rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Porady

kwi
04

Majątek w kieszeni – czy warto kupować drogie smartfony?

04.04.2017 14:50, dodał: Jerzy Sadkowski
Ocena:

Każdy chciałby jeździć Porsche lub Ferrari, jednak większość porusza się typowym samochodem klasy średniej. W kieszeni kierowcy motoryzacyjnego średniaka bardzo często tkwi najnowszy model flagowego smartfonu znanego producenta. Czy i kiedy ma sens kupowanie drogich smartfonów?

Oglądając reportaże z premier najnowszych flagowych modeli smartfonów wielkich światowych producentów zawsze w tyle głowy pozostaje myśl ile takie cudo techniki będzie kosztowało? Myśl „kupię sobie i będę miał najnowszy telefon” bije się z refleksją „czy mnie na to stać i kto normalny wydaje 3 – 6 tyś. PLN na telefon”. Rozważmy zatem wszystkie głosy za i przeciw kupowaniu drogich smartfonów.

Prestiż

Wiadomo, prestiż jest dla wielu osób rzeczą bardzo ważną. Niezbyt poważnie w oczach wielu swoich kontrahentów wyglądałby prezes firmy, czy osoba na eksponowanym stanowisku, która posługiwałaby się starym telefonem komórkowym. Jak sterty luksusowych (przez nikogo nie czytanych) magazynów, czy skórzane kanapy, tak topowy model smartfonu, czy chcemy tego czy nie, świadczy o "prestiżu" i "wielkości" jego posiadacza. Któż bowiem nie chciałby się pochwalić na przykład OPPO F1 Plus w kolorach FC Barcelona z logiem pokrytym 18 karatowym złotem i laserowo grawerowanymi podpisami 5 czołowych piłkarzy tego klubu Lionelem Messi, Neymarem, Luisem Suárezem, Ivanem Rakitićem i Andrésem Iniesta? No dobra, to dość skrajny przypadek...

Jeszcze więcej zapłacić trzeba za dyskretne logo PORSCHE DESIGN na smartfonie HUAWEI MATE 9. Wersja dla miłośników tej marki samochodów podbija cenę modelu MATE 9 PRO o 2400 złotych ekstra! Jednak cóż się nie robi aby zabłysnąć w towarzystwie smartfonem sygnowanym logo ulubionego samochodu. Jako ciekawostka, najtańszy smartfon z tym samym procesorem co w modelu MATE 9, czyli HiSilicon Kirin 960, ma wkrótce pojawić się w sprzedaży i kosztować około 1600 – 1800 złotych...W przypadku chęci pokazania się z najnowszym modelem smartfonu także bywają odstępstwa od reguły. Jeszcze do niedawna nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump posługiwał się leciwym Samsungiem Galaxy S3, który na rynku pojawił się w 2012 roku. W tym wypadku nie można zarzucić ani braku funduszy na nowy telefon, ani mało prestiżowego stanowiska, które nie wymagałoby telefonu z najwyższej półki. Trump długo pozostawał wierny swojemu wysłużonemu Samsungowi. Jednak i tutaj nastąpiła zmiana. Prezydent zmienił wysłużone urządzenie na nowy iPhone. W tym wypadku jednak zmiana telefonu niejako została wymuszona przez kwestie bezpieczeństwa. Ostatnie poprawki zabezpieczeń systemu dla Galaxy S3 pojawiły się w 2015 roku. Służby bezpieczeństwa obawiały się możliwości włamania do pozbawionego zabezpieczeń telefonu.

Podobnym telefonem do niedawna posługiwał się Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump

Wykorzystanie do pracy

Dla wielu osób smartfon jest narzędziem pracy bez którego nie mogą się obyć. Dziesiątki rozmów prowadzonych dziennie, setki wysłanych i odebranych wiadomości pocztowych czy ciągle uruchomione komunikatory. Te wszystkie funkcje do sprawnego działania wymagają nowych modeli z górnej półki, gdyż tylko one oferują specyficzne możliwości jak choćby duża pojemność wbudowanej pamięci RAM czy FLASH, ładowanie indukcyjne czy szybkie ładowanie Quick Charge, dzięki któremu można naładować telefon w około godzinę. O ileż łatwiej jest na przykład jadąc samochodem wyposażonym we wbudowaną ładowarkę indukcyjną po prostu położyć smartfon na specjalnej półeczce, niż podłączać plączące się wiecznie przewody USB.

Ładowanie indukcyjne dostępne jest w wybranych modelach samochodów Opel

Tańsze i starsze modele smartfonów najczęściej pracują pod kontrolą Androida w wersji niższej niż 7.0, zaś producenci nie kwapią się do uaktualniania tych produktów do najnowszej wersji systemu, rezerwując najnowszą wersję systemu tylko dla topowych modeli. Wymagający użytkownik nie znajdzie więc w tanich smartfonach takich funkcji jak choćby możliwość pracy w dwóch oknach, czy uruchamianie dwóch instancji tej samej aplikacji.

Podzielony ekran i dwie równocześnie uruchomione aplikacje na smartfonie z Android 7.0

Dla wielu osób prowadzenie konferencji, pokazów, prezentacji i spotkań to codzienna ciężka praca. O ileż łatwiej i lżej jest skorzystać z doczepianego do smartfonu Lenovo Moto Z projektora Lenovo Insta-Share Projector niż dźwigać na spotkanie biznesowe projektor i laptop. Odpada także czas tracony na podłączaniu urządzeń, konfiguracji wyświetlania na projektorze itp. Choć projektor do Moto Z nie jest tani, jednak w warunkach biznesowych jego zakup może opłacić się już po kilku prezentacjach zakończonych sukcesem.

Przywiązanie do producenta i pułapki systemu

Może to zabrzmi nieco dziwnie ale dla wielu korzystających ze smartfonów (i nie tylko) ważne jest przywiązanie do marki i producenta urządzenia. O ile nie jest to tak mocno eksponowane w wypadku urządzeń z systemem Android, to jest to bardzo widoczne wśród zwolenników iPhone. Tak więc jeśli ktoś rozpoczął przygodę z iPhone, istnieje duże prawdopodobieństwo, że kolejnym jego telefonem będzie najnowszy iPhone. Po kilku latach korzystania telefonu użytkownik ma tysiące zdjęć przechowywanych w chmurze producenta, kontakty, wiadomości, muzykę. Dodatkowo, jeśli aktywnie korzystał ze sklepu producenta smartfonu (iTunes w przypadku iPhone, czy Google Play w przypadku Androida) może mieć wiele aplikacji, gier, muzyki, filmów za które zapłacił. Przesiadka na inny system spowodowałaby utratę zainwestowanych pieniędzy lub chociażby konieczność przeniesienia wszystkich zasobów na inny system. W przypadku chęci migracji na inny system producenci starają się ułatwić przejście na swoją platformę sprzętową. Doskonałym przykładem jest tu Apple i aplikacja Move to IOS dla Androida, która pomaga użytkownikom przenieść swoje dane do iPhone, jednak oczywiście obsługuje ona jedynie najnowsze modele smartfonów z logiem nadgryzionego jabłka. Użytkownik Androida nie będzie mógł przenieść swoich danych do iPhone 4, z powodzeniem zrobi to jednak do iPhone 7.Magiczne sztuczki operatorów

Bardzo często operatorzy komórkowi właśnie najnowszymi modelami smartfonów kuszą potencjalnych klientów do przedłużenia abonamentu czy zakupu nowego. Zazwyczaj wiąże się to z jednak podpisaniem umowy na przynajmniej 2 lata, w trakcie których nie można zmienić wysokości abonamentu ani dostępnych usług. Nowy klient skuszony opłatą wynosząca 1 PLN na start, jak ciepłe bułeczki łyka najnowszy telefon, wraz z abonamentem w którym wliczona jest rata za telefon. Przy płaceniu kolejnych rat abonamentu najczęściej okazuje się jednak, że łączny koszt telefonu wychodzi znacznie wyższy niż w przypadku bezpośredniego zakupu danego modelu w sklepie na raty.

Wiele osób nie potrzebuje jednak najnowszego modelu smartfonu. Oczywiście w obecnych czasach nie ma sensu zastanawiać się nad zakupem urządzeń nie spełniających niezbędnych wymagań do poprawnego i wygodnego codziennego użytkowania smartfonu. Nie muszą być to topowe modele, z powodzeniem sprawdzą się urządzenia ze średniej półki, czy nawet niższej, jeśli tylko zapewniają wystarczająco dobry komfort pracy.

Zastanówmy się zatem, kto realnie nie potrzebuje najnowszych, najwyższych modeli smartfonów. Być może dla niektórych czytających podane niżej argumenty wzbudzą nieco kontrowersji, jednak warto je na spokojnie przeanalizować.

Dzieci i młodzież

Wiadomo, dzieci i młodzież są teraz głównymi odbiorcami nowoczesnych technologii, w tym smartfonów. Każde dziecko chciałoby mieć najnowszego iPhone, czy Samsunga, jednak zakup tak drogiego urządzenia dla dziecka czy nastolatka powinno wzbudzić zastanowienie. Powszechnie wiadomo, że dzieci i młodzież nie dbają o powierzony sprzęt. Bardzo szybko może skończyć się to upadkiem smartfonu i uszkodzeniem delikatnego ekranu. Nie pomoże nawet naklejone szkło hartowne czy wielkie silikonowe etui jeśli ktoś usiądzie na plecaku w którym znajduje się smartfon. Patrząc na ekrany telefonów znajomej młodzieży, większość z nich ma je uszkodzone. O ile nie wykupiliśmy specjalnego ubezpieczenia od wszystkich uszkodzeń, znacznie „mniej boli” rodzica uszkodzenie telefonu za 500 PLN (za tyle kupić już można smartfon z 2 GB RAM i LTE), niż za 3500 PLN.

Świeżo zakupiony podczas premiery iPhone 6 ląduje na ziemi

Osoby niewykorzystujące możliwości sprzętu

Choć może to zabrzmi nieco dziwnie, smartfony kupują także osoby, które wykorzystuje je jedynie do telefonowania. Niejednokrotnie można spotkać wujka czy ciocię z nowym smartfonem, który na pytanie o konto Google, zainstalowane aplikacje, korzystanie z mapy czy internetu odpowiada, że nie właściwie to nie wie o co chodzi, a telefonu używa tylko do dzwonienia i czasami do robienia zdjęć wnukom. W takim wypadku użytkownik nigdy nie wykorzysta potencjału tkwiącego w najnowszych flagowych telefonach. Dla niego wystarczający jest znacznie prostszy i tańszy model. Jeśli dana osoba korzysta często z aparatu w telefonie, warto zwrócić uwagę aby urządzenie miało nieco lepszy aparat i więcej wbudowanej pamięci.

Seniorzy i osoby starsze

Seniorzy i osoby starsze także mogą posługiwać się smartfonami. Jednak najnowsze modele nie są raczej przeznaczone dla nich. Literki nawet na 6-calowym ekranie będą dla starszej osoby trudne do odczytania. Osoby takie nie korzystają zazwyczaj intensywnie z aplikacji, facebooka czy internetu. Dla nich znacznie ważniejsza jest czytelność i prostota obsługi. Zamiast najnowszego modelu znacznie bardziej przydatne będzie urządzenie, w którym można wybrać uproszczony interfejs obsługi z dużymi czytelnymi przyciskami wyświetlanymi na ekranie.

Uproszczony interfejs użytkownika dostępny w smartfonach Huawei

Geek i świadomy użytkownik

Ostatnią kategorią użytkowników, którzy nie wybiorą najnowszych topowych modeli smartfonów są osoby znające się dobrze na tego typu sprzęcie, wiedzące jaki procesor został użyty w danym smartfonie i jaka jest jego realna wartość. Takie osoby zamiast topowego jeszcze do niedawna Samsunga S7 wybierają znacznie tańszego Xiaomi Mi 5 czy jeszcze bardziej egzotycznego na na naszym rynku Lenovo ZUK Z2. Dla tych osób niestraszny jest zakup telefonu na przykład w Chinach z wgraną chińską wersją systemu i późniejsze samodzielne przystosowanie go do użytku poprzez ręczne wgranie odpowiedniego firmware zawierającego język polski.

Lenovo ZUK Z2 – smartfon z procesorem Snapdragon 820, 4 GB RAM i 64 GB FLASH za 1/3 ceny urządzenia o podobnych parametrach

 

A Ty z jakiego smartfonu korzystasz – topowego, czy średniaka?






Polecane artykuły

Testy

Poradniki

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.