rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Aktualności

luty
28

Koniec Wszechświata ma nastąpić nie wcześniej niż za 2,8 miliarda lat

28.02.2016 13:41, dodał: Anna Borzęcka
Ocena:

Pewnego dnia Wszechświat zakończy swój żywot – w tej kwestii naukowcy są zgodni. Chociaż nie możemy dokładnie przewidzieć, kiedy to się stanie, obecnie nie mamy się czym martwić – zgodnie z teraźniejszymi przewidywaniami, nieuchronny koniec nastąpi za wiele miliardów lat.

Jak do tej pory przewidywali naukowcy, koniec Wszechświata nie nastąpi prędko – ten dalej będzie istniał, nawet jeśli nasze Słońce się całkowicie wypali. Ale co, jeżeli nasze prognozy są błędne? Czy nieuchronny koniec może nastąpić wcześniej?

Zespół badaczy zbadał alternatywną hipotezę i dowiedział się, że nawet biorąc pod uwagę najgorszy możliwy scenariusz, Wszechświat nie zakończy swojego żywota w ciągu co najmniej 2,8 miliarda lat. „Jesteśmy bezpieczni” – powiedział Diego Saez-Gomez z Uniwersytetu Lizbońskiego w Portugalii. Scenariusz, któremu przyjrzeli się naukowcy to tak zwane Wielkie Rozdarcie (Big Rip) – koncepcja, którą opracowano w 2003 roku. Obecnie jest to także jedna z najbardziej prawdopodobnych hipotez.

Istnieje wiele koncepcji końca Wszechświata, a jak brzmią najpopularniejsze? Z obserwacji gwiazd i galaktyk wynika, że Wszechświat coraz szybciej się rozszerza. Zakładając, że ten proces nadal będzie trwał, można stwierdzić, że gwiazdy ostatecznie się wypalą, wszystko się od siebie oddali, a Wszechświat się ochłodzi i doświadczy tak zwanej śmierci cieplnej. Istnieje również hipoteza Wielkiego Kolapsu (Big Crunch), według której proces rozszerzania Wszechświata ma się zakończyć, a rozpocznie się proces do niego odwrotny.

Niemniej jednak, od czasu odkrycia ciemnej materii fizycy częściej rozważają trzecią możliwość – hipotezę Wielkiego Rozdarcia. Zgodnie z tą hipotezą, za zagładę ma odpowiadać nic innego, jak siła powodująca rozszerzanie Wszechświata. Skoro jest ona coraz większa, w końcu doprowadzi do rozerwania wszystkiego, począwszy od galaktyk, a skończywszy na atomach. Za przyspieszanie procesu ma odpowiadać z kolei zwiększająca się ilość ciemnej materii.

Według wcześniejszych przewidywań, scenariusz ten mógłby się dokonać za 22 miliardy lat, jednak Saez-Gomez postanowił ponownie go przeanalizować, opierając się na najnowszych danych i wiedzy, którą zyskaliśmy na temat ciemnej materii. Podczas swojej pracy stworzył oś czasu, na której zaznaczył najwcześniejszy i najpóźniejszy możliwy termin końca Wszechświata. W ten właśnie sposób okazało się, że wszystko zostanie rozerwane za co najmniej 2,8 miliarda lat. Jednak ciekawszy jest fakt, że górna granica została określona jako nieskończoność, bowiem zamiast Wielkiego Rozdarcia wciąż może nastąpić śmierć cieplna.

Mimo wszystko, to że koniec Wszechświata nastąpi za 2,8 miliarda lat wciąż jest mało prawdopodobne, zwłaszcza że Słońce ma ogrzewać naszą planetę jeszcze przez co najmniej 5 miliardów lat.

Źródło: New Scientist






Polecane artykuły

Testy

Poradniki

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.