rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Porady

luty
15

Zarabianie w Sieci – mrzonki czy realny sposób na łatwą kasę?

15.02.2013 15:25, dodał: Krzysztof Cyło
Ocena:

Założę się, że choć raz w życiu natknęliście się w Sieci na tego typu hasła: „Zarób 5000 zł na miesiąc, bez wychodzenia z domu!” lub „Fortuna czeka! Nie musisz nic robić!”. Brzmi kusząco, ale i – oceniając sprawę zdroworozsądkowo – mocno nierealnie, a wręcz naiwnie. Z pewnością znakomita większość z Was na tego typu internetowe „zaczepki” nawet nie reaguje. Tym bardziej, że często pojawiają się one w panelu „spam” na poczcie, tuż obok reklam preparatów służących powiększeniu różnych części ciała. Jeżeli już ktoś spróbował zainteresować się tematem, to zapewne skapitulował na etapie przeglądania regulaminu, który – jeżeli w ogóle udało się znaleźć, a małą czcionkę odczytać – siłą rzeczy daje obraz przekrętu, z jakim ma się do czynienia. W ten sposób utarło się przekonanie, że każdy grosz trzeba w życiu zarobić uczciwą i ciężką pracą, a chodzenie na internetowe skróty przysporzy więcej kłopotów niż wymiernych korzyści. Ale czy na pewno?

Jako redakcyjny wysłannik do zadań niemożliwych postanowiłem sprawdzić, na ile realne wydają się hasła promujące zarabianie w Sieci. Redaktor naczelny, Maksym, uznał jednak, że warto utrudnić mi zadanie. Moim celem był zarobek, jednakże w swoich działaniach nie mogłem opierać się na operacjach finansowych (grze na giełdzie, na rynku FOREX i innych metodach inwestowania na rynkach finansowych). Ponadto wykluczone zostało podjęcie pracy w formie zdalnej, potwierdzonej umową regulowaną przez kodeks pracy lub cywilny. Nie mogłem również czerpać zysków z reklam na  blogu, sprzedaży zdjęć w serwisie iStockphoto lub innym tego typu. Z katalogu moich możliwości skreślono też handel przedmiotami związanymi z grami typu MMO oraz zakłady bukmacherskie. Jednocześnie wszystkie działania miały być legalne i zgodne z regulaminami serwisów, z których skorzystam, a na zadanie miałem niespełna trzy tygodnie. Pisząc krótko – z mocno związanymi rękoma musiałem zagłębić się w tej części Internetu, do której wielu boi się nawet zbliżać.

Wyniki eksperymentu omawiane będą w każdym kolejnym akapicie. Jak myślicie; udało mi się zarobić na nowy samochód, laptopa, a może temperówkę?

Wszyscy moi znajomi i partnerka mocno powątpiewali w powodzenie podjętego przedsięwzięcia. Niemniej chcąc im wszystkim dopiec, pragnąłem dać z siebie wszystko, a dziewczynie obiecałem, że za zarobione pieniądze kupię jej bukiet kwiatów. Na końcu artykułu znajdziecie jego zdjęcie.

Krok pierwszy – dokształcanie

Generalnie w życiu staram się postępować rozważnie i unikać błędów, które mogą wpakować mnie w kłopoty. Tak też mając na uwadze ryzykowny charakter mojego zadania, postanowiłem najpierw zaczerpnąć do źródeł wiedzy teoretycznej oraz do doświadczeń innych internautów. W tym celu wpisałem w wyszukiwarce hasło „zarabianie w Sieci”. Pomogło.Zarabianie w sieciW polskiej Sieci istnieje naprawdę wiele forów i blogów internetowych, poświęconych omawianej tematyce. Na szczególną uwagę zasługuje przy tym charakterystyka społeczności skupionej wokół źródeł łatwego zarobku. Już po kilku minutach przeglądania tematów i postów na forach, łatwo można wysnuć wniosek, że dominującą grupę zainteresowanych stanowią mężczyźni (chłopcy?) w wieku gimnazjalnym i licealnym. Tę tezę zdołałem potwierdzić poprzez analizę demografii kilku stron drogą serwisu Alexa.com. Sami sprawdźcie:Zarabianie w sieciW gruncie rzeczy zabiegi te nie były jednak potrzebne. Dość solidną wskazówką okazały się wypowiedzi forumowiczów w temacie poświęconym pewnej metodzie zarobkowej, polegającej na płatnym nagrywaniu próbek swojego głosu (odczytywaniu określonych zwrotów). Największą obawą internautów, związaną z tym tematem, bynajmniej nie było naruszenie pewnej sfery prywatności, lecz – i tu cytat – „[Czy] trzeba mieć mutację?!”.

Postanowiłem jednak nie zrażać się i odłożyć na bok uprzedzenia dotyczące wszechobecnego trollingu i innych, równie dojrzałych form komunikacji internetowej. Niestety, dość szybko zostałem sprowadzony na ziemię.

Ciekawym zjawiskiem okazała się niechęć forumowiczów do bezinteresownej pomocy w napisaniu niniejszego artykułu. Pragnąłem na jego potrzeby przeprowadzić statystycznie poprawną ankietę (próba losowa o liczebności powyżej 30). Na jednym z największych forów zwróciłem się więc z prośbą o wypełnienie krótkiego formularzu (10 pytań zamkniętych i jedno, nieobowiązkowe otwarte). Możecie się tylko domyślać jakie było moje zdziwienie, gdy w odpowiedzi pod moim tematem znalazła się następująca odpowiedź Super Moderatora:

Zaoferuj forum goldy w refbacku to ankieta na pewno dojdzie do skutku. [cytat]

I rzeczywiście. Bez tego wątek nie cieszył się większym zainteresowaniem, aż w końcu wylądował w koszu; stąd też ankiet nie będzie. Było to o tyle cenne doświadczenie, że nauczyło mnie jednego: żeby zarobić, trzeba najpierw zainwestować.Zarabianie w sieciBy nie przedłużać napiszę tylko, że ostatecznie moje kontakty ze środowiskiem internetowego zarobku miały więcej upadków niż wzlotów.

W każdym razie, szczególnie pomocne w mojej pracy okazały się następujące fora: Zarabiam.com, Forami.pl oraz Zarabiajmy.com. Piszę o tym w tym miejscu ze względu na fakt, że tematyka zarabiania w Sieci jest – jak się okazało – wyjątkowo dynamiczna i wymaga od internauty ciągłej dostępności i pochłania mnóstwo jego czasu. W tej sferze zasady gry zmieniają się bardzo szybko. O ile jedna metoda zarobkowa uznawana jest w danym momencie za skuteczną i uczciwą, tak na drugi dzień może być już zupełnie inaczej. Czasem znowu liczy się refleks, bo tylko użytkownicy zalogowani w odpowiedniej chwili będą mogli liczyć na stosowne bonusy. Wymagane jest więc ciągłe bycie na bieżąco, a tej kwestii – niestety – nie wyniesiecie z lektury niniejszego artykułu. Stąd też moja rekomendacja do rejestracji na wybranym forum. I uczulam: zarabianie w Sieci nie do końca łączy się z „elastycznymi godzinami pracy”, choć i taką ścieżkę „kariery” można obrać. Jest to też zajęcie niezwykle czasochłonne z punktu widzenia wykonywania samych czynności zarobkowych (pomijam kwestię konieczności ciągłego dokształcania się). Sam przechodziłem w tym miesiącu przez sesję na studiach, stąd rezultaty mojej pracy nie były tak spektakularne (powiedzmy) jak osób, które poświęcają temu dobre kilka godzin dziennie.

Krok drugi – na co jeszcze zwrócić uwagę?

Metod zarabiania w Sieci jest mnóstwo i nie jest powiedziane, że trzeba ograniczać się do jednej wybranej. Istnieje wiele serwisów, które kuszą złotówkami przelewanymi na rachunek bankowy, konto PayPal lub nagrodami w formie rzeczowych upominków. Przed rejestracją w każdym z nich radzę jednak dobrze zaznajomić się z treścią regulaminu. Nierzadko bywa bowiem tak, że jego nieznajomość spowoduje obniżenie lub anulowanie wypłaty, a także inne nieprzyjemności (w tym naliczenie kary pieniężnej!).

Następna rzecz, z którą musicie się liczyć, to poważne ryzyko nadszarpnięcia prywatności. Większość serwisów zarobkowych opiera się na dość szeroko pojętym marketingu internetowym, co w praktyce oznacza zapychanie maili użytkowników stosem newsletterów (spamem – pisząc wprost), jak również czasem konieczne jest podanie swojego adresu korespondencyjnego i – o zgrozo – numeru telefonu (przy równoczesnym wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych dla celów marketingowych). Nie zdziwcie się więc, jeżeli od czasu podjęcia nowej „fuchy”, gnębić Was będą rozmówcy reklamujący cudowny preparat na porost włosów lub zabiegi oczyszczające skórę, o których żaden facet nigdy nawet nie słyszał (mydło przecież wystarcza!). Bez obnażenia swoich danych rejestracja nie ruszy, a my stracimy szansę na zbicie potencjalnych i przysłowiowych „kokosów”. Ponadto wiele czynności zarobkowych wymagać będzie ciągłego udostępniania lub „lajkowania” treści w serwisach społecznościowych. Będą to materiały, którymi normalnie w życiu byście się nie zainteresowali, a mimo to, w oczach znajomych uchodzić będziecie za ekspertów ds. muzyki folkowej, czy też poczynań młodzieżowej grupy sportowej spod Kalisza.DislikePrzed rozpoczęciem przygody z danym serwisem radzę ponadto zaznajomić się z opiniami internautów na jego temat. Część serwisów określana jest w nomenklaturze środowiska mianem „scamu” (z j. ang. – oszustwo), co w praktyce przekłada się na zupełny brak wiarygodności (nie wypłaca wynagrodzeń). W niniejszym artykule skupiłem się jedynie na tych serwisach, które powszechnie uznawane są za pewne i stosunkowo stabilne.

Ostatnia rada dla początkujących – a właściwie spostrzeżenie – jest następująca: im więcej masz znajomych skłonnych do dzielenia Twojego zainteresowania, tym lepiej dla Ciebie. Znakomita większość serwisów zarobkowych daje możliwość dodatkowego gromadzenia środków poprzez polecania serwisu innym osobom. Jeżeli zdołasz namówić kilku znajomych do założenia konta z Twojej rekomendacji, a następnie do aktywnego korzystania z niego, to możesz liczyć chociażby na procent od ich zysków (oni nic nie stracą). Być może ten opis skojarzyliście z swego rodzaju piramidą finansową. Nie do końca jest to trafne porównanie, aczkolwiek dla uproszczenia można się chyba posługiwać i tym terminem. W przypadku omawianych serwisów przyciąganie nowych użytkowników jest jednak opcjonalne, a ponadto nie ponosi się żadnych kosztów związanych z rejestracją i prowadzeniem konta.

Strona:






Polecane artykuły

Testy

Poradniki

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.