdego wnętrza. Dowód? W niewielkich mieszkaniach, ale coraz częściej także w dużych domach, miejsce dużych kolumn zajmują bardzo często kompaktowe soundbary. Ich niewielki rozmiar i efektowny wygląd to jeden atut, ale możliwość bezprzewodowego ich sparowania z niektórymi modelami telewizorów – kolejny. O ile ładniej prezentuje się przecież przestrzeń wolna od plątaniny kabli… Projektanci odpowiedzialni za design soundbarów dbają także o to, aby ich wygląd jak najbardziej pasował do wyglądu towarzyszących im telewizorów. Czy wiedzieliście na przykład, że do telewizora z zakrzywionym ekranem można dobrać… zakrzywiony soundbar? Proszę bardzo, oto Samsung HW-H7500 w towarzystwie telewizora i pięknej modelki. Robi wrażenie.Samsung SUHDSą także inne rozwiązania w zakresie audio, którym mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej. Oto głośnik Samsung Multiroom 360 WAM6500, który z wybranymi telewizorami jest w stanie łączyć się bezprzewodowo i postawić go można w dowolnym miejscu mieszkaniu. Ponownie: zero zbytecznych, nieestetycznych, plączących się kabli - estetyka na wysokim poziomie. No i właśnie: kilkuletnie telewizory tego nie oferują. Nowoczesne telewizory, bez problemu łączą się z głośnikami i soundbarami bezprzewodowo i w taki właśnie sposób przesyłają wysokiej jakości dźwięk.Samsung SUHDWymiana sprzętu elektronicznego zawsze powinna być działaniem przemyślanym. Nie warto ślepo podążać za trendami i kupować, przykładowo, nowego smartfona co pół roku, bo bieżący model ma „nieco szybszy procesor”. Zysk powinien być realny i odczuwalny. I gwarantuję Wam, że mało który zakup da Wam tak wiele satysfakcji, jak wymiana kilkuletniego telewizora na nowy, sprawdzony, nowoczesny sprzęt.    

Materiał powstał we współpracy z firmą Samsung

]]>
Porady Najbardziej polecane Boks 1 Fri, 10 Mar 2017 09:25:00 +0100
Najlepsze gry i aplikacje na Androida i iOS - marzec 2017 http://www.conowego.pl/porady/najlepsze-gry-i-aplikacje-na-androida-i-ios-marzec-2017-21862/ Wybieramy najciekawsze gry i aplikacje, dostępne w tym miesiącu na system iOS i Android. Oczywiście...


Bard – Video AssemblerBard – Video Assembler

Bard to aplikacja, która zmusi celebrytów do wypowiadania zdań, które... sami ułożymy. No, nie jest tak pięknie - wybór słów jest ograniczony do uprzednio wypowiedzianych przez gwiazdy. Tak czy inaczej, materiału źródłowego jest sporo i można z niego stworzyć naprawdę zabawne wypowiedzi, które da się później zapisać i podłożyć do tego materiał wideo.
----------------

BatONBatON Ta praktyczna aplikacja w przejrzysty sposób pozwala sprawdzić poziom naładowania sparowanego z tabletem lub smartfonem urządzenia, korzystającego z łączności Bluetooth. Dzięki temu narzędziu możemy z poziomu jednego ekranu kontrolować stan baterii wszystkich gadżetów (głośników, słuchawek, czy zegarków), bez konieczności łączenia się z ich dedykowanymi aplikacjami.
---------------- NIEDOSTĘPNA NA iOS

FaceAppFaceApp W aplikacji Racelink, dzięki algorytmom sztucznej inteligencji, modyfikować możecie... twarze na zdjęciach. Chcecie rozweselić smutasa? Od zamianu smutnej miny w uśmiech dzieli Was pojedyncze kliknięcie. Kombinować można także z wiekiem osób na fotografiach, "ulepszać" ich urodę, a nawet... zamieniać płeć. Rezultaty trzech ostatnich działań są dość przeciętne, ale dodawanie uśmiechu działa naprawdę nieźle!
----------------

Racelink - Virtual RacingRacelink - Virtual Racing Pamiętacie grę mobilną Zombies, Run!, motywującą do biegania, w której nabijając kolejne kilometry uciekaliśmy przed hordą zombiaków? Jej twórcy stworzyli kolejne narzędzie, które uprzyjemni Wam pokonywanie kolejnych kilometrów. Tutaj godziny spędzicie na rywalizacji w wirtualnych wyścigach, kosmicznych podróżach, a w niektórych przypadkach staniecie się nawet bohaterem opowieści, którą narrator opowiadał będzie wraz z przemierzaniem wyznaczonego dystansu.
----------------

VolumeSlider VolumeSliderJasne, do regulowania głośności korzystać można z fizycznych przycisków bocznych smartfona. Co jednak, gdyby okazało się, ze da się to robić... wygodniej? VolumeSlider w bezpłatnej wersji pozwala ustawić suwak dotykowy w dowolnym miejscu na brzegu ekranu. Akcji zgłaśniania lub sciszania dźwięków towarzyszy reakcja wibracjami. W płatnej wersji możemy ustawić aż cztery suwaki, odpowiedzialne za intuicyjną kontrolę różnych dźwięków w systemie smartfona.
---------------- NIEDOSTĘPNA NA iOS

Golf ClashGolf Clash Prosta gra w minigolfa może dać naprawdę wiele radości, zwłaszcza wtedy, gdy wprowadzona zostanie do niej nuta rywalizacji ze znajomymi i możliwość sprawdzeniach swych sił z ludźmi z całego świata. Oprócz zaliczania kolejnych dołków zbieramy tu momety, za które kupować możemy udział w kolejnych turniejach, a także odblokowywać kolejne poziomy, ulepszać kijki golfowe i kupować nowe.
----------------

Asphalt XtremeAsphalt Xtreme Powiem otwarcie: nie lubię gier mobilnych wyścigowych, ale ta jest naprawdę wciągająca. Offroadowa odmiana popularnej serii darmowych gier Asphalt zabiera nas na bezdroża i sadza za kierownicą samochodów terenowych, buggy oraz rajdowych. 35 pojazdów do wyboru, wyścigi dla wielu graczy w czasie rzeczywistym i wciągający tryb kariery zatrzymają Was na długo przed ekranami smartfonów i tabletów.  
----------------

Rolling SnailRolling Snail Gry korzystające z systemu fizyki obiektów przeważnie są najciekawszymi i najbardziej uzależniającymi produkcjami mobilnymi. Nie inaczej jest w przypadku zręcznościówki logicznej Rolling Snail, w której rysując w przestrzeni różne obiekty, a także usuwając inne, musimy ułatwić drogę przez kolejne poziomy wesołemu... ślimakowi.
----------------

Make MoreMake More Przepraszam, musiałem. Cieszcie się, że gra nie pojawiła się w zestawieniu przy okazji matur lub sesji, bo mielibyście przechlapane. Wiecie jak to jest z clickerami... Ten clicker okraszony arcade'ową grafiką pozwala nam zostać szefem hali produkcyjnej, który musi nieustannie zaganiać swoich pracowników do działania. Zwiększamy efektywność ich pracy, zbieramy kasę, kupujemy ulepszenia... Miłego klikania. [demoniczny śmiech]
----------------
]]>
Porady Najbardziej polecane Wed, 08 Mar 2017 18:20:00 +0100
Najlepsze urządzenia z MWC 2017 http://www.conowego.pl/porady/najlepsze-urzadzenia-z-mwc-2017-21799/ Targi Mobile World Congress 2017 już za nami. Wybraliśmy naszym zdaniem najciekawsze urządzenia,... 1. Lenovo Moto G5 i G5 Plus Nie wiem jak Wy, ale ja na tą premierę czekałem z wytęsknieniem przez ostatnie kilka tygodni. Lubię smartfony ze średniego segmentu, bo uważam, że są to urządzenia, które spodobają się absolutnej większości odbiorców. I takie też są najnowsze telefony Lenovo Moto G5 i Moto G5 Plus. Sami zobaczcie.

Lenovo Moto G5

5-calowy ekran powraca! W przypadku Moto G5 panel IPS ma wysoką rozdzielczość 1080x1920 pikseli. Będzie to nie lada gratka dla osób poszukujących "małego" smartfona, a tych przecież wśród Polaków nie brakuje. O wydajność smartfona dba 8-rdzeniowy układ Snapdragon 430, GPU Adreno 505, a także, w zależności od modelu, 2 GB lub 3 GB pamięci RAM i 16 lub 32 GB przestrzeni na dane. Miejmy nadzieję, że do polskich sklepów trafi także ten nieco wydajniejszy wariant. Telefon oferował będzie także gniazdo kart pamięci micro SD.Lenovo Moto G5Lenovo w modelu Moto G5 wykorzysta aparat główny o rozdzielczości 13 Mpix z obiektywem o jasności f/2.0 i autofokusem z detekcją fazy. Z przodu znajdziemy kamerkę f/2.2. Najpewniej będzie to aparat wyraźnie słabszy od aparatu wykorzystanego w modelu G5 Plus, który swoimi możliwościami przewyższać ma doskonały moduł znany z Lenovo Moto G4 Plus. Urządzenie pracujące pod kontrolą Androida 7.0 zasilane będzie wymienną baterią o pojemności 2800 mAh z funkcją szybkiego ładowania ładowarką 10 W. Ponownie nie zabraknie czytnika linii papilarnych, zabraknie natomiast NFC. Lenovo Moto G5 ma wymiary 144,3 x 73 x 9,5 mm i waży 144,5 grama. Cena Lenovo Moto G5 wynosiła będzie 199 euro (ok. 860 złotych) za wersję 2 GB / 32 GB.

Lenovo Moto G5 Plus

Lenovo Moto G5 Plus posiada odrobinę tylko większy wyświetlacz IPS o przekątnej 5,2-cala, wyświetlający obraz w rozdzielczości 1080x1920 pikseli. O wydajność urządzenia dba nieco lepszy niż w tańszym modelu układ Snapdragon 625 z grafiką Adreno 506 oraz 3 GB pamięci RAM. Użytkownik na swoje dane otrzymuje 32 GB pamięci wewnętrznej.Lenovo Moto G5 PlusNajmocniejszą stroną Moto G5 Plus ma być po raz kolejny aparat. Ulepszony względem poprzednika dysponował będzie matrycą 12 Mpix oraz obiektywem o jasności f/1.7. Zaczyna się dobrze? Dodajcie do tego podwójny autofocus i podwójnego LEDa, plus zapewnienie o jeszcze lepszych niż w Moto G4 Plus zdjęciach. G4 Plus konkurował jak równo z równym z iPhonem 6S Plus, więc... Z przodu Lenovo umieści kamerkę 5 Mpix z obiektywem f/2.2. W smartfonie pojawi się czytnik linii papilarnych i moduł NFC. Wymienny akumulator o pojemności 3000 mAh można ładować ładowarką 15 W, co znacząco przyspieszy ten proces. Domyślnie na pokładzie zainstalowany będzie najnowszy Android 7.0. Lenovo Moto G5 Plus ma wymiary 150,2 x 74 x 9,7 mm i waży 155 gramów. Cena Lenovo Moto G5 Plus wynosiła będzie 279 euro (ok. 1190 złotych).

2. BlackBerry KeyONE

Nareszcie zaserwowano nam smartfona godnego marki BlackBerry. Dlaczego tak późno? Wiedzą to chyba tylko przedstawiciele tego jednego z najpopularniejszych swego czasu producentów telefonów dla ludzi biznesu. Poznajcie BlackBerry KEYone (Mercury) i zobaczcie go w pełnej krasie.BlackBerry KEYoneBlackBerry KEYone trudno nazwać pożegnalnym smartfonem BlackBerry, bo został on w całości stworzony przez chińską firmę TCL - właściciela praw do korzystania z kultowej marki. Wyposażono go w 4,5-calowy ekran o rozdzielczości 1080x1620 pikseli (proporcje 4:3), pod którym umieszczono fizyczną klawiaturę QWERTY. W klawiszu spacji pojawił się czytnik linii papilarnych.BlackBerry KEYoneBlackBerry KEYoneO wydajność smartfona dba układ Snapdragon 625 i 3 GB pamięci RAM. Dość przeciętne podzespoły, zważywszy na wysoką cenę urządzenia - w Europie kosztował będzie 600 euro, czyli równowartość ok. 2600 złotych. Nie samą jednak wydajnością człowiek żyje.BlackBerry KEYoneBlackBerry KEYoneUrządzenie pracujące pod kontrola Androida 7.1 oferuje 32 GB pamięci na dane z możliwością rozszerzenia nawet o 2 TB za sprawą gniazda kart pamięci micro SD. Ponadto, sprzęt posiada dwie kamerki - tylną, 12 Mpix z możliwością nagrywania materiałów 4K w 30 kl./s. i sensorem Sony IMX378 znanym ze smartfona Google Pixel (rewelacyjnego jeśli chodzi o jakość zdjęć) oraz przednią - 8 Mpix, rejestrującą filmu w Full HD.BlackBerry KEYoneBlackBerry KEYoneUrządzenie wyposażone w baterię o pojemności 3505 mAh można naładować do poziomu 50% w ciągu 36 minut poprzez gniazdo USB Typu C i szybkoładowarkę. Wymiary telefonu to 149,3 x 72,5 x 9,4 mm.

3. Samsung Galaxy Book 12"

Tablety Samsung Galaxy Book dostępne w rozmiarach 10,6” i 12” są odpowiedzią na potrzeby profesjonalistów, poszukujących wydajnych rozwiązań mobilnych. Samsung Galaxy Book to lekkie i wszechstronne urządzenie, które można łatwo przekształcić z tabletu w notebook.Samsung Galaxy Book:By zapewnić maksymalną wydajność, 12-calowy Samsung Galaxy Book, został wyposażony w procesor Intel Core i5 siódmej generacji o taktowaniu 3,1 GHz, a 10-calowy model w procesor Intel Core m3 2,6 GHz.
Pracujący pod kontrolą Windows 10, Galaxy Book oferuje pełną wersję pakietu Office, a także większą i bardziej wszechstronną klawiaturę z wyraźnie odznaczającymi się klawiszami dla zapewnienia maksymalnej produktywności i komfortu pisania.

4. Nokia 3310

Nowa Nokia 3310 to urządzenie stworzone z myślą o osobach, które z telefonu korzystają przede wszystkim do wykonywania połączeń. Dostępne w 4 wariantach kolorystycznych urządzenie wyposażono w ekran o przekątnej 2,4-cala, obsługiwany za pomocą dżojstika, znajdującego się pod ekranem.Nowa Nokia 3310Telefon zasilany jest przez baterię 1200 mAh, która ma gwarantować nawet miesiąc pracy w trybie czuwania. Jak przełoży się do na czas rozmów? Zobaczymy. Nokia 3310 wyposażona jest także w aparat o skromnej rozdzielczości 2 Mpix. Urządzenie pracuje na platformie Nokia S30+ od MediaTeka.
Cena nowej Nokii 3310 wynosi 49 euro. Około 210 złotych za taki telefon? Cóż, trudno oprzeć się wrażeniu, że HMD Global chce zgarnąć kokosy za urządzenie jakich wiele - na rynku jest w końcu sporo podobnych urządzeń. Nowa Nokia 3310 to skrzyżowanie cech starej Nokii 3310 i nowej Nokii 150. O sukcesie Nokii 3310 zadecyduje zapewne jakość wykonania.Nowa Nokia 3310

5. Sony Xperia XZ Premium Po raz pierwszy w smartfonie, Xperia XZ Premium oferuje 5,5-calowy wyświetlacz z technologią 4K HDR (High Dynamic Range, 2160 x 3840 pikseli). Ostrość i jaskrawość są dodatkowo wzbogacone wskutek zastosowania unikatowych rozwiązań Sony w wyświetlaczach ‒ TRILUMINOS Display for mobile, X-Reality for mobile oraz Dynamic Contrast Enhancer. O wydajność Xperii XZ Premium dba najnowszy procesor Qualcomm Snapdragon 835, co sprawia, że jest ona jednym z pierwszych smartfonów w klasie LTE Gigabit (do 1 Gbps). Jest to możliwe dzięki wbudowanemu modemowi LTE Snapdragon X16, który umożliwia transfer danych na pokładzie smartfonu z prędkością światłowodu.Sony Xperia XZ PremiumSony Xperia XZ Premium wykorzystuje technologię obrazu z aparatów fotograficznych Sony α i Cyber-sho,t wprowadzając do aparatu w smartfonie system Motion Eye. To pierwszy smartfon, w którym przetwornik Exmor RS ma zintegrowaną pamięć. Taką technologię do tej pory znaleźć można było w aparatach kompaktowych klasy premium. Pozwala ona na pięciokrotnie szybsze rejestrowanie i przesyłanie obrazów. W efekcie Xperią XZ Premium można tworzyć filmy, nagrywając je w trybie Super slow motion ‒ 960 klatek na sekundę i zapewniając odtwarzanie z prędkością czterokrotnie mniejszą niż inne dotychczas produkowane smartfony. Funkcja przewidywania ruchu "Predictive Capture" idzie o krok dalej i automatycznie rozpoczyna zapisywanie obrazu, gdy tylko wykryje ruch ‒ zanim jeszcze naciśniesz przycisk migawki aparatu. W ten sposób możemy uchwycić ujęcie, którego nawet jeszcze nie dostrzegamy i wybrać to, które nas interesuje spośród nawet czterech zdjęć zapisanych na sekundę przed wciśnięciem spustu migawki. Nowa, 19-megapikselowa matryca posiada o 19 procent większe piksele, zapewniając fotografiom pełniejsze naświetlenie i dużo więcej szczegółów oraz ostrości, nawet przy słabym świetle lub fotografowaniu pod światło. Dodatkowe ulepszenia zostały wprowadzone wewnątrz Motion Eye do procesora przetwarzania obrazu BIONZ, co oznacza, że rejestruje on teraz ruch obiektów dokładniej, uaktywniając Predictive Capture.Sony Xperia XZ PremiumZ gniazdem USB typu C podłączanie do smartfonu jest znacznie łatwiejsze, gdyż wtyczka zawsze jest ustawiona w dobrą stronę. Smartfon jest odporny na wodę i kurz, dodatkowo wzmocniony szkłem Corning Gorilla Glass 5 na przedniej i tylnej części telefonu. Smartfon Xperia XZ Premium uczy się sposobu, w jaki go używamy i adaptuje się do stylu dając wskazówki jak jeszcze bardziej zoptymalizować jego działanie. Działanie baterii jest zmaksymalizowane dzięki trybowi Smart Stamina, który korzysta ze zdolności uczenia się Xperii i szacuje, jak długo będzie działała przy standardowym Twoim użytkowaniu produktu. Ostrzega, gdy spodziewa się, że później w ciągu dnia bateria może się rozładować i sugeruje wówczas, aby uaktywnić tryb Stamina. Tryb Battery Care i ładowanie adaptacyjne Qnovo to dwa tryby, które także chronią baterię i mają zapewnić jej dwukrotnie dłuższą trwałość.Xperia Tips i ‒ nowość ‒ Xperia Actions oferują podręczne porady na temat funkcji, z których korzystamy, a nawet sugerują pobieranie map i słowników na podstawie lokalizacji w czasie podróży. Doświadczenie Sony zostało ponoć również odzwierciedlone w jakości dźwięku, płynącego z głośników stereo. Funkcja High Resolution Audio pozwalać ma usłyszeć każdy niuans i szczegół ścieżki dźwiękowej, a dodatkowo rozwiązanie Sony DSEE HX umożliwia poprawę jakości każdego dźwięku do najlepszego z możliwych, nawet jeśli streamujemy muzykę lub słuchamy dowolnych plików MP3. Jeżeli zaś korzystamy z przenośnych głośników lub bezprzewodowych słuchawek, to technologia LDAC zapewnia bezstratną jakość dźwięku przenosząc trzy razy więcej danych dźwiękowych niż normalne Bluetooth. Xperia XZ Premium oferuje także współpracę z konsolą Sony Playstation 4. Dzięki opcji przesyłania strumieniowego, w gry z konsoli grać można na ekranie telefonu. Xperia XZ Premium będzie dostępna globalnie w kolorach Świetlisty Chrom oraz Głęboka Czerń od późnej wiosny 2017. Dostępne będę też różne akcesoria, łącznie z ładowarką szybkiego ładowania ‒ Quick Charger UCH12W, a także stereofoniczny zestaw słuchawkowy Bluetooth SBH56, który działa idealnie jako zestaw głośnomówiący i ma wbudowaną możliwość robienia zdjęć na odległość ze smartfonu.   Kolejne najciekawsze urządzenia z MWC 2017 znajdziecie na drugiej stronie artykułu. #break# 6. Nokia 6 To było do przewidzenia. Do Europy trafi Nokia 6, która do tej pory sprzedawała się całkiem nieźle w Chinach. Za 229 euro (ok. 1000 złotych) otrzymamy smartfona z 3 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci na dane, za 299 euro (ok. 1300 złotych) - wariant 4 GB/64 GB.Nokia 6Obraz wyświetlany jest na 5,5-calowym ekranie Full HD, a o wydajność smartfona dba układ Snapdragon 430 z grafiką Adreno 505. Na pokładzie znajdziemy aktualnego Androida 7.0, LTE, czytnik linii papilarnych, a także gniazdo dwóch kart SIM i gniazdo kart pamięci micro SD. Miłym dodatkiem są głośniki stereo z obsługą technologii Dolby Atmos, a także niezłe aparaty 16 i 8 Mpix.
Do sprzedaży trafią 4 ciekawe warianty kolorystyczne - matowo-czarny, niebieski, miedziany oraz srebrny. 7. LG G6 Co na pierwszy rzut oka zmieniło się względem poprzedniej generacji? Przede wszystkim ekran – teraz zajmuje on prawie całą powierzchnię przedniego panelu (80%), ramki zostały ograniczone w bardzo znacznym stopniu. Z tyłu urządzenia pojawiły się zaś dwa aparaty o większej rozdzielczości oraz standardowy czytnik linii papilarnych. Zrezygnowano natomiast z „modułowości”. Urządzenie wygląda bardzo dobrze, nowocześnie i elegancko – przejdźmy zatem do szczegółów.LG G6Skoro zaczęliśmy od ekranu – jest to panel typu LCD IPS o przekątnej 5,7 cala działający w rozdzielczości 2880 na 1440 pikseli. Daje to dość niestandardowe proporcje – 18:9. Ekran jest wyższy niż w większości konkurencyjnych propozycji. Producent przekonuje, że właśnie taki wybór jest najlepszy dla użytkowników. Jego pracę wspomagać ma technologia Dolby Vision, która ma sprawić, że wszystkie obrazy będą wyglądały najlepiej właśnie na tym urządzeniu. To rozwiązanie pojawiło się w smartfonie po raz pierwszy.LG G6Tył urządzenia został zagospodarowany w znacznie bardziej elegancki sposób, niż w poprzedniej generacji. Co prawda mamy tutaj także dwa aparaty plus podwójną diodę LED i czytnik linii papilarnych, jednak całość wygląda po prostu lepiej. Obydwa aparaty posiadają matrycę o rozdzielczości 13 MPix, lecz różnią się one obiektywami. Pierwszy cechuje się wartością przesłony f/1.8 i kątem widzenia 71˚. Posiada on również optyczną stabilizację obrazu. Drugi obiektyw jest szerokokątny (125˚), lecz trochę ciemniejszy – f/2.4. Co drzemie w środku urządzenia? Cóż, tutaj trochę się rozczarujemy. Rzeczywiście informacja, jakoby Samsung zarezerwował sobie całą pierwszą partię układów Snapdragon 835 okazała się prawdą. W LG G6 znajdziemy bowiem starszy Snapdragon 821 (grafika Adreno 530). Jest on dostarczany w zestawie z 4 GB pamięci RAM i 32 pamięci ROM.  Oczywiście miejsce na pliki można rozszerzyć poprzez kartę microSD. Specyfikację dopełnią informacje o obecności akumulatora o pojemności 3300 mAh oraz systemu Android 7.0 Nougat z nakładką LG UX 6.0 na pokładzie. Ten będzie dostępny razem z Asystentem Google.LG G6Co ciekawe, na rynku mają znaleźć się dwie wersje urządzenia – pierwsza ma posiadać funkcję bezprzewodowego ładowania i trafić do Stanów Zjednoczonych, a  druga ma otrzymać cyfrowo-analogowy przetwornik Quad DAC (ta ukaże się w Korei Południowej). Nie wiemy, która opcja trafi do Europy. Urządzenie będzie sprzedawane w trzech wariantach obudowy: czarnym, białym i w szczotkowanym aluminium. Nie dajmy się jednak zaskoczyć - obydwie strony urządzenia zostały pokryte szkłem. Wszystkie wersje są opatrzone certyfikatem IP68. W tej chwili wciąż nie znamy ceny urządzenia, ani daty premiery na świecie.

8. Huawei P10 i P10 Plus

Huawei P10 posiada wyświetlacz o przekątnej 5,1 cala działający w rozdzielczości 1920 na 1080 pikseli. Jak można się domyślić, P10 Plus jest urządzeniem większym, wyposażonym w ekran o przekątnej 5,5 cala i rozdzielczości 2560 na 1440 pikseli. Panele w obydwu modelach będą pokryte szkłem Gorilla Glass 5.Co znajdziemy w środku urządzenia? Układ HiSilicon Kirin 960 z ośmiordzeniowym procesorem o taktowaniu 2,3 GHz, znany z modelu Mate 9. Obydwa telefony będą oferowane w wersji z 4 GB pamięci RAM oraz 64 pamięci flash. Jak poinformowano, P10 Plus będzie także dostępny w wersji z 6 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci flash. Obydwa urządzenia będą posiadał całkiem spore akumulatory -  P10 o pojemności 3200 mAh, a większy brat 3750 mAh. Urządzenia będą posiadały dwa sloty na karty SIM (Dual SIM). Jeden z nich będzie można wykorzystać także jako gniazdo dla karty microSD. Największymi argumentami stojącymi za zakupem urządzeń właśnie ze stajni Huawei mają po raz kolejny być aparaty umieszczone w P10 i P10 Plus. Są to urządzenia, które powstały w ramach współpracy Huawei i znanej marki Leica. W obydwu modelach znajdzie się technologia dumnie nazwana Leica Dual-Camera 2.0 Pro Edition. Co kryje się za ta nazwą? Każde z urządzeń posiada dwa aparaty: pierwszy z matrycą 12 MPIX i drugi 20 MPix. Mają być one wyposażone w obiektyw f/2.2 (P10) lub f/1.8 (P10 Plus).  Oczywiście obecna jest również optyczna stabilizacja obrazu. Drugi z aparatów ma być najbardziej wyjątkowy, ponieważ został on stworzony specjalnie do tworzenia obrazów monochromatycznych o najwyższej jakości. Z przodu znajdziemy aparat o matrycy 8 MPix.Kolejną z zalet nowych urządzeń ma być ogromny wybór kolorów obudowy, na jaki zdecydował się producent. Niektóre z nich powstały we współpracy z Pantone, aby stworzyć najbardziej atrakcyjne kolory. Do wyboru będziemy mieli wersje: białą, złotą (2 warianty), czarną, srebrną, złotą różaną, niebieską oraz zieloną. Cóż, naprawdę jest ich sporo.Teraz czas na najważniejsze – ceny. Huawei P10 będzie sprzedawany w cenie 649 euro (ok 2800 złotych). Huawei P10 Plus kupimy za 699 euro (wersja 4 GB + 64 GB, ok. 3050 złotych) lub 799 euro (6 GB + 128 GB, ok 3450 złotych). Co ciekawe, producent zdecydował się umieścić Polskę w gronie 22 krajów, które otrzymają te urządzenia najwcześniej. Powinniśmy zobaczyć je na półkach sklepowych już niedługo, choć nie znamy dokładnej daty. 9. Lenovo Yoga 720 i Yoga 520 Wysoka mobilność laptopa i wynikająca z niej wygoda podczas przemieszczania się między domem, pracą, a spotkaniami to już nie tylko luksus, ale konieczność. Nowy, 13-calowy Yoga 720 jest o 13% lżejszy i o 17% smuklejszy niż poprzednik - waży 1.3 kg i ma 14.3 mm grubości. Laptop Lenovo Yoga 520 również zyskał na mobilności - waży zaledwie 1.74 kg i ma 19.9 mm grubości. Niewielka waga i bardziej kompaktowy kształt idą ponoć w parze z długim czasem pracy na baterii. Według ankiety przeprowadzonej przez Lenovo, długa żywotność akumulatora jest jedną z najbardziej pożądanych cech, wskazanych przez ponad połowę respondentów. 15-calowy Yoga 720 ma działać na baterii do 9 godzin przy rozdzielczości Full HD, a Yoga 520 - aż do 10 godzin. Obejrzenie całego sezonu Gry o Tron na dużym ekranie laptopa bez konieczności podłączania zasilacza? Żaden problem.Lenovo Yoga 720Yoga 720 i Yoga 520 zostały wyposażone w najnowsze procesory Intel Core i7 7. generacji oraz system Windows 10. 15-calowy Yoga 720 jest najmocniejszym konwertowalnym laptopem w swojej klasie, co jest zasługą układu graficznego NVIDIA GeForce GTX 1050 oraz złącza Thunderbolt 3 zapewniającego najszybszy transfer danych na świecie. Dla wielu osób robienie notatek i rysowanie za pomocą tradycyjnego pióra lub długopisu ułatwia zapamiętywanie treści i usystematyzowanie wiedzy. Aż 18% użytkowników laptopów konwertowalnych używa pióra cyfrowego lub rysika. Odręczne pisanie nie tylko sprzyja lepszemu przetwarzaniu danych, ale pomaga również precyzyjnej wyrażać myśli i jest bardziej osobiste. W połączeniu z czułym ekranem dotykowym oraz opcjonalną technologią Active Pen i Windows Ink, nowe modele Yoga 720 i Yoga 520 oferują bardziej kreatywną ekspresję podczas tworzenia treści.Lenovo Yoga 520Yoga 720 posiada wyświetlacz IPS o rozdzielczości 4K (3840 x 2160 pikseli). Wąskie ramki sprawiły, że 13-calowy ekran został zamknięty w obudowie przeznaczonej dla typowych 12-calowych urządzeń. Lenovo Yoga 720 został wyposażony ponadto w głośniki JBL z technologią Dolby Audio Premium, aby wrażenia dźwiękowe dorównywały wizualnym. W nowych laptopach Yoga 720, i opcjonalnie w Yoga 520 można za pomocą jednego dotknięcia palca i Windows Hello szybko i bezpiecznie zalogować się do systemu. 13-calowy laptop Lenovo Yoga 720 będzie dostępny w cenach od 999 euro, a 15-calowy od 1099 euro od kwietnia 2017 roku w kolorze Platinum Silver, Iron Grey i Copper (tylko model 13-calowy). 14-calowy Lenovo Yoga 520 będzie dostępny w cenie od 599 euro od lipca 2017 roku w kolorach Mineral Grey i Onyx Black.]]>
Porady Najbardziej polecane Fri, 03 Mar 2017 15:00:00 +0100
Najciekawsze premiery filmowe - marzec 2017 http://www.conowego.pl/porady/najciekawsze-premiery-filmowe-marzec-2017-21776/ Nowy miesiąc oznacza kolejną porcję premier filmowych, których nie można przegapić. W subiektywnym... 3 marca

1. „Logan”Logan

Gatunek: akcja, sci-fi
Kraj produkcji
: USA
Reżyseria: James Mangold
Scenariusz: Michael Green, David James Kelly
Obsada: Hugh Jackman, Patrick Stewart, Richard E. Grant O ile Wolverine jest dobrze poprowadzoną postacią w świecie X-Menów, tak wszystkie jego solowe filmy nie są zbyt udane. Być może z nowymi scenarzystami, Michaelem Greenem i Davidem Jamesem Kellym, odmieni się coś w „Loganie”. Hugh Jackman zapowiedział już, że film nie jest ograniczany fabularnie poprzednimi z serii i znacząco różni się pod względem stylistyki oraz tonacji. Do tego należy dodać zmianę kategorii wiekowej na R, która w przełożeniu na polskie standardy w tym przypadku oznacza, że film skierowany jest dla widowni 15+. Taki zabieg marketingowy możliwy był dzięki temu, że Hugh Jackman zgodził się na obniżenie swojej gaży aktorskiej. Jeśli szukacie więcej powodów – to ostatnia okazja, aby zobaczyć na dużym ekranie jak Hugh Jackman odtwarza postać komiksowego Rosomaka.

2. „T2: Trainspotting”T2: Trainspotting

Gatunek: dramat
Kraj produkcji: Wielka Brytania
Reżyseria: Danny Boyle
Scenariusz: John Hodge
Obsada: Ewan McGregor, Kelly Macdonald, Jonny Lee Miller Po dwudziestu latach od premiery kultowy „Trainspotting” powraca na ekrany kin. Druga część, ponownie inspirowana pisarstwem Irvine’a Welsha, będzie opierać się na jego książce z 2002r., „Porno”. Film przedstawi kolejne losy starszej już czwórki narkomanów z Edynburga, którzy tym razem zamierzają rozkręcić swój pornobiznes. W kontynuacji ponownie będzie można zobaczyć Ewana McGregora, Jonny’ego Lee Millera, Ewena Bremnera i Roberta Carlyle’a. John Hodge i Danny Boyle, którzy są czołowymi twórcami filmowego „Trainspottingu” również pozostają na swoich miejscach. Będą neony, nawiązania do współczesnej technologii i zapewne niezmierzone dawki zakazanych substancji. Presja sukcesu poprzedniego filmu jest jednak ogromna. W końcu w 2004 roku „Trainspotting” zajął 3. miejsce w rankingu przeprowadzonym przez magazyn "Total Film" na najlepszy brytyjski film wszech czasów.  

10 marca

3. „Captain Fantastic”Captain Fantastic

Gatunek: dramat, komedia
Kraj produkcji: USA
Reżyseria: Matt Ross
Scenariusz: Matt Ross
Obsada: Viggo Mortensen, George MacKay, Samantha Isler Po swoim pełnometrażowym debiucie fabularnym Matt Ross ponownie zasiadł na stołku reżyserskim. Intymna opowieść o sekretnych kochankach zamieniła się na słodko-gorzką opowieść o rodzinie Cash, która mieszka na górzystych terenach. W wyniku sytuacji rodzinnej rodzice wraz z szóstką  dzieci zmuszeni są wrócić do cywilizowanego świata. „Captain Fantastic” zapowiada wzruszający seans, ale nie dajcie się zwieść, że to z góry oznacza ckliwość. W końcu film wygrał Nagrodę Publiczności na MFF w Karlowych Warach, otrzymał również nagrodę za reżyserię podczas przeglądu Un Certain Regard w Cannes, a także zdobył nominacje dla aktora pierwszoplanowego (Viggo Mortensen) na najbardziej prestiżowych rozdaniach m.in. Oscary, Złote Globy, BAFTA czy Critics’ Choice. „Captain Fantastic” ma swoją premierę z ponad rocznym opóźnieniem od dystrybutora UIP,  co nie rokuje zbyt dobrze dla frekwencji w polskich kinach. Podbijemy ją? J

4. „Kong: Wyspa Czaszki” („Kong: Skull Island”)Kong: Wyspa Czaszki

Gatunek: fantasy, przygodowy
Kraj produkcji: USA
Reżyseria: Jordan Vogt-Roberts
Scenariusz: John Gatins, Max Borenstein, Dan Gilroy, Derek Connolly
Obsada: Tom Hiddleston, Samuel L. Jackson, Brie Larson King Kong, jako jeden z najbardziej znanych (tragicznych?) zwierzęcych antybohaterów przeraża widownię w kolejnych remake’ach i sequelach od 1933 roku. Dotychczas najbardziej kultową odsłonę Konga przedstawił Peter Jackson w swoim monumentalnym filmie z 2005 roku. Być może swoją epickość zawdzięcza temu, że pierwszą wersję "King Konga" Peter Jackson nakręcił w wieku 12 lat na domowej kamerze? Pora jednak zostawić starego Konga, bo na horyzoncie pojawia się już cień nowego, który wraca z niepokojąco niedoświadczonym w kinie komercyjnym reżyserem, ale za to z ciekawym, komiksowym autorem zdjęć (Larry Fong) i mocną obsadą. Do kin zachęcają sprawdzone nazwiska starszego pokolenia Samuel L. Jackson & John Goodman oraz aktorski duet Tom Hiddleston & Brie Larson, który należy bacznie obserwować w kolejnych latach i projektach.

5. „Mr. Gaga”Mr. Gaga

Gatunek: dokumentalny, biograficzny
Kraj produkcji
: Holandia, Niemcy, Szwecja, Izrael
Reżyseria: Tomer Heymann
Scenariusz: Tomer Heymann
Obsada: Ohad Naharin, Tzofia Naharin, Avi Belleli W zestawieniu filmowym marca nie może zabraknąć czegoś zupełnie odmiennego od reszty propozycji. Dzięki Gutek Film na ekranach polskich kin będzie można zobaczyć film dokumentalny Tomera Heymanna. Reżyser towarzyszył przez osiem lat izraelskiemu choreografowi, szefowi słynnego zespołu tańca współczesnego Batsheva Dance Company, Ohadowi Naharinowi. Artysta znany jest z tego, że wykreował innowacyjny język ruchu GaGa, który zrewolucjonizował system kształcenia w zakresie ruchu i daje swobodę wyrażania swoich emocji poprzez taniec. „Mr. Gaga” przedstawia fragmenty taneczne Batshevy, jak i materiały archiwalne, które pokazują zarówno życie prywatne Naharina, jak i jego rozwój zawodowy. Co ciekawe, artysta w 2010 roku zrealizował choreografię do spektaklu „Minus 2” dla zespołu Polskiego Teatru Tańca w Poznaniu.

6. „Piękna i Bestia” („Beauty and the Beast”)Piękna i Bestia

Gatunek: fantasy, musical, romans
Kraj produkcji
: USA
Reżyseria: Bill Condon
Scenariusz: Stephen Chbosky, Evan Spiliotopoulos
Obsada: Emma Watson, Dan Stevens, Luke Evans Nowa „Piękna i bestia” wzbudza wiele emocji, a im bliżej premiery, tym bardziej gorąca atmosfera tworzy się wokół filmu. Świadczy o tym chociażby fakt, że w ciągu pierwszych 24 godzin od udostępnienia teasera, obejrzano go 91,8 mln razy! Jest to równoznaczne z tym, że trailer przebił „Star Wars: Przebudzenie Mocy” i ustanowił nowy rekord. W załączonym poniżej filmiku możecie też porównać, że zwiastun został skonstruowany tak, aby ukazywał identyczne ujęcia co w filmie animowanym z 1991 roku. Mam nadzieję, że nie są to jedyne smaczki, które pokazują, jak twórcy ogrywają klasyczną formułę tej opowieści. Wiele pozytywnych emocji wzbudza odtwórczyni głównej roli, która już od momentu ogłoszenia była powszechnie akceptowana i uznawana za dobry typ. Emma Watson odrzuciła rolę w „La La Land” dla tego projektu, a co najzabawniejsze – Ryan Gosling zrobił dokładnie odwrotnie. Jak myślicie, kto będzie żałował swojego wyboru za kilka lat?  

24 marca

7. „Power Rangers”Power Rangers

Gatunek: akcja, sci-fi
Kraj produkcji
: USA
Reżyseria: Dean Israelite
Scenariusz: Ashley Miller, John Gatins
Obsada: Naomi Scott, RJ Cyler, Becky G. Do młodzieńczych klimatów wracamy nie tylko przez wzgląd na premierę „Pięknej i bestii”, ale również przez Power Rangers, czyli idoli z kultowych seriali lat ’90. Choć wielokrotnie wznawiano produkcję serialu, to w kinematografii jest to trzeci film o Power Rangers, który jednocześnie stanowi reboot serii. W nowym filmie pojawi się kilka symbolicznych nawiązań pod względem znaków czy logotypów do pierwszego, najbardziej znanego serialu z 1993 roku. W samym zwiastunie można zobaczyć nie tylko odświeżoną wersję kostiumów, ale i nowych Alfę oraz Zordona, którego odgrywa… Bryan Cranston. Aktor użyczał głosu dwóm potworom we wspomnianym serialu i to właśnie na jego cześć nazwano pierwszego Niebieskiego Rangera – Billym Cranstonem. Rangersi w nowym wydaniu, w nowym tysiącleciu, po latach przerwy brzmią jak guilty pleasure, której ciężko sobie odmówić.

8. „Life”Life

Gatunek: thriller, sci-fi
Kraj produkcji
: USA
Reżyseria: Daniel Espinosa
Scenariusz: Rhett Reese, Paul Wernick
Obsada: Jake Gyllenhaal, Rebecca Ferguson, Ryan Reynolds Po kameralnym dramacie z Sandrą Bullock w roli główne, przez film o odkrywaniu siły międzygalaktycznej miłości i teorii strun, aż po mężczyznę samotnie przebywającego na Marsie, Hollywod udowodniło, że rozkochało się ostatnimi laty w możliwościach filmowych kosmosu (sic!). Kolejna opowieść osadzona poza Ziemią jest raczej powrotem do korzeni i inspiracją „Obcym  - 8. pasażerem Nostromo”, gdzie bohaterowie odkrywają nową formę życia. Nad scenariuszem do „Life” pracowali twórcy „Deadpoola” (a i Ryan Reynolds odgrywa tu jedną z ról) i „Zombielandu”, dlatego bardzo ciekawie zapowiada się zmiana komediowej konwencji z herosami i zombie na thriller w stylistyce science-fiction.  

31 marca

9. „Ghost in the Shell”Ghost in the Shell

Gatunek: thriller, akcja, sci-fi
Kraj produkcji
: USA
Reżyseria: Rupert Sanders
Scenariusz: Jamie Moss, Jonathan Herman
Obsada: Scarlett Johansson, Michael Pitt, Michael Wincott Rupert Sanders podjął się zadania zekranizowania komiksu Masamune Shirow „Ghost in the Shell", jednocześnie stworzenia amerykańskiego remake’u anime i to na dodatek w wersji aktorskiej. Akcja filmu będzie toczyć się w niedalekiej przyszłości, gdzie Motoko Kusanagi, cyborg z ludzkim mózgiem, walczy z cyberprzestępczością. Motoko prowadzi śledztwo w celu namierzenia przestępcy –  członka grupy terrorystycznej. Wszyscy Ci, którzy pamiętają klasyk gatunku, jakim było anime „Ghost in the Shell” obawiają się o losy tej produkcji. Tym bardziej, że informację o obsadzeniu Scarlett Johansson przyjęto chłodno ze względu na to, że oryginalnie bohaterka jest Azjatką. Będzie o tym filmie głośno, ale czy dorówna choć w minimalnym stopniu swojemu kultowemu poprzednikowi?

10. „American Honey”American Honey

Gatunek: dramat, komedia
Kraj produkcji
: USA, Wielka Brytania
Reżyseria: Andrea Arnold
Scenariusz: Andrea Arnold
Obsada: Sasha Lane, Shia LaBeouf, Riley Keough Zwycięzca Nagrody Jury podczas ostatniego rozdania nagród w Cannes zamyka propozycje filmowe marca. „American Honey” to opowieść o młodej dziewczynie, która porzuca dom przepełniony kłótniami w poszukiwaniu wolności i swobody. Tak, jak szalenie brzmi ten skrócony opis fabuły, tak szalenie realizowała go reżyserka. Andrea Arnold chciała pracować z nieznanymi aktorami, dlatego często wybierała naturszczyków m.in. aktorka pierwszoplanowa, Sasha Lane, debiutuje w tym filmie na dużym ekranie. Do tego ujęcia realizowane były chronologicznie, a większość dialogów zaimprowizowano. W sferze wizualnej kręcono wszystko z ręki i posługiwano się wyłącznie osiągalnym światłem naturalnym. Wszystkie te ciekawostki (a raczej trudności) realizacyjne i świadomość docenienia filmu na dużych festiwalach i rozdaniach sprawiły, że obok „American Honey” postawiłam wykrzyknik w swoim kalendarzyku marcowych premier. ]]>
Porady Najbardziej polecane Thu, 02 Mar 2017 12:35:00 +0100
Najciekawsze premiery gier - marzec 2017 http://www.conowego.pl/porady/najciekawsze-premiery-gier-marzec-2017-21756/ Luty to przede wszystkim premiera długo wyczekiwanego Mass Effect: Andromeda. Nie myślcie jednak,... Horizon Zero Dawn (PS4)Horizon Zero Dawn Świat przedstawiany w zwiastunach Horizon Zero Dawn dosłownie zapiera dech w piersiach, a skoro poza przepiękną grafiką ten „erpeg” ma oferować epicką historię o zgłębianiu przeznaczenia, a także poznawaniu własnej osobowości, nie sposób nie ubolewać nad tym, że pojawi się on tylko i wyłącznie na PlayStation 4 i PlayStation 4 Pro. Cóż, jeżeli ta gra nie zadebiutuje na innych platformach, nie pozostaje nam nic innego, niż zakup konsoli Sony. Data premiery: 1 marca  

The Legend of Zelda: Breath of the Wild (Wii U/Switch)The Legend of Zelda: Breath of the Wild

Pierwsza gra z cyklu The Legend of Zelda została wydana 30 lat temu, a do tej pory wzbogacono go o tyle części, że właściwie ciężko stwierdzić, którą będzie Breath of the Wild. Cóż, jego twórcy i tym razem nie odejdą od konwencji trzymającej się serii od samego początku, bowiem ta odsłona, tak jak poprzednie opowie o przygodach Linka w fantastycznej krainie Hyrule. Warto zaznaczyć, że The Legend of Zelda: Breath of the Wild będzie jedną z pierwszych gier, które zadebiutują także na Nintendo Switch – konsoli, pojawi się w sklepach już 3 marca. Data premiery: 3 marca  

Lego Worlds (PC/PS4/XONE)Lego Worlds

Gry z pod znaku LEGO podbiły serca wielu graczy, a także miłośników filmów – w końcu żadne inne produkcje nie parodiowały dzieł pojawiających się w kinach tak, jak te. Tym razem jednak nie przeniesiemy się do żadnego filmowego czy komiksowego uniwersum, a na wirtualny plac zabaw, gdzie będziemy mogli, tak jak w Minecrafcie, wraz z innymi graczami eksplorować klockowy świat i z pełną swobodą tworzyć własne konstrukcje. Data premiery: 7 marca  

Tom Clancy's Ghost Recon: Wildlands (PC/PS4/XONE)Tom Clancy's Ghost Recon: Wildlands

Tom Clancy's Ghost Recon: Wildlands ma być oczywiście kolejną odsłoną serii gier akcji, która skupia się wokół działań legendarnego amerykańskiego oddziału specjalnego znanego z książek Toma Clancy’ego. Niemniej, w przeciwieństwie do poprzednich części ta będzie sandboksem, który będziemy mogli swobodnie przemierzać piechotą oraz różnorodnymi pojazdami. Akcję gry osadzono w Boliwii, gdzie oddział Ghost Recon zmierzy się z niebezpiecznym kartelem narkotykowym. Data premiery: 7 marca  

Styx: Shards of Darkness (PC/PS4/XONE)Styx: Shards of Darkness

Pierwsza część przygód ponurego Styxa, zatytułowana Master of Shadows była śmiałą wyprawą w skórze goblińskiego złodzieja, natomiast Shards of Darkness zabierze nas jeszcze głębiej, oferując złożoną fabułę i rozległy świat. Gobliński złodziej do swojej dyspozycji będzie miał między innymi linę, dzięki której będzie mógł swobodnie przemieszczać się po nawet najwyższych budynkach, a żadna przepaść nie będzie mu straszna. Shards of Darkness daje graczom nieskrępowaną swobodę ruchu oraz udoskonalony system skradania i uśmiercania przeciwników. Jest to rozwinięcie najlepszych rozwiązań z gry Styx: Master of Shadows. Data premiery: 14 marca  

theHunter: Call of the Wild (PC)theHunter: Call of the Wild

TheHunter: Call of the Wild to symulator myśliwego i jednocześnie następca gry theHunter, w której w trakcie ostatnich 7 lat zarejestrowało się 6 milionów graczy. Jest oparta na silniku Apex od Avalanche Studios, który wielokrotnie sprawdził się w grach z otwartym światem. Łącznie w podstawowej grze dostępnych jest 14 różnych broni myśliwskich, od dalekonośnych karabinów przez ciche i precyzyjne łuki, po wymagającą dużej zręczności w użytkowaniu broń ręczną. Niektóre z nich mogą zostać wyposażone w lunety oraz różne rodzaje amunicji. Zestaw umiejętności postaci również wpłynie na sposób działania broni, zmniejszając odrzut lub przyśpieszając przeładowanie, gdy sytuacja stanie się gorąca. Data premiery: 14 marca  

Mass Effect: Andromeda (PC/PS4/XONE)Mass Effect: Andromeda

Choć komandor Shepard rozprawił się z rasą Żniwiarzy, jeszcze nie przyszedł czas na to, aby rozstać się z uniwersum Mass Effecta. Akcja gry, która zadebiutuje w 2017 roku, będzie rozgrywać się w tytułowej galaktyce Andromedy, gdzie wcielimy się w zupełnie nowego bohatera, poszukującego nowego domu dla ludzkości. Wygląda na to, że charakterystyczne elementy znane z oryginalnej trylogii powrócą w jeszcze lepszym wydaniu. Data premiery: 21 marca  
Vikings: Wolves of Midgard (PC)Vikings: Wolves of Midgard Hack'n'Slash w stylu Diablo, utrzymany w klimatach mitologii nordyckiej, okraszony bardzo przyjemną dla oczu grafiką? Wchodzimy w to! W grze kierujemy poczynaniami przywódcy klanu wikingów Ulfung, który musi uratować Midgard przed zagładą. W szranki z hordami fantastycznych przeciwników możemy stanąć w pojedynkę, ale o sile gry ma stanowić tryb kooperacji, który patrząc na dotychczas dostępne materiały, prezentuje się wybornie! Data premiery: 24 marca
 
Battlefield 1: Nie przejdą (PC/PS4/XONE)Battlefield 1: Nie przejdą Pierwszy dodatek do jednej z najpopularniejszych strzelanin ostatnich lat rozszerzy zawartość produkcji EA DICE o zupełnie nową armię - po raz pierwszy wcielimy się tutaj w żołnierzy francuskich. To oczywiście niesie ze sobą także sporą aktualizację zestawu broni, która będzie odwzorowywać oręż wykorzystywany podczas walk w I Wojnie Światowej. Oczywiście największą gratką dla miłośników tej strzelaniny są dwie nowe mapy - pierwsza z nich inspirowana będzie miejscem jednej z najsłynniejszych wojennych potyczek w historii, czyli Verdun. Będzie do plansza pełna odniesień do historycznego starcia znanego jaklo "Kowadło diabła" polegającego na nieustannym ostrzale bronią artyleryjską tamtejszych terenów, jak również nie zabraknie wielu okopów czy podziemnych tuneli, wykonanych zgodnie z prawdą historyczną. Data premiery: 30 marca
 
FlatOut 4: Total Insanity (PC/PS4/XONE)FlatOut 4: Total Insanity FlatOut 4: Total Insanity ma być najbardziej ambitną z dotąd wydanych części wyścigów. Gracz będzie miał do dyspozycji 27 aut, które można poddawać modyfikacjom. Gra umożliwi nam ściganie się na 20 trasach w kilku trybach rozgrywki. Pozostaje mieć nadzieję, że twórcy naprawdę dadzą z siebie wszystko i tym razem nie będzie to jedynie kolejny odgrzewany kotlet... Data premiery: 31 marca ]]>
Porady Gaming Tue, 28 Feb 2017 18:47:00 +0100
Torment: Tides of Numenera – recenzja RPG-a w klasycznym stylu http://www.conowego.pl/porady/torment-tides-of-numenera-recenzja-rpg-a-w-klasycznym-stylu-21754/ Długo wyczekiwane przez fanów klasycznych gier RPG Torment: Tides of Numenera nareszcie...  

Świat, jakiego nie znamy

Twórcy nowego Tormenta nie mieli praw do marki Planescape, a więc postanowili osadzić grę w innym świecie – Numenerze, która powstała na rzecz stołowej gry fabularnej, zaprojektowanej przez Monte Cooka, autora Dark•Matter, Arcana Unearthed, Ptolus i kilkudziesięciu dodatków do stołowego Planescape. Należy przyznać, że w grze ten świat prezentuje się naprawdę niesamowicie. Z jednej strony akcja rozgrywa się miliardy lat od dnia dzisiejszego, a z drugiej - w czasach, gdy mieszkańcy naszej planety, inaczej Dziewiątego Świata, żyją na poziomie cywilizacyjnym średniowiecza. To sprawia, że Torment: Tides of Numenera łączy elementy fantasy oraz science-fiction, tworząc uniwersum, które nie przypomina mi niczego, co dotychczas widziałam. Na szczególną pochwałę zasługuje to, w jaki sposób zaprojektowano lokacje Dziewiątego Świata. Wszystkie dosłownie żyją, za sprawą pozostałości po poprzednich cywilizacji – pozostałości, mogło by się wydawać, magiczne, które nadal skrywają wiele tajemnic przed mieszkańcami tego świata. Czasem taką pozostałością jest dziwna fontanna w centrum miasta, innym razem generator, którego nie sposób uruchomić, a jeszcze innym razem... gigantyczny statek kosmiczny, który stanowi siedzibę urzędników. To nie wszystko – nawet niektóre przedmioty, z których korzystamy podczas walki, są reliktami przeszłości.Torment: Tides of NumeneraTorment: Tides of NumeneraPoza ludźmi, w Dziewiątym Świecie nie zobaczymy elfów, orków, czy trolli, ale nie brakuje tu innych wartych uwagi stworzeń, począwszy od mieszkańców podziemi, którzy żywią się elektrycznością, a kończąc na bytach, które pożerają ludzkie umysły. Niektóre z nich są przybyszami z odległych planet, natomiast inne zostały stworzone przez cywilizacje, o których już dawno zapomniano. Niemal każda z tych postaci ma nam coś interesującego do przekazania, jakąś głębszą myśl skłaniającą do refleksji, co sprawia, że każdy tekst, który pojawia się na ekranie Tormenta, czyta się z przyjemnością.

Cóż znaczy jedno życie?

Początkowo podchodziłam do tego, jaką historię przedstawia Torment: Tides of Numenera dosyć sceptycznie. Wraz ze startem gry zostałam zalana toną niezrozumiałych pojęć, które wspólnie z kilkoma innymi czynnikami sprawiły, że nie byłam w stanie stwierdzić, o co w niej właściwie chodzi. Szybko przekonałam się jednak, że to wszystko jest częścią magii, za sprawą której od Tormenta ciężko się oderwać. Gdy wchodzimy w interakcje ze światem, z ludźmi, którzy w nim żyją, z czasem coraz lepiej poznajemy rządzące nim zasady, jego tajemnice oraz charakterystykę. Nie dość, że jest to doskonale uzasadnione fabularnie, to na dodatek powoduje, że Dziewiąty Świat urzeka nie tylko wtedy, gdy mu się bezczynnie przyglądamy. Torment: Tides of Numenera zawdzięcza swój urok również ogromnej liczbie wyborów, które nam udostępnia, a które decydują o nieliniowości gry. Decyzje jakie podejmujemy wpływają nie tylko na postaci, z którymi w danym momencie rozmawiamy, ale także na nas samych. Zaimplementowano tu bowiem interesujący system tak zwanych Nurtów. Tytułowe Nurty (ang. Tides) są niewidzialnymi siłami głęboko i trwale wpływającymi na tych, którzy się do nich dostrajają. Decyzje, nastawienie głównej postaci i konsekwencje naszych działań mają wpływ na przypisanie do jednego z nurtów. Ich znaczenie jest duże, ponieważ obecność w danym nurcie stwarza wiele nowych możliwości w interakcjach, konwersacjach i, co najważniejsze, wpływa na końcowe etapy gry oraz sposób, w jaki postrzega nas świat. Także to, jakie będzie przeznaczenie naszej postaci, będzie zależeć od Nurtu, któremu się odda.Torment: Tides of NumeneraPoza tym, wybory, które zaoferowali nam twórcy gry, bardzo często pozwalają nam na uniknięcie przelewu krwi. Być może spełnili swoją obietnicę, że Torment: Tides of Numenera będzie można ukończyć bez stoczenia ani jednej walki. Mnie, w ciągu kilkunastu godzin rozgrywki zdarzyło się odbyć kilka potyczek, ale wielu innych udało się sprytnie uniknąć, przekonując przeciwników do swoich racji, bądź w inny, mniej pospolity, sposób – na przykład wykorzystując jeden z enigmatów, czyli wspomnianych reliktów przeszłości. Dodam, że niektóre wybory wiążą się z rzutem 20-ścienną kością – im więcej punktów opisujących postaci – siły, szybkości oraz intelektu - postanowimy zużyć podczas próby, na przykład oszustwa czy perswazji, tym większe prawdopodobieństwo, że próba zakończy się powodzeniem. Oczywiście, warto powiedzieć co nieco o samej fabule, ale spokojnie – nie zdradzę Wam nic ponadto, co przedstawiono w zwiastunach gry. W Torment: Tides of Numenera wcielamy się w nieśmiertelnego protagonistę (bądź protagonistkę) – Ostatniego Porzuconego, który jest ostatnią powłoką zrzuconą przez Pana Wcieleń – człowieka, który pragnął oszukać śmierć. Korzystając z pomocy wielu towarzyszy musimy odnaleźć naszego stwórcę, uciekając przed bytem, który pragnie zgładzić wszystkich porzuconych oraz samego Pana Wcieleń – Rozpaczą. Ta produkcja stawia przed nami fundamentalne pytanie – „Cóż znaczy jedno życie?”, na które każdy znajdzie inną odpowiedź, w zależności od tego, jak poprowadzi historię. Jedno jest pewne - Torment: Tides of Numenera zapewnia kilkadziesiąt godzin zabawy, nawet jeśli postanowimy przejść go, pomijając wiele wątków pobocznych.

Twój ruch

Studio inXile zdecydowało, że to społeczność użytkowników wybierze system walki, jaki pojawi się w ich produkcie. Głosowanie wygrał system turowy. Wiele osób wyraziło z tego powodu niezadowolenie, ale ja uważam, że nie był to zły wybór, zwłaszcza że twórcy wzbogacili ten system o kilka nowych rozwiązań. Kryzysy, bo tak nazywają się potyczki w Tormencie, obejmują nie tylko walkę, ale również aktywowanie elementów otoczenia, ukrywanie się, wykorzystywanie artefaktów czy nawet prowadzenie dialogów z towarzyszami w celu zastraszenia wrogów. Każda walka została zaprojektowana z ogromną starannością, w związku z czym istnieje wiele sposobów na wyjście z kryzysowej sytuacji. Choć starcia bywają dość długie, z pewnością nie uznacie je za nudne. Gdyby się tak jednak stało, zawsze możecie ich unikać.Torment: Tides of NumeneraTorment: Tides of Numenera

“Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę”

Pora wypowiedzieć się o pierwszej wadzie Torment: Tides of Numenera, którą według mnie jest niedobór kwestii mówionych. Nie zrozumcie mnie źle – czytanie mi nie przeszkadza, ale moim zdaniem Piotra Fronczewskiego, Olę Szwed oraz innych aktorów powinniśmy słyszeć w grze znacznie częściej, zwłaszcza że ich głosy brzmią niesłychanie klimatycznie. #break# Co do samych tekstów, powiem, że każdy z nich został napisany naprawdę kwiecistym językiem. Dzięki temu bardzo łatwo pobudzają wyobraźnię i uzupełniają to, co możemy ujrzeć na pozostałej części ekranu.Torment: Tides of NumeneraBrawa należą się osobom, które przełożyły je na język polski, a które musiały popisać się kreatywnością i słowotwórstwem, aby przetłumaczyć wszystkie zwroty i nazwy własne. Podczas rozgrywki nie udało mi się wychwycić żadnego błędu, co jest ogromnym wyczynem, zwłaszcza że w grze wykorzystano około 1,3 miliona słów. Cóż, Tormenta „czyta się” po prostu jak dobrą książkę.

Wygląd to nie wszystko

Wizualnie Torment nie jest idealny, ale właśnie dlatego, że graficznie nie dorasta do pięt takim grom jak Wiedźmin 3 czy Fallout 4 i nie posiada zaawansowanych animacji, można go uruchomić nawet na bardzo słabym komputerze. Właściwie ta gra takiej grafiki nie potrzebuje, ponieważ teksty, które mamy szanse czytać podczas rozgrywki, a które pozwalają na wyobrażenie sobie tego, co na ekranie się nie pojawiło, nam ją zastępują.Torment: Tides of NumeneraMimo że nie przeszkadza mi to, jak gra prezentuje się graficznie, mam pewne zastrzeżenia względem jej interfejsu. To, że po prostu nie podoba mi się jego wygląd jest kwestią gustu, natomiast brak pewnych funkcjonalności, to już zupełnie inne zagadnienie. Czego mi tutaj zatem brakuje? Przede wszystkim możliwości przesuwania widoku z poziomu mapy, krzyżyków pozwalających na zamykanie okien, czy pewnego rodzaju encyklopedii zawierającej ważne informacje na temat Dziewiątego Świata oraz ludzi, którzy w niej żyją. Innym uchybieniem są zachodzące na siebie podpisy podczas podświetlania wszystkich interaktywnych postaci i elementów.Torment: Tides of NumeneraTorment: Tides of Numenera

Ach, te błędy

Niestety, podczas testów twórcy Tormenta nie zdołali usunąć z gry wszystkich błędów. Sama natrafiłam tylko na dwa bugi, ale były to bugi, który zmarnowały mój cenny czas. Pierwszy powodował, że nie mogłam zakończyć potyczki, mimo że pokonałam wszystkich wrogów. Ostatecznie, po tym, gdy kilkukrotnie podeszłam do tej samej walki, która odbywała się w ramach pewnego questa, postanowiłam zrealizować inne zadanie i spróbować wrócić do tego, gdy błąd zniknie. Inny błąd polegał na tym, że gra nie potrafiła nadpisać zapisu rozgrywki o tej samej nazwie. Gdy uruchamiałam grę po przerwie okazywało się, że utraciłam dokonany postęp. Na szczęście, za sprawą autozapisu, odzyskałam chociaż jego część.Torment: Tides of Numenera Podsumowanie Bez wątpienia mogę stwierdzić, że Torment: Tides of Numenera jest RPG-iem, któremu warto poświęcić swój czas. Mimo że grze nie brakuje drobnych wad, takie elementy jak rozbudowany system Nurtów, fascynująca historia czy unikatowy świat sprawiają, że jest to wyborny kąsek dla fanów gatunku, i zdecydowanie nie tylko dla nich. Zapewne zauważyliście, że w podstawowej wersji Torment: Tides of Numenera kosztuje na Steamie aż 44,99 euro (prawie 200 złotych). Dużo lepiej prezentuje się cena produkcji w wersji pudełkowej – wynosi ona 128,99 zł (179,99 zł za edycję na PS4 i Xboxa One). To bardzo uczciwa kwota, biorąc pod uwagę ogrom oferowanych treści.

Ocena ogólna: 89%

Mocne strony:

Słabe strony:

--

- wciągająca fabuła
- rozbudowany, fascynujący świat
- nieliniowość rozgrywki
- ciekawy system walki
- unikatowe, barwne lokacje
- gwarancja kilkudziesięciu godzin zabawy
- bardzo niskie wymagania sprzętowe
- wysoka jakość polskiej wersji językowej


- nieliczne błędy utrudniające rozgrywkę
- niedopracowany interfejs
- zbyt mało dubbingu

Torment: tides of numenera recenzja]]>
Porady Gaming Najbardziej polecane Tue, 28 Feb 2017 17:30:00 +0100
TOP 17 - Najlepsze horrory, które warto obejrzeć http://www.conowego.pl/porady/top-17-najlepsze-horrory-ktore-warto-obejrzec-21693/ Publikujemy listę 17 najlepszych naszym zdaniem horrorów, które każdy miłośnik tego rodzaju kina... 1. Egzorcysta / The Exorcist (1973)Egzorcysta / The Exorcist (1973) Gdy nastoletnia dziewczynka zostaje opętana przez tajemniczą siłę, jej matka szuka pomocy u dwóch księży. Jednego z kapłanów grał William O'Malley, który... faktycznie jest księdzem, który do 2012 roku uczył w szkole jezuitów Fordham Prep. Co ciekawe, Egzorcysta był pierwszym Horrorem nominowanym do Oscara za najlepszy film! Kolejnymi były Milczenie Owiec, Szósty Zmysł oraz... Czarny Łabędź. Wiecie, że jedna z najsłynniejszych scen w filmie, kiedy Regan wymiotuje na Ojca Kerrasa została odegrana w jednym ujęciu? Wymiociny miały wylądować na klatce piersiowej aktora - zamiast tego wylądowały na twarzy. Jego obrzydzenie nie było więc tylko grą aktorską, a prawdziwym wyrazem zniesmaczenia sytuacją.
 
2. Carrie (1976)Carrie (1976) Niektórzy twierdzą, że film był tak samo dobry jak nowela Stephena Kinga. Tytułowa Carrie to nieśmiała, pozbawiona przyjaciół dziewczyna, w której telekinetyczne, ponadprzyrodzone moce budzą się w efekcie złego jej traktowania przez jej matkę - regilijną fanatyczkę oraz wyszydzania przez znajomych ze szkoły. Stephen King w udzielonym w 2010 roku wywiadzie otrzymał za prawa autorskie do ekranizacji jedynie... 2500 dolarów. Stwierdził jednak, że było warto. Uważa się, że właśnie dzięki tej ekranizacji King stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy książek grozy, czego nie kryje z resztą sam autor, zakochany w filmie z 1976 roku.
 
3. Omen / The Omen (1976)Omen / The Omen (1976) Dyplomata, Robert Thom, w tajemnicy przed swoją żoną adoptuje chłopca, który zastępuje ich zmarłego syna. Po latach okazuje się, iż Damien nie jest zwyczajnym dzieckiem, a... synem samego diabła. Bardzo dziwne i niewyjaśnione wydarzenia towarzyszły procesowi tworzenia filmu. Po zmianie tytułu z "The Antichrist" na "The Birthmark", w dwa różne samoloty, którymi lecieli aktor Gregory Peck i scenarzysta David Seltzer, uderzyła błyskawica. Kolejny samolot, którym podróżować miał Peck (ale ostatecznie anulował lot) roztrzaskał się, a wszyscy członkowie załogi zginęli. Rażenia piorunem uniknął cudem będący w Rzymie producent filmu - Harvey Bernhard. To jednak nie koniec. Rotweilery grające w filmie zaczęły atakować treserów, a hotel w którym przebywał reżyser Richard Donner był celem zamachu bombowego IRA. Prawdę mówiąc możnaby wymienić jeszcze kilka innych historii...
 
4. Obcy - 8. pasażer "Nostromo" / Alien (1979)Obcy - 8. pasażer Pierwsza część Obcego jest postrzegana jako horror często jako jedyna z serii. Aż dziw bierze, że w 1979 roku udało stworzyć się tak efekciarski (nawet jak na obecne czasy) film. Załoga statku kosmicznego Nostromo odbiera tajemniczy sygnał i ląduje na niewielkiej planetoidzie, gdzie jeden z jej członków zostaje zaatakowany przez obcą formę życia. To właśnie film Obcy dał początek Xenomorphom, które do dziś działają na wyobraźnię miłośników filmów Sci-Fi i uważane są za jedną z najlepszych kreatur stworzonych przez świat kina. Co ciekawe, według wstępnych szkicy H.R. Gigera, Xenomorphy miały oczy. Giger nalegał jednak, by w filmie zostały ich pozbawione, co nadawać im miało jeszcze bardziej bezlitosnego, chłodnego wyglądu.
 
5. Coś / The Thing (1982)Coś / The Thing (1982) Placówka badawcza na Antarktydzie zostaje zaatakowana przez nieznaną formę życia, która jest w stanie w 100 procentach upodobnić się do dowolnej żywej istoty, którą zobaczy. Wynaturzenia, które zobaczymy w The Thing uważane są za jedne z najlepszych, najbardziej odrażających kreacji, jakie do tej pory stworzono w horrorach. Aż dziw bierze, że odpowiedzialny za fenomenalne efekty specjalne Rob Bottin miał zaledwie... 22 lata, gdy kręcono film. Dość powiedzieć, że w scenie z autopsją wykorzystano prawdziwe (!) zwłoki różnych zwierząt. John Carpenter powiedział, ze Wilford Brimley był jedynym aktorem, który nie był początkowo obrzydzony odgrywaną sceną. Ciekawostką jest, że oglądanie filmu The Thing stało się już tradycją dla wszystkich brytyjskich placówek badawczych na Antarktydzie w dniu 21 czerwca, będącym lokalnym świętem.
 

6. Duch / Poltergeist (1982)Duch / Poltergeist (1982)

Film, który powstał w okresie, gdy w amerykańskich mediach pojawiało się mnóstwo doniesień od rodzin, w których domach rzekomo zamieszkały duchy. W filmie... Duch (Poltergeist) rodzina Freelingów wprowadza się do nowego domu, nie zdając sobie sprawy z tego, że zbudowano go na terenie dawnego indiańskiego cmentarza. Reszty się pewnie domyślacie. Dacie wiarę, że w filmie wykorzystywano prawdziwe ludzkie szkielety, bo były tańsze niż plastikowe? Mówi się, że dzięki castingowi do tego filmu Drew Barrymore otrzymała rolę w E.T. z 1982 roku. W Duchu jednak nie wystąpiła.
 

7. Mucha / The Fly (1986)Mucha / The Fly (1986)

Naukowiec, Seth Brundle (Jeff Goldblum), wskutek nieudolnie przeprowadzonego eksperymentu zaczyna przemieniać się w człowieka-muchę. Film znany jest głównie z bardzo kontrowersyjnej i mocnej sceny, w której naukowiec bezskutecznie próbuje skrzyżować ze sobą kota i pawiana, a następnie tłucze powstałe stworzenie gazrurką. W wielu wersjach scenę wycięto. To właśnie ta scena bardzo nie spodobała się twórcom oryginalnej "Muchy" z 1958, a wiele osób w jej trakcie opuszczało salę kinową.
 

8. Wywiad z wampirem / Interview with the Vampire: The Vampire Chronicles (1994)Wywiad z wampirem / Interview with the Vampire: The Vampire Chronicles (1994)

W trakcie wywiadu, mającego miejsce w czasach nowożytnych, wampir Louis de Pointe du Lac opowiada historię swojego życia. Historię o miłości, zdradzie, samotności i... głodzie. Uwagę zwraca doborowa obsada filmu, w której pojawili się czołowi aktorzy lat 90' ubiegłego wieku - Brad Pitt, Tom Cruise, Christan Slater, Antonio Banderas i aktorka Kirsten Dunst. Aktorzy grający wampiry w filmie mieli ponoć wisieć do góry nogami przez 30 minut w trakcie nakładania ich makijażu. To pomagało dokrwić ich głowy i sprawić, że wszystkie żyły na ich czołach zostaną uwidocznione. To właśnie linie tych żył akcentowali makijażyści. W 2011 roku Brad Pitt poinformował opinię publiczną, że Wywiad z Wampirem był filmem, który wspomina najgorzej. Nie podobała mu się konieczność noszenia niewygodnych strojów i traktowanie go jako aktora "drugoligowego" względem Toma Cruisa. Ciekawostka: pierwotnie rolę Daniela miał grać River Phoenix, który jednak zmarł. To właśnie jego zastąpił Christian Slater.
 

9. Dziewiąte wrota / The Ninth Gate (1999)Dziewiąte wrota / The Ninth Gate (1999)

W jednym z najlepszych filmów Romana Polańskiego, nowojorski bibliofil dostaje zlecenie odnalezienia ściśle strzeżonych dwóch egzemplarzy satanicznej księgi "Dziewięć wrót Królestwa Cieni". Wkoło niego zaczynają się dziać rzeczy niewyjaśnione, a u jego boku pojawia się wkrótce tajemnicza kobieta (Emmanuelle Seigner, żona Polańskiego). Co ciekawe, film w Polsce zbierał zawsze dużo wyższe noty niż zagranicą.
#break#

10. 28 dni później / 28 Days Later... (2002)28 dni później / 28 Days Later... (2002)

Młody chłopak wybudza się ze śpiączki w opustoszałym szpitalu. Odkrywa, że większość mieszkańców miasta została zarażona śmiertelnie niebezpiecznym wirusem, który powoduje u ludzi niekontrolowaną agresję. Film został oparty na idei, która zakłada, że wirus nie zabija ludzi, tylko wzmacnia w nich ich negatywne cechy. Te z kolei, z czasem, odbierają im kontrolę nad umysłem. Aby nakręcić ujęcia w Londynie, twórcom filmu udało się uzyskać zgodnę na zamknięcie wybranych ulic na godzinę! Wyobraźcie sobie, co wtedy się działo! Do uspokajania sfrustrowanych kierowców wynajęto atrakcyjne panie, które ponoć skutecznie łagodziły ich negatywne emocje.
 

11. Sierociniec / El Orfanato (2007)Sierociniec / El Orfanato (2007)

Laura z mężem i adoptowanym synem wprowadza się do... pustego, opuszczonego sierocińca dla niepełnosprawnych dzieci. Co może pójść nie tak, prawda? Cóż, ich dziecko nagle zaczyna bawić się z nowymi, niewidzialnymi kolegami. Hiszpański film na festiwalu filmowym w Cannes zgarnął 10 minutową owację. Grający jedną z głównych ról Simon został wybrany na castingu spośród ponad 400 dzieci. W filmie występuje nawet... Guillermo del Toro, który nie pojawia się w napisach końcowych. Jeśli widzieliście już ten film, wypatrzyliście go?
 

12. 1408 (2007)1408 (2007)

Mike Enslin, autor książek, specjalizujący się w demaskowaniu zjawiskach paranormalnych, próbuje podważyć mit pokoju nr 1408 w hotelu Dolphin. Po zamknięciu się w pokoju... Reszty się chyba domyślacie. To kolejny film w zestawieniu bazujący na noweli Stephena Kinga, która miała nigdy nie zostać wydana. King napisał kilka pierwszych stron na temat pokoju 1408 jako fragment innej książki - "On writing". Idea spodobała mu się jednak tak bardzo, że postanowił poświęcić tajemniczemu pokojowi osobne dzieło. Film, który w swojej standarodowej wersji trwa dokładnie... 104 minuty i 8 sekund. DVD włożone do napędu płyt zatrzymuje się na 1:44:08, nawiązując tym samym do tytułu filmu.
 

13. Sinister (2012)Sinister (2012)

Autor powieści kryminalnych po przeprowadzce z rodziną do nowego domu znajduje na strychu projektor ze starymi taśmami. Oglądając materiały, odkrywa prawdę o nowym domu i jego poprzednich mieszkańcach. Wiem, fabuła nie jest ani odrobinę nietuzinkowa. Film potrafi jednak wytworzyć atmosferę grozy, zwłaszcza jeśli oglądacie go po ciemku, z dobrym nagłośnieniem. To jeden z niewielu nowych horrorów, które u sporej części widowni (zwłaszcza u przedstawicielek płci pięknej) są w stanie rozbudzić uczucie grozy, zwłaszcza jeśli interesujecie się odrobinę podróżami astralnymi i snem. Nawet mi udało się czasem podskoczyć ze strachu, a zdarza mi się to niezwykle rzadko.
 
14. Rogi / Horns (2013)Rogi / Horns (2013) Niedoceniony, intrygujący, zabawny, niesztampowy, bawiący się konwencją, ale... trudno go nazwać typowym horrorem. Młody chłopak, podejrzany o zamordowanie swojej dziewczyny, pewnego dnia zauważa dziwne zmiany na czole. Okazuje się, że to rogi, które posiadają niezwykłe właściwości. Przy Igu Perrishu (Daniel Radcliffe) wszyscy stają się nagle do bólu szczerzy, uzewnętrzniając swoje najdziksze rządze i często negatywne cechy. Rolę odgrywaną przez Radcliffe'a miał pierwotnie otrzymać Shia LaBeouf, ale na szczęście tak się nie stało. Film Rogi bazuje na noweli Horns, autorstwa Joe Hill. Kojarzycie? To syn Stephena Kinga.
 

15. Babadook (2014)Babadook (2014)

Amelia zmaga się z nieprzewidywalnym zachowaniem syna, który twierdzi, że w domu czyha potwór. Czy aby na pewno Babadook jest potworem, a może wytworem wyobraźni dziecka lub zmęczonej życiem kobiety? Interpretację pozostawiam Wam. Film momentami zmusza do myślenia, czasem także do refleksji - na pewno ma drugie dno, które warto zgłębić. Klimatyczną książeczkę, która występuje w filmie, można było kupić za 80 dolarów. Pierwsze 2000 kopii The Babadook Popup Book było podpisane przez Jennifer Kent, reżyserkę filmu. Niestety, obecnie nabycie książki graniczy z cudem. William Fredkin, reżyser Egzorcysty z 1973 roku powiedział, że "nie oglądał filmu straszniejszego niż Babadook." Babadook dysponował skromnym budżetem 2,5 miliona dolarów, z czego... 30 071 zebrano na Kickstarterze.
 

16. Co robimy w ukryciu / What We Do in the Shadows (2014)Co robimy w ukryciu / What We Do in the Shadows (2014)

Kolejny horror, który tak naprawdę horrorem do końca nie jest. To nowozelandzki film dokumentalizowany, przedstawiający życie codzienne wampirów - Viago, Deacona i Vladislava. Próżno szukać tutaj realizmu, jest za to sporo groteski, humoru i przerysowanej konwencji znanej z poważnych filmów o krwiopijcach. Konwencja reportażu nadaje filmowi totalnie niekonwencjonalnego klimatu. Spośród 120 godzin zarejestrowanego materiału końcowego, przed obróbką, większość stanowiła... totalna improwizacja aktorów. Film trafił na ekrany kin w Stanach Zjednoczonych dzięki zbiórce na Kickstarterze. Przed rozpoczęciem zdjęć żaden z aktorów nie zobaczył liczącego 150 stron skryptu. Powód? Wszystko miało być odgrywane w sposób spontaniczny.
 

17. Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii / The Witch (2015)Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii / The Witch (2015)

Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii to doskonałe ujęcia (wykorzystywano niemal wyłącznie światło "zastane"!), fenomenalne udźwiękowienie oraz genialna, pełna napięcia atmosfera, potęgowana przez dialogi zaczerpnięte w dużej mierze z XVII wiecznych zapisów. Fabułę filmu osadzono w 1630 roku w Nowej Anglii, gdzie rodzina William i Katherine wiodą spokojne życie z piątką dzieci. Gdy ich nowo narodzony syn znika, a plony niszczeją, członkowie rodziny zwracają się przeciwko sobie. Thomasin (urocza Anya Taylor-Joy) zostaje oskarżona przez brata i siostrę o czary. Zdjęcia do "The Witch" trwały zaledwie... 25 dni. Reżyser filmu Robert Eggers podpowiada, że filmu można nie brać w pełni dosłownie. Zostały w nim poukrywane pewne "smaczki", które zupełnie zmieniają jego odbiór. Czy będziecie w stanie je znaleźć? A może film już widzieliście i je znaleźliście? Warto wspomnieć, że wielkim fanem filmu jest Stephen King.
]]>
Porady Najbardziej polecane Sat, 25 Feb 2017 12:45:00 +0100
Najlepsze projektory multimedialne do 3000 złotych http://www.conowego.pl/porady/najlepsze-projektory-multimedialne-do-3000-zlotych-21671/ Polecamy projektory z przedziału cenowego od 1099 do 3299 złotych. Prezentowane modele nadają się... Epson EH-TW5350Epson EH-TW5350 Grzechem byłoby nie polecić projektora, którego testowaliśmy przy okazji Euro 2016. Uznaliśmy wtedy, że projektor nadaje się idealnie do wyświetlania spotkań piłkarskich dzięki brakowi efektu smużenia, ale wcale nie gorzej radzi sobie z filmami (także tymi 3D!). Świetnie sprawdza się za dnia za sprawą wysokiej jasności oferowanej przez lampę, a także niezłego współczynnika kontrastu. Dodatkowym smaczkiem jest obecność modułu Wi-Fi, dzięki któremu obraz możemy przesyłać do urządzenia drogą bezprzewodową. Rozdzielczość: 1920x1080 pikseli
Jasność: 2200 lumenów
Kontrast: 35000:1
Technologia: 3LCD Cena: ok. 3290 złotych

Optoma HD25EOptoma HD25E

Jedynym problemem związanym z projektorem Optoma HD25e wydaje się... jego dostępność. Wszechobecnie rekomendowane urządzenie trudno jest obecnie kupić, choć czasem pojawia się w serwisie Allegro. Powód? W cenie do 3000 złotych trudno mu znaleźć konkurencję. Urządzenie wykorzystujące technologię DLP rzutować może obraz 3D o rozdzielczości 1920x1080 pikseli. Jasność na poziomie 2800 lumenów pozwala korzystać z niego wygodnie nawet za dnia, w niezaciemnionym pomieszczeniu. Recenzenci zgodnie chwalą jego cichą pracę oraz doskonały kontrast. Rozdzielczość: 1920x1080 pikseli
Jasność: 2800 lumenów
Kontrast: 20000:1
Technologia: DLP Cena: ok. 2599-2999 zł

Vivitek DX881STVivitek DX881ST

Jeśli szukacie projektora do zastosowań biznesowych lub innych profesjonalnych, sprawdźcie koniecznie propozycję od Viviteka. Ten projektor krótkiego rzutu imponuje wysoką rozdzielczością, doskonałym poziomem jasności wynoszący tu aż 3300 ANSI lumenów, obsługą obrazu 3D, a także bogactwem złączy, pozwalających podłączyć go do dowolnego urządzenia. Rozdzielczość: 1920x1080 pikseli
Jasność: 3300 lumenów
Kontrast: 15000:1
Technologia: DLP Cena: 2899 złotych

Epson EB-U04Epson EB-U04

Szukacie solidnego projektora Full HD, w którym nie będziecie przepłacać za bajery pokroju trybu 3D? Zwróćcie swoją uwagę w stronę Epsona EB-U04 - kolejnego testowanego przez nas przy okazji Euro 2016 projektora. Urządzenie zyskało nasze uznanie dobrym odwzorowaniem kolorów, świetną jakością kontrastowego, szczegółowego obrazu, a także krótkim czasem reakcji. Największe z zalet? Naprawdę atrakcyjna cena, jak na oferowane parametry oraz niezwykle wysoki poziom jasności! Rozdzielczość: 1920x1200 pikseli
Jasność: 3000 lumenów
Kontrast: 15000:1
Technologia: 3LCD Cena: 2650 złotych

Acer H6517ST DLPAcer H6517ST DLP

Obraz o przekątnej 300 cali? To nie wyzwanie dla tego projektora marki Acer z serii Home. Krótki rzut pozwala wyświetlić obraz o przekątnej 100 cali z odległości zaledwie 1 metra - to ogromna zaleta, jeśli z projektora korzystać chcecie w niewielkim pomieszczeniu. W tej cenie naprawdę nie ma dla niego wielu alternatyw. To właśnie dlatego przymknąć można nieco oko na szarawą czerń oraz dość głośną pracę. Rozdzielczość: 1920x1080 pikseli
Jasność: 3000 lumenów
Kontrast: 10000:1
Technologia: DLP Cena: 2949 złotych

BenQ W1070BenQ W1070

Naprawdę mało jest projektorów tak wszechstronnych i powszechnie rekomendowanych jak BenQ W1070. Urządzenie to oferuje w zasadzie wszystkie funkcje, jakich moglibyście wymagać od projektora w cenie do 3000 złotych, a nawet nieco droższych. Bardzo szeroki zakres regulacji obrazu pozwoli rzucać go w zasadzie na każdej powierzchni. Wygodę obsługi i możliwość ograniczenia liczby kabli gwarantuje technologia Wi-Fi. Kontrast w tej klasie cenowej projektorów prezentuje się po prostu fenomenalnie, podobnie jak nasycenie kolorów. W1070 posiada także certyfikat ISFccc, który potwierdza możliwość komfortowego korzystania z urządzenia także w niezaciemnionych pomieszczeniach. Rozdzielczość: 1920x1080 pikseli
Jasność: 2000 lumenów
Kontrast: 10000:1
Technologia: DLP Cena: 2899 złotych

LG PW1500GLG PW1500G

Oto projektor dość nietypowy, bo... przenośny. Mimo niewielkich gabarytów bez problemu jest w stanie rzucać obraz o przekątnej nawet 100-cali. Jeśli poszukujecie urządzenia, z którym będziecie często podróżować, a jesteście w stanie przymknąć oko na relatywnie niską rozdzielczość - może on okazać się całkiem ciekawą propozycją. Nie zabrakło funkcji przydatnych w biznesie, takich jak Wi-Fi oraz Bluetooth. Rozdzielczość: 1280x800 pikseli
Jasność: 1500 lumenów
Kontrast: 100000:1
Technologia: DLP Cena: 2899 złotych

Epson EB-W04Epson EB-W04

Nie zależy Wam na projektorze o rozdzielczości Full HD? W porządku. W takim razie jesteśmy zejść z ceną do granicy poniżej 2000 złotych. Tutaj za jeden z najciekawszych projektorów uważa się Epsona EB-W04, będącego w stanie rzutować obraz o rozdzielczości 1280x800 pikseli o przekątnej nawet 300 cali. Urządzenie chwalone jest za bardzo dużą jasność oraz współczynnik kontrastu, pozwalające oglądać filmy bez problemu także za dnia. Epson gwarantuje żywotność projektora na poziomie aż 15 lat. Rozdzielczość: 1280x800 pikseli
Jasność: 3000 lumenów
Kontrast: 15000:1
Technologia: 3LCD Cena: 1885 złotych

Epson EH-TW490 - projektor dla graczyEpson EH-TW490

Oto jeden z niewielu projektorów, które z czystym sumieniem można polecić nie tylko do filmów, ale także do... gier. Epson EH-TW490 oferujący rozdzielczość na poziomie 1280x800 sprawdzi się jako urządzenie do wyświetlania obrazu z konsoli za sprawą bardzo niskiego czasu reakcji i braku efektu smużenia. Jasna lampa pozwala czerpać frajdę z rozgrywki także za dnia. Alternatywa dla telewizora dla gracza? Dlaczego nie! Rozdzielczość: 1280x800 pikseli
Jasność: 3000 lumenów
Kontrast: 12000:1
Technologia: 3LCD Cena: 1949 złotych

ART Z3000ART Z3000

Taniej się już po prostu nie da. Zaprezentowany niedawno ART Z3000 wydaje się bardzo ciekawą propozycją w cenie zaledwie... 1099 złotych. Za te pieniądze otrzymujemy projektor o jasności 2800 lumenów, rozdzielczości obrazu 1280x800 pikseli (jest wsparcie dla Full HD) oraz możliwości rzutowania obrazu o przekątnej do 140 cali. Uwagę zwraca miły dodatek w postaci wbudowanego tunera DVB-T. Wypadałoby poczekać na jego pierwsze teksty, ale na papierze urządzenie wydaje się naprawdę ciekawe. Rozdzielczość: 1280x800 pikseli
Jasność: 2800 lumenów
Kontrast: 1500:1
Technologia: TFT LCD Cena: 1099 złotych

LG PH450UGLG PH450UG

Testowany przeze mnie w grudniu projektor od LG to propozycja dla osób szukających projektora mobilnego o ultrakrótkim rzucie (z 33 centymetrów rzucać można obraz o przekątnej 80-cali!). Jakość wyświetlanego przez niego obrazu zadowala przede wszystkim po zmroku - jest to efekt dość niskiej jasności na poziomie 450 lumenów. Za dnia jest natomiast doskonałym urządzeniem do wyświetlania prezentacji i materiałów, które nie wymagają najwyższej możliwej jakości obrazu. Rozdzielczość: 1280x720 pikseli
Jasność: 450 lumenów
Kontrast: 100000:1
Technologia: DLP Cena: 2799 złotych

Optoma W331 DLPOptoma W331

Jasność deklarowaną w tym przypadku można raczej włożyć między bajki, na co wskazują wyniki wielu testów wykazujących ok. 2200-2300 lumenów. Tyle jednak w zupełności wystarcza do tego, aby z projektora Optoma W331 korzystać w absolutnie każdych warunkach oświetleniowych. Mocnymi stronami urządzenia są dobre nasycenie kolorów, ich realizm, a także cicha praca. Na przeciętny kontrast przymykamy oko - cena projektora jest naprawdę atrakcyjna jak na sprzęt tej klasy. Rozdzielczość: 1280x800 pikseli
Jasność: 3300 lumenów
Kontrast: 22000:1
Technologia: DLP Cena: 1849 złotych

Ricoh PJ WX2240Ricoh PJ WX2240

Oto projektor dedykowany zastosowaniom typowo biznesowym. To mobilne urządzenie oferuje szeroki zakres regulacji obrazu i poziom jasności pozwalający korzystać z niego nawet w najmocniej oświetlonej sali. Odległość ok. 3 metrów jest potrzebna, by rzutować obraz o przekątnej 85 cali. Urządzenie posiada donośne głośniki i oferuje naprawdę głęboką czerń, która znacząco wpływa na czytelność wyświetlanego tekstu i grafik. Rozdzielczość: 1280x800 pikseli
Jasność: 3100 lumenów
Kontrast: 2000:1
Technologia: DLP Cena: 1599 złotych]]>
Porady Thu, 23 Feb 2017 21:00:00 +0100
Gry komputerowe: TOP 15 najlepszych horrorów http://www.conowego.pl/porady/gry-komputerowe-top-15-najlepszych-horrorow-21409/ Wielu graczy podczas wirtualnej rozrywki lubi poczuć dreszczyk emocji. Dobre horrory nie kończą się... 1. Layers of FearLayers of Fear Gra autorstwa polskiego producenta Bloober Team. To psychodeliczny horror, w którym wcielamy się w postać pewnego nawiedzonego malarza z XIX wieku. Fabuła Layers of Fear jest połączeniem sztuki i szaleństwa, co w efekcie sprawia, że tytuł jest przesycony niejednoznacznością, a jego klimat jest tak mroczny i gęsty, że można w nim zawiesić siekierę. Główny bohater, którego oczami oglądamy rzeczywistość w grze, pragnie dokończyć swoje dzieło. Rozgrywka staje się podróżą w głąb umysłu genialnego, aczkolwiek szalonego, artysty.


2. Resident Evil

RE 4 Cykl tych popularnych horrorów został zapoczątkowany w 1996, kiedy to wydano grę na konsolę PlayStation. Do tej pory wydano 7 części serii. Premiera ostatniej z nich, o podtytule Biohazard, miała miejsce w zeszłym miesiącu. Głównym problemem w historii opowiadanej w serii RE są zmagania bohaterów z rezultatami wpływu tajemniczego wirusa T na organizm ludzki. Wirus przemienia ludzi w paskudne i krwiożercze potwory, z którymi walczą główni bohaterowie serii. Ciężko wybrać część cyklu, która jest najlepsza. Przez wielu graczy to czwarta odsłona RE była uważana za najbardziej absorbującą (istotnie, była to bardzo wciągająca gra), choć pozostałe – w tym i najnowsza, siódma odsłona – również zdobyły wiele pozytywnych recenzji.


3. SOMA

SOMA To survival horror autorstwa Frictional Games – studia, które ma na swoim koncie inne straszliwe gry, takie jak Amnesia: Mroczny Obłęd czy Penumbra. Pewien ośrodek badawczy zostaje przejęty przez sztuczną inteligencję, która uśmierca wszystkich pracowników zakładu. Naszym zadaniem jest wydostać się z placówki jako jedyna ocalała osoba. Atmosfera gry jest ciężka, niemal nieustannie odczuwamy niepewność i strach. Historia cały czas trzyma gracza w napięciu, do czego zresztą przyzwyczaili nas już twórcy gry w innych stworzonych przez siebie produkcjach należących do gatunku.


4. Call of Cthulhu: Mroczne zakątki świata

Call of Cthulhu
Utrzymana w konwencji horroru gra przygodowa, nawiązująca do twórczości pisarza grozy H. P. Lovecrafta. Historia opowiedziana w Call of Cthulhu zaczyna się niewinnie: jako detektyw przybywamy do pewnej osady rybackiej, by znaleźć zaginioną osobę. W miarę rozwoju akcji okazuje się, że miejsce, do którego przyjechaliśmy, wcale nie jest tak spokojne i normalne, jak nam się wydawało. Odkrywamy mroczne sekrety miejscowości i stajemy twarzą w twarz z potworami, które musimy zwalczyć za pomocą różnorakiej broni.


5. F.E.A.R.

FEAR Gra z gatunku survival horror FPS. Wcielamy się w członka brygady antyterrorystycznej, która ma na celu walkę ze zjawiskami paranormalnymi. Mamy zwalczyć armię klonów dowodzoną przez pewnego faceta, którym kieruje mała dziewczynka o wyglądzie rodem z filmu Ring. Grę cechuje dobry poziom efektów specjalnych, możliwość spowolnienia czasu rodem z Matrixa oraz wysoka AI wrogów.


6. Bioshock

Bioshock Bioshock to mieszanka gatunków survival horror, FPS i RPG. Za stworzenie tej gry odpowiada studio Irrational Games, które ma na swoim koncie chociażby opisany powyżej tytuł System Shock 2. Gra zaczyna się, gdy Jack, główny bohater, pasażer rozbitego przed momentem samolotu, zaczyna się topić w oceanie. Pomagamy bohaterowi przetrwać, kierując go ku światłu latarni podwodnego miasta Rapture. Naszym zadaniem jest przemierzanie dystopijnej metropolii i walka ze zmutowanymi kreaturami, które tam mieszkają.


7. DOOM

DOOM Tego horroru chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Seria zadebiutowała dość dawno temu, bo w roku 1993, i do tej pory jest uznawana za jeden z najważniejszych shooterów w całej historii gier komputerowych. Oglądając świat z pierwszoosobowej perspektywy, walczymy z hordami nieumarłych i innych przesympatycznych potworów. W 2016 roku miała miejsce premiera DOOM 4, która w przeciwieństwie do poprzedzającej ją części, stawiającej głównie straszliwą atmosferę, uwypukla szybką i pełną zwrotów akcji rozgrywkę.


8. Penumbra: Czarna Plaga

Penumbra Głównym bohaterem tej przygodówki jest Philip, który zostaje uwięziony w budzącym grozę podziemnym kompleksie. Szukając informacji dotyczących zmarłego ojca, Philip musi stawić czoła wrogom, czyhającym na niego niebezpieczeństwom i pułapkom. Atmosferę grozy buduje przede wszystkim warstwa dźwiękowa gry.

#break#

9. Phantasmagoria

Phantasmagoria Przygodówka point and click, zakazana w niektórych rejonach świata za epizody przesycone przemocą i sceny erotyczne (także gwałt). Bohaterami gry są Adrienne i Donald, którzy kupują dworek słynnego XIX-wiecznego magika, praktykującego swego czasu czarną magię. Magik wezwał kiedyś demona, który opętał go i skłonił do zamordowania pięciu żon. Po wprowadzeniu się do domostwa Adrienne zaczyna mieć koszmary. Szukając przyczyn okropnych snów, kobieta niechcący uwalnia demona, który przejmuje kontrolę nad ciałem jej męża.


10. Silent Hill

Silent Hill Kolejna ważna dla gatunku survival horror seria gier. Głównym motywem łączącym wszystkie odsłony cyklu jest fakt, że bohaterowie każdej z nich muszą zmierzyć się ze swoją mroczną przeszłością. Miejscem akcji serii jest mgliste i wyludnione miasteczko o nazwie Silent Hill. Miasteczko jest ucieleśnieniem lęku każdego z bohaterów, a egzystujące tam potwory, z którymi musimy walczyć, odzwierciedlają zło popełnione w przeszłości przez bohaterów.


11. Pathologic

Pathologic Przygodówka z elementami RPG. Akcja tego tytułu rozgrywa się w wiosce, której mieszkańcy niegdyś odseparowali się od reszty świata, teraz zaś cierpią w wyniku ataku tajemniczego wirusa. Do wioski przybywają trzej bohaterowie, którzy początkowo nie mają ze sobą nic wspólnego, jednak łączy ich zbiór tragicznych wydarzeń, których tłem staje się niewielka miejscowość. Grę cechuje atmosfera grozy i napięcie, które towarzyszy graczowi niemalże przez całą przygodę.


12. System Shock 2

System Shock System Shock 2 to kontynuacja wydanej w 1994 roku gry przygodowej, której fabuła opowiada o buncie stworzonej przez korporacje sztucznej inteligencji. Fabuła drugiej części serii ma miejsce w przyszłości. Organizacja wojskowa chce ograniczyć wpływy korporacji. W tym celu produkuje statek kosmiczny i organizuje jego próbny lot, do którego zgłasza się główny bohater gry. W trakcie lotu bohater budzi się ze śpiączki i zauważa, że reszta załogi nie żyje, a jego jedyni towarzysze to potwory i zbuntowane roboty, które bynajmniej nie mają względem nas dobrych zamiarów. Jak na dobry survival horror przystało, gracz uczestniczy w nieoczekiwanych zwrotach akcji i walce ze zgrają niebezpiecznych mutantów. Wszystko rozgrywa się w atmosferze nieustannego napięcia i niebezpieczeństwa, które czyha na nas na każdym rogu.


13. Left 4 Dead

L4D Mieszanka gatunków survival horror i FPS. Ponownie mamy do czynienia z wirusem (czy to jakaś epidemia?), który zaatakował ludzkość, przemieniając ludzi w potwory. Jako jedna z niewielu odpornych na wirusa osób próbujemy wydostać się z opanowanego przez mutanty miasta. W tym wypadku bardzo istotną – a wręcz niezbędną – czynnością jest kooperacja z innymi, bo tylko w ten sposób możemy uniknąć śmierci.


14. Condemned: Criminal Origins

Condemned Thriller psychologiczny, którego wydarzenia obserwujemy z perspektywy pierwszoosobowej. Jako agent FBI, tropimy seryjnych morderców. Z racji tego, że miasta, które odwiedzamy, roją się od psychopatów, naszym zadaniem jest używanie wszystkiego, co tylko mamy pod ręką, by przeżyć. Nie zawsze mamy do dyspozycji broń z pełnym magazynkiem, dlatego w pewnych przypadkach musimy sobie radzić chociażby zwykłą łopatą czy toporem. Atmosfery grozy dopełniają straszliwe dźwięki wydawane przez otoczenie i czających się za rogiem psychopatów.


15. Outlast

Outlast Survival horror, którego świat przedstawiono w perspektywie pierwszoosobowej. Wcielamy się w postać reportera, który odwiedzając szpital psychiatryczny, doświadcza tam makabrycznych wydarzeń. Na miejscu znajdujemy ciała pracowników i pacjentów szpitala; ci, którzy są wciąż żywi, są obłąkani, dlatego o szczegółach tego, co się stało, dowiadujemy się ze odnajdywanych na miejscu notatek i dokumentów. Nie mamy żadnej broni, dlatego naszym głównym zadaniem jest uciekanie, chowanie się i odnajdywanie kluczy czy kart, które umożliwiają przedostawanie się do innych pomieszczeń. Niektórzy uważają tę grę za jeden z najstraszniejszych survival horrorów ostatnich lat.

]]>
Porady Gaming Najbardziej polecane Mon, 13 Feb 2017 08:55:00 +0100
Za ostatnie ataki na studentów odpowiada Karachan - sprawdźcie czy jesteście ofiarami http://www.conowego.pl/porady/za-ostatnie-ataki-na-studentow-odpowiada-karachan-sprawdzcie-czy-jestescie-ofiarami-21389/ W styczniu bieżącego roku miał miejsce zmasowany atak na polskie uczelnie. Łupem padały hasła i... Uwaga: kliknięcie każdego zdjęcia w artykule spowoduje otwarcie go w pełnym rozmiarze, w nowym oknie. Wiedza o tym czym są chany/czany (nazwy tej będę w poniższym tekście używał zamiennie) może nie jest niczym elitarnym, jednak dla tych, którzy nie wiedzą, wyjaśnię pokrótce, że chodzi o fora internetowe, na których wszyscy użytkownicy są anonimowi, nie ma loginów, a jedynie kolejne numery użytkowników z dopiskiem anonymous. Na takich forach siedzą głównie osoby odcinające się od większości społeczeństwa, nazywając przeciętnych ludzi „normikami” jednocześnie gloryfikując, może nawet autoironicznie, swój introwertyczny styl życia  – „piwniczenie”. W swoich społecznościach, anony – bo tak nazywają sami siebie użytkownicy chanów – próbują jakoś zabić czas na tworzeniu kolejnych postów i komentowaniu ich. Posty dotyczą wszystkiego – od zainteresowań (motoryzacja, sport, polityka), przez erotykę, na pewnych... specyficznych wytworach czanowej kultury kończąc. Owe wytwory to chociażby tzw. pasty, czyli humorystyczne opowieści pisane często specyficznym językiem używanym na forum (kto nie zna pasty o ojcu wędkarzu?), a także wszelkie memy, webmy czy utwory muzyczne. Właściwie zadziwiająco duża cześć polskiego trollnetu, z którego do normalnej części sieci przecieka naprawdę wiele rzeczy, to właśnie chany. Mają jednak też swoją mroczna stronę... O ile bardzo alternatywny, często czarny humor można by było jeszcze wybaczyć (to z polskich czanów wyszła moda na memy z papieżem Janem Pawłem II, czy Michałem Karmowskim), tak wiele z tego co się dzieje na czanach można nazwać wprost: patologią. Anony nie maja żadnych zahamowań i na porządku dziennym jest na czanach ostra pornografia, zdjęcia młodych dziewczyn znajdowane w Internecie lub robione przez anonów z ukrycia, czy tematy o defekacji i innych dewiacjach. Najgorsze jednak je to, że czasem w poszukiwaniu rozrywki, ludzie ci są gotowi przenieść swoje działania poza internet, do prawdziwego życia. Ten temat skłonił mnie do napisania niniejszego artykułu, by uświadomić znacznej części internautów, jak łatwo można stać się ofiarą ich okrutnych zabaw. Karachan.org, nazywany również kurakao, kurahen, karabin itp. to najpopularniejszy, a na pewno najbardziej ikoniczny z polskich czanów. Dostęp do niego nie jest jednak łatwy i nie można tam trafić przypadkiem. Przed śmiałkiem chcącym wejść na podana stronę, stoi zadanie pokonania szeregu filtrów blokujących dostęp. Filtry te co jakiś czas zmieniają same anony, ze względu na przecieki pozwalające nieobeznanym z tematem zagłębić się w świat Karachana. Gdyby ktoś chciał, na Youtube można z łatwością znaleźć filmiki instruktażowe, zwykle pod tytułem „Jak wejść na Karachan?” co już samo w sobie stało się inside'owym memem. Ataki na studentów, czyli jak na własne życzenie wplątać się w spore kłopoty? Podobne zabezpieczenia nie są niczym dziwnym, biorąc pod uwagę treści o jakich wspominałem. Gdy sam dostałem się na karachan w poszukiwaniu jakichś poszlak dotyczących incydentów ze studenckimi mailami, moim oczom ukazał się post zaczynający się od wyróżnionych słów „KOMPROMITACJE STUDENCKIEGO ŚCIERWA”. Tak, do szerokiej grupy osób znajdujących się na celowniku kurahena, oprócz użytkowników serwisu Wykop.pl, czy tzw „atencjuszek” o których będzie mowa w innej części tekstu, należą również studenci. Nazywani zwyczajowo „studenckim ścierwem”, nie inaczej. Choć przyznam, że do dużej części uniwersyteckiej młodzieży również ja nie pałam sympatią, tak Karachan przegiął. I to ostro.Karachan ataki na studentówW przytoczonym przeze mnie poście (nazywanym też nitką od ang. słowa thread opisującego temat na forum) znajduje się dokładna dokumentacja ich działań. Wynajdowali oni grupy studentów na Facebooku w celu kradzieży loginów i haseł do maili. Czasem dane te były podane w opisie grupy, czasem trzeba było użyć trollkonta tj. podszyć się pod nieistniejącą osobę, tworząc fikcyjne konto na Facebooku. Po dostaniu się „do środka” wystarczyło zobaczyć przypięty post gdzie zwykle studenci wpisywali loginy i hasła do wspólnego maila czy dropboxa, by każdy członek grupy mógł z nich z łatwością skorzystać. Miód na chanowe serce. Sami widzicie, że takie działanie było bajecznie proste. To co działo się potem zależało od inwencji danego anona. Podstawową akcją, było pisanie obraźliwych wiadomości do wykładowców, albo perfidne wmanewrowywanie za ich pomocą studentów w trudne do wytłumaczenia sytuacje. Ustawiano na zdjęciu w tle maili treści pornograficzne a nawet zahaczające o pornografie dziecięcą, w slangu chanowym nazywaną ciepłymi plackami od pierwszych liter słów „child porn”. Na tym sprawa się jednak nie kończyła, jeśli ktoś był tylko trochę złośliwy to zmieniał hasło na maila, w innym przypadku kasował wszystkie materiały znajdujące się na dysku w chmurze przypisanym do konta. Najbardziej jednak bezwzględnym działaniem było wykorzystanie mało rozgarniętych studentów, którzy przypisywali konto Gmail do... swoich osobistych telefonów. Dzięki temu domorosły "haker" mógł zdalnie wykasować wszystkie dane z czyjegoś urządzenia mobilnego.Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentówWszystkie te działania były relacjonowane w tej nitce, dla zyskania uznania w oczach innych użytkowników Karachana. Anony wyśmiewały naiwnych żaków, dodających nieznane im osoby do swoich grup studenckich. Po każdej akcji zamieszczali zrzuty ekranu na których widać było konsternacje wśród ich ofiar, co niezmiernie bawiło trolli. Licytowali się kto zrobi większe świństwo i poszukiwali nowych ofiar. Lista ukradzionych haseł przekroczyła setkę. Najgorsze jest to, że Anony czują się całkowicie bezkarnie, bo kto z biednych studentów mógłby podejrzewać, ze to nie wyćwiczeni hakerzy, nie któryś z nich chcący wykręcić reszcie głupi żart, ale grupa sfrustrowanych, przepełnionych nienawiścią, internetowych trolli. Używając TOR-a są niemalże niewykrywalni, ale niektórzy nawet nie podejmowali takich środków ostrożności i chwalili się działaniami – jak to sami określali - „na gołą klatę”. Co najlepsze, to nie jest pierwsza taka akcja – w roku 2015 zrobili to samo, o czym pisał na swoim blogu Niebezpiecznik. Apelujemy do wszystkich, nie tylko studentów, aby zadbali o swoje bezpieczeństwo w sieci, nie udostępniali publicznie swoich danych osobowych takich jak adres zamieszkania, czy numer telefonu, adres mail. Można znaleźć przykłady wielu osób, którym kurakao.org potrafił uprzykrzyć czy nawet zniszczyć życie. [6,7,8,9,12]Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów W tym filmiku:
popularna youtuberka Laura Dwulit, znana pod pseudonimem Bazyliszek opisuje swoje przeżycia związane z chanami. Anony, uważając ją za atencjuszkę, czyli dziewczynę która chce skupić na sobie jak największą uwagę, „wynosząc kontent” (oznacza to dzielenie się tym, co wytworzą czany), która na domiar złego ośmieliła się wyśmiewać anonów i pokazać internautom jak wejść na Karachan. Pewien z delikwentów o pseudonimie Cerazy wybił szybę w oknie domu rodziców Laury i porozwieszał szkalujące ją plakaty po rodzinnym mieście. Innym przykładem z powyższego filmiku jest historia Łukaszka, niepełnosprawnego chłopca który stał się przedmiotem ataków „karaluchów” do tego stopnia, ze oprócz takich „żartów” jak wysłanie mu pocztą ukrytych w pudełku po grze komputerowej karaluchów, dostał on gazem pieprzowym po oczach... Nie wiele trzeba, żeby znaleźć się na celowniku bywalców omawianego forum. Wiele niewybrednych żartów – nie wiem też, czy innych działań, bardzo możliwe – skierowanych było swego czasu również w innych nagrywających filmiki na Youtubie: słynny Tomasz Terka, jeżdżący na wózku „Rolli” (nie znam prawdziwego imienia) i jego otyły przyjaciel Maciej Prządło. Nie wiadomo, do czego są jeszcze zdolni karachanersi, doświadczenie pokazuje, że do wielu rzeczy. Załączone zdjęcia to prawdopodobnie jedyne screeny dokumentujące zajście ze studentami, gdyż chany maja to do siebie, że po jakimś czasie temat, w którym nikt już nie postuje zostaje automatycznie usunięty.Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów Karachan ataki na studentów Apelujemy o rozsądek w dzieleniu się jakimikolwiek danymi na forum publicznym, gdyż może Ty, albo ktoś z Twoich znajomych znajdzie się kiedyś w nitce gdzieś „na kara” i anoni pokusza się o dowiedzenie się gdzie mieszkasz.  

Zrzuty ekranu zostały przez nas ocenzurowane, usunięto z nich także dane logowania do studenckich kont.

 

Źródło: inf. własna

]]>
Porady Najbardziej polecane Sun, 05 Feb 2017 12:10:00 +0100