rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Aktualności

kwi
16

Apple przegrało w sądzie z niewielkim serwisem z Norwegii

16.04.2018 10:05, dodał: Maksym Słomski
Ocena:

Apple staje na głowie, aby urządzenia tej firmy można było naprawiać wyłącznie w drogich, autoryzowanych serwisach. Cieszymy się, że nosa gigantowi z Cupertino utarł właśnie niewielki serwis z Norwegii, pozwany przez Apple.

Apple staje się coraz bardziej bezczelne w dążeniu do osiągnięcia monopolu w naprawianiu smartfonów iPhone oraz tabletów iPad. Kilka dni temu pisaliśmy, że aktualizacja iOS 11.3 dosłownie psuje smartfony, w których zamontowano nawet oryginalne ekrany, ale dokonano tego w nieautoryzowanych punktach serwisowych. Tym bardziej bawią i cieszą nas zarazem najnowsze wieści napływające z Norwegii.

Otóż w zeszłym roku firma Apple złożyła pozew przeciwko niewielkiemu serwisowi w Norwegii. O co poszło? Otóż norweski urząd celny zatrzymał dostawę zamienników ekranów dla smartfonów iPhone 6 i iPhone 6S. O sprawie zostało powiadomione Apple, które stwierdziło, że właściciele serwisu naruszają prawo własności intelektualnej na szkodę firmy. Powód? Wykorzystanie w naprawach iPhone'ów zamienników bez stosownej (!!!) autoryzacji Apple. Pozwany został właściciel, Henrik Huseby, któremu w ramach ugody postanowiono warunek:

"Ma nie wytwarzać, importować, sprzedawać, wprowadzać na rynek lub w jakikolwiek inny sposób korzystać części zamiennych do produktów Apple, które naruszają prawa firmy".

Co ciekawe, Apple chciało zabronić czegoś, co... dopuszcza norweskie prawo!

Właściciel serwisu propozycję ugody odrzucił, a Apple postanowiło strzelać z armaty do wróbla. Gigant z Cupertino zatrudnił 5 prawników, ale... norweski sąd wydał właśnie wyrok korzystny dla właściciela serwisu. Jego prawnik wydał następujące oświadczenie:

"Apple udowodniło podczas tej rozprawy o co tak naprawdę im chodzi. Chcą monopolu na naprawy, aby utrzymywać wysokie, nieatrakcyjne dla konsumentów ceny. Co więcej, nie chcą sprzedawać podzespołów do urządzeń, nawet oryginalnych, nikomu, poza autoryzowanymi serwisami, szkodząc w ten sposób konsumentom".

W dużej mierze winny całego zamieszania jest chiński dostawca ekranów, który wysłał zamienniki ekranów, na których *wewnętrznej* stronie znajdowało się logo Apple, czyli zastrzeżony znak towarowy. Sąd w tej kwestii wypowiedział się w następujący sposób:

"Prawo nie zabrania importu zamienników ekranów do urządzeń mobilnych od producentów z państw azjatyckich, o ile są w pełni kompatybilne z tymi urządzeniami. Można to robić tak długo, jak długo na opakowaniach nie będzie znajdował się znak towarowy powiązany z częściami oryginalnymi".

Sąd uznał jednak, że złamanie opatentowanego znaku towarowego nie nastąpiło, bo konsumenci nabywający zamienniki ekranów nie widzieli logo umieszczonego od strony ekranu umieszczonej wewnątrz urządzenia.






Polecane artykuły

Testy

Poradniki

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.