rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Porady

wrz
18

World of Warcraft: Battle for Azeroth – recenzja

18.09.2018 10:00, dodał: Anna Borzęcka
Ocena:

W sierpniu na rynku zadebiutował kolejny, siódmy już dodatek do World of Warcraft. Battle for Azeroth, bo tak brzmi jego nazwa, został przez nas przetestowany. Sprawdźcie, czy to rozszerzenie nam się spodobało.

Poprzedni dodatek do World of Warcraft  - Legion - pozwolił graczom na wzięcie udziału w naprawdę epickich starciach i wysoko podniósł poprzeczkę kolejnym rozszerzeniom. Choć nie był on ideałem, to naprawdę mi się podobał. Dlatego też z chęcią spędziłam przy nim wiele godzin. W sierpniu swojej premiery doczekał się kolejny dodatek do gry – Battle for Azeroth. Oczywiście, nie mogłam przegapić tej okazji, i specjalnie dla Was postanowiłam sprawdzić, czy warto wydawać na niego swoje pieniądze.

World of Warcraft: Battle for Azeroth zabiera nas na Kul Tiras oraz Zandalar. Tam jako gracze Hordy lub przymierza musimy zwerbować dla naszej frakcji nowych sojuszników. To oczywiście nie będzie łatwym zadaniem. Po drodze napotkamy bowiem wiele przeszkód.WOWW Battle for Azeroth porzucamy walkę z demonami na rzecz przyziemniejszych poczynań. To stanowi miłą odskocznię od tego, z czym mieliśmy do czynienia w Legionie. Pewnie nie tylko mi przejadł się zielony kolor.

Nowości

Za sprawą Battle for Azeroth wiele się w World of Warcraft pozmieniało. Jedną z najważniejszych nowości, wprowadzoną już w prepatchu do rozszerzenia jest Tryb Wojenny. Wyeliminował on podział serwerów na te PvE i PvP. Zamiast tego każdy gracz może ustalić, czy chce brać udział w walce z innymi graczami w otwartym świecie, czy też nie. Mnie ten system się bardzo podoba. Gdy tylko chce sobie spokojnie lvlować, mogę wyłączyć system wojenny i nie martwić się o to, że ktokolwiek na mnie napadnie. Włączenie Trybu Wojennego niesie za sobą jednak też pewne dodatkowe korzyści – większą ilość doświadczenia oraz lepsze nagrody za questy.WOWKolejna nowość w grze to tak zwane Ekspedycje. W ich ramach wybieramy się na nieznane wyspy, w kilkuosobowych drużynach, aby zdobyć ważny w tym dodatku surowiec – Azerite. W zamian otrzymujemy rozmaite nagrody oraz moc artefaktową, o której później powiemy więcej. Surowiec ten musimy jednak zebrać szybciej niż przedstawiciele wrogiej frakcji, a możemy dokonywać tego, zarówno poprzez szukanie złóż, jak i polowanie na zamieszkujące wyspy stworzenia. Z czasem można odblokować trudniejsze wersje Ekspedycji oraz Ekspedycję PvP. Może nie są one strasznie innowacyjne, ale są ciekawą odmianą dla klasycznych grupowych aktywności.WOWW Battle for Azeroth Blizzzard zaprezentował także nowy system artefaktowy. Niestety, nie mam o nim wiele dobrego do powiedzenia. Przede wszystkim nie podoba mi się to, że po Legionie musieliśmy pozbyć się broni artefaktowych, nad ulepszaniem których tak ciężko pracowaliśmy. Teraz otrzymaliśmy amulet o nazwie Hearth of Azeroth, poprzez podnoszenie poziomów którego uzyskujemy możliwość ulepszania niektórych elementów uzbrojenia. To wiąże się z odblokowywaniem pewnych buffów oraz wyższego item levelu tych przedmiotów. Niestety, system ten zmusza nas do ciągłego grindowania, ponieważ kolejne poziomy amuletu są coraz droższe. Jeśli chce się mieć jakiekolwiek znaczenie w raidach czy w PvP, grindować zatem po prostu trzeba. Moc artefaktową możemy na szczęście zbierać na wiele sposobów – podczas wspomnianych ekspedycji, wykonując questy czy otwierając skrzynki porozrzucane po Kul Tiras i Zandalarze.WOW

Levelowanie

Tak jak każdy dodatek, Battle for Azeroth dało nam możliwość zdobycia kolejnych dziesięciu poziomów doświadczenia. W tym rozszerzeniu tak zwany level cap został podniesiony bowiem do poziomu 120. Oznacza to, że aby dotrzeć do „end game contentu” dodatku trzeba w grze wykonać mnóstwo nowych zadań, czekających na nas w nowych krainach.

Spośród nich wiele można wyróżnić za ich innowacyjność i frajdę jaką oferują oferują, ale niestety wiele z nich to typowe questy, w których musimy zabijać przeciwników czy zbierać przedmioty pozostawiane przez… zabijanych przeciwników. To sprawia, że levelowanie nie jest tak samo przyjemne, jak było w Legionie.

Jeśli chodzi o krainy, w których znajdziemy omawiane zadania, są one przepiękne i większość z nich zaprojektowano świetnie. Niemniej, podczas gdy Drustvar cechuje się świetnym, mrocznym klimatem i ciągłą linią fabularną, Stormsong Valley nie można pochwalić za to samo. Ten obszar mnie zwyczajnie nudził.WOWJeszcze podczas levelowania jako gracze możemy brać udział w tak zwanej Kampanii Wojennej (War Campaign). W jej ramach wykonujemy misje na terytorium wroga. Misje te są dość ciekawe, ale niestety, aby odblokować dalsze etapy tej kampanii należy podnieść poziom reputacji z „7th Legion”, co powstrzymuje nas przed dokonywaniem w jej ramach progresu.

Oprawa audiowizualna

Jak już wspomnieliśmy, krainy do których można wyruszyć w Battle for Azeroth są naprawdę przepiękne. Mam wrażenie, że w tym dodatku krajobrazy w grze oraz grafika prezentują się jeszcze lepiej niż w Legionie. Spójrzcie tylko na screeny załączone do artykułu! Jak widać, temu dodatkowi towarzyszy świetny klimat!WOWKlimat ten doskonale podkreśla muzyka stworzona do rozszerzenia. Idealnie pasuje ona do poszczególnych obszarów i aktywności.

Podziemia

No cóż, podziemiom, czyli tak zwanym dungeonom w Battle for Azeroth nie mamy prawie niczego do zarzucenia. Prawie, bo choć w większości bardzo dobrze się bawiłam, to istniały od tej reguły pewne wyjątki. Dodatek oferuje nowe unikatowe walki i mechaniki, jeśli chodzi o bossów w podziemiach, ale nie narzekalibyśmy, gdyby pojawiłoby się ich jeszcze więcej.

Dungeony w BfA nie są zbyt wielkim wyzwaniem, przynajmniej jeśli chodzi o poziom Normal i Heroic. Oczywiście, na osoby, które tego wyzwania szukają czekają poziomy Mythic i Mythic+.

Konflikt, który gdzieś sobie jest

Jak zapowiadały zwiastuny, a także jak wskazuje sam tytuł dodatku, rozszerzenie miało skupiać się na walce o Azeroth, na walce Przymierza i Hordy. Tymczasem, konflikt ten jest odsunięty gdzieś na bok. Podczas gdy w prepatchu mogliśmy jako Horda spalić Teldrassil, a jako Przymierze odbić Lordaeron, teraz rzadko mamy okazję ku temu, aby rzeczywiście stoczyć bitwę z wrogą frakcją, nawet z włączonym Trybem Wojennym.WOWMam nadzieję, że wraz z postępem fabuły w dodatku rozpocznie się prawdziwa Bitwa for Azeroth. Teraz gracze mogą czuć się co nieco tak, jakby wykonywali tylko i wyłącznie questy poboczne, nawet gdy mowa o tych, które są częścią zadań głównych.

Battle for Azeroth nie sprawdza się początkowo tak dobrze jak Legion. Nie zmienia to jednak faktu, że to także jest ciekawy dodatek, w którym można spędzić wiele godzin na dobrej zabawie. Czy jest on tani? Nie, bo na jego zakup trzeba przeznaczyć aż 45 euro, ale mimo wszystko warto zapłacić za niego te pieniądze.

Mocne strony: Słabe strony:

- z dodatku na dodatek grafika wygląda coraz lepiej

- świetny klimat, podkreślany przez oprawę wizualna i muzykę

- nieźle zaprojektowane lokacje

- nowe rasy

- Tryb Wojenny

- nowe podziemia oraz ekspedycje oferują dobrą zabawę

-

- choć nie brakuje ciekawych questów, łatwo trafić na te nudne

- konflikt Hordy i Przymierza jest gdzieś na drugim planie

- aby odblokować nowe rasy, trzeba się sporo nagrindować

- niedopracowany system artefaktowi

 

Ostateczna ocena: 75%






Polecane artykuły

Testy

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.