rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Aktualności

sty
04

YouTuberzy promują hazard w nowej postaci – oto loot boksy z fizycznymi nagrodami

04.01.2019 11:00, dodał: Maksym Słomski
Ocena:

MysteryBrand to nowo powstały serwis, który kusi internautów loot boksami, zawierającymi fizyczne nagrody. W jednym z nich znajduje się nawet... Lamborghini Centenario.

Podczas gdy wybrane państwa na świecie zupełnie zakazują sprzedaży loot boksów, czyli skrzynek z losową zawartością, które kupić można za prawdziwe pieniądze w grach, w sieci pojawił się nowy wabik na młodzież. Tym razem są nim loot boksy z nagrodami, które można odebrać w świecie rzeczywistym. Podejrzany, choć promowany przez wielu youtuberów o kolosalnych zasięgach, serwis MysteryBrand w swoich skrzynkach oferuje wszystko - od naklejek, przez akcesoria gamingowe, wydajne procesory i karty graficzne, po supersamochód Lamorghini Centenario (warty 2.5 miliona dolarów).mysterybrandOtwieranie skrzynek w serwisie MysteryBrand działa dokładnie tak, jak otwieranie skrzynek w grach. W sklepie dostępnych jest całe zatrzęsienie paczek-niespodzianek, w których znajdują się przedmioty o różnym stopniu "unikalności". Są one sklasyfikowane według dobrze znanego z gier wzorca - białe to przedmioty najtańsze, podczas gdy złote to naprawdę wartościowy sprzęt. Przeglądając ofertę sklepu można natrafić na loot boksy z ubraniami ekskluzywnych marek, sprzętem komputerowym, dosłownie wszystkim, co budzi pożądanie wśród młodzieży. Jedno kliknięcie i potwierdzenie płatności prowadzi do rozpoczęcia losowania.Jednym z promotorów serwisu jest Jake Paul czyli youtuber, który zasłynął swego czasu filmem kręconym w japońskim "lesie samobójców", na którym pokazał powieszonego, martwego mężczyznę. W jednym ze swoich najnowszych nagrań poleca on serwis MysteryBrand, zachęcając młodzież do hazardu i przedstawiając go jako formę świetnej zabawy. Z prawnego punktu widzenia wszystko jest w porządku - Jake Paul umieścił informację o tym, że materiał jest sponsorowany. Z drugiej strony, trafia on do młodzieży, która z hazardem nie powinna mieć nic wspólnego. Twórca treści z ponad 17 milionami subskrypcji jest uznawany za "nietykalnego", gdyż wielokrotnie tworzył już filmy, które powinny skutkować zamknięciem jego konta.

Inny z youtuberów, RiceGum (ok. 10 milionów subskrybentów) mówił swoim widzom, że: "w tej grze nie da się przegrać" oraz, że "sam wygrał parę słuchawek Apple AirPods wartych 159 dolarów, za zaledwie 4 dolary".

Keemstar, któremu zaoferowano stworzenie wideo promującego sklep ofertę odrzucił. Przyznał jednak, że firma zaproponowała mu kwotę 100 000 dolarów (!) za pojedyncze nagranie.

Niepokojącą jest zasada działania serwisu MysteryBrand. Weźmy dla przykładu skrzynkę z Lamborghini Centenario, w której oprócz samochodu znajduje się jeszcze naklejka "iPoop" o wartości 1.10 dolara, którą nakleić możecie sobie na sedes. W teorii, szansa na zgarnięcie samochodu sportowego wynosi 0.001%. Koszt skrzynki wynosi 28.48 dolarów. W praktyce, wartościowych nagród nikt może nie zobaczyć. Dowody?

Strona pozwala na tworzenie własnych skrzynek, a od wartości przedmiotów w niej umieszczonych zależy szansa na wylosowanie poszczególnych rzeczy. Dla przykładu, w środę internauci mogli w takich personalizowanych skrzynkach umieścić posiadłość w Los Angeles wartą rzekomo 250 milionów dolarów. Nieruchomość ta jednak była w sprzedaży za 188 milionów dolarów, a jej właścicielem nie była firma Mystery Brand. Szanse na wygraną domu wynosiły 0.0000018%. Realna szansa wynosiła jednak zapewne okrągłe 0%, skoro posiadłość nie należała do właścicieli serwisu. Szybko po nagłośnieniu tej sprawy przez serwis The Daily Beast, nieruchomość zniknęła z serwisu.

Teksty na całej stronie MysteryBrand są napisane naprawdę przeciętnej jakości angielszczyzną - na czele z warunkami korzystania z serwisu, które są przeniesione żywcem z translatora. Jedną z metod płatności są przelewy poprzez płatności G2A Pay (pamiętacie ostatnią aferę?), czyli serwisu o naprawdę złej reputacji jeśli chodzi o pochodzenie kluczy. Ceny produktów na stronie MysteryBrand często są ponad dwukrotnie zawyżone - wszystko po to, aby tworzyć wrażenie tego, że w skrzynkach są przedmioty cenniejsze, niż w rzeczywistości. Wreszcie, strona ujawnia adresy e-mail osób, które rzekomo wygrały najbardziej wartościowe fanty. Wszystko to trochę "śmierdzi", przyznacie.MysteryBrand W niektórych skrzynkach brak jest nagród o niskiej wartości. Wyciągając przedmiot o wartości nieco większej od wartości zakupionej skrzynki, młodzież często sięga po gotówkę, aby spróbować szczęścia w kolejnym losowaniu. Jest to prosty zabieg socjotechniczny ze strony twórców strony - widząc, że "wygrywamy", chcemy próbować znów, aż będziemy na lekkim minusie, na który przecież wiele osób się nastawia. W ten sposób można szybko wyczerpać fundusze na dowolnej karcie płatniczej. Przedmioty, które się nie spodobają można "sprzedawać" nieco poniżej ich wartości, a środki przeznaczyć na kolejne losowania.

Twórcy strony MysteryBrand już teraz zarabiają na niej zapewne bardzo duże pieniądze. Czy loot boksy z fizycznymi nagrodami staną się nowym przebojem internetu? Obawiam się, że tak i długo nikt z tym nie będzie mógł zrobić absolutnie nic. Miejmy nadzieję, że ten serwis oraz mu podobne, które zapewne szybko powstaną, szybko znajdą się pod lupą organów ścigania.






Polecane artykuły

Testy

Poradniki

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.