rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Aktualności

gru
31

Dziwne, że nie dziwne – czyli o głupich zdjęciach w mediach społecznościowych

31.12.2016 09:40, dodał: DK
Ocena:

Zgodnie z badaniami opublikowanymi w czasopiśmie Computers in Human Behavior, osoby korzystające z dużej ilości mediów społecznościowych częściej chorują na depresję. Nie wiadomo, czy ta choroba jest rezultatem czy przyczyną udzielania się w tego typu mediach. Jeśli rezultatem, to biorąc pod uwagę to, czym dzielą się użytkownicy portali społecznościowych, dziwne byłoby, gdyby ktokolwiek się temu dziwił.

Od dawna mówi się, że jeśli jest środek zimy, za oknem jest brzydko i człowiek poubierany od stóp do głów próbuje ogrzać sobie nogi chudym kotem, to zdjęcia kolegi biegającego w majtkach w 40-stopniowym upale nie są rzeczą, którą w danej chwili pragniemy oglądać. Ale to, że lubimy się chwalić zdjęciami z wakacji, to prawda stara jak świat – zdaję sobie sprawę, że tym spostrzeżeniem nie odkrywam Ameryki. Nie to jest moim celem. Ja chcę odkryć coś innego. Bo wydaje mi się, że akurat te klasyczne fotografie – te z ładnym uśmiechem, na ładnym tle i z parasolką – są tu najmniejszym problemem. Mnie akurat co innego wpędza w społecznościową melancholię.

Zdjęcia małych dzieci – to każdy z nas na portalach społecznościowych widział, widzi i będzie widział. Duma rodziców jest, więc patrzcie i lajkujcie. Wiele było wokół tego kontrowersji, wiele debat na temat narażania dzieci na niebezpieczeństwo, na grasujących w sieci przestępców, bla, bla... I co? I nic. Rodzicie dumni jak byli, tak są. Zdjęcia jak były, tak są nadal. Z tym wyjątkiem, że to już nikogo nie dziwi. Dlaczego? Bo każdy tak robi. Wrzucamy dzidziusa, znajomi lajkują, a my jesteśmy usatysfakcjonowani. Bo o to tu najprawdopodobniej chodzi. Żeby nam pozazdrościli, a co! Bo kilka naszych znajomych się stara i nic. Niech mają, niech patrzą, niech zazdroszczą. Ba, teraz weszliśmy na wyższy stopień wtajemniczenia – szczęśliwi rodzice wrzucają już nawet zdjęcia USG płodu. Ale o tym też już na pewno słyszeliście. To także już nikogo nie dziwi. To się staje normalne. I właśnie to jest w tym wszystkim najdziwniejsze.

Media prywatność

Skoro jeszcze tkwimy w temacie zdjęć ze szpitala rodem, to naprawdę zaskakujące jest, jak wiele tego typu fotografii ląduje na portalach społecznościowych. Zdjęcie RTG złamanej nogi, zdjęcie ręki w gipsie... Nawet tym, jak widać, można się chwalić. Ostatnio nawet widziałam na Facebooku zdjęcie dwóch gołych kolan, które tym różniły się od kolan reszty populacji, że były równomiernie obdarte. A gawiedź komentuje, współczuje, wciska rzewne emotikonki. A jakoś nikomu nie przyjdzie do głowy, aby zapytać, po co właściwie coś takiego jest publikowane. Nie, to przecież byłoby niegrzeczne.

Do oglądania zdjęć jedzenia, sfotografowanego z lewej, prawej, z góry i od dołu, też już przywykliśmy. Nawet kilka lajków takie jedzonko jest w stanie otrzymać. Bardziej atrakcyjne wizualnie jedzenie otrzyma nawet miły komentarz w stylu: „Ale piękne, też takie chcę”. A my poczujemy się docenieni, bo zyskaliśmy błogie przekonanie, że nam jedzenia pozazdrościli. Bo  I o to chyba chodzi, prawda? Taaaka intelektualna rozrywka.

Kolejną równie – a może nawet i bardziej – inteligentną czynnością są tradycyjne słit focie z dziubkiem. Ja tak na nie patrzę i zastanawiam się, dlaczego dziewczyny, która są ładne bez wykrzywiania sobie twarzy przy lustrze, muszą zamieszczać takie kretyńskie zdjęcia. Taka moda. Powiedzą: siadła taka przed komputerem, patrzy na słit focie, zazdrości i jęczy, że jej źle. Z góry zapewniam więc wszem i wobec: ja od zawsze marzę, marzyłam i będę marzyć o tym, żeby siąść przed lustrem, wykrzywić sobie twarz i pstryknąć takie zdjęcie. A teraz postaram się to ująć bardziej obiektywnie i rzeczowo – a owo ujęcie przybierze subtelną niczym mgiełka kurzu na kaloryferze formę pytania retorycznego: czy nikt już nie zauważa, że tego typu zdjęcia wyglądają tak jakby trochę głupio? Nikt. Bo także i do tego się przyzwyczailiśmy.

Instagram

I właśnie teraz dochodzę do tej straszliwej prawdy. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy zdałam sobie sprawę, że pomysły użytkowników portali społecznościowych, w wielu przypadkach skrajnie idiotyczne w swej istocie, w ogóle nie ruszają już nikogo. Nie dziwi nas zdjęcie USG na Facebooku ani focia z krzywym – ujmijmy to łagodnie – dziubkiem. Nie dziwią nas fotografie jedzenia – nawet, gdy przeto uwiecznione zostały najnormalniejsze płatki śniadaniowe, które teoretycznie nie zasługują na uwiecznienie, albowiem nie są niczym innym poza płatkami śniadaniowymi. Nie dziwi nas chwalenie sielę w internecie RTG złamanej nogi czy obdartego kolana. Jednym słowem, nie dziwi nas już nic. A najdziwniejsze jest w tym wszystkim chyba to, że tak trudno zdziwić teraz człowieka. Bo człowiek może przyzwyczaić się do wszystkiego. Szczególnie do ludzkiej głupoty.






Polecane artykuły

Testy

Poradniki

Tagi

 0   android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.