rozwiń filtry »

Wyszukiwanie publikacji

Aktualności

kwi
16

ACTA 2 przegłosowana. Polska chce 'wykiwać' Unię Europejską

16.04.2019 12:15, dodał: Benek
Ocena:

Kontrowersyjna Dyrektywa o prawach autorskich została przyjęta. Wśród pięciu krajów członkowskich Unii Europejskiej pięć głosowało "przeciw". Wśród nich była Polska. Co dalej z wolnością w sieci?

Złe wieści. Rada Unii Europejskiej przegłosowała Dyrektywę o prawach autorskich, potocznie zwaną ACTA2. Wymagano 65% głosów za przyjęciem Dyrektywy - udało się osiągnąć wynik na poziomie 71% głosów. Przeciwko głosowały Polska, Finlandia, Holandia, Szwecja i Włochy. Od głosów wstrzymały się Belgia, Słowenia i Estonia. To nie wystarczyło.

Kraje Unii Europejskiej mają dwa lata na wprowadzenie przepisów. Jeszcze przed przyjęciem Dyrektywy w Radzie UE, przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli, że nie zgadzają się z cenzurą sieci. Polski rząd będzie próbował inkorporować do polskiego prawa przepisy Dyrektywy w taki sposób, aby nie ograniczały one dotychczasowej wolności w sieci. Jak to wyjdzie w praktyce? Czas pokaże.

Poniżej przypominamy o co chodzi w budzących największe emocje artykułach 11 i 13 Dyrektywy.

Zakaz linkowania - artykuł 11

Artykuł 11 mówi o podatku od linkowania, który tak naprawdę... podatkiem nie jest. Przepisy zakładają, że wydawcy będą mogli pobierać opłaty nawet za krótkie fragmenty utworów wykorzystywane przez wyszukiwarki, agregatory wiadomości, a nawet... portale społecznościowe. Niektórzy wydawcy dążą do tego, aby za umieszczane w tych miejscach treści należały się im określone pieniądze. Absurd? Historia pokazuje, że tak.

Warto przypomnieć, że podatek od linkowania przyjęto w 2013 roku w Niemczech, gdzie zupełnie się on nie sprawdził. Na mocy ustanowionego prawa, wyszukiwarki odprowadzać powinny opłaty licencyjne za wykorzystywanie fragmentów tekstów dłuższych "niż pojedyncze słowa lub krótkie fragmenty tekstów". Google w reakcji nie tylko nie zapłaciło, ale ograniczyło widoczność treści wydawców, którzy w nadziei na łatwy zarobek wystosowali przeciwko gigantowi pozew zbiorowy. Jednym z pozywających była firma Axel Springer, która nie tylko wycofała się szybko z pozwu, ale udzieliła darmowej licencji na treści.

Podobne prawo przyjęto w Hiszpanii. Skutek? Google zamknęło usługę Google News, przeciwko czemu głosowali... wydawcy, oburzeni postawą giganta. Ci uważali, że Google nie ma prawa usunąć usługi z rynku i powinno im płacić za udostępniane tam treści. Skutek? Strata hiszpańskich wydawców.

Skąd nazwa "zakaz linkowania"? Cóż, niemal każdy adres linku zawiera opis zawartości strony - udostępnienie go w takiej postaci będzie mogło wiązać się z koniecznością poniesienia opłaty. Jedynym rozwiązaniem dla udostępniania informacji w tej postaci byłoby wykupowanie licencji na treści wydawców, na przykład przez serwisy społecznościowe, co znacząco osłabiłoby pozycję niewielkich serwisów.

Jeśli prawo zostanie wprowadzone, korekty wymagały będą przepisy prawa związane z prawem cytatu, które znajdują się na ewidentnym kursie kolizyjnym z proponowanymi zmianami.

Oczywiście bez problemu znaleźć można zwolenników tego artykułu, także wśród polskich wydawców.

"Art. 11 dyrektywy jest kłamliwie przedstawiany jako próba ograniczenia wolności internetu i wprowadzający „podatek od linków". W rzeczywistości przepis rozstrzyga tylko i wyłącznie o przyznaniu wydawcom prasy tzw. praw pokrewnych, które wzmocnią szanse dziennikarzy i innych twórców na uzyskanie uczciwych płatności za wykorzystywane w internecie treści"tłumaczy Bogusław Chrabota, redaktor naczelny polskiej "Rzeczpospolitej".

"Nie jest prawdą, że chcemy ograniczyć dostęp do naszej twórczości, wręcz przeciwnie, chcemy, by szeroko z niej korzystano, ale respektując nasze prawa do wynagrodzenia – to sedno stanowiska twórców, wydawców i prawników od praw autorskich" - dodawał.

Automaty cenzurujące internet - artykuł 13

Artykuł 13 dyrektywy mówi wprost o cenzurze internetu. Jego brzmienie zakłada stworzenie automatów cenzurujących, które sprawdzałyby wszystkie treści umieszczane w sieci przez internautów jeszcze przed publikacją. Doprowadzi to do faktycznego zakazu udostępniania piosenek z YouTube, tworzonych memów, bazujących na popularnych obrazkach i zakazania wrzucania do sieci wielu innych treści, którymi na co dzień żyje internet. Tutaj również praktyka pokazuje, że takie automaty działają fatalnie. Przykładów daleko szukać nie trzeba, ot, YouTube.

O tym, co nam grozi po wprowadzenie artykułu 13 dowiemy się między innymi od inicjatorów akcji changecopyright.org, którzy nakłaniają internautów do protestowania przeciwko proponowanym zmianom:

"Ten wniosek oznacza całkowitą eliminację zrównoważonego prawa autorskiego, czyniąc wszystkie otwarte serwisy odpowiedzialnymi za działania ich użytkowników i wymuszając konkretny model biznesowy (tzn. licencjonowanie), a także narzucając przymusowe filtry, bez oferowania zabezpieczenia dla wyjątków od prawa autorskiego ani dla praw użytkowników.

Środki te w praktyce wymagałyby monitorowania i filtrowania wszystkiego, co obywatele europejscy przesyłają do usług udostępniania treści, począwszy od serwisów społecznościowych (takich jak Twitter i Facebook), przez serwisy dla twórców (jak YouTube, DeviantArt, SoundCloud i Tumblr), witryny informacyjne (jak np. Wikipedia i Internet Archive), a skończywszy na repozytoriach oprogramowania open source (takich jak GitHub). Odpowiedzialność za ocenę naruszeń praw autorskich i wprowadzania w życie za nie kar spadłaby na dostawców usług. Zarówno duże, jak i małe firmy ponosiłyby odpowiedzialność za treści używane i udostępniane przez ich użytkowników."






Polecane artykuły

Testy

Tagi

 android   apple   ciekawostki   gaming   google   gry   internet   komputery   kosmos   microsoft   mobilne   nauka   polska   samsung   smartfon   smartfony   tablet   technologia   telefony   windows 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies.